Pomijając inne przyczyny, stwierdziłem, że dalsze opisywanie ułomności i absurdów znajdowanych w aplikacjach teleinformatycznych nie ma sensu, gdyż dla większości z Was są one tylko naturalnymi niedogodnościami, które jakoś można obejść lub pominąć. Szkoda też Wam czasu na ich zwalczanie, gdyż z reguły właściciel takiej aplikacji uważa, że jest ona „good enough” i nie chce w nią inwestować dodatkowych środków. Dopiero zbiorowy protest lub jakieś znaczące wydarzenie może go zmusić do działania. Jest jeszcze szansa, że nowo zatrudniony menedżer, pragnąc wykazać swoją przydatność, zarządzi modyfikację aplikacji lub zamówi całkiem nową – co też nie musi być dobrym pomysłem.

W swoich felietonach często zwracałem uwagę na seniorów, którzy powinni móc łatwo zrozumieć i korzystać z technicznie nowych urządzeń cyfrowych oraz aplikacji i systemów teleinformatycznych. Proporcjonalnie coraz większa grupa seniorów, dysponując znaczącymi środkami, stanowi dobrą grupę konsumentów. I warto wiedzieć, że licznik lat inkrementuje dość szybko (zdecydowanie za szybko), stąd wielu z Was niebawem też znajdzie się w tej grupie – warto więc i sobie przygotować przyjazne użytkowanie aplikacji w codziennym życiu.

Wchodząc już w rok 2025 życzę Wam spokoju geopolitycznego, pomyślności w życiu prywatnym oraz sukcesów w życiu zawodowym i niech nie zawładnie Wami ta sztuczna (Artificial) lub obca (Alien) inteligencja. Może czas, aby przestać ją karmić naszą wiedzą zamieszczaną w internecie?

Na koniec bardzo dziękuję Redakcji CRN, a szczególnie Tomaszowi Gołębiowskiemu za umożliwienie mi publikacji moich zBITek. Życzę Magazynowi CRN wielu lat aktywności na rynku teleinformatycznym.

Do widzenia!

Wacław Iszkowski  

Autor w latach 1993–2016 był prezesem Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Pracował też w firmach: Oracle, DEC Polska, 2SI, EDS Poland, TP Internet. Obecnie jest senior konsultantem przemysłu teleinformatycznego.