Czasami w organizacjach zdarzają się ludzie, którzy swoim zachowaniem podnoszą ciśnienie innym (świadomie lub nie). Bardzo często to są „gwiazdy”, które oczekują specjalnego traktowania lub testują zarządzających pod kątem tego, na co mogą sobie pozwolić. Często są to ludzie z nawykiem manipulowania lub uprawiania polityki, nierzadko wyniesionym z większych organizacji. Na ogół menedżerowie nie reagują lub przymykają na to oko (co uważam za błąd, który niestety w przeszłości popełniłem, szczęśliwie tylko raz). A kiedy zarządzający nie reagują, dobrzy członkowie zespołu wytwarzają postawy obronne: zaciskają zęby, unikając tego, kto sieje zamęt lub w ostateczności się zwalniają, szukając bardziej dojrzałego zespołu w następnej pracy. Ci zaś, którzy nie są debeściakami, z czasem degenerują się do poziomu naszego „drama queen/king”.

To zjawisko szczególnie trudne w zespołach, które muszą bardzo szybko rosnąć. Jak tu bowiem zwolnić dobrego i już „rozpędzonego” handlowca, jeśli mamy w tym roku podwoić ubiegłoroczny przychód? Jak zwolnić developera, który odpowiada za 1/3 roboty? Albo marketera, który generuje pipeline stanowiący podstawę naszego wzrostu?

No cóż, moja rada dla tych wszystkich z was, którzy są rentowni i panują nad swoim losem: lepiej wtopić kwartał i pożegnać wkurzającą „gwiazdę” niż poświęcić kulturę organizacyjną, dobre samopoczucie własne, zarządzających i zespołu, w którym pracuje „dramaturg”. Gdy tak postępujemy zyskamy szacunek (od teamu, rynku, a co najistotniejsze od samego siebie) i reputację człowieka, który posiada kręgosłup jak też wartości i wyróżniającą się kulturę organizacyjną.

I zwykle nic się nie stanie – dobry zespół zrozumie tę decyzję, zwiększy wysiłki i postara się zasypać powstałą lukę w produktywności zespołu, w którym dotąd funkcjonowała zwolniona „gwiazda”. Czasami z nawiązką. A może się nawet okazać, że podatek z tytułu pracy z „patologiem” był tak wysoki, że sprzedaż, ilość leadów czy progres roadmapy produktowej nawet się poprawi. Życie jest za krótkie, żeby pracować z „drama queens/kings”. Szczególnie teraz, gdy talentów na rynku jest sporo.

Pewnie nie słyszeliście, ale napisałem praktyczną książkę o zarządzaniu: 101 technik dla zarządzających: poradnik dla przedsiębiorców i menedżerów. Jeśli chcecie się z nią zapoznać (a jeszcze lepiej ją kupić) to zapraszam na stronę klikając w tytuł książki.

Bartosz Majewski Bartosz Majewski  

Autor jest współwłaścicielem Casbeg.com.