Uwolnić chmurę! Tylko jak? – ta myśl rozbłyska w mojej głowie za każdym razem, gdy próbuję ustalić warunki prawne na jakich mój klient będzie korzystał z usług chmurowych dla swojego systemu. Niczym Sherlock Holmes prowadzę wówczas szeroko zakrojone dochodzenie, co rusz trafiając na ślepy zaułek w kolejnym linku czy na jakiejś podstronie. Istny labirynt.

A wszystko zaczyna się zwykle od niewinnego pytania do dostawcy: „A na jakich warunkach będziemy korzystać z chmury, w której jest umieszczone środowisko produkcyjne systemu?”. Zafrasowane miny przedstawicieli dostawcy zwykle mówią więcej niż tysiąc słów. Gładzą brody, drapią się po głowie, unikają kontaktu wzrokowego.

Tak właśnie, oni nie wiedzą na jakich warunkach!

Zaczynam więc śledztwo. Otwieram pierwszy link, który prowadzi mnie do kolejnego, a potem następnego. Każda klauzula jest elementem układanki prowadzącym do następnej, bardziej złożonej zagadki. No cóż, biorę do ręki szkło powiększające i szukam dalej. Przedzieram się przez ukryte opłaty, niejasne klauzule bezpieczeństwa i warunki własności danych, które zaczynają mnie przyprawiać o zawrót głowy. W końcu docieram do klauzuli „vendor lock-in”. Zaprojektowanej tak, aby na zawsze przykuć klienta do ich chmury. Ucieczka z Alcatraz to przy niej bułka z masłem.

Wreszcie, po kilku dniach, jak też po kilku rozpaczliwych mejlach do działu prawnego, trafiam na szukane informacje! Czy to jednak nie powinno być „ciut” prostsze? Czy sytuacja, w której dział prawny dostawcy poszukuje warunków świadczonych usług nie jest jednak aby „nieco” absurdalna? Zwłaszcza, że temat suwerenności chmury wraca jak bumerang, a obecna sytuacja regulacyjna oraz geopolityczna sprawia, że jest to jeden z kluczowych aspektów budowania strategii chmurowej oraz cyber-bezpieczeństwa.

Tymczasem europejski projekt chmury obliczeniowej Gaia-X utknął najwyraźniej w fazie koncepcyjnej… Wielka szkoda.

Renata W. Lewicka Renata W. Lewicka  

Autorka zasiada w zarządzie Warwick Legal Network.