A jak wygląda back office’owa część oprogramowania?

Bardzo dużo rzeczy załatwia nam popularny pakiet biurowy, obsługujący też skrzynki pocztowe od Google’a. Tam trzymamy swoje dokumenty związane z realizacją programów. Nie szukamy jakichś mocno zaawansowanych, skomplikowanych systemów. Bardziej liczy się tutaj niezawodność wykorzystywanych rozwiązań i łatwość ich użycia niż ich złożoność. Proszę przy tym pamiętać, że dla Kanału Zero głównym narzędziem pracy jest YouTube, mocno są też wykorzystywane inne platformy społecznościowe.

Czy z tytułu wykorzystania YouTube’a jako stałego medium transmisyjnego pojawiają się jakieś specjalne wymagania pod adresem waszego środowiska teleinformatycznego?  

Nie, to nie wiąże się ze specjalnymi wyzwaniami dla działu IT. A media społecznościowe to są główne narzędzia pracy, których używają osoby odpowiedzialne za realizację programów – publikują non stop posty, udostępniają zapowiedzi, zajawki, fragmenty programów, pokazują ramówki itd. Obsługa tych platform leży w całości poza kompetencjami działu IT.

Można sobie jednak wyobrazić takie sytuacje, jak na przykład automatyzacja publikacji zapowiedzi, gdzie już mogłyby być przydatne jakieś narzędzia dostarczone przez dział IT…

Na chwilę obecną nie automatyzujemy za wiele, jeżeli chodzi o naszą obecność w social mediach. Skupiamy się bardziej na reagowaniu na bieżąco na to, co się dzieje w sieci. W planach mamy jednak wykorzystanie narzędzi, które pomogą w zarządzaniu zapowiedziami i publikowaniu komunikatów, na przykład poprzez sprawdzenie za pomocą specjalnej check-listy statusu poszczególnych zadań do wykonania. Gdy podejmiemy decyzję o wdrożeniu, będziemy szukać dostępnych rozwiązań na rynku lub wyprodukujemy je sami.

Co jeszcze macie w planach na najbliższy czas?

Rozwój środowiska ICT będzie postępował w ślad za rozwojem Kanału Zero i wynikającymi stąd potrzebami. Zakładam, że będą pojawiać się nowe, dodatkowe kamery, ściany LED-owe etc. – jak to zazwyczaj bywa w tego typu, rozwijających się mediach. Wyczuwam pojawienie się portalu internetowego z unikatowymi treściami uzupełniającymi ofertę Kanału Zero. Może pojawi się jakaś maszyna zewnętrznego partnera, z którą trzeba będzie komunikować się poprzez nadawanie lub odbieranie sygnałów. Generalnie infrastruktura teleinformatyczna jest gotowa na przyjęcie nowych, potrzebnych rozwiązań, mamy jeszcze trochę zapasu. Strategiczne planowanie rozwoju projektu to już jednak domena Krzysztofa Stanowskiego, ja dbam o to, aby realizacja tych planów nie zajęła dużo czasu.

Jak umiejscowiłby Pan projekt stworzenia infrastruktury teleinformatycznej dla Kanału Zero na tle innych, realizowanych już przez Pana wcześniej projektów? Czy był z jakichś względów – na przykład czasu realizacji, wymagań technicznych, sposobu realizacji – nietypowy, czy też standardowy, taki sam jak wiele innych tego typu przedsięwzięć informatycznych?

Od około 2006 roku wspieram działania „Stana” w internecie. Chlebem powszednim dla mojej firmy jest utrzymanie i rozwój wszystkich serwisów internetowych dedykowanych tej działalności. Na ten moment są to wszystkie serwisy z Grupy Weszło, czyli weszlo.com, travel.weszlo.com, junior.weszlo.com. Pojawia się tam też portal do zarządzania klubem piłkarskim kts.weszlo.com, który musiałem przejąć po jednej agencji oraz zamknięte już serwisy, jak kierunektokio.pl, eweszlo.pl oraz wjechalo.com.

Pierwszy projekt, który wymagał ode mnie czegoś więcej niż typowy development, to było legendarne radio internetowe weszlo.fm, gdzie prócz strony internetowej, aplikacji mobilnej, wyboru i obsługi CDN-a byłem odpowiedzialny za zaprojektowanie infrastruktury sieciowej i całego rozwiązania technicznego umożliwiającego streaming treści sportowych do uszu naszych wiernych słuchaczy. Następnie pojawiło się weszlo.tv, które korzystało z tej samej infrastruktury sieciowej. Kolejnym krokiem było zaprojektowanie podobnych rozwiązań dla Kanału Sportowego. Resztę historii już znacie.

Realizacja dla Kanału Zero to dla mnie projekt wyjątkowy. Krótki termin wykonania, ciężki teren, konieczność synchronizacji działań z innymi ekipami na zakładkę, praca w nocy, błyskawiczne zakupy, negocjowanie warunków i wybór dostawców ISP. Projekt niezwykle wymagający, pełen emocji, ale dający ogromną satysfakcję. Bardzo cieszę się, że dzięki pracy i zaangażowaniu mojego zespołu Kanał Zero mógł wystartować w zaplanowanym przez Krzyśka terminie. Z naszej strony to tylko tyle i… aż tyle.

Rozmawiał Andrzej Gontarz