Rekrutacja staje się bardziej „świadoma”
Firmy nie przestają zatrudniać. Przestają udawać, że chaos jest okej…
Mniej CV oznacza mniej przypadkowości.
Od jakiegoś czasu w rozmowach o rekrutacji ciągle wraca to samo uczucie: zmęczenie. Firm po jednej stronie, kandydatów po drugiej. Tym bardziej, że procesy, które miały im pomagać, często tylko komplikują sprawy. Dotyczące tego sygnały z rynku jeszcze nigdy nie były tak spójne. I z takim obrazem wchodzimy w 2026 r. – może bez fajerwerków, za to z potrzebą poukładania kilku rzeczy od nowa. Przy czym nie chcę tworzyć kolejnej listy „trendów na nowy rok”. Poniżej zamieszczam raczej zbiór obserwacji z tak zwanej pierwszej linii frontu – pisanych przez kogoś, kto na co dzień rozmawia z rekruterami, patrzy w dane, widzi co się klika i co się nie klika na naszych job boardach i… gdzie system zaczyna trzeszczeć.
Co najważniejsze, nie ma dziś żadnych sygnałów, że firmy masowo wycofują się z rekrutacji. Zmienia się raczej poziom tolerancji na procesy, które generują dużo aktywności, a mało realnej wartości. Setki CV do „przeklikania”, rozmowy, o których od początku wiadomo, że nie skończą się ofertą, decyzje podejmowane w pośpiechu, bo kalendarze pękają w szwach – to wszystko zaczyna ciążyć bardziej niż wcześniej. Firmy nadal szukają ludzi, ale coraz częściej bardzo konkretnie: na określony problem, w określonym kontekście, z jasno postawionymi warunkami. To nie zmiana ambicji ani strategii wzrostu, tylko reakcja na realne koszty czasu, energii i nietrafionych decyzji. Po drugiej stronie (kandydatów) też nie ma sentymentów. Jeśli procesy przez lata uczyły, że odpowiedź bywa rzadkością, a cisza jest normą, to trudno oczekiwać selektywności i cierpliwości. Kandydaci grają na wolumen.
Zresztą widać to bardzo wyraźnie w danych z job boardów. Przykładowo, 7 stycznia tego roku padł u nas absolutny rekord liczby CV pozyskanych jednego dnia – łącznie na justjoin.it i rocketjobs.pl. Rocketjobs.pl zanotował najlepszy dzień w historii, a justjoin.it – najlepszy wynik od prawie dwóch lat. To nie efekt jednego „super ogłoszenia”. To sygnał, że kandydaci aplikują masowo, szeroko i często bez większego przywiązania do konkretnej roli. Nauczyli się, że lepiej być w kilku procesach naraz niż czekać na odpowiedź z jednego. I dokładnie w takim środowisku dziś działa rekrutacja.
Przez lata candidate experience sprowadzaliśmy do tego, co dzieje się po kliknięciu „aplikuj”. A coraz wyraźniej widać, że najwięcej psuje się wcześniej, bo już na etapie zrozumienia roli, oczekiwań i realiów. Tego, czy ta praca w ogóle ma sens dla danej osoby. Jeśli ten moment jest niejasny, to późniejsza selekcja zawsze będzie bolesna, i to niezależnie od tego, ile technologii dołożymy do tego procesu. I właśnie tu zmienia się rola job boardów. Coraz mniej chodzi w nich o samo zbieranie CV, a coraz bardziej o ograniczanie przypadkowości. O lepszy kontekst, lepsze dopasowanie, mniej rozczarowań po obu stronach.
AI w rekrutacji: mniej rewolucji, więcej sprzątania
W 2026 r. AI przestaje być atrakcją, a staje się narzędziem porządkowym. Pomaga sortować, porównywać, odciążać zespoły z rzeczy powtarzalnych. I to jest bardzo dobra zmiana. Ale ma też efekt uboczny… wszyscy zaczynają wyglądać podobnie. CV są gładkie, aplikacje poprawne, a argumenty brzmią tak, jakby ktoś przyciął je idealnie pod linijkę. Z tym, że w tej perfekcji bardzo łatwo zgubić sens. Efekt? Firmy przesuwają uwagę coraz wcześniej – na intencję, gotowość, realne dopasowanie. Tam, gdzie technologia może pomóc, ale nie zastąpi myślenia i doświadczenia.
Coraz częściej widać też, że problemem nie jest już samo użycie AI w HR, tylko to, czy organizacje potrafią nią rozsądnie zarządzać. Ten sam system, używany w ten sam sposób, w jednym kraju uchodzi za sensowną automatyzację, a w innym zaczyna być postrzegany jako ryzyko — prawne, wizerunkowe albo kulturowe. To przestaje być wyjątek, a staje się nową normą.
Dla HR oznacza to coś więcej niż „zgodność z przepisami”. Sposób, w jaki firma korzysta z AI w rekrutacji, ocenie czy planowaniu pracy, coraz częściej staje się elementem zaufania — zarówno kandydatów, jak i pracowników. I bardzo możliwe, że w 2026 r. zasady korzystania z AI po cichu staną się częścią tego, jak pracodawca jest postrzegany, nawet jeśli nikt nie będzie tego nazywał wprost.
Pytanie, które będzie wracać
Im więcej automatyzujemy, tym częściej pojawia się pytanie: gdzie w tym wszystkim ludzie mają się uczyć pracy? Jeśli systemy przejmują coraz więcej „ciężkiej pracy”, to gdzie zdobywa się doświadczenie, które nie mieści się w checklistach? Gdzie uczy się wyczucia, oceny, rozumienia niuansów? Nie mam tu gotowej odpowiedzi. Ale zdaje się, że to pytanie będzie coraz ważniejsze – zwłaszcza jeśli chcemy, żeby rekrutacja była nie tylko szybsza, ale też sensowna długofalowo.
Podsumowując, w justjoin.it i rocketjobs.pl coraz rzadziej myślimy o niej już wyłącznie jako o „pozyskiwaniu”. Dziś rekrutacja zahacza o mobilność wewnętrzną, rozwój kompetencji, planowanie zespołów, utrzymanie ludzi w organizacji. Sam moment zatrudnienia to tylko jeden z etapów. To zmienia też rolę ludzi w tym procesie. Mniej ręcznej pracy, więcej decyzji opartych na kontekście. Mniej „klikaczy”, więcej osób, które rozumieją, dlaczego coś ma sens albo nie ma. Wygląda na to, że rok 2026 nie będzie rokiem mniejszej rekrutacji. Będzie rokiem bardziej „świadomej” rekrutacji. Mniej hałasu, więcej intencji. Mniej przypadkowych strzałów, więcej sensownych „matchy”. I to akurat brzmi jak zmiana, z którą da się pracować.
Agata Borek Autorka pełni funkcję Marketing Expert w Just Join IT.
Podobne wywiady i felietony
AI w rekrutacji woli… siebie samą
Jeśli jest tak, jak w tytule tego artykułu, to warto sobie zadać pytanie, co to oznacza dla Twojego procesu screeningu CV?
Pieniądze nie rozwiązują problemów organizacyjnych
Dlaczego wysokie wynagrodzenia nie gwarantują stabilności zespołów?
Rekrutacja: „nie”, które brzmi jak „tak”
O tym, jakie podejście i działania pomagają rekruterom utrzymać pozytywne relacje z kandydatami, nawet jeśli finalnie nie zostaną oni zatrudnieni, rozmawiamy z Julią Awerianową, pełniącą rolę Senior IT Recruitment Consultant w Yard Corporate.
