Obywatel zastrzeżony
Uruchomienie systemu zastrzeżonych numerów PESEL, umożliwiającego wskazanym w ustawie instytucjom weryfikację braku istnienia zastrzeżenia, rozbudziło szereg dyskusji na ten temat. Nie zawsze prezentują one rzeczywisty obraz tego rozwiązania, ale też wskazują na wiele, chyba nie do końca wyjaśnionych, problemów.
Wacław Iszkowski
Spróbujmy się im przyjrzeć na przykładzie rozmowy pewnego małżeństwa, przy czym poszukiwanie podobieństwa do rzeczywistych osób jest nieuzasadnione.
– Czemu jesteś taki struty? Skocz lepiej na dół do sklepu po majonez.
– Nie skoczę, bo nie będę miał jak zapłacić. W niedzielę jest tam tylko kasa samoobsługowa, która nie przyjmuje gotówki.
– Tak, wiem nie uznajesz kart, ale możesz zapłacić Blikiem. A jak nie ma tam tej sprzedawczyni, to kto pilnuje towaru?
– Towaru pilnuje ochroniarz. To jest taki patent na otwieranie sklepu w niedzielę. Działalność handlowa odbywa się sama, a ochrona przecież musi być. A Blika nie mam, bo…
– Bo co, hakerzy się do niego włamali, czy masz konto puste?
– Nie. Telefon mi wpadł do studzienki jak wysiadałem z auta. A więc przepadł z kretesem.
– Masz pecha, ale nie martw się. W poniedziałek kupisz sobie nowy na raty. Ten twój to już chyba był bardzo stary, sprzed 5 lat. Mój właśnie spłaciliśmy, a ja ci spłacę jedną ratę na imieniny i drugą na urodziny – przynajmniej nie będziesz narzekać na moje prezenty.
– W poniedziałek ani nie kupię sobie nowego, ani nie odzyskam duplikatu sima. Mam zastrzeżony pesel. Nie dadzą mi kredytu ani sima.
– No to wyłącz to zastrzeżenie w emobywatelu. Aha, emobywatela też już nie masz. To może w profilu zaufanym w komputerze. Auć, też nie da rady, bo logowanie wymaga potwierdzenia esemesem. To czego jeszcze nie możesz?
– Nie dostanę kredytu, pożyczki, leasingu w banku czy SKOK-ach. Nie otworzą mi konta i nie wypłacą więcej gotówki niż trzykrotność najniższej płacy, a nawet jak zniosę zastrzeżenie, to wypłata może nastąpić po 12 godzinach. Notariusz nie zgodzi się na podpisanie umowy dotyczącej nieruchomości. I coś tam jeszcze.
– Może dobrze, że nie weźmiesz kolejnego kredytu, ale ty właściwie jako obywatel teraz mało możesz. Chodź tu, pocieszę cię, muszę sprawdzić czy jeszcze coś możesz.
– […]
– To co kochanie musisz teraz zrobić?
– Muszę pójść do urzędu miasta, wypełnić ręcznie wielkimi literami wniosek o cofnięcie zastrzeżenia, odczekać swoje, a urzędnik na podstawie mojego plastikowego dowodu lub paszportu i odpytaniu mnie o inne moje dane osobowe sprawdzi je w systemie ewidencji ludności, po czym dokona zmiany w systemie zastrzeżonych peseli, a ja dostanę zaświadczenie.
– A po co ten formularz? Czy w ich systemie nie ma Twoich danych?
– Oczywiście są i jest opcja, że mogę poprosić urzędnika o wydrukowanie wniosku z systemu.
– To żart? Po co wypełniać czy drukować ten formularz i marnować papier?
– Muszą mieć gdzieś mój własnoręczny podpis.
– A nie mogą wystawić tabletu, jak do składania podpisu do dowodu osobistego?
– Mogą, zresztą już się pogubiłem w tych podpisach.
– No dobra, a jak te banki, czy notariusze mają stwierdzić, że jesteś niezastrzeżony?
– Mają prawo i obowiązek, po uzyskaniu odpowiedniej autoryzacji dostępu do rejestru zastrzeżonych peseli, uzyskania informacji o stanie obywatela. Jak zastrzeżony to do widzenia. Chyba że nastąpiła awaria dostępu teleinformatycznego, dłuższa niż 15 minut, to wtedy można przyjąć brak zastrzeżenia i obsłużyć klienta. I tu jest opcja na jakieś szwindle.
– A czy banki i inni pożyczkodawcy sami nie mogliby dokonywać weryfikacji tożsamości korzystając z biernego dostępu do systemu ewidencji ludności? Mamy tu takiego obywatela z takim nazwiskiem, peselem, numerem dowodu, a nawet ze zdjęciem – wysyłamy to do systemu, a ten nam odpowiada, że owszem jest taki w systemie, lub że jest inny i trzeba dzwonić na policję. Zresztą mając konto w banku można by składać deklarację braku chęci na jakiekolwiek kredyty, tak jak można ustalać limit wypłat gotówkowych oraz płatności internetowych. A banki mogłyby jeszcze robić selfie klienta i pracownika banku w chwili podpisywania umowy. Bo też podobno, nawet ci rzeczywiści kredytobiorcy potem stwierdzają, że ich tam wtedy nie było.
Podobne wywiady i felietony
Apdejt ortografii
Czy i jak nowe zasady pisowni wpłyną na informatykę, która – było nie było – od dawna dzierży kontrolę nad większością, w tym generatywnych, tekstów?
Marriott i Curtis Plaza przechodzą do historii
Wycofanie marki Marriott z hotelu LIM oraz zburzenie Curtis Plaza wzbudziło we mnie nostalgiczne nuty wspomnień z pierwszych lat tworzenia się rynku informatycznego po zmianie ustroju w 1989 r.
