Teoria „zdechłego konia” w sprzedaży B2B
Jeśli we współczesnej gospodarce utrzymanie konkurencyjności staje się coraz bardziej karkołomne, to dlaczego firmy płacą za konsulting, aby następnie… zignorować większość rekomendacji?
Typowych przykładów „zdechłych koni” w sprzedaży jest niemało.
Znacie to? Do firmy przychodzi konsultant sprzedaży B2B, przeprowadza analizę, diagnozuje problemy, dostarcza szczegółowy raport z wytycznymi… a potem? Przepraszam, w tzw. międzyczasie przychodzi jeszcze faktura VAT za konsultacje. A potem: raport trafia do szuflady, zespół sprzedaży działa tak, jak zawsze, a w ogóle to nikt „nie ma czasu” na wdrażanie zmian. I oto mamy klasyczny przypadek „zdechłego konia” w sprzedaży B2B.
Teoria zdechłego konia (ang. Dead Horse Theory) to metafora, która doskonale oddaje wiele nieefektywnych działań w sprzedaży B2B. Pochodzi ona z anegdoty, według której rdzenni Amerykanie mówili: „Jeśli odkryjesz, że jedziesz na zdechłym koniu, najlepszą strategią jest z niego zsiąść”. W sprzedaży i biznesie oznacza to, że jeśli coś ewidentnie nie działa, należy przestać to robić i znaleźć lepsze rozwiązanie.
W rzeczywistości firmy i zespoły sprzedażowe często próbują „reanimować zdechłego konia”, zamiast poszukać nowego sposobu działania. Trzymają się przestarzałych, nieskutecznych metod sprzedaży, zamiast dostosować się do zmieniającego się rynku. Typowych przykładów „zdechłych koni” w sprzedaży jest niemało. Należy do nich chociażby trzymanie się nieskutecznej strategii sprzedażowej. Sprzedawcy uparcie korzystają z zimnych telefonów, które niekiedy nie przynoszą już efektów. Marketing generuje leady, które nie są konwertowane, ale firma dalej inwestuje w ten sam model.
Kolejna ślepa uliczka to próba sprzedawania niewłaściwym klientom. Zespół sprzedaży próbuje wówczas na siłę zamknąć transakcję z klientem, który nie ma budżetu ani potrzeby na dany produkt. W ten sposób firma wciąż targetuje niewłaściwych odbiorców, zamiast skupić się na segmentach, które rzeczywiście mają potencjał zakupowy. I nie należy do nich stawianie na przestarzałe procesy sprzedażowe, w tym brak automatyzacji i wykorzystania nowoczesnych narzędzi CRM. Innymi słowy, zespoły sprzedaży wciąż polegają na ręcznych raportach, zamiast korzystać z analizy danych i sztucznej inteligencji.
Błędem jest poza tym, rzecz jasna, oczekiwanie, że „to się samo poprawi”. W takiej sytuacji menedżerowie sprzedaży liczą na to, że rynek się odwróci, zamiast dostosować ofertę i model działania do nowych realiów. Tym samym firma biernie czeka na klientów z poleceń, zamiast proaktywnie budować strategię generowania leadów. Nie pomoże wówczas wprowadzanie „kosmetycznych” zmian zamiast prawdziwej transformacji. Nic nie da zmiana skryptów sprzedażowych, ale bez zmiany całego podejścia do rozmowy z klientem. Niczego dobrego nie przyniesie inwestowanie w szkolenia dla zespołu, ale bez wdrożenia nowych strategii w codziennej pracy.
Krótko mówiąc, teoria „zdechłego konia” w sprzedaży B2B to metafora na to, jak firmy i sprzedawcy często trzymają się nieskutecznych strategii, zamiast dostosować się do realiów rynkowych. Najważniejsza w tym kontekście jest zatem umiejętność rozpoznania, kiedy „koń jest martwy” i odwaga do zmiany podejścia.
Dlaczego firmy płacą za doradztwo, a potem ignorują zmiany?
- Strach przed zmianą – „Przecież zawsze tak działaliśmy”
- Brak czasu na wdrożenie – „Mamy ważniejsze rzeczy na głowie”
- Niechęć zespołu do nauki nowych metod – „Handlowcy i tak wiedzą swoje”
- Oczekiwanie natychmiastowych efektów – „Zmiana procesów potrwa miesiące, a my musimy sprzedać już”
- Brak konsekwencji zarządu – „Menedżerowie dostali raport, ale nic z nim nie robią”
Praktyka działań pozornych…
| Zdiagnozowany problem: | Rekomendacja: | Rzeczywistość: |
| dział handlowy nie ma spójnego procesu i działa chaotycznie | wdrożenie jasnej strategii sprzedaży, segmentacja klientów, poprawa lead generation | „dajcie handlowcom więcej leadów i nie zawracajcie im głowy zmianami” |
| sprzedawcy marnują czas na klientów, którzy nigdy nie kupią | stworzenie systemu kwalifikacji leadów, eliminacja nieefektywnych działań | „wszystkie leady są ważne; trzeba dzwonić, jeździć i próbować do skutku!” |
| handlowcy walczą głównie ceną, a nie wartością oferty | wdrożenie strategii sprzedaży doradczej, szkolenie z budowania wartości oferty | „Lepiej od razu dać rabat, szybciej zamkniemy deal” |
Sławomir Janczewski Autor jest właścicielem Janczewski Business Consulting.
Podobne wywiady i felietony
Psychologia sprzedaży: brakujący element strategii
Zarządy często zapominają, że handlowiec to nie trybik w maszynie, tylko człowiek z własnymi obawami, przekonaniami i potrzebami.
5 zmian w pracy handlowców B2B
Samochód z trzema handlowcami podjeżdża pod szlaban Dużego Zakładu. „Godność panów?” – pyta strażnik. „Proszę pana, my jesteśmy handlowcami, my nie mamy godności”. Kurtyna...
Nowa rola sprzedawcy B2B, czyli dlaczego komandosi nie kopią okopów
Kilka lat temu handlowców postanowili postraszyć redaktorzy „Forbesa”, pisząc na bazie badań firmy Forrester artykuł „Śmierć komiwojażera”, wieszczący drastyczne ograniczenie roli handlowców w sprzedaży B2B do roku 2020.
