Wprowadzenie wolnego rynku na początku lat 90. to było coś. Wiedziałeś, co znaczy słowo marketing? Zostajesz dyrektorem marketingu w naszej nowej firmie! I jeśli nie byłeś tępą dzidą, tylko przyzwoicie ogarniałeś, to dzisiaj jesteś prezesem, i to na EMEA. Wystarczyło trafić na dobry grunt i szybko biec, nie wywracając się o swoje sznurówki. Tak jak Dariusz Miłek – zaczynał handlując butami ze „szczęki” w rodzinnym Lubinie – teraz jest miliarderem, który własnym samolotem lata doglądać biznesu.

Chcesz wbić się do tej ligi? Polegniesz, idąc tą samą drogą. Musisz zacząć wcześnie i czekać na wstrząs tektoniczny i idące za tym nowe rozdanie – tak, jak właściciel eobuwie. Internet zmienił paradygmat. Ekspansja sieci w latach post-bańkowych, czyli po roku 2001 to było coś. Wiedziałeś, że pomimo kaca, Internet będzie się prężnie rozwijał i podstawowe usługi, jak zakupy czy informacje będą realizowane online? Wystarczyło mieć głowę na karku, mocno stąpać po ziemi i umieć liczyć. Dzisiaj masz firmę wartą dziesiątki milionów złotych albo wręcz zarabiającą tyle co roku.

Chcesz zacząć teraz? Oj, ciężko oderwać się od ziemi. Produkt może dobry, ale na marketing trzeba wydać grube miliony, których zwrot jest mocno niepewny. Stare wygi mają się świetnie, korzystając z wyrobionej marki, relacji czy reputacji u Google’a. Ty nie masz nic. Masz całkiem fajny bar w dobrej lokalizacji, ale trudno ci przekonać tego pierwszego klienta, żeby wszedł do środka – właśnie dlatego, że nikogo tam nie ma. Nikt nie chce być pierwszą parą na parkiecie. Moda na social media z początku naszej dekady? Wystarczyło mieć pomysł, jak wykorzystać miliony ludzi marnujących czas na fejsie. Czy to nagabując ich do przejścia na Twoją stronę, czy to pomagając korporacjom w ściągnięciu ich do siebie. Pieniądze same wpadały do kieszeni.

Weź to powiedz teraz wszystkim agencjom social mediowym, influenserskim itd. – dużym osiągnięciem jest w ich przypadku związanie końca z końcem. Nie ma już łatwych biznesów i kropka. Niezwykle trudno jest zrobić skuteczną ucieczkę z peletonu. Trzeba wystartować jako pierwszy, a potem mieć na tyle rozumu, żeby się nie dać dogonić. Wyścig już trwa? Musisz poczekać na kolejny, w którym będziesz już stał w blokach, kiedy inni dopiero zaczną o tym myśleć.

Rafał Agnieszczak  

Jeden z pierwszych polskich przedsiębiorców e-commerce, twórca portali Fotka.pl, Świstak.pl, Furgonetka.pl, a także Finansowo.pl. Wcześniej był m.in. menedżerem ds. treści w Ahoj.pl. Ukończył Szkołę Główną Handlową na kierunku zarządzanie i marketing. Pierwszy milion złotych zarobił w wieku 25 lat, ale – jak sam podkreśla – nie czuje się człowiekiem sukcesu.