Kultura, ciągłość i relacje
„Co do scenariuszy na najbliższe pięć lat: naszym zadaniem jest rozwijać AB jako samodzielnego, regionalnego lidera. I na tym się skupiamy” – mówi Zbigniew Mądry, prezes zarządu AB.
Zbigniew Mądry, prezes zarządu AB
Jesteś osobą, która współtworzyła AB. Sukces spółki jest również Twoim własnym sukcesem. Teoretycznie zatem zmiana na fotelu prezesa wydaje się bezpieczną kontynuacją dotychczasowych działań, a nie zapowiedzią rewolucji. Czy zgadzasz się z taką diagnozą? A może jednak, po przejęciu sterów, zamierzasz skorygować wcześniejszy kurs spółki w takim czy innym zakresie?
Zbigniew Mądry Nie da się mówić o tej zmianie bez odniesienia do Andrzeja Przybyło i do tego, co pozwolił mi razem z nim budować, ponieważ AB to jest jego dzieło. Andrzej przez trzydzieści sześć lat nadawał tej firmie charakter: wartości, kulturę partnerstwa, sposób myślenia o rynku. To był żywy model biznesowy, który działał – bo był spójny z tym, kim on jest jako człowiek i lider. Miałem przywilej pracować z nim blisko przez trzydzieści cztery lata. I wiele z tego, co dziś uważam za fundament dobrego prowadzenia biznesu, kształtowało się właśnie w tej współpracy – codziennej, konkretnej, ale również wymagającej.
Podczas ubiegłorocznej Gali Mistrzów IT, gdzie oficjalnie żegnaliśmy Andrzeja Przybyło w roli prezesa, podkreślano, że zbudował wokół siebie zespół, który od wielu lat pracuje na sukces AB. To też sztuka sama w sobie.
Tak, najważniejszy jest fakt, że AB to firma tworzona od trzydziestu sześciu lat przez ludzi, którzy w wielu przypadkach są z nami od ponad dwudziestu lat. Ludzi, którzy znają ten biznes z praktyki – z codziennej, konkretnej pracy. Dlatego, kiedy mówię „kontynuacja” – to nie jest dyplomatyczna formułka. To świadoma decyzja, żeby rozwijać to, co razem budowaliśmy – z szacunkiem dla fundamentów i z otwartością na to, czego rynek dziś wymaga.
Łatwo nie będzie…
Rynek wymaga dziś więcej niż kilka lat temu. Trwała zmienność – geopolityka, regulacje, tempo zmian technologicznych – to nowe środowisko, w którym rola dystrybucji jako stabilizatora staje się ważniejsza niż kiedykolwiek. Największą przestrzeń do rozwijania widzę w takich obszarach, jak: zarządzanie ryzykiem i dostępnością, infrastruktura, bezpieczeństwo oraz AI. Równolegle aktywnie pracujemy nad możliwościami rozwoju przez akwizycje, a organicznie konsekwentnie rozszerzamy portfolio produktowe, kanały sprzedaży i zasięg geograficzny.
A zatem ciągłość…
Ważne jest dla mnie to, żeby ludzie w AB – i nasi partnerzy na rynku – czuli, że to, co robimy dalej, wyrasta naturalnie z tego, co już jest. Że ta ciągłość jest prawdziwa, a nie deklaratywna. Bo siłą tej firmy nigdy nie była jedna osoba. Był nią zawsze zespół – i to on pozostaje fundamentem.
Zmiana w zarządzie to jedno. Pozostaje kwestia zmian właścicielskich. Czy i w jakim stopniu one z kolei wpłyną na funkcjonowanie AB?
To naturalne pytanie – i rozumiem, że rynek chce wiedzieć, czego się spodziewać. Zmiany właścicielskie są faktem, ale ich istotą nie jest rewolucja w sposobie funkcjonowania Grupy. Wręcz przeciwnie – nowi właściciele widzą w AB dokładnie to, co my sami uważamy za naszą największą wartość: stabilny, sprawdzony model biznesowy, silne relacje z partnerami i dostawcami oraz zespół, który zna ten rynek od podszewki. Każda zmiana niesie ze sobą nowe perspektywy i nowe oczekiwania – i traktuję to jako szansę. Jednocześnie Rada Nadzorcza jest dla mnie naturalnym partnerem w budowaniu długoterminowej wartości spółki.

A jakie są Twoje osobiste cele czy ambicje jako prezesa?
To, co pozostaje niezmienne – i co jest moim osobistym zobowiązaniem – to codzienna odpowiedzialność wobec partnerów, dostawców i ludzi, którzy tę firmę tworzą. Teraz cała odpowiedzialność jest po mojej stronie. Chcę osiągnąć jedno: żeby to, co zbudujemy w kolejnych latach, było powodem do dumy dla całego zespołu – i żeby rynek oceniał nas tak samo dobrze, jak oceniał przez ostatnie 36 lat. Dla naszych partnerów i dostawców zmiana właścicielska nie oznacza zmiany w codziennej współpracy. Ten sam zespół, te same zasady, ta sama kultura.
Niedawno Jay McBain, jeden z głównych analityków Omdia, w rozmowie z portalem Channel Dive, powiedział: „Pomimo rosnącej popularności platform chmurowych, przychody z dystrybucji były kilkakrotnie wyższe niż przychody partnerów generowane przez te platformy w zeszłym roku. Chociaż widzimy niesamowity wzrost na platformach, obecnie generują one ułamek transakcji w sektorze ICT”. Jakie jest strategiczne podejście AB do hiperskalerów w najbliższych latach – stawiacie na konkurowanie czy partnerstwo, postrzegacie ich jako za-grożenie czy szansę?
Słowa Jaya McBaina bardzo dobrze oddają realny obraz rynku: marketplace’y chmurowe rosną dynamicznie, ale nie zastępują dziś klasycznej dystrybucji. One są ważnym, perspektywicznym kanałem transakcyjnym, natomiast skala biznesu wciąż pozostaje po stronie dystrybutorów, resellerów, integratorów i lokalnych partnerów. Według przytoczonych danych Channel Dive, i warto mocno to podkreślić, przychody dystrybucji były w ubiegłym roku o 574,6 procent większe niż sprzedaż realizowana przez partnerów przez marketplace’y, a same marketplace’y odpowiadają za mniej niż 1 procent transakcji w branży tech/telco.
Podobne wywiady i felietony
Nowa rzeczywistość nam sprzyja
„Dysponujemy czymś, czego globalni gracze nie są w stanie zbudować samą skalą: krótką ścieżką decyzyjną oraz głębokim zakorzenieniem w lokalnym rynku” – mówi Patrycja Gawarecka, dyrektor sprzedaży AB.
„Akademia business as a service”: pierwsze takie studia na świecie
„Do dziś pamiętam, jakim szokiem było dla mnie jedno z wystąpień, podczas którego prelegent przekonywał kilka tysięcy słuchaczy, że marże z obecnych 50 procent można podnieść do 58 procent. Rozumiesz? Nie do kilku procent, jak w modelu transakcyjnym, ale do 58!” – mówi Maciek Szcześniak, pomysłodawca studiów podyplomowych dla resellerów i integratorów IT.
