Wszyscy pewnie znają „Rok 1984” Orwella. Jeśli nie, to warto poznać, tym bardziej, że zawarta tam wizja świata totalitarnej kontroli wydaje się, dzięki technologii, realizować w niektórych miejscach na świecie. Myślę jednak, że nie tak wiele osób kojarzy powieść „Rok 1985” Burgessa, która była odpowiedzią i hołdem dla „Roku 1984”. Nie chcę wchodzić w szczegóły fabuły, a raczej w budowany przez tę książkę, wchodzącą w nurt fantastyki społecznej, świat. W tej kakotopicznej wizji Wielkiej Brytanii (kakotopia rozumiana tutaj jako dystopia podległa najgorszym możliwym rządom) niektóre przewidywania nie odpowiadają wprost rzeczywistości, ale w dzisiejszych czasach nietrudno doszukać się w nich analogii do współczesnych wydarzeń.

W Zuklandii, bo tak nazywana jest Anglia pod dyktaturą związków zawodowych, można odnaleźć wizję rosnącego wpływu, jaki mają giganci technologiczni. Obie te siły, choć historycznie i rynkowo różne, mogą prowadzić do bardzo podobnych mechanizmów monopolizacji życia społecznego. W „Roku 1985” utrata przynależności do związku zawodowego oznacza tzw. śmierć cywilną, bo nie można podjąć zatrudnienia i człowiek automatycznie staje się bezdomnym wyrzutkiem. Współcześnie usunięcie użytkownika lub przedsiębiorstwa z głównych platform cyfrowych, odcięcie od systemów płatności czy serwerów chmurowych może błyskawicznie zniszczyć czyjś biznes, odciąć go od komunikacji ze światem oraz wyrzucić na margines cyfrowego społeczeństwa.

Zuklandia to kraj, w którym oficjalny rząd jest niemal bezsilny, a jedynym realnym prawem jest prawo związkowe. Dzisiejsze portale, czy serwisy informacyjne, również funkcjonują często jako byty potężniejsze niż państwa narodowe. Ich wewnętrzne zautomatyzowane algorytmy decydują o tym, jak i czy udostępniane są treści, wymykając się tradycyjnej, demokratycznej i państwowej kontroli. W powieści Burgessa strajk związku strażaków prowadzi do spłonięcia szpitala, w którym ginie żona głównego bohatera. Zrzeszeni pracownicy odmawiają interwencji, stawiając własny interes nad bezpieczeństwo publiczne. Na pewno nie powinniśmy oddawać kontroli nad infrastrukturą krytyczną w ręce prywatnych podmiotów, tak jak obywatele Zuklandii oddali ją centralom związkowym.

W dzisiejszych realiach technologicznych, zagrożeniem dla wolności nie wydaje się być tradycyjna, totalitarna władza rządu (jak u Orwella), ale potężne grupy interesów, które poprzez kontrolę nad kluczowymi narzędziami codziennego życia mają coraz większy wpływ na nasze decyzje. Na pewno warto być świadomym tej dyskusji z 1978 roku i zagrożeń związanych z utratą suwerenności w cyfrowych czasach. Dlatego dobrze, że to właśnie suwerenność cyfrowa stała się tak ważnym tematem w Europie i Polsce. A jak kogoś zachęcę do przeczytania tej książki to myślę, że będzie on jeszcze bardziej zaskoczony kolejnym niezwykle istotnym wątkiem, który Burgess wprowadził do „Roku 1985”, którym jest stopniowa, kulturowa i ekonomiczna islamizacja Zuklandii.

Piotr Sankowski Piotr Sankowski  

Autor jest profesorem Uniwersytetu Warszawskiego oraz głównym naukowcem w MIM Solutions.