Kultura, ciągłość i relacje
„Co do scenariuszy na najbliższe pięć lat: naszym zadaniem jest rozwijać AB jako samodzielnego, regionalnego lidera. I na tym się skupiamy” – mówi Zbigniew Mądry, prezes zarządu AB.
Zbigniew Mądry, prezes zarządu AB
Wydaje się więc, że nie ma już wątpliwości, czy dystrybutorzy pełnią ważną rolę, ale jaka ona obecnie jest?
Dla AB to potwierdzenie, że rola dystrybutora nie maleje — ona się zmienia. Klienci i partnerzy nie potrzebują wyłącznie miejsca, w którym mogą kliknąć zakup. Potrzebują dostępności produktów, finansowania, logistyki, wsparcia technicznego, integracji rozwiązań, kompetencji cloudowych, bezpieczeństwa oraz relacji z lokalnym rynkiem. To są obszary, w których dystrybucja tworzy wartość dodaną.
Czy jednak marketplace’y mogą stanowić zagrożenie w przyszłości?
Marketplace’y traktujemy nie jako zagrożenie, ale jako kolejny element ekosystemu sprzedaży. Będą rosły, szczególnie w obszarze usług chmurowych i subskrypcyjnych, ale ich rozwój będzie wymagał partnerów, którzy potrafią doradzić, wdrożyć, rozliczyć i obsłużyć klienta. Właśnie dlatego model hybrydowy — łączący cyfrowe platformy z kompetencjami tradycyjnej dystrybucji — będzie naszym zdaniem dominującym kierunkiem rozwoju rynku.
Macie w tym zakresie duże doświadczenie. Póki co, nie przespaliście swojej szansy. Trzy lata temu Andrzej Przybyło w rozmowie z CRN Polska również podkreślał, że „roli dystrybutorów nie podważają nawet dostawcy chmury; wręcz przeciwnie, Microsoft już na samym starcie zaprosił nas do pilotażowego programu, gdzie zasiadaliśmy w Advisory Board jako jedna z 25 firm na świecie”.
AB od lat inwestuje w szerokie portfolio, platformy cyfrowe, cloud, logistykę i wsparcie partnerów. Podkreślamy,, że oferujemy blisko 100 tysięcy produktów, ponad 800 marek oraz współpracujemy z ponad 16 tysiącami partnerów handlowych, a także rozwijamy usługi chmurowe i VAD. To pokazuje, że przyszłość dystrybucji nie polega na obronie starego modelu, lecz na jego cyfrowej ewolucji.

Na ile, w perspektywie pięciu najbliższych lat, oceniasz scenariusz przejęcia AB przez jakiegoś globalnego dystrybutora? Wasz sukces doprowadził bowiem do tego, że skoro nie można z Wami wygrać, to chyba po prostu trzeba Was do siebie przyłączyć…
Rozumiem skąd się bierze ta logika i traktuję ją jako komplement. Jeśli ktoś myśli „nie można z nimi wygrać, więc trzeba ich kupić” – to znaczy, że zbudowaliśmy coś naprawdę wartościowego. Ale jest kilka rzeczy, których nie da się kupić. Nie da się kupić 36 lat relacji z partnerami i vendorami. Nie da się kupić zespołu, w którym średni staż pracy przekracza 12 lat, a w kadrze menedżerskiej – 20. Nie da się kupić zaufania rynku, który mówi „u was zawsze wiadomo, do kogo zadzwonić i z kim porozmawiać”. Nie da się kupić lokalnego DNA – tego, że rozumiemy specyfikę polskiego, czeskiego i słowackiego rynku w sposób, którego żaden globalny gracz nie zbuduje w dwa lata po przejęciu.
To bardzo ważna deklaracja. W minionych dekadach niejednokrotnie widzieliśmy skutki projektów, w których tego rodzaju myślenie przegrało z krótkoterminowymi zyskami.
Historia konsolidacji w dystrybucji pokazuje wyraźnie: fuzje i przejęcia często niszczą dokładnie to, za co się płaci: kulturę, ciągłość oraz relacje. Nie będę mówił, że jesteśmy odporni na rzeczywistość rynkową – bo to byłoby nieprawdziwe. Konsolidacja w dystrybucji globalnej trwa i będzie trwać. Im wyżej rośnie poprzeczka wejścia do gry, tym bardziej rośnie wartość tego, co zbudowaliśmy. I tą wartością – jako zarząd, razem z Radą Nadzorczą – zarządzamy w sposób odpowiedzialny.
Jakie będzie dla AB tych pięć najbliższych lat?
Co do scenariuszy na najbliższe pięć lat: naszym zadaniem jest rozwijać AB jako samodzielnego, regionalnego lidera. I na tym się skupiamy. Jednocześnie nigdy nie zamykamy się na propozycje, które w naszej ocenie służyłyby rozwojowi firmy – a przede wszystkim stabilności i bezpieczeństwu naszego zespołu.
Rozmawiał Tomasz Gołębiowski
Podobne wywiady i felietony
Nowa rzeczywistość nam sprzyja
„Dysponujemy czymś, czego globalni gracze nie są w stanie zbudować samą skalą: krótką ścieżką decyzyjną oraz głębokim zakorzenieniem w lokalnym rynku” – mówi Patrycja Gawarecka, dyrektor sprzedaży AB.
„Akademia business as a service”: pierwsze takie studia na świecie
„Do dziś pamiętam, jakim szokiem było dla mnie jedno z wystąpień, podczas którego prelegent przekonywał kilka tysięcy słuchaczy, że marże z obecnych 50 procent można podnieść do 58 procent. Rozumiesz? Nie do kilku procent, jak w modelu transakcyjnym, ale do 58!” – mówi Maciek Szcześniak, pomysłodawca studiów podyplomowych dla resellerów i integratorów IT.
