Wolność wyboru chmury ważniejsza niż cena
„Część firm mogła rezygnować z alternatywnych dostawców usług chmurowych nie dlatego, że ich oferta była gorsza, ale dlatego, że model licencyjny Microsoftu czynił taki wybór mniej opłacalnym ekonomicznie” – mówi Maria Luisa Stasi, prawniczka w organizacji Article 19, specjalizująca się w prawie konkurencji.
Maria Luisa Stasi, prawniczka w organizacji Article 19
Z tego wynika, że ważniejsza od samej ceny jest swoboda wyboru?
Oba aspekty są istotne, a przepisy dotyczące konkurencji mają na celu ochronę obu stron. Cena jest jednym z elementów decyzji biznesowej, ale nie jedynym. Dla części przedsiębiorstw równie ważna może być odporność operacyjna, możliwość łatwej migracji między dostawcami, bezpieczeństwo czy ograniczenie uzależnienia od jednego partnera technicznego. Coraz częściej obserwujemy, że przedsiębiorstwa świadomie utrzymują kilku dostawców, nawet jeśli oznacza to nieco wyższe koszty. Traktują to jako formę zarządzania ryzykiem. W długim okresie nadmierne uzależnienie od jednego dostawcy może okazać się znacznie droższe niż oszczędności osiągnięte na początku współpracy.
Microsoft jest pod ostrzałem regulatorów od wielu lat. Czy przez ten czas zmienił swoje zachowanie pod wpływem ich krytyki?
W ostatnich latach pojawiły się pewne zmiany oraz zobowiązania składane przez Microsoft, między innymi w odpowiedzi na działania organizacji branżowych zrzeszających dostawców usług chmurowych. Trudno jednak uznać, że problem został definitywnie rozwiązany. Świadczy o tym fakt, że temat nadal znajduje się w centrum zainteresowania organów regulacyjnych i jest przedmiotem kolejnych postępowań. Jednocześnie znaczenie chmury dla gospodarki jest dziś nieporównywalnie większe niż dekadę temu. Coraz więcej przedsiębiorstw i instytucji publicznych opiera na niej kluczowe procesy biznesowe, dlatego kwestie konkurencji i licencjonowania mają obecnie znacznie większą wagę niż kiedyś.
Czy wynik tej sprawy będzie miał znaczenie wyłącznie dla Wielkiej Brytanii, czy może wpłynąć również na inne kraje?
Formalnie wytyczona przez nas sprawa dotyczy wyłącznie rynku brytyjskiego i przedsiębiorstw oraz instytucji działających w Wielkiej Brytanii. Ewentualny wyrok nie będzie automatycznie obowiązywał w innych państwach. Trzeba jednak pamiętać, że Microsoft jest firmą globalną i w wielu krajach stosuje bardzo podobne modele biznesowe oraz licencyjne. Dlatego orzeczenie może stać się ważnym punktem odniesienia dla regulatorów, organizacji branżowych czy przedsiębiorstw rozważających podobne działania. Już dziś analogicznymi praktykami interesują się organy ochrony konkurencji w Wielkiej Brytanii, Unii Europejskiej, Brazylii czy Szwajcarii. Jeśli sąd przyzna nam rację, może to zachęcić kolejne podmioty do podjęcia podobnych działań.
Patrząc szerzej niż wyłącznie na Microsoft: czy rynek potrzebuje obecnie silniejszej ochrony przed uzależnieniem od pojedynczych dostawców oprogramowania?
Uważam, że tak. Obecnie rynek chmury jest bardzo skoncentrowany i w praktyce bazuje na kilku globalnych graczach. Taka sytuacja rodzi nie tylko problemy konkurencyjne, ale również kwestie związane z odpornością infrastruktury, bezpieczeństwem oraz autonomią państw i przedsiębiorstw. Jeżeli ogromna część gospodarki zależy od kilku dostawców, szczególnie w kluczowych branżach, takich jak ochrona zdrowia czy telekomunikacja, pojawia się ryzyko związane zarówno z awariami technicznymi, jak i decyzjami biznesowymi podejmowanymi przez te firmy. Coraz częściej mówi się o tym nie tylko w kontekście polityki konkurencji, ale także polityki przemysłowej, handlowej czy nawet bezpieczeństwa państw. To pokazuje, że problem wykracza daleko poza klasyczny spór pomiędzy jednym dostawcą a jego klientami.
Jakich efektów oczekuje Pani po zakończeniu sprawy?
Pierwszym celem jest odzyskanie pieniędzy dla przedsiębiorstw i instytucji, które – naszym zdaniem – zostały obciążone dodatkowymi kosztami. To najbardziej bezpośredni i wymierny efekt, którego oczekuję jako reprezentantka grupy. Drugi cel jest bardziej systemowy. Chciałabym, aby nasze starania stanowiły wyraźny sygnał do dominujących graczy rynkowych, że działania ograniczające konkurencję mogą wiązać się z realnymi konsekwencjami finansowymi. Nie sądzę, aby pojedynczy wyrok całkowicie zmienił rynek chmury, ale może stać się ważnym elementem szerszego procesu. Jeśli podobne inicjatywy pojawią się również w innych krajach, presja na zmianę praktyk biznesowych największych dostawców będzie znacznie większa, a przedsiębiorstwa zyskają więcej realnych możliwości wyboru. Pozwolę sobie powtórzyć, że w ostatnich latach pojawiły się pewne zobowiązania składane przez Microsoft, niemniej wciąż trudno uznać, że problem został definitywnie rozwiązany.
Rozmawiał Krzysztof Jakubik
Podobne wywiady i felietony
Wintel, czyli imperia upadają powoli
Solidny fundament, na którym przez dekady opierał się rynek PC, coraz mocniej chwieje się w posadach.
Czy chmura naprawdę tanieje?
Średnio 27 do 32 proc. wydatków chmurowych to marnotrawstwo. To tak, jakby zamówić pizzę, zjeść trzy czwarte, a resztę spalić w piecu. I robić tak codziennie.
Co chmura ma wspólnego ze starymi pecetami?
Poniżej artykuł z serii prywatnych. Nie reprezentuję tutaj żadnego stanowiska jakiejkolwiek firmy i wszelkie podobieństwa są przypadkowe.
