Pandemiczne lockdowny zamknęły częściowo, a w niektórych przypadkach zupełnie branże, które w minionych latach grały pierwsze skrzypce na rynku Digital Signage. Przede wszystkim dotyczy to punktów handlu detalicznego, muzeów, gastronomii, hoteli, uczelni, dworców, lotnisk, biur i urzędów. Nic dziwnego, że decydenci w każdym z tych przypadków wstrzymywali planowane wcześniej projekty, a te, które były kontynuowane, wiązały się z niedostateczną podażą produktów i cięciem budżetów. W tym roku wciąż nowych projektów jest dużo mniej niż przed 2020 r.

– Na rynku największym problemem jest ograniczona liczba projektów oraz minimalizowane przez rok stagnacji budżety w handlu detalicznym – mówi Bartłomiej Płuciennik, dyrektor handlowy w Polsce, Sharp NEC Display Solutions, zwracając przy tym uwagę, że trzeba jednak oddzielnie traktować segment korporacyjny i retailowy.

– Cały rynek DS ucierpiał w okresie pandemii, ale sektor korporacyjny ucierpiał mniej niż retailowy. Ta część rynku znacznie szybciej wstaje z kolan – podkreśla Bartłomiej Płuciennik.

Jego zdaniem segment korporacyjny wyraźnie budzi się do życia, ponieważ dominuje praca hybrydowa, a sprawna komunikacja w firmie staje się ważna jak nigdy wcześniej. Nie jest natomiast wykluczone, w że w związku rozwojem e-handlu, ale także e-zamówień w gastronomii spadek zainteresowania DS w tych sektorach może okazać się trwały.

– W zamrożonych w czasie pandemii sektorach, takich jak handel i gastronomia, część aktywności na stałe przeniosła się do sieci, stąd moim zdaniem mniejsze zainteresowanie Digital Signage wynika nie tylko z cięcia budżetów, ale ogólnie ze spadku zapotrzebowania na inwestycje w stacjonarne placówki – uważa Tomasz Beuch, wiceprezes Magit.

Infokioski na ścieżce wzrostu

Są jednak sygnały, które wskazują na nadchodzące ożywienie. Widać to głównie w segmencie samoobsługowych rozwiązań i instalacji typu outdoor.

– Coś się zaczyna dziać. Widać zainteresowanie infokioskami, które pełnią funkcję nie tyle reklamową i informacyjną, co samoobsługowego terminala, na przykład do złożenia zamówienia w gastronomii czy handlu, czy drukowania biletów. Wzrosło zainteresowanie automatami paczkowymi. Moim zdaniem ten segment będzie rósł w kolejnych latach – mówi Jakub Boni, członek zarządu Videofonika.

Zauważono również inny ciekawy trend. W czasie lockdownów zamknięte branże wychodziły z instalacjami DS na zewnątrz, stąd segmentu projektów outdoorowych aż tak bardzo kryzys nie dotknął.

– Kto mógł, ten zaczął myśleć o outdoorze. W przestrzeniach publicznych zaczęły pojawiać się zewnętrzne totemy informacyjne czy kioski multimedialne odporne na warunki atmosferyczne – mówi Jakub Boni.

Co ważne, dostawcy systemów DS odnotowują też oznaki odmrażania projektów w gastronomii. Po tym, jak w ubiegłym roku rynek zamarł, po majowym zniesieniu blokad znowu pojawiły się pierwsze po długiej przerwie zapytania, głównie o menu boardy, a więc wyświetlacze z ofertą lokalu. Można się ponadto spodziewać ożywienia w sektorze muzeów, ale to nastąpi raczej w drugiej połowie roku dzięki funduszom publicznym. Wstępne rozmowy o wdrożeniach zaczynają się także z kierownikami domów kultury, które w tym roku mogą liczyć na dofinansowanie cyfryzacji.

RYNEK BĘDZIE RÓSŁ do 2028 r. Z danych Grand View Research wynika, że globalny rynek systemów DS jest „skazany” na długoterminowy wzrost, co najmniej do 2028 r. Przy czym średnia stopa wzrostu nie będzie jednak imponująca, sięgając w ujęciu wartościowym 7,5 proc. Analitycy przewidują wzrost popytu przede wszystkim w sektorze handlu detalicznego i opieki zdrowotnej.

4K już powszechne

Jeśli chodzi o technologie, to na polskim rynku DS dominuje 4K, podczas gdy Full HD staje się rozdzielczością ustępującą już miejsca nowym formatom, choć z kolei na rozpowszechnienie 8K trzeba będzie zapewne poczekać co najmniej kilka kolejnych lat. W każdym razie pozytywnie na popyt wpływa rosnąca jakość obrazu, a także oszczędności energii dzięki LED-om.

Według MarketsandMarkets najszybciej w ciągu najbliższych 5 lat będzie rósł segment wyświetlaczy z bezpośrednim widokiem o drobnych pikselach (direct-view fine-pixel LED). Takie rozwiązania nie mają panela LCD, cechuje je wysoki kontrast i jasność, a także szerokie kąty widzenia oraz długa żywotność. Analitycy spodziewają się również szerszego zastosowania wstępnie skonfigurowanych wyświetlaczy LED o przekątnej ponad 100 cali i większej. Inwestować w nie mają takie branże jak: handel detaliczny, edukacja, hotele oraz  korporacje.

W przypadku zainteresowania konkretnymi produktami, w pierwszej połowie 2021 r. odnotowano ciekawe zjawisko – większy popyt na monitory typu Stretch. Są to podłużne wyświetlacze, tzw. belkowe o nietypowych proporcjach, jak 32:9 czy 16:3.

– Pasują do reklamy zewnętrznej w galeriach bądź ciągach komunikacyjnych, tam gdzie jest potrzeba ekspozycji towarów pokazywanych na małej przestrzeni, chociażby w handlu, gastronomii i branży modowej – komentuje Maciej Dzidzik, Product Manager w polskim oddziale BenQ.

Warto przy tym zwrócić uwagę na preferencje klientów zmienione pandemią: producenci odnotowują zainteresowanie panelami dotykowymi z powłoką antybakteryjną, bądź wmontowanym w monitor czujnikiem sygnalizującym przekroczenie niebezpiecznego poziomu CO2 w pomieszczeniu. Nowością jest zastosowanie technologii pojemnościowej w monitorach dotykowych.

– Obecnie priorytetem jest praca w chmurze, zdalne zarządzanie, wbudowany Android w monitorach, a także wierność wyświetlanych kolorów i łatwość dezynfekcji ekranów – dodaje Maciej Dzidzik.

Zdaniem integratora

Tomasz Beuch, wiceprezes, Magit  

Aby utrzymać się na rynku w trudnych czasach i dobrze prosperować w lepszych, integrator powinien mieć kompleksową ofertę dla klienta – począwszy od badania potrzeb klienta, poprzez przygotowanie i realizację projektów. Należy zapewnić właściwe przygotowanie całościowego rozwiązania, począwszy od tworzenia dedykowanych aplikacji, budowę czy modernizację sieci i infrastruktury pod rozwiązania Digital Signage, integrację, pracę nad kontentem, wdrożeniem itd. Można powiedzieć, że trzeba robić wszystko od początku do końca „pod klucz”, a po realizacji zajmować się serwisem i wsparciem, świadcząc pomoc techniczną, mając zdolność do przeprowadzania serwisu u klienta i możliwość zarządzania kontentem. Wsparcie i serwis to obecnie znaczące źródło przychodów. Kompetencje w tym zakresie są istotne, zwłaszcza w takich czasach jak teraz, gdy jest mniej szans na rynku związanych z nowymi projektami.

  

Galopada cen

Ożywienie na rynku, tak w końcu oczekiwane, mogą jednak hamować rosnące ceny. Jak twierdzą integratorzy, rosną one praktycznie z tygodnia na tydzień o kilka czy kilkanaście dolarów. Normą stają się komunikaty od producentów i dystrybutorów w rodzaju: „jeżeli kupisz w tym tygodniu, cena się nie zmieni, ale w przyszłym nie ma już takiej gwarancji”.

– Ceny monitorów w II kwartale tego roku w ciągu dwóch miesięcy poszły w górę o około 15 proc. – wskazuje Jakub Boni.

Ponadto, ze względu na problemy z komponentami, wydłuża się czas realizacji zamówień. Na niektóre standardowe monitory do Digital Signage trzeba czekać nawet około dwóch miesięcy.

– Z uwagi na wahania cen i braki w dostępności komponentów producenci będą poszukiwać produktów, które na te czynniki będą najmniej narażone – uważa Robert Tomaszewski, Business Development Manager Professional Displays w polskim oddziale iiyama.

Nie można wykluczyć, że wskutek podwyżek cen sprzętu klienci będą zamawiać mniej monitorów niż planowali, aby nie zwiększać budżetu inwestycji. Ponadto niektóre firmy mogą nie być gotowe do ponoszenia kosztów pełnego wsparcia i zrezygnują z serwisu on-site.

Optymizm mimo wszystko

Pomimo rynkowych zawirowań i wciąż utrzymującej się niepewności związanej z pandemią, zarówno producenci, jak i dystrybutorzy oraz integratorzy wykazują optymizm. W drugiej połowie roku śmielej mają zacząć inwestować odmrożone wcześniej branże, jak retail czy gastronomia. A jeżeli zniesienie lockdownów okaże się trwałe, można oczekiwać szybkiego wzrostu. Zwłaszcza że (na co zwracają uwagę analitycy Grand View Research) systemy DS pomagają firmom obniżyć długoterminowe koszty operacyjne poprzez zmniejszenie zużycia papieru do reklam, zlikwidowanie problemu uszkodzeń analogowych nośników, jak też kosztów związanych z tradycyjnymi działaniami marketingowymi. Ponadto przewiduje się, że projektom DS będzie sprzyjać rozwój Internetu rzeczy w połączeniu z coraz powszechniejszym wykorzystaniem chmury. Ułatwi to gromadzenie i przetwarzanie istotnych dla systemów DS treści i danych.

Impulsem do rozwoju, zwłaszcza instalacji outdoorowych, powinno być ponadto 5G. Technologia ta umożliwi instalację ekranów czy kiosków w dowolnym miejscu.

– Nie mam wątpliwości, że rynek będzie rósł. Sądzę jednak, że będzie się to odbywało nierównomiernie, skokowo, zależnie od stanu pandemii i rozmrażania gospodarki. Digital Signage coraz szerzej wkracza do naszego codziennego życia i trend ten się utrzyma, a po zakończeniu pandemii lawinowo wzrośnie – podsumowuje Maciej Dzidzik z BenQ.

Zdaniem specjalisty

Robert Tomaszewski, Business Development Manager Professional Displays, iiyama  

Nadal obserwujemy bardzo duże zainteresowanie produktami na rynku Digital Signage. Rok pandemii wstrzymał część projektów, inne przesunął w czasie. Większość z nich po okresie uśpienia wraca do realizacji. Obecnie najwięcej projektów jest opartych na rozwiązaniach samoobsługowych. Do tej pory były one rozdzielne od rozwiązań typowych dla Digital Signage. Stały się jednak częścią ekosystemu sklepów. Komunikaty, w tym dodatkowe informacje dotyczące produktów, są przekazywane za pomocą ekranów dotykowych, które pozwalają także na zrobienie zakupów. A kiedy akurat nikt z nich nie korzysta, wyświetlają reklamy.

  
Bartłomiej Płuciennik, dyrektor handlowy w Polsce, Sharp NEC Display Solutions  

O ile korporacyjny rynek wyraźnie odżył, Digital Signage w retailu to zupełnie inna bajka. Tutaj wyraźnie widać jak mocno zmieniły się upodobania klientów, którzy, mimo złagodzenia obostrzeń, nie wrócili tłumnie do dużych galerii handlowych. Znacząca część handlu przeniosła się do internetu. Dlatego upłynie jeszcze sporo czasu zanim, jeśli w ogóle, rynek retailowy, a co za tym idzie Digital Signage w tym sektorze i poziom zapotrzebowania na nośniki reklamowe oparte na dużych monitorach LFD i ekranach LED, wróci na tory sprzed pandemii.

  
Zbigniew Komorowski, dyrektor zarządzający, Inter Alnet  

Jak na razie ten rok jest trudniejszy w sektorze Digital Signage niż ubiegły, gdy toczyły się jeszcze projekty rozpoczęte wcześniej. Dopiero teraz widać konsekwencje lockdownów. Klienci z ociąganiem odmrażają inwestycje, tylko sporadycznie otwierają nowe projekty i ta sytuacja potrwa zapewne do końca roku. Należy pamiętać, że proces przygotowania projektów jest rozłożony w czasie, więc nie należy spodziewać się, że natychmiast po otwarciu handlu, hoteli czy gastronomii przyjdzie ożywienie w sektorze DS. Skutki odmrożenia kluczowych dla DS sektorów będą więc przesunięte w czasie i widoczne w zamówieniach i realizacjach przypuszczalnie dopiero za kilka miesięcy.