Analitycy PMR, w raporcie „Rynek centrów danych w Polsce 2020. Analiza rynku i prognozy rozwoju na lata 2020 – 2025”, obwieścili niecały rok temu początek boomu inwestycyjnego. Opisywali nowe projekty – te właśnie zrealizowane, jak i planowane, szczególnie na rynku warszawskim – i zwracali uwagę na procesy konsolidacyjne, jak też coraz większe znaczenie chmury oraz posiadanych przez operatorów certyfikacji. Przewidywali przy tym, że do 2025 roku nastąpi podwojenie zasobów polskiego rynku data center. Jeśli nawet trwający lockdown będzie korygować te prognozy, to nie zmieni faktu, że polska branża DC rozwija się, a poszczególni operatorzy podnoszą standard świadczonych usług.

Według analityków badających polski rynek kluczowe znaczenie będzie mieć otwarcie regionalnych centrów przez światowych dostawców chmury publicznej, takich jak Google Cloud i Microsoft, a w dalszej perspektywie być może także Amazon. PMR stwierdza, że każdy z największych dostawców IaaS na świecie równocześnie buduje własne obiekty, jak i kolokuje przestrzeń w centrach danych firm zewnętrznych. W przypadku Polski bardziej istotny ma być ten drugi model, który może wynieść krajowy rynek data center na zupełnie inny poziom – poprzez skokowy wzrost zasobów, jak również zagwarantować solidne perspektywy rozwoju i dalszej rozbudowy obiektów. Jak wejście na polski rynek globalnych graczy postrzegają krajowi operatorzy? Na ile swoją obecną ofertę postrzegają jako alternatywę, a na ile rozwiązanie komplementarne wobec usług globalnych gigantów?

– Obserwując rynek, skupiamy się na rozwijaniu własnego modelu chmury dla biznesu. Koncentrujemy się na chmurze prywatnej i dedykowanych środowiskach w infrastrukturze współdzielonej. Nasza codzienność to chmura hybrydowa, co nie zmienia to faktu, że poszerzamy kompetencje w zakresie chmury publicznej. Mamy już wdrożenia typu multi-cloud, jednak dziś moduł chmury publicznej traktujemy jedynie jako uzupełnienie – mówi Jacek Chylak, dyrektor handlowy w 3S Data Center.

Operator wychodzi z założenia, że migracja do chmury jest łatwiejsza i bardziej akceptowalna we współpracy z lokalnym partnerem, który doskonale zna klienta i specyfikę jego środowiska, aplikacji i warstwy telekomunikacyjnej. Wobec bogactwa opcji w ofertach globalnych graczy, trzeba się oczywiście z nimi liczyć i dobrze je znać, ale traktować jako uzupełnienie usług świadczonych klientom na bazie własnej infrastruktury.

Zdaniem Łukasza Ozimka, dyrektora ds. operacji w Exea Data Center, wejście na nasz rynek globalnych dostawców chmury publicznej wyraźnie zwiększa świadomość technologiczną i przyspiesza decyzje klientów o migracji. Wywołane ekspansją ożywienie przekłada się na wzrost zainteresowanie całą branżą, więc także polskimi dostawcami. Szczególnie te najbardziej wymagające organizacje, dla których priorytetem jest bezpieczeństwo, geolokalizacja i „tożsamość geograficzna” danych, aktywnie korzystają z usług lokalnych operatorów centrów danych.

– Podejście multi-cloud umożliwia klientom wybierającym zagraniczne rozwiązania chmurowe dostęp do usług rodzimych dostawców. Odnajdujemy się w tej strategii między innymi jako Partner Gold Microsoftu, wykorzystując jego rozwiązania w realizacji projektów opartych o naszą infrastrukturę – podkreśla Łukasz Ozimek.

Usługi operatora DC mogą spełniać rolę zarówno komplementarną, jak i podstawową z punktu widzenia użytkownika. Jednym z przykładów jest Atman, który działa jako hyperscale, więc każdy – nawet największy – projekt graczy globalnych jest możliwy do realizacji w ekosystemie tego data center. W tym przypadku ważnym czynnikiem jest mnogość wielu różnych klientów biznesowych, którzy coraz liczniej łączą się między sobą, korzystając z polityki carrier neutral w centrach danychAtmana.

– Przy użyciu naszej sieci światłowodowej klienci łączą swoje oddziały z zasobami w naszych data center albo swoje placówki ze sobą. Sieci WAN budujemy od dawna, a od roku oferujemy je również w technologii SD-WAN w oparciu o rozwiązania Cisco – dodaje Adam Dzielnicki, kierownik produktu w Atmanie.

Stara, dobra kolokacja…

Przez całe lata kolokacyjne centra danych stanowiły atrakcyjną alternatywę dla firmowych serwerowni, głównie ze względu na niższe koszty, elastyczność finansowania (wobec braku konieczności budowy własnego obiektu) i wszechstronność. W kolokacji – zapewniającej budynek, chłodzenie, zasilanie, przepustowość i fizyczne bezpieczeństwo – po stronie klienta było dostarczenie serwerów oraz pamięci masowych. I choć znaczenie centrów danych i ogólnie technologii wyraźnie wzrosło w czasie pandemii, to przede wszystkim zwiększyła się rola chmury obliczeniowej.

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez Atmana, bez dostępu do usług cloudowych negatywny wpływ pandemii na działanie polskich firm byłby wyraźnie większy. Ponad 33 proc. ankietowanych przedsiębiorstw uważa, że chmura pomogła im szybko przystosować się do funkcjonowania w warunkach lockdownu. Nasuwa się tym samym pytanie, jak wobec tego wygląda sytuacja w segmencie kolokacji? Jak twierdzą dostawcy, całkiem dobrze.

– Stara, dobra kolokacja nadal jest używana jako zamiennik tradycyjnych wewnętrznych centrów danych, ponieważ zapewnia wyższą niż firmowe serwerownie dostępność usług, niezawodność, certyfikowane procesy, efektywność energetyczną, dedykowane zarządzanie obiektami i możliwość skalowania bez konieczności zamrażania środków inwestycyjnych – wylicza Adam Dzielnicki.

Mimo pozornego braku powiązania między pandemią a usługą kolokacji, na przykład Exea Data Center odnotowuje wzrost zainteresowania tym rozwiązaniem. Ma to związek z tym, że wiele firm wysyła swoich pracowników na pracę zdalną, w tym także działy IT. Wyzwaniem staje się wtedy bieżące utrzymanie serwerów (rzecz jasna fizycznych) we własnej lokalizacji. Do tego dochodzą kwestie kwarantanny i konieczność izolowania personelu, który nie ma możliwości zdalnego wykonania wielu różnych zadań.

– Dlatego zdecydowaliśmy się uruchomić program wsparcia dla firm zainteresowanych usługami kolokacji. Rzeczywiście jednak największą uwagę firm przyciągają rozwiązania chmurowe wraz ze wsparciem w utrzymaniu i zarządzaniu uruchomionymi środowiskami. Nie można zapominać także o usługach kopii bezpieczeństwa, które dla wielu firm stanowią pierwszy punkt styku z dostawcą usług data center – mówi Łukasz Ozimek.

Już od kilku lat rosnące zainteresowanie bardziej zaawansowanymi usługami, niż tylko prostą kolokacją, wykazują klienci 3S Data Center. W obszarze zarządzania dążą oni do cyfryzacji i automatyzacji procesów, a gdy chodzi o zarabianie pieniędzy, coraz większą uwagę przykładają do projektów e-commerce. To wszystko powoduje, że firmy szukają dla siebie szytych na miarę projektów IT.

– A w nich ważną rolę odgrywa wiarygodny partner technologiczny, który zapewni najwyższe standardy jakości oraz stabilności od poziomu data center zaczynając, a kończąc na zaawansowanej obsłudze security czy utrzymywania platform wirtualizacyjnych z administrowaniem systemami operacyjnymi i bazami danych włącznie. Widzimy to w nowych projektach, które realizujemy między innymi wspólnie z integratorami – zapewnia Jacek Chylak.

Wspólnie zabezpieczany dostęp

Przyśpieszony przez pandemię ruch klientów w stronę chmury (także prywatnej, realizowanej między innymi w ramach kolokacji) może otwierać większe pole do współpracy z integratorami dostarczającymi usługi zarządzane, sieci SD-WAN itp. Nie ulega przy tym wątpliwości, że powszechna praca i nauka z domu spowodowały wielki wzrost zainteresowania usługami VPN, które dociążyły brzeg sieci korporacyjnej. Ponieważ wzrosła znacznie świadomość tego, jak krytycznym zasobem jest stabilny, skalowalny i chroniony dostęp do internetu, więcej uwagi zwraca się na dodatkowe elementy wynoszące bezpieczeństwo na wyższy poziom. Dlatego większy ruch obserwuje się wokół rozwiązań MFA czy realizacji podejścia Zero Trust, co – jak się okazuje – może hamować inne inicjatywy.

– Z naszych obserwacji wynika, że początkowe otwarcie się klientów na nowe technologie i modele zdalnego dostępu, przy użyciu SD-WAN czy SASE, zostało przygaszone przez konieczność pilnego rozwiązywania bieżących problemów. Co przy jednoczesnym ograniczeniu budżetów najczęściej skutkowało pozostaniem przy sprawdzonych rozwiązaniach. Ze swojej strony odświeżyliśmy usługę anty-DDoS z lepszymi czasami mitygacji, elastycznymi planami ochrony i przejrzystą prezentacją danych – mówi Adam Dzielnicki.

Także Łukasz Ozimek zauważa wzrost zainteresowania rozwiązaniami wysokodostępnymi, co przekłada się na zapotrzebowanie na usługi zabezpieczające – przede wszystkim VPN, rozwiązania typu firewall czy systemy IPS/IDS. Dla operatora to kolejne pole do współpracy z integratorami, którzy chcą opierać swoje rozwiązania na jego infrastrukturze.

Niestety, awarie się zdarzają

W centrum uwagi znalazł się nie tylko bezpieczny dostęp, ale także decydująca o ciągłości pracy w rozproszonym przez pandemię środowisku dostępność usług. Wzrasta zainteresowanie rozwiązaniami zapasowego centrum danych (DRC – Disaster Recovery Center). Wiele się o nich mówi zwłaszcza wtedy, gdy dochodzi do takich zdarzeń, jak marcowy pożar w jednej z europejskich serwerowni. Sytuacje, które wydają się niezwykle mało prawdopodobne jednak się zdarzają, prowadząc do bezpowrotnej utraty danych, zakłóceń w działaniu wielu firmy lub wręcz do ich paraliżu.

– Zainteresowanie rozwiązaniami DRC zdecydowanie rośnie. W ich przypadku, podobnie jak w całym obszarze IaaS, widzimy zmianę podejścia ze strony klientów. Przede wszystkim szukają optymalizacji, częściej też korzystają z rozwiązań hybrydowych, opierając swoje docelowe rozwiązania na czymś w rodzaju „wielowarstwowego przekładańca” – mówi Adam Dzielnicki.

Z kolei z obserwacji 3S Data Center wynika, że podejście klientów do rozwiązań zapasowego data center bywa różne i często zależy od branży. Te najbardziej dotknięte finansowo przez pandemię szukają oszczędności w sferze infrastruktury, czasem redukując środowiska DR, chociażby na rzecz rozwiązań do backupu. Operator odnotowuje okresowe wzrosty zainteresowania rozwiązaniami DRC okresie, gdy media nagłośnią jakąś awarię czy utratę danych.

– Trudno nie nawiązać do ostatniego incydentu w data center OVH. Mamy nadzieję, że to wydarzenie sprawi, że właściciele firm, zarządy oraz management wielu organizacji zrozumieją, że tylko dywersyfikacja ekosystemów IT oraz geolokalizacyjna redundancja plus sprawne, działające i testowane procedury backupowe oraz DR-owe mogą zapewnić każdej organizacji skuteczny Business Continuity Plan – mówi Jacek Chylak.

Według Gartnera w ciągu ostatnich dwóch lat 76 proc. firm doświadczyło sytuacji, która wymagała uruchomienia planu odzyskiwania danych po awarii. Z kolei firma konsultingowa ITIC szacuje, że w przypadku 86 proc. podmiotów brak dostępu do danych kosztuje ponad 300 tys. dol. za godzinę. Dlatego rynek usług Disaster Recovery będzie się mocno rozwijał. Analitycy MarketsandMarkets przewidują, że w związku z rozwojem usług chmurowych i coraz większą masą danych czeka ten sektor, w najbliższych kilku latach, szybki wzrost – co roku średnio nawet o 23,3 proc.

Zdaniem specjalisty

Jacek Chylak, dyrektor handlowy, 3S Data Center  

Niedawno zdefiniowaliśmy nasz potencjał współpracy z integratorami, który ułożyliśmy w prosty program. Według jego założeń partnerzy mogą korzystać nie tylko z naszej infrastruktury, ale i usług oraz kompetencji inżynierów. Z powodzeniem wspólnie realizujemy coraz więcej projektów. Jeśli chodzi o pole do współpracy, to nie zaobserwowaliśmy w ostatnim czasie wzrostu zainteresowania jakimś konkretnym typem rozwiązań. Z naszej perspektywy każdy projekt jest nieco inny i to integrator decyduje, z jakim zakresem, w ramach danego projektu, zwraca się do nas.

  
Adam Dzielnicki, kierownik produktu, Atman  

Pandemia wyraźnie wzmocniła trend przenoszenia obciążeń do zewnętrznych dostawców infrastruktury. Po roku nadal jest on silny, ale nieco zmienia swój charakter. Klienci coraz częściej wymagają od zewnętrznego dostawcy rozumienia aplikacji i systemów. Ma to szczególne znaczenie w przypadku korzystania z rozwiązań skonteneryzowanych, które z jednej strony zapewniają prawie nieograniczoną skalowalność, z drugiej zaś (jeśli są dobrze zbudowane) pełną niezawodność. Tak wysoka dostępność jest nieoceniona w przypadku aplikacji kluczowych w procesach biznesowych. Operator powinien rozumieć te potrzeby, potrafiąc klientowi odpowiednio doradzić.

  
Łukasz Ozimek, dyrektor ds. operacji, Exea Data Center  

Transformacja cyfrowa wręcz eksplodowała na przestrzeni ostatniego roku. Organizacje zostały postawione w sytuacji bez wyjścia – „transformuj się albo giń”. Wspieramy je w drodze do chmury, a kluczem do sukcesu jest dojrzałość technologiczna – zarówno nas, jako dostawcy, jak i samych nabywców usług. To nie jest dobry czas na eksperymenty – wysoka dostępność usług i bezpieczeństwo danych nie jest do osiągnięcia w cenie najtańszych VPS-ów. Potrzebna jest do tego odpowiednio zaprojektowana infrastruktura, kompetencje oraz sprawdzone procedury.