Globalny rynek usług Device as a Service to, jak wynika z raportu Market Research Future, biznes wysoce intratny i mający przed sobą obiecujące perspektywy rozwoju. W 2026 r. ma osiągnąć wartość ponad 190 mld dol., przy rocznym wzroście w tempie 55,8 proc. Jeszcze bardziej optymistycznie patrzą na ten segment branży IT analitycy MarketsandMarkets. Według ich szacunków wartość globalnego rynku DaaS wzrośnie z 50,3 mld dol. w 2021 r. do 303,6 mld dol. w roku 2026.

Za istotny czynnik rozwoju, który ma niebagatelny wpływ na gwałtowny wzrost zainteresowania usługami DaaS, uznawane są skutki pandemii koronawirusa. Firmy zostały zmuszone do nagłego przystosowania swoich środowisk i infrastruktury do zdalnej pracy. Często najlepszym rozwiązaniem okazywało się sięgnięcie po subskrypcyjny model. A jeszcze niedawno, bo w 2019 r., analitycy Market Research Future prognozowali, że przychody z biznesu w modelu DaaS będą się zwiększać średnio jedynie o 9 proc. rocznie, by w 2023 r. osiągnąć wartość 8 mld dol. w skali globalnej.

W blokach startowych

W Polsce ten segment rynku IT jest jeszcze młody. Wiele firm dopiero dwa, trzy lata temu wprowadziło możliwość korzystania ze sprzętu w formie usługi. Niektóre wchodzą z taką ofertą na rynek dopiero teraz. Zarówno producenci, jak i analitycy, widzą jednak duży potencjał w tym obszarze biznesu. Zachętę mają stanowić: optymalizacja kosztów, odciążenie firmowych działów IT od codziennych działań obsługowych oraz szansa na częstszą wymianę sprzętu na nowy. Użytkownicy zdają się przejawiać coraz większe zainteresowanie wynajmem maszyn wraz z pełną obsługą serwisową oraz dodatkowymi usługami, niż zakupami.

Do sytuacji, która w pełni zadowalałaby producentów i integratorów jest jednak jeszcze daleko. Co prawda, z badania przeprowadzonego przez Computerworld we współpracy z HP wynika, że w 2019 r. z rozwiązań o charakterze DaaS korzystało już 23 proc. firm, ale tylko w ograniczonym zakresie. Aż 32 proc. respondentów w ogóle nie słyszało o takiej usłudze.

Nie widać wielkiego zainteresowania płaceniem abonamentu za używanie sprzętu w sektorze MŚP. Po części jest to zrozumiałe, gdyż wynajem pojedynczych urządzeń przez małą firmę może być dla niej nieopłacalny. Do tego dochodzi zakorzeniona mocno wśród przedsiębiorców chęć posiadania maszyn na własność. Inaczej jest w przypadku dużych firm, w których kupuje się zazwyczaj duże ilości sprzętu za duże kwoty, a poczucie własności rozmywa się w strukturach korporacji. Tutaj oszczędności – finansowe i organizacyjne – mogą być już znaczące i bardziej przemawiać do wyobraźni kadry menedżerskiej. Poza tym, wiele firm nie chce angażować jednorazowo dużych, własnych środków na zakup drogiego sprzętu. Woli przeznaczyć te fundusze na inne cele, a dostęp do potrzebnych urządzeń zapewnić sobie w formie opłacanej mniejszymi kwotami usługi. Jednak, póki co, nawet w dużych polskich firmach usługi DaaS nie stały się jeszcze elementem codzienności.

Wyjątek stanowią jedynie usługi zarządzania środowiskiem druku, które już na stałe zagościły w wielu polskich firmach, instytucjach i urzędach. W modelu usługowym sprzęt drukujący i skanujący oferowany jest wraz z serwisem oraz oprogramowaniem i różnego rodzaju dodatkowymi usługami. To rozwiązanie zyskuje na polskim rynku coraz większą popularność.

STAŁE KOSZTY i oszczędność czasu  

 

Niezadowolenie pracowników (48 proc.) oraz trudności w pozyskiwaniu funduszy na wymianę sprzętu (46 proc.) to najczęściej wskazywane odpowiedzi w przeprowadzonym w 2019 r. badaniu Computerworlda i HP na temat problemów w obszarze zarządzania urządzeniami użytkowników końcowych w polskich firmach. Ich rozwiązaniem może być korzystanie z maszyn w modelu DaaS. Zwłaszcza, że przeciętny czas eksploatacji komputerów osobistych w przedsiębiorstwach wynosi 4 lata lub więcej, a model Device as a Service pozwala skrócić ten okres nawet o kilkanaście miesięcy.

Wśród innych korzyści ankietowani wymieniali: przewidywalny model kosztowy (58 proc.), odciążenie działu IT od zadań związanych z zarządzaniem urządzeniami osobistymi (50 proc.), usprawnienie zarządzania cyklem życia urządzeń, na przykład wycofywania ich z użycia (50 proc.). Device as a Service może stanowić również remedium na inne, równie często wymieniane bolączki działów IT w obszarze utrzymania urządzeń osobistych pracowników. Zalicza się do nich konieczność poświęcania zbyt dużej ilości czasu na zarządzanie sprzętem komputerowym kosztem innych projektów IT (36 proc.) oraz problemy z konserwacją i serwisem urządzeń (32 proc. odpowiedzi).

  

– Jeszcze kilka lat temu urzędy oraz mniejsze i większe firmy korzystały z usług zewnętrznych dostawców głównie po to, aby wdrażać lub rozwijać systemy informatyczne. Dzisiaj nadal tak jest, ale popularne stało się również powierzanie zewnętrznym specjalistom całego obszaru druku i zarządzania nim – mówi Łukasz Rumowski, dyrektor Działu Innowacji i Rozwoju w Arcusie.

W jego opinii już dawno minęły czasy, gdy niemal na każdym biurku stała drukarka. W wielu miejscach wciąż jednak działa sporo urządzeń przestarzałych, mało wydajnych, zużywających za dużo prądu. To pole do działania dla tych, którzy szansy na swój biznesowy sukces upatrują w obszarze DaaS.

W grupie małych podmiotów szczególnie zainteresowani długoterminowymi kontraktami DaaS są przedstawiciele startupów. Oni zazwyczaj dobrze rozumieją, że zamiast zajmować się utrzymywaniem infrastruktury, lepiej w tym czasie skupić się na rozwoju kluczowych aspektów biznesu. Dlatego też chętnie oddają obsługę swoich urządzeń zewnętrznej, wyspecjalizowanej firmie, która weźmie na siebie całość działań zapewniających sprawne funkcjonowanie potrzebnych rozwiązań. Z drugiej strony opłata abonamentowa to dla młodych firm również sposób na poradzenie sobie z problemem braku zdolności finansowej do realizacji dużych zakupów. Co ciekawe, na polskim rynku pojawiają się startupy, które same oferują usługi w modelu DaaS. Jednym z nich jest Renderro, udostępniające korzystanie ze stacji graficznych w chmurze.

O sukcesie usługowego modelu korzystania z urządzeń informatycznych decyduje – zdaniem Artura Wojtysiaka, prezesa Inforoffice – to, że firmy i instytucje nie muszą ponosić wysokich kosztów związanych z zakupem sprzętu, mają dostęp do najnowszych technologii i tym samym do wysokich standardów bezpieczeństwa.

– Zmiany technologiczne zachodzą zdecydowanie szybciej niż wynosi przeciętny okres użytkowania kupionych urządzeń, m. in. dlatego firmy coraz częściej decydują się na dzierżawę sprzętu IT, nie tylko drukarek, ale też laptopów czy serwerów – uważa Artur Wojtysiak.

Niebagatelne znaczenie może mieć też jednak zmiana pokoleniowa na rynku pracy. Młodzi ludzie zdają się nie mieć tak utrwalonego poczucia własności jak starsze pokolenia. Przyzwyczajeni są do używania wynajętych na godziny hulajnóg czy samochodów, bądź do korzystania w modelu abonamentowym z treści w internecie. Być może łatwiej przyjdzie im podejmować decyzje również w sprawie dzierżawy urządzeń IT.

Dobra kalkulacja to podstawa

W tym kontekście dużego znaczenia nabiera obecnie edukacja użytkowników. Wielu odbiorców wciąż nie ma bowiem jeszcze dostatecznej wiedzy na temat faktycznych korzyści z usługowej formy. Do wielu nie dotarła zapewne nawet informacja o dostępności takiego rozwiązania na rynku, by mogli zastanowić się nad możliwością zastąpienia zakupów sprzętu i oprogramowania opłatami abonamentowymi za jego użycie. Problem polega na tym, że korzyści z tego typu rozwiązań trzeba pokazywać umiejętnie i w sposób ściśle dopasowany do sytuacji oraz potrzeb potencjalnego klienta.

Nie ma jednej, uniwersalnej formuły przekonania użytkownika do skorzystania z usługi DaaS. Dla każdego co innego może być ważne. Dla jednego przedsiębiorcy liczyć się będzie przede wszystkim oszczędność kosztów, podczas gdy dla drugiego kluczową sprawą może okazać się zdjęcie z siebie ciężaru bieżącej obsługi urządzeń czy odciążenie od takich zadań firmowego działu IT. To ostatnie może być dla wielu firm szczególne ważne dzisiaj, gdy są trudności z pozyskaniem specjalistów IT oraz wciąż mamy do czynienia z rosnącymi wymaganiami płacowymi z ich strony.

Dlatego tak ważne jest też umiejętne przygotowanie przez integratora czy resellera odpowiedniej oferty – optymalnej dla klienta, ale również i dla usługodawcy. Potrzebna jest do tego skrupulatna analiza wszystkich aspektów całego przedsięwzięcia, w tym finansowych i organizacyjnych. Trzeba dobrze skalkulować wszystkie za i przeciw, przy czym niejeden klient będzie nawet skłonny zapłacić więcej za swój „święty spokój”. Integrator powinien jednak dokładnie policzyć, czy rzeczywiście ta zwiększona opłata będzie dla niego opłacalna. Musi sprawdzić, czy na przykład w tym wyglądającym na pierwszy rzut oka atrakcyjnie abonamencie nie będzie musiał zapewnić dodatkowych świadczeń, materiałów lub zasobów. Musi być pewien, czy świadczenie usługi na wymaganym poziomie – za ustaloną wcześniej opłatę – nie będzie się wiązało z koniecznością ponoszenia dodatkowych kosztów.

Z punktu widzenia integratora, niezmiernie ważne jest więc uwzględnienie w rachunku zysków i strat wszystkich czynników, uwarunkowań i zmiennych, które mogą wpłynąć na ostateczny efekt biznesowy. Szczególnego znaczenia nabiera wybór odpowiedniej formy sfinansowania dostępu do oferowanego w ramach usługi sprzętu. Producenci dopuszczają różne możliwości – kupno za środki własne lub kredyt, wynajem, leasing, dzierżawę. Trzeba wiedzieć, która opcja w danej sytuacji jest najbardziej opłacalna. Z tego samego względu ważne jest również ustalenie, w jakiej konkretnie formule ze sprzętu będzie korzystał klient. Integrator musi więc dobrze ocenić, które rozwiązania są dla niego optymalne. Od tego w dużej mierze zależy ostateczna decyzja, czy bardziej opłaca mu się uruchomić własne środki na sfinansowanie zakupu czy też skorzystać z jakiejś formy finansowania zewnętrznego. Czasami warto próbować negocjować z producentem specjalną cenę pod konkretny projekt, na przykład duże zamówienie publiczne.

Potrzebne holistyczne podejście

Dla małych integratorów brak wystarczających zasobów na sfinansowanie dostępu do sprzętu może stanowić poważną barierę, która niejednokrotnie uniemożliwia wejście w biznes IT w modelu usługowym. Poważną przeszkodą może być też brak odpowiedniego specjalisty, który będzie potrafił rzetelnie ocenić i skalkulować potencjalną ofertę przy całej złożoności finansowo-organizacyjnej przedsięwzięcia, z uwzględnieniem wszystkich czynników, które mają wpływ na ostateczny wynik biznesowy. Dodatkowym utrudnieniem bywa fakt, że umowy typu DaaS mają zazwyczaj charakter długoterminowy, więc trzeba brać pod uwagę dodatkowe ryzyko, na przykład związane z kursami walut. Dla małych firm IT często okazuje się to przeszkodą nie do pokonania.

Zdaniem integratora

Paweł Kwidziński, dyrektor Działu Biznesu, Delkom 2000  

DaaS to zdecydowanie więcej niż leasing czy najem długoterminowy. Klient zyskuje przede wszystkim elastyczność, czyli możliwość rozwiązania umowy bez dodatkowych kosztów. Niestety, rynek w Polsce nie jest gotowy na pełny DaaS, chociażby przez brak produktów finansowych, które pozwalają na pełną elastyczność, na przykład rozwiązanie umowy w dowolnym momencie. Dlatego też, tworząc ofertę DaaS, byliśmy zmuszeni do samofinansowania naszych działań, aby stawić czoła temu wyzwaniu. Mamy do czynienia z dwoma rodzajami klientów. Z jednej strony są to mikro- i małe firmy, które zwyczajnie szukają ucieczki od kosztów kapitałowych na rzecz operacyjnych. Z drugiej zaś, małe i średnie firmy, którym oprócz powyższego zależy również na łatwiejszym wdrażaniu i zarządzaniu flotą IT lub też oddaniu tego zadania w ręce ekspertów.

  
Artur Wojtysiak, prezes, Inforoffice  

Usługa druku i skanowania pojawiła się w Polsce pod koniec lat 90., jako odpowiedź na oczekiwania dużych, głównie międzynarodowych firm. Obecnie na rynku zarządzania środowiskiem druku panuje coraz większa konkurencja. Większość dostawców urządzeń drukujących oferuje swoje usługi w modelu DaaS, a to prowadzi do obniżania cen. Żeby utrzymać się na rynku i wygrać w walce z konkurencją, trzeba w ramach tego samego abonamentu dostarczać coraz więcej, lepszej jakości usług. Drukowanie i kopiowanie dokumentów to tylko jeden z elementów, duże znaczenie zaczyna odgrywać oprogramowanie do zarządzania sprzętem i obiegiem dokumentów – skanowanie i OCR, archiwizowanie oraz bezpieczeństwo zgromadzonych danych. Ponadto, klienci oczekują kontroli dostępu do urządzeń oraz rozliczania liczby skanów i wydruków na poszczególnych użytkowników lub departamenty. Tego typu wymagania eliminują część dostawców usługi druku, dzierżawy urządzeń oraz pozwalają na wygenerowanie wyższej marży.

  
Andrzej Zieliński, dyrektor Działu Wsparcia Sprzedaży, Komputronik Biznes  

Ofertą DaaS najczęściej zainteresowane są firmy, które chcą zmienić strukturę swoich kosztów lub nie mają zdolności do pozyskania zewnętrznego finansowania. Innym powodem jest ograniczona liczba specjalistów IT, którzy mogliby zadbać o aktualność oprogramowania systemowego i aplikacyjnego oraz zapewnić ciągłość działania używanych urządzeń. Najczęściej wynajmowane są laptopy i telefony, ale równie dobrze w formie usługi można wynająć serwery, macierze lub nawet porty przełącznika sieciowego, a także oprogramowanie, na przykład do wirtualizacji i backupu. Bardzo często usługa DaaS jest poszerzana o dodatkowe korzyści dla klienta, np. gwarancję stałości ceny, dostępny w siedzibie klienta bufor sprzętowy, przypisany opiekun biznesowy lub technik serwisu. Z uwagi na postęp technologiczny okres najmu wynosi najczęściej 2 lata dla urządzeń mobilnych, 3 lub 4 lata dla laptopów i nawet 5 lat dla komputerów stacjonarnych. W przypadku infrastruktury centrów danych standardem są również dłuższe okresy.

  

Problemem może być też utrudniony dostęp do odpowiedniej klasy specjalistów od poszczególnych rozwiązań i technologii. Jako że w ramach abonamentu klient otrzymuje nie tylko możliwość korzystania ze sprzętu, ale też zazwyczaj dodatkowe usługi serwisowe lub inne (np. katalogowanie danych, zabezpieczenia, doradztwo techniczno-biznesowe), dostawca musi dysponować fachowcami, którzy będą w stanie tego typu zadania zrealizować. Przy coraz większym stopniu komplikacji technicznej współczesnych rozwiązań IT, potrzeba coraz bardziej doświadczonych i wykształconych specjalistów, których należy odpowiednio, zazwyczaj wysoko, wynagrodzić. To są dodatkowe koszty i wymagania, które należy również uwzględnić w ostatecznej kalkulacji.

Z pomocą mniejszym partnerom mogą przyjść producenci, którzy uruchamiają specjalne linie wsparcia technicznego lub udostępniają wiedzę na temat oferowanych rozwiązań. Trudno jednak oczekiwać obecnie w tym zakresie wspólnych, jednolitych rozwiązań ze strony vendorów. To raczej działania w gestii poszczególnych firm, które mogą w ramach swoich programów partnerskich zapewniać takie wsparcie mniejszym partnerom, żeby zachęcić ich do wejścia w usługowy model oferowania sprzętu. Na razie jednak nie wydaje się być to rozwiązaniem powszechnie stosowanym.

– Niestety, żaden z dostępnych modeli współpracy proponowanych przez producentów sprzętu nie zapewnia DaaS-a w pełnym wymiarze – ocenia Paweł Kwidziński, dyrektor Działu Biznesu w Delkom 2000. – Wszystkie oferty są wariacjami na temat leasingu lub najmu, niektóre sprowadzają się tylko do dodatkowych usług polegających na rozszerzeniu warunków wsparcia technicznego w ramach gwarancji. Tymczasem bez holistycznego podejścia do cyklu życia usługi, od jej sfinansowania i uruchomienia po zakończenie i bezpieczne zagospodarowanie zwróconego sprzętu, nie można mówić o prawdziwym modelu DaaS.

Wzrostowi zainteresowania rozwiązaniami w modelu DaaS i rozwojowi tej formy korzystania ze sprzętu informatycznego może sprzyjać dająca się coraz bardziej we znaki ograniczona dostępność wykwalifikowanych kadr IT.

– Nasi klienci coraz częściej podkreślają, że chcą delegować swoich inżynierów i administratorów do projektów bezpośrednio wspierających rozwój ich podstawowej działalności biznesowej. Natomiast proste i powtarzalne czynności, związane na przykład z dostarczeniem i przygotowaniem laptopa lub komputera w predefiniowanej konfiguracji, wolą zakupić w formie usługi DaaS u integratora – tłumaczy Andrzej Zieliński, dyrektor Działu Wsparcia Sprzedaży w Komputronik Biznes.

Zewnętrzny podmiot może zarządzać i utrzymywać flotę komputerów, gwarantując dostęp do magazynu części zapasowych, realizując usługę serwisu w miejscu użytkowania sprzętu, czy zapewniając gotowość komputera do pracy po wyjęciu z pudełka. Wybór takiego rozwiązania musi być jednak świadomą decyzją klienta, który powinien odpowiednio wcześniej zastanowić się, czy bardziej opłacalny będzie zakup infrastruktury, czy skorzystanie z niej w formie usługi. Andrzej Zieliński podkreśla, że są już obecnie dostępne modele finansowe, które pozwalają dokonać tego typu kalkulacji – z przewagą na korzyść DaaS. Ważne, by z odpowiednią argumentacją trafić do właściwych decydentów, niekoniecznie w obszarze IT.

Trzy pytania do…  

Jarosława Smulskiego, Senior Research Managera w polskim oddziale IDC

 

 

 

  1. Co dzisiaj możemy rozumieć pod pojęciem DaaS? Pod tym skrótem kryją się dwa pokrewne pojęcia. Pierwsze to Desktop as a Service – chodzi tu o wykorzystanie mocy lub pojemności infrastruktury IT, na przykład serwerów czy pamięci masowych do obsługi urządzeń klienckich w ramach usługi wirtualnych desktopów. Drugi przypadek dotyczy modelu Device as a Service, w którym producent dostarcza sprzęt, a użytkownik korzysta z niego według własnych potrzeb, rozliczając się za użycie w formule abonamentowej lub według taryfikatora. W obu przypadkach ważna jest skalowalność usługi, aby klient płacił tylko za to, z czego faktycznie korzysta. To drugie podejście jest ciągle mniej powszechne w ofertach producentów. Łatwiej bowiem rozliczać usługę przez dostęp do platformy sprzętowej niż przez przekazanie klientowi do użytku komputerów. Tutaj bardziej sprawdza się leasing sprzętu IT – powszechnie stosowany w Europie Zachodniej i USA, ale jeszcze nie w Polsce.
  2. W jakim kierunku producenci będą w najbliższym czasie rozwijać ofertę DaaS? Producenci znajdują się pod bardzo silną presją trendów chmurowych. Zmusza to ich do szukania rozwiązań, w których elastyczność płatności za korzystanie przez dużych użytkowników biznesowych z infrastruktury serwerów czy pamięci masowych on-premise będzie porównywalna do tej w przypadku Amazona czy Google’a. Coraz częściej więc firmy rozszerzają swoje propozycje również na urządzenia klienckie. Te rozwiązania mogą spotkać się z rosnącym zainteresowaniem działów IT, które dążą do zdjęcia z siebie uciążliwych obowiązków obsługi sprzętu, szczególnie teraz, gdy tak powszechna stała się praca z domu.
  3. Co w sposób szczególny wpływa obecnie na zainteresowanie ofertą DaaS na polskim rynku? W polskich firmach nie ma presji, by przenosić koszty urządzeń klienckich z formuły CAPEX na OPEX. Działy IT mają swoje budżety i wolą kupować sprzęt, niż go dzierżawić. Dla zarządów firm nie stanowi to wielkiego problemu, bo koszty komputerów w dużych firmach i tak są niskie w porównaniu z innymi inwestycjami, na przykład wydatkami na środki transportu czy maszyny produkcyjne. W Europie Zachodniej czy USA dominuje podejście, by nie zamrażać kapitału w dużych, jednorazowych wydatkach. W Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej tego nie ma. CIO chcą mieć zazwyczaj większe budżety, ale nie szukają sposobów, by zmienić strukturę wydatków. Jeśli już szukają oszczędności to częściej poprzez wydłużanie cyklu życia komputerów. To się jednak powoli zmienia. Obserwujemy wśród szefów IT coraz większe zainteresowanie elastycznymi formami wykorzystania sprzętu w przedsiębiorstwach. Każdy jednak musi sam skrupulatnie policzyć, co mu się naprawdę bardziej opłaca.