Zanim przejdę do szczegółowego omówienia powyższych kwestii, chciałbym zwrócić uwagę na kilka cech charakterystycznych dla chińskiego społeczeństwa, które mają wpływ na takie właśnie, odmienne podejście. Po pierwsze, Chińczycy są pragmatyczni aż do bólu – władze państwowe, urzędnicy, jak też przedsiębiorcy i ich klienci. Metaverse? OK, ale „show me the money”… Po drugie, obywatele i obywatelki Państwa Środka są bardzo otwarci na wszelkie nowinki technologiczne. Dla nich nowe to synonim czegoś lepszego, wartego sprawdzenia i wypróbowania. Po trzecie, metaverse wymagać będzie dużych mocy obliczeniowych, szybkiej komunikacji i dużego „usieciowienia” społeczeństwa. Z czym nie powinno być problemu, bo we wszystkich tych obszarach Chiny mają znaczące osiągnięcia – odpowiednie regulacje prawne, giełdę obrotu danymi, 2,3 miliona stacji bazowych 5G (do końca roku 3 mln), największy na świecie rynek online, pilotażowe projekty 6G, autostrady danych i centra obliczeniowe. I wreszcie po czwarte, władze chińskie bardzo pilnują, żeby promowana przez nie ekonomia platform nie odkleiła się zbytnio od realnej gospodarki. Należy zatem spodziewać się regulacji (a także zachęt finansowych) wspierających zastosowania metaverse’u wspomagające produkcję, innowacje i rozwój, zniechęcających natomiast do metaverse’u sprzyjającego spekulacji na wirtualnych aktywach (wirtualne domy, wirtualne waluty, NFT, etc.) lub generującego masowe gromadzenie danych behawioralnych do celów reklamowych.

Na szczeblu administracji centralnej Chińskie Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informatycznych wpisało w bieżący plan 5-letni rozwój sektora rzeczywistości wirtualnej – z naciskiem na powiązanie go z aplikacjami z sektora przemysłowego (a nie rozrywki i reklamy). W planach tych zawarto również wzmiankę o konieczności rozwoju własnych, lokalnych rozwiązań zarówno w zakresie sprzętu, jak i oprogramowania (serwery, gogle 3D, sensory, AR/VR, oprogramowanie do tworzenia modeli 3D, itp.) Widać tu wyraźnie chęć podążania wypróbowaną (i przynoszącą wymierne korzyści finansowe) drogą budowania całych ekosystemów – podobnie jak to zrobiono w przypadku zielonej energii i NEV (New Energy Vehicles). Na szczeblu lokalnym już co najmniej dziesięć miast chińskich oraz  prowincji ogłosiło własne plany związane z metaverse’m. Na przykład Szanghaj rozpoczął tworzenie wirtualnego, w pełni funkcjonalnego ratusza.

Firmy chińskie, takie jak Tencent, Alibaba, Huawei, Baidu, ByteDance, NetEase, Bilibili i inne, działają w realiach jasno przedstawionych planów ogólnych (realna gospodarka, a nie spekulacja), mając jednocześnie dość dużą swobodę i przestrzeń do innowacji, prób, popełniania błędów i nanoszenia poprawek. Widać wyraźny kontrast między podejściem zachodnim (niech biznes sam wymyśla zasady i nowe rynki, a rządy reagują wtedy, gdy coś się wali i jest problem) a podejściem chińskim, które polega na tym, że rząd nakreśla ogólne ramy, w których firmy mają swobodę działania.

Dwa metaverse’y

Jak już wspomniałem, chińskie społeczeństwo jest dość pozytywnie nastawione do nowinek technologicznych i metaverse nie jest tu wyjątkiem. Przy światowym średnim pozytywnym nastawieniu do metaverse’u na poziomie około 50 proc., Chińczycy plasują się na pierwszym miejscu z wynikiem 78 proc. Dla porównania, w Polsce to 51 proc., w USA 42 proc., we Francji i Niemczech 31 proc., zaś w Japonii 22 proc. Warto przy tym zauważyć, że było to badanie wśród dorosłej populacji tych krajów (18–75 lat), a nie wśród nastolatków. Tymczasem na Zachodzie 51 proc. użytkowników metaverse’u ma do 13 lat, a 79 proc. do 16 lat. Ciekawe, że pytani o obszary życia, na które metaverse będzie miał ich zdaniem największy wpływ, chińscy respondenci – oprócz dość oczywistych, takich jak rozrywka wirtualna (gry, filmy, koncerty) – wymieniają również sektor zdrowia (wirtualne konsultacje i zdalna chirurgia).

Dotychczasowe doświadczenia w rozwoju internetu w Chinach oraz zaostrzająca się „zimna wojna technologiczna” pomiędzy Waszyngtonem a Pekinem (która osobom takim jak ja, jako żywo zaczyna przypominać czasy COCOM-u) wskazuje na to, że metaverse w Chinach będzie się rozwijać równolegle do zachodnich odpowiedników. Biorąc powyższe pod uwagę można z pewną dozą pewności przyjąć, że w najbliższych latach metaverse w Chinach będzie się najbardziej dynamicznie rozwijał w kilku poniższych obszarach.

Bliźniacze miasta

Bliźniacze miasta to koncepcja mocno powiązana z projektami „smart cities” (których jest obecnie w Chinach ponad 500). To cyfrowa „kopia” całego miasta lub jego części stworzona w wirtualnym świecie. Dzięki takim technologiom jak IoT, zdalne sensory, 5G, Big Data i AI taki „bliźniak” żyje i może być wykorzystywany do różnorodnych celów przez planistów miejskich, służby miejskie i ratunkowe, organizatorów imprez itp. Można na nim testować wpływ skrajnych warunków pogodowych czy koordynację różnorodnych służb na wypadek katastrof. Może też służyć jako miejsce dla obywateli do korzystania z usług miejskich, załatwiania swoich spraw, spotykania się z innymi, uczestniczenia w wirtualnych wykładach lub pracy zdalnej połączonej z biurem via metaverse. Najbardziej zaawansowane prace w tym zakresie prowadzą Pekin, Szanghaj i Shenzen.