Prezent o wartości miliarda dolarów
Pamiętacie jak IBM rozwinęło rynek IT, otwierając swoją architekturę? W przypadku AI będzie podobnie…
Za kilkanaście miesięcy nie do pomyślenia będzie brak serwera MCP.
Pamiętam, kiedy po raz pierwszy w moje ręce trafił komputer PC. To było około 1985 r., może rok lub dwa wcześniej. Nazywaliśmy go „IBM”, chociaż jestem prawie pewien, że na pudełku nie było logo IBM. Wewnątrz znajdował się procesor Intel 8086 lub 8088: „IBM PC XT”. Bursztynowe znaki świecące na czarnym ekranie były hipnotyzujące. Usiadłem przed nim. Nie robiłem nic poza wpisaniem kilku losowych znaków i naciśnięciem Entera. To była wizyta rodzinna, a ja byłem małym dzieckiem, które ledwo umiało czytać. Kiedy rodzice zauważyli, że bawię się tą wspaniałą maszyną, natychmiast mnie od niej odsunęli. Za późno. Z miejsca stałem się od niej uzależniony. Czterdzieści lat później nadal jestem.
Ta maszyna była prawdopodobnie tajwańskim klonem zbudowanym przez jakąś małą firmę, należącą do kogoś, kto nigdy nie pracował dla IBM, sprzedanym przez kogoś, kto nigdy nie spotkał nikogo z IBM, i uruchamiającym oprogramowanie, którego IBM nie napisał. A jednak specjaliści IBM właśnie to próbowali osiągnąć.
Kilka lat wcześniej, w sierpniu 1981 r., IBM zrobiło coś, co wydawało się kompletnie szalone: opublikowało pełną specyfikację techniczną IBM PC. Schematy obwodów, specyfikacje interfejsów, każdy szczegół, jakiego konkurencja potrzebowałaby do zbudowania dokładnej kopii. Dlaczego to zrobili? Ponieważ wierzyli, że nie są wystarczająco duzi, aby opracować cały sprzęt i oprogramowanie, które uczyniłyby komputer osobisty prawdziwie globalnym sukcesem.
W pierwszym roku istnienia IBM PC wygenerował miliard dolarów przychodu. Do 1984 r. wartość ta wzrosła do 4 mld dol., mimo że rynek zalały klony, a udział IBM w rynku się skurczył. Otwarta architektura napędzała wzrost rynku tak szybko, że przychody IBM wzrosły czterokrotnie, a konkurencja również prosperowała.
Powyższy schemat regularnie się powtarza. Google oddało Androida, aby zdominować rynek mobilny. Sam internet wyłonił się z otwartego protokołu TCP/IP, a później HTTP i HTTPS. USB, Bluetooth i Wi-Fi – to wszystko otwarte standardy, które wyparły zastrzeżone alternatywy i zwiększyły rynki o miliardy. We wszystkich tych przykładach ktoś zdał sobie sprawę, że kontrolowanie standardu jest mniej wartościowe niż rozwijanie rynku. Wymieniono zatem wyłączność na wszechobecność i przekształcono swoje przewagi w towar, aby powiększyć rynek.
Przełomowa decyzja bez echa
Na początku grudnia branża sztucznej inteligencji wykonała podobny ruch. I podobnie jak w 1981 r., większość ludzi go przegapiła. W listopadzie 2024 r. Anthropic, twórcy Claude, wydali MCP, czyli autorski protokół komunikacji. Poza programistami prawie nikt tego nie zauważył. Ja mówię o MCP w moich wystąpieniach od początku 2025 r. MCP to standardowy sposób komunikacji modeli AI z systemami zewnętrznymi: bazami danych, sklepami internetowymi, narzędziami projektowymi i wszystkim, co znajduje się w sieci. Przed wprowadzeniem MCP, połączenie LLM z systemami rzeczywistymi oznaczało konieczność niestandardowej integracji dla każdej kombinacji model-system. Dzięki MCP model uczy się protokołu raz, a on może komunikować się z każdym innym, kto obsługuje MCP. Pomyśl o tym tak: MCP jest dla agentów AI tym, czym HTTP dla przeglądarek internetowych. Standardowym sposobem dostępu do zasobów w internecie.
Wpływ nastąpił szybko. W ciągu kilku miesięcy pojawiły się tysiące wdrożeń. Grasshopper Bank zbudował serwer MCP, aby klienci mogli sprawdzać saldo, rozmawiając z Claude. Figma dodała serwer do projektowania wspomaganego przez AI. Obecnie mcpmarket.com wymienia ponad 18 tys. serwerów MCP. Jednak protokół działa tylko wtedy, gdy wszyscy go zaadaptują. A zastrzeżone protokoły rzadko kiedy spotykają się z powszechną akceptacją. To wlaśnie dlatego telefony z Androidem nie widzą efektów iMessage: Apple kontroluje protokół.
Anthropic opublikował MCP jako otwartą specyfikację. Każdy mógł ją zaimplementować. Istnieje jednak różnica między „otwartym” a „neutralnym”. Specyfikacja była otwarta: każdy mógł ją przeczytać i zaimplementować, ale Anthropic nadal kontrolował ewolucję protokołu. Decydował o tym, jakie funkcje zostaną dodane, jak się zmienią i dokąd zmierzają. Dla Google, Microsoftu i OpenAI, firm konkurujących z Anthropic o dominację w dziedzinie sztucznej inteligencji, stanowi to problem. Czy zbudowałbyś całą infrastrukturę agentów w oparciu o protokół kontrolowany przez konkurenta? Czy zainwestowałbyś miliardy w ekosystem, w którym to rywal ustala reguły?
Otwarte specyfikacje zyskują popularność. Neutralne standardy zyskują powszechną akceptację. Idąc śladem IBM, Anthropic uczynił MCP prawdziwie neutralnym. Oddał go za darmo. A potem naprawdę się otworzył. 9 grudnia 2025 r. Linux Foundation ogłosiła nową inicjatywę: Agentic AI Foundation (AAIF). Anthropic przekazał MCP nowej fundacji, dołączając do dwóch innych projektów: goose (framework agentów AI Blocka)oraz AGENTS.md (standard OpenAI w zakresie zarządzania projektami).
Fundacja Linux zapewnia neutralne zarządzanie projektami. Kiedy firma przekazuje technologię Fundacji Linux, oddaje nad nią kontrolę. Ewolucja protokołu jest regulowana przez konsensus społeczności. To ten sam model, który uczynił z Linuksa, Kubernetesa i Node.js uniwersalną infrastrukturę. Lista członków założycieli jest imponująca: Amazon Web Services, Anthropic, Block, Bloomberg, Cloudflare, Google, Microsoft i OpenAI, a także dziesiątki innych na poziomie złotym i srebrnym. Wszyscy oni rywalizują w wyścigu o sztuczną inteligencję.
Czy Google zbudowałoby swoją infrastrukturę agentów w oparciu o protokół kontrolowany przez Anthropic? Czy Microsoft? Odpowiedź jest już jasna. Ale protokół zarządzany przez Linux Foundation, w którym żadna firma nie ustala planu działania? „To zmienia wszystko”, jak powiedziałby Slopfluencer. To ten sam schemat, co w 1981 r. Otwarte udostępnienie technologii, aby udowodnić jej skuteczność. Następnie oddanie kontroli, aby uczynić ją prawdziwie uniwersalną i rozwinąć rynek.
Bez MCP będziesz niewidoczny
W tej chwili nie do pomyślenia jest, aby sprzedawca detaliczny nie miał strony internetowej. Byłbyś niewidoczny dla połowy swoich klientów. Za osiemnaście miesięcy nie do pomyślenia będzie brak serwera MCP. Będziesz niewidoczny dla każdego agenta AI poruszającego się po sieci w imieniu swoich użytkowników. To model B2A2 C z książki „Ekonomia algorytmów: Business-to-Agent-to-Consumer”. Agenci pośredniczą w relacjach. Porównują Twoją ofertę z konkurencją. Negocjują w imieniu swoich użytkowników. Składają zamówienia, umawiają spotkania i proszą o wyceny. A jeśli Twoje systemy nie potrafią komunikować się z agentami? Nie istniejesz w ich świecie.
Wczesne wdrożenia już teraz zapewniają swoim firmom dostęp do agentów. Budują serwery MCP i udostępniają swoje dane i usługi za pośrednictwem standardowych protokołów. Późne wdrożenia obejmą 2027 r., wiążąc się z koniecznością płacenia konsultantom za modernizację systemów, które pierwsi użytkownicy wykonali poprawnie za pierwszym razem.
TCP/IP w 1983 r. HTTP w 1991 r. Strony internetowe responsywne na urządzenia mobilne w 2010 r. A teraz: interfejsy dostępne dla agentów w 2025 r. A ta maszyna, której dotykałem w 1985 r.? Mogła zostać wyprodukowana przez Multitech, małą tajwańską firmę produkującą klony, wykorzystującą otwartą architekturę IBM. Dziś Multitech to Acer: jeden z największych producentów komputerów PC na świecie. Istnieją, ponieważ IBM udostępnił wszystkim chętnym swój własny projekt.
prof. Marek Kowalkiewicz Chair in Digital Economy w Queensland University of Technology, autor szeregu publikacji naukowych i książek, w tym „Sterowani algorytmami? Nie pytaj, czy AI rządzi biznesem, pytaj, jak bardzo”.
Podobne wywiady i felietony
Świat algorytmów: ciekawość i determinacja
Kiedy naukowcy wstrzyknęli algorytmom ciekawość jako motor napędowy, rezultaty były spektakularne.
16 prognoz na najbliższe lata
Od dłuższego czasu chodziło mi po głowie stworzenie listy prognoz związanych z marketingiem, biznesem, tworzeniem produktów i technologią. Bez hype’u. Bez emotikonek. Bez sci-fi. Bardziej z perspektywy praktyka, który buduje produkty w tej nowej rzeczywistości. No to zaczynamy…
Cyfrowy strzał w kolano
Nie da się wejść na drabinę kariery, jeśli wytnie się jej dolne szczeble.
