Kosztowny efekt domina
Tomasz Gołębiowski, redaktor naczelny CRN Polska
Tak złych nastrojów w ekosystemie partnerskim branży IT nie było od dobrych kilku lat. Niedawno analitycy Omdia (wcześniej Canalys) zapytali resellerów, retailerów, integratorów i dostawców usług zarządzanych o spodziewane rezultaty finansowe w I kwartale tego roku. Okazało się, że aż 56 proc. firm partnerskich spodziewa się dwucyfrowego spadku rentowności rok do roku, podczas gdy jedynie 15 proc. ankietowanych żywi nadzieję na dwucyfrowy wzrost. Również w przypadku przychodów pesymistów jest (o kilka procent) więcej niż optymistów. Minorowe nastroje, jakim poddało się wielu szefów firm technologicznych, bazują rzecz jasna na konkretnych przesłankach. Pierwszą jest skok cen sprzętu, a drugą jego niedobór.
Sytuacja jest na tyle „rozwojowa”, że Alastair Edwards, jeden z głównych analityków Omdia, ostrzegł na swoim profilu na LinkedInie przed rosnącym ryzykiem bankructwa wśród dystrybutorów i integratorów. Jego zdaniem na poważne kłopoty narażone są zwłaszcza firmy, które muszą realizować dostawy sprzętu po umówionych wcześniej cenach. Alastair Edwards odniósł się przy tym do sytuacji z 2025 r., kiedy to nastąpił gwałtowny wzrost liczby dystrybutorów i ich partnerów, którzy stanęli przed widmem bankructwa i zostali zmuszeni do restrukturyzacji, czego efektem była fala zwolnień (jeden tylko brytyjski dystrybutor Exertis pod koniec ubiegłego roku zrezygnował ze współpracy z ponad 1 tysiącem pracowników). Edwards uważa, że w 2026 r. liczba ofiar w ekosystemie partnerskim branży IT może być większa niż rok wcześniej. Dodaje przy tym, że „zyski dystrybutorów znajdą się pod jeszcze większą presją, szczególnie jeśli koszty dostaw i logistyki gwałtownie wzrosną”. Przy czym „wyzwania związane z zyskami w kanale dystrybucyjnym najprawdopodobniej pogłębią się w nadchodzących kwartałach”. Dlatego, zdaniem Edwardsa: „Potrzebna jest lepsza współpraca między producentami, partnerami i dystrybutorami oraz większa gotowość do dzielenia się ryzykiem finansowym”.
Dobitnym przykładem obecnego bałaganu na rynku jest sektor komputerów. Według najnowszych prognoz Omdia tegoroczne światowe dostawy komputerów stacjonarnych, notebooków i stacji roboczych mają spaść o 12 proc. (do poziomu 245 mln sztuk). Prognoza ta opiera się na niedoborze i gwałtownym wzroście cen pamięci RAM i pamięci masowych – w szczególności na przewidywanym minimalnym wzroście o 60 proc. w I kw. 2026 r. W pozostałych kwartałach roku spodziewana jest dalsza presja na wzrost cen, choć kolejne podwyżki mają być bardziej umiarkowane.
I teraz zastanówmy się: jeśli tegoroczny konflikt na Bliskim Wschodzie przyczynił się do natychmiastowych skokowych podwyżek cen sprzętu IT, to jak wyglądałaby sytuacja, gdyby Chiny wywołały wojnę o Tajwan? Nie ma wątpliwości co do tego, że mielibyśmy do czynienia z gigantycznym gospodarczo-technologiczno-logistycznym tsunami: paraliżem produkcji zaawansowanych chipów, gigantycznym wzrostem cen sprzętu IT, globalną katastrofą logistyczną i załamaniem cen akcji amerykańskich spółek technologicznych, po czym nastąpiłaby fala zwolnień. Czy to nieprawdopodobne? No cóż, zaraz po izraelsko-amerykańskim ataku na Iran władze ChRL zaoferowały Tajwanowi stabilność energetyczną, jeśli ten zgodzi się na rządy Chin. To wprawdzie nie była (jeszcze?) propozycja nie do odrzucenia, ale chmury nad Tajwanem gęstnieją.
Podobne wywiady i felietony
Usługi zarządzane: pierwsze symptomy szklanego sufitu
„Koszt pozyskania nowego klienta może być bardzo wysoki. W sektorze MSP, w zależności od kraju, może wynosić od 5 tysięcy do nawet 35 tysięcy euro” – mówi Robin Ody, Practice Leader – MSP Analysis w Omdia (dawniej Canalys).
