Choć pandemia przeminie, to zmiany w działalności biur pozostaną nieodwracalne. Wiele z osób, które zdążyły zasmakować pracy w domu, wcale nie tęskni za powrotem do firmy. Jak wynika z badania Poly, co trzeci Polak jest zadowolony z pracy we własnych czterech kątach. Dzieje się tak głównie z dwóch powodów – oszczędności czasu poświęconego na dojazdy do biura i mniejszego stresu. W nadchodzących latach biznes jest zatem skazany na pracę hybrydową. Część firm jest na to przygotowana, inne muszą włożyć sporo wysiłku i zainwestować niemałe pieniądze, żeby przystosować się do nowych realiów.

W tym roku niemal każda organizacja poczyni mniejsze bądź większe wydatki na poprawę warunków pracy zdalnych pracowników. Masowa migracja do pracy rozproszonej dowiodła, że infrastruktura IT nie do końca radzi sobie z obsługą ruchu, a szczególnie źle było w pierwszych miesiącach pandemii. Analitycy ABI Research poinformowali, że w kwietniu 2020 r. ruch przesyłany przez Wi-Fi wzrósł o 80 proc. w porównaniu z okresem przed nadejściem Covid-19. Sporo do życzenia pozostawia zwłaszcza jakość domowych routerów, bardzo często podatnych na ataki. Coraz częściej słyszy się też o „dziurawych” NAS-ach. Również platformy cyfrowe używane do komunikacji wymagają udoskonalenia, a wielu pracownikom nadal brakuje umiejętności cyfrowych, aby efektywnie pracować zdalnie. Aż 90 proc. firm uczestniczących w badaniu Deloitte uważa, że aby pracownicy nadążali za postępem technologicznym, trzeba przynajmniej raz w roku przeprowadzić specjalne szkolenie.

Specjaliści ABI Research ostrzegają, że nadmierna praca zdalna może mieć negatywny wpływ na samopoczucie ludzi. W niektórych przypadkach istnieje rozbieżność pomiędzy technologią a potrzebami jej użytkowników. Kolejną obawę budzi to, że niektóre nowe technologie mogą być wadliwe lub powodować problemy etyczne. Zdaniem Deloitte stworzenie efektywnego cyfrowego miejsca pracy, które zapewnia pracownikom bezproblemowe doświadczenie w różnych sytuacjach, lokalizacjach i urządzeniach, będzie wymagało współpracy pracodawców, operatorów telekomunikacyjnych i dostawców sprzętu.

Komputer do domowego biura

W trakcie pierwszych miesięcy trwania pandemii z półek sklepowych znikały laptopy i akcesoria w postaci kamer internetowych czy zestawów słuchawkowych. Ze względu na problemy związane z dostępnością produktów wielu przedsiębiorców, a także użytkowników indywidualnych, kupowało to, co akurat znajdowało się pod ręką. W bieżącym roku powinno być inaczej – zakupy będą prawdopodobnie bardziej przemyślane.

W erze Covid-19 dość silnym popytem cieszą się desktopy, które jeszcze kilka lat temu były odsyłane do lamusa. Jak jednak widać, informacje o śmierci komputerów stacjonarnych są przedwczesne. Ogólnie rzecz biorąc mają większą moc obliczeniową, bardziej pojemną pamięć niż laptopy o podobnej cenie, no i duży ekran. To tłumaczy, dlaczego pracownicy, którzy początkowo rozpoczęli pracę zdalną z laptopami, przeszli na komputery stacjonarne, dochodząc do wniosku, że nie uzyskują odpowiedniej wydajności na swoich urządzeniach przenośnych. Znamienny jest tutaj przykład Pata Gelsingera, CEO Intela. W jednym z wywiadów przyznał, że miał dwa laptopy i w czasie pandemii jednego z nich zamienił na komputer stacjonarny.

– Przeważnie siedzę w domu przy biurku, a wtedy desktop jest po prostu lepszym urządzeniem niż notebook. Jako że sprzedajemy chipy do różnego rodzaju komputerów osobistych, widzimy, że podobnie postępują inni użytkownicy domowi – mówi Pat Gelsinger.

Do gry wróciły nieco już zapomniane i trochę niedoceniane komputery All-in-One.

– Tego typu urządzenia cieszyły się sporym zainteresowaniem w ubiegłym roku. Myślę, że w tym powinno być podobnie. All-in-One łączą cechy komputera stacjonarnego z urządzeniem mobilnym, a wszystko to jest zamknięte w obudowie monitora o dużej przekątnej. Dzięki takiemu rozwiązaniu sprzęt zajmuje zdecydowanie mniej miejsca i zwiększa komfort pracy – zauważa Sebastian Osytek, Product Manager w Actionie.

Oczywiście nie wszyscy domowi pracownicy wymienią laptopy na desktopy, za to niektórzy miłośnicy notebooków poczynią inwestycje w dodatkowe akcesoria. W tym kontekście handlowcy już od jakiegoś czasu odnotowują wzrost popytu na stacje dokujące.

– To niewielkie urządzenie stało się sercem domowego stanowiska biurowego. Dodatkowe gniazda i złącza do podłączania peryferiów takich jak monitor, drukarka, klawiatura, myszka czy słuchawki poprawiają komfort pracy na notebooku i pozwalają uniknąć plątaniny kabli – mówi Sebastian Osytek.

Nie(bezpieczne) domowe biura

Zdalni pracownicy zazwyczaj nie są przygotowani, aby chronić firmowe dane. Najczęstszą przyczyną takiego stanu rzeczy jest brak samodyscypliny. Osoby pracujące w domu wysyłają dokumenty służbowe na prywatne adresy e-mail, udostępniają hasła czy instalują podejrzane aplikacje. Z danych opublikowanych przez Netskope wynika, że w czasie pandemii korzystanie z aplikacji oraz witryn wysokiego ryzyka zwiększyło się o 161 proc., podczas gdy ruch na stronach dla dorosłych wzrósł o 600 proc. Niemal powszechną praktyką stało się dzielenie urządzenia służbowymi z członkami rodziny, w tym małymi dziećmi. Dodatkowy problem stanowi niezadowalający stan zabezpieczeń: domownicy często używają darmowych antywirusów bądź w ogóle nie stosują żadnych aplikacji ochronnych. Poważne zagrożenia wiążą się też z wykorzystaniem innych urządzeń domowych podłączonych do internetu. Według danych telemetrycznych Bitdefendera najbardziej wrażliwe na cyberataki są serwery NAS, a w dalszej kolejności inteligentne telewizory, odtwarzacze multimedialne oraz routery.

– Odnotowaliśmy w ubiegłym roku znaczący wzrost zainteresowania urządzeniami NAS ze strony klientów biznesowych. Z jednej strony było to spowodowane większymi wymogami zapewnienia dostępu do danych firmowych z różnych lokalizacji, a z drugiej znacząca była możliwość uruchomienia serwera VPN na urządzeniu bez dodatkowych kosztów. Rośnie też popyt wśród odbiorców indywidualnych, gdyż coraz większa ilość danych przekracza darmowe limity oferowane przez dostawców chmury publicznej – tłumaczy Przemysław Biel, Senior Key Account Manager Poland w Synology.

W ubiegłym roku hakerzy szczególnie upodobali sobie urządzenia QNAP-a, które padły ofiarą własnej popularności. Media informowały o atakach ransomware, a także wykorzystaniu systemów tajwańskiego producenta do kopania kryptowalut. Dwaj najwięksi producenci, QNAP i Synology, przewidują, że w tym roku użytkownicy indywidualni będą nadal inwestować w małe jednostki. W hybrydowym modelu pracy wielu użytkowników współpracuje online nad projektami, które wymagają szerokich możliwości udostępniania danych, w tym właśnie przez NAS-y. To z całą pewnością zachęci hakerów do jeszcze bardziej zintensyfikowanych działań. Napastnicy wykorzystują też luki w routerach. Nie bez przyczyny 68 proc. menedżerów uczestniczących w badaniu przeprowadzonym przez Western Digital uważa, że zachowanie zdalnych pracowników stanowi większe zagrożenie dla ich wysoce wrażliwych danych niż działania hakerów.

Unifikacja domowych biur  

Działy informatyczne są często chwalone za wzorowo przeprowadzoną w czasie pandemii cyfryzację, a zwłaszcza jej tempo. Jednak pośpiech zwykle nie jest dobrym doradcą. Gregory Dorai, wiceprezes Cisco, przyznał swego czasu na łamach „Network World”, że każde domowe biuro powinno mieć zapewniony ten sam poziom obsługi łączności i komunikacji, co siedziba główna przedsiębiorstwa i jego oddziały. I chociaż w tej chwili jest to praktycznie niemożliwe, Cisco i inne firmy pracują nad rozwiązaniami, które mają pozwolić na uporanie się z tym problemem.

Do podobnego wniosku co Dorai doszli specjaliści IT z Ameryki Północnej i Europy, biorący udział w ubiegłorocznym badaniu Enterprise Management Associates (EMA). Niemal 91 proc. z nich ma nadzieję, że osoby pracujące w domowym biurze będą doświadczać porównywalnych wrażeń, co personel w siedzibie firmy. Shamus McGillicuddy, wiceprezes EMA zwraca uwagę na fakt, że przedsiębiorstwa nie planują instalowania takiego samego sprzętu sieciowego w każdym domowym biurze. Zamiast tego działy IT identyfikują grupy pracowników potrzebujących bardziej wszechstronnego wsparcia. Mogą to być na przykład agenci call center, inżynierowie, dyrektorzy działu badawczo-rozwojowego czy kadra zarządzająca. Nie ulega także wątpliwości, że każdy pracownik firmy, który ma kontakt z klientem, potrzebuje niezawodnej wydajności i lepszego bezpieczeństwa ze względu na ochronę prywatności. Osoby korzystające z poufnych danych w domu muszą być otoczone specjalną ochroną.

Zdaniem specjalisty

Tomasz Ciesielski, Enterprise Channel Sales Manager, AB  

W 2022 prognozujemy kontynuację metamorfozy układu i wyposażenia biur. To, co w marcu 2020 roku było dla nas nowe, teraz staje się standardem. Jednak cały czas potrzebne są zmiany sprzętowe, software’owe oraz infrastrukturalne. Na pewno dużym popytem cieszyć się będą urządzenia ułatwiające bezpieczną i wygodną pracę mobilną z technologią vPRO umożliwiającą zdalne zarządzanie, diagnozowanie i aktualizowanie komputera na odległość. W dalszym ciągu sporym zainteresowaniem będą cieszyły się monitory, w tym LFD. Wielu z nas dąży do profesjonalnego wyposażenia dwóch stanowisk pracy. Z kolei pracodawcy przygotowują wygodną infrastrukturę w biurach do pracy zdalnej, czyli „teams roomy”. Pozwalają w łatwy sposób łączyć się z pracownikami rozproszonymi po różnych miastach i krajach.

  
Łukasz Milic, Business Development Representative, QNAP  

Małe jednostki cieszą się stałym zainteresowaniem ze strony klientów. Na takie modele decydują się zarówno klienci indywidualni ze względu na cenę oraz faktyczne zapotrzebowanie na miejsce, ale też większe firmy na potrzeby dodatkowego backupu. W 2022 roku spodziewamy się tego, że zainteresowanie takimi urządzeniami utrzyma obecną tendencję wzrostową. Rzadko zdarza się, żeby firmy decydowały się na zakup NAS-a dla zdalnego pracownika. Jednak małe urządzenia są interesujące szczególnie dla mikro i małych firm, gdzie koszt inwestycji nie jest duży, a jednocześnie urządzenie oferuje wiele możliwości – głównie pod kątem zabezpieczenia firmowych danych, ale też uruchomienia funkcji serwera VPN.

  
Piotr Tokarski, kierownik Działu Atlassian w Transition Technologies PSC  

Największą popularnością w 2021 r. cieszyły się te systemy i narzędzia, które można było szybko wdrożyć. W Polsce nadal wiele firm miało problemy z przejściem w tryb pracy zdalnej, a kluczowa była szybka reakcja na zmiany adekwatne do sytuacji na świecie. Tutaj prym wiodła platforma Microsoft Teams, która była głównym narzędziem wykorzystywanym w szkolnictwie, ale również w mniejszych firmach. Na rynku jest wiele odpowiedników tego komunikatora, więc i tutaj można było zaobserwować większą liczbę użytkowników. Dodatkowo w polskich firmach zyskiwały na popularności rozwiązania ułatwiające elektroniczny obieg dokumentów, zarządzanie pojedynczymi projektami tudzież całym portfolio, czy biurem zarządzania projektami (PMO – Project Management Office), a także zarządzaniem urlopami i innymi procesami biznesowymi.