Unijne AI: po europejsku czy amerykańsku?
Europa staje przed strategiczną decyzją: jak zbudować własną sztuczną inteligencję – i na czyich fundamentach.
Czy to realna współpraca, czy cyfrowa kolonizacja?
Na początku kwietnia OpenAI zaprezentowało „EU Economic Blueprint”, dokument, który jest apelem do instytucji unijnych o odważne decyzje inwestycyjne, uproszczenie regulacji i szeroką adaptację AI, oferując przy tym wsparcie technologiczne. Chwilę później Komisja Europejska ogłosiła inicjatywę „AI Continent Action Plan”, stawiając na rozwój europejskiej infrastruktury i niezależnych modeli. W centrum obu wizji pozostaje to samo wyzwanie: dostęp do mocy obliczeniowej, danych i centrów danych, bez których suwerenność cyfrowa pozostanie tylko deklaracją. Czy oba dokumenty przybliżają nas do tego celu?
Zaprezentowany przez OpenAI „EU Economic Blueprint” stanowi dokument strategiczny, jak też komunikat polityczny. Krótko mówiąc: OpenAI oferuje Europie wsparcie w budowie demokratycznej AI, jednocześnie sygnalizując konkretne oczekiwania względem regulacji, infrastruktury i dostępu do danych. Wskazuje przy tym cztery główne filary rozwoju AI w Europie. Są to: inwestycje w fundamenty AI (chipów, infrastruktury, energii, kadr), uproszczenie i harmonizacja regulacji, powszechna adopcja AI w administracji, biznesie i edukacji, oraz odpowiedzialny rozwój, uwzględniający prywatność, bezpieczeństwo i przejrzystość. Wśród inicjatyw znalazły się między innymi: fundusz AI, indeks gotowości cyfrowej, program AI Erasmus i dni edukacji AI.
Z kolei ogłoszona przez Komisję Europejską strategia „AI Continent Action Plan”, której celem jest przyspieszenie rozwoju sztucznej inteligencji i zmniejszenie dystansu do liderów technologicznych, takich jak USA i Chiny, opiera się na pięciu filarach. Obejmują one: inwestycje w infrastrukturę (budowa sieci fabryk AI, gigafabryk i niskoemisyjnych centrów danych), lepsze wykorzystanie danych, wdrożenia sektorowe przyspieszające adaptację AI – od przemysłu po administrację – rozwój kompetencji, w tym utworzenie Akademii Umiejętności AI oraz uproszczenie regulacji ułatwiających trenowanie modeli i wdrażanie innowacji.
AI potrzebuje infrastruktury
Zarówno OpenAI, jak i Komisja Europejska podkreślają znaczenie dostępu do infrastruktury jako warunku rozwoju AI – w tym centrów danych, energii, specjalistycznych chipów i zasobów obliczeniowych. To najważniejszy, a często pomijany aspekt strategii AI. Bez nowoczesnych centrów danych, dużych klastrów GPU i bezpiecznych lokalizacji do przetwarzania danych, Europa nie będzie w stanie trenować własnych modeli ani skalować innowacji. Inicjatywa „AI Continent” zapowiada inwestycje w tym zakresie – zarówno poprzez program EuroHPC (High Performance Computing), jak i rozwój regionalnych hubów danych. Warto w tym miejscu wspomnieć o pierwszym polskim projekcie AI Factory, który został przyznany Poznańskiemu Centrum Superkomputerowo-Sieciowemu (PCSS). Jednak – jak zauważają eksperci – dziś Europa wciąż w dużym stopniu zależy od globalnych dostawców usług obliczeniowych.
Z kolei, dzięki partnerstwu z Microsoftem, OpenAI już dziś dysponuje infrastrukturą i zasobami pozwalającymi działać na dużą skalę. W swoim stanowisku podkreśla konieczność szybkiego znoszenia barier administracyjnych i wspierania firm technologicznych, które mogą napędzać rozwój AI w Europie.
Z kim Europa zbuduje swoją AI?
Choć podejścia są różne, oba dokumenty akcentują wspólny cel: umożliwienie Europie pełnoprawnego uczestnictwa w rozwoju technologii AI – zarówno jako użytkownika, jak i twórcy. OpenAI wskazuje na potrzebę szerokiej adopcji AI w sektorze publicznym i biznesie, a także stworzenia otwartego, konkurencyjnego środowiska regulacyjnego.
W dokumencie OpenAI widać próbę zdefiniowania wspólnej ścieżki rozwoju sztucznej inteligencji w duchu europejskich wartości, ale też wyraźne wezwanie do stworzenia sprzyjających warunków dla globalnych liderów technologicznych. „EU Economic Blueprint” można odczytywać jako zachętę do współtworzenia AI, ale w oparciu o amerykańskie technologie i modele. Z jednej strony to gotowość do współpracy nad rozwiązaniami zgodnymi z europejskimi standardami, z drugiej – oczekiwanie na konkretne działania UE w obszarze infrastruktury cyfrowej, otwartości danych i przewidywalnych regulacji. Z kolei „AI Continent Action Plan” stawia na budowę niezależnych zasobów, wspieranie otwartych modeli, transparentność i zwiększenie kontroli nad tym, jak i gdzie przetwarzane są dane europejskich użytkowników.
Pomocna dłoń czy cyfrowa zależność?
Choć OpenAI mówi o „AI dla Europy, w Europie i przez Europę”, nie przewiduje stworzenia w pełni niezależnych europejskich rozwiązań. Eksperci ostrzegają, że może to rodzić pytania o cyfrową suwerenność i niezależność kontynentu. Trzeba zadać sobie pytanie: czy to realna współpraca, czy cyfrowa kolonizacja? Europa musi zachować czujność i zadbać o to, by mieć nie tylko odpowiednie regulacje, ale też technologię i infrastrukturę, którą naprawdę kontroluje.
„EU Economic Blueprint” i „AI Continent Action Plan” to dwa dokumenty, które – mimo różnic – wskazują na to samo wyzwanie: jeśli Europa chce odegrać realną rolę w rozwoju AI, musi zainwestować w infrastrukturę, zasoby i kompetencje. Ostateczny kształt europejskiego ekosystemu AI będzie prawdopodobnie efektem współistnienia różnych modeli: publicznych, komercyjnych i hybrydowych. Przy czym nie chodzi o to, by wybierać między współpracą a samodzielnością. Kluczowe jest, by Europa miała dostęp do technologii – i możliwość jej współtworzenia, a nie tylko wykorzystywania. Pytanie, czy za deklaracjami politycznymi pójdą czyny, wciąż czeka na odpowiedź.
Piotr Kowalski Autor jest dyrektorem zarządzającym Polskiego Stowarzyszenia Data Center (PLDCA).
Podobne wywiady i felietony
Wyścig AI
Choć postrzeganie sztucznej inteligencji w kategoriach „wyścigu” wpływa na zachowania i kształtuje realne efekty, w praktyce nie mamy do czynienia z jedną rywalizacją. To raczej wiele różnych wyścigów toczących się na poszczególnych warstwach tzw. stosu AI (AI stack).
Czy sztuczna inteligencja jest przereklamowana?
Jedni widzą w niej odpowiednik elektryczności i internetu. Inni, kolejną bańkę technologiczną, która nie wytrzyma zderzenia z ekonomią
Houston, mamy problem, czyli automatyzacja po amerykańsku
Dolina Krzemowa co chwilę ogłasza nadejście ery humanoidalnych robotów i autonomicznej przyszłości. Szkoda tylko, że amerykańska rewolucja technologiczna kończy się w momencie, gdy na lotnisku w Houston ucieka ci samolot.
