Analitycy Contextu mają dla polskiego sektora dystrybucji dwie wiadomości – dobrą i złą. Ta pierwsza jest istotna i ciekawa, ale na ten moment kluczowa wydaje się ta niedobra. Zacznijmy jednak od pozytywnych wieści, a mianowicie wyjątkowego, bo 11-procentowego wzrostu wartości sprzedaży w 2025 r. Biorąc pod uwagę, że w roku 2024 wzrost wartości sprzedaży zwiększył się (w stosunku do 2023 r.) o zadowalające, choć nie imponujące 4 proc., ubiegłoroczny wynik należy uznać za znakomity. Tym bardziej, że w omawianym okresie jedynie hiszpański sektor dystrybucji uzyskał lepszy wynik (15 proc. na plusie).

Warto dodać, że taki sam łączny rezultat jak w przypadku Polski uzyskały kraje nordyckie. Na uwagę zasługuje przy tym rezultat niemieckiego sektora dystrybucji, który po słabym 2024 r. (3-procentowy spadek rok do roku), zaczął odrabiać straty, notując z kolei 3-procentowy wzrost w roku ubiegłym. Wartość (value) zaś całego europejskiego rynku dystrybucji zwiększyła się w 2025 r. o nieco ponad 5 proc. Z kolei tempo wzrostu pod względem wielkości sprzedaży (volume) sięgnęło w tym przypadku poziomu 4,5 proc. Dwa główne silniki wzrostu na Starym Kontynencie to oprogramowanie i usługi (+13 proc.), a także pecety (+12 proc.). Słabo szła sprzedaż infrastruktury (zaledwie 1-procentowy wzrost), a w przypadku peryferiów oraz urządzeń z grupy telko mieliśmy do czynienia ze spadkami (odpowiednio o 1 oraz 3 proc.).

To oznacza, że w ciągu minionej dekady ubiegły rok był dla europejskiej dystrybucji trzecim najlepszym pod względem wzrostu wartości sprzedaży. Począwszy od 2015 roku, jedynie dwa lata (2018 oraz 2020) okazały się korzystniejsze (po 7 proc. wzrostu). Co przy tym znamienne, jedynie rok 2023 zamknął się rezultatem minusowym (spadek o ponad 3 proc.). Optymistycznie brzmią też zapowiedzi na rok obecny. Analitycy Contextu spodziewają się wzrostu o 2,1 proc. i choć może prognostyk ten nie zwala z nóg, to na tle coraz bardziej bezradnego europejskiego przemysłu i rosnących wskaźników bezrobocia, sektor dystrybucji prezentuje się dość korzystnie. Przy czym, inaczej niż zazwyczaj, najlepszy ma być I kw. 2026 r. (plus 3,2 proc.), po którym ma nastąpić słaby II kw. (plus 1 proc.), a następnie możemy spodziewać się około 2-procentowego przyspieszenia w drugiej połowie tego roku.

I teraz czas na drugą, gorszą wiadomość, a więc prognozę Contextu na 2026 r. Otóż według analityków wartość polskiego sektora dystrybucji pozostanie w tym czasie bez zmian, a być może nawet pojawi się minimalny spadek. Rzecz jasna, przewidywania te nie muszą się spełnić, a w związku ze znakomitym wynikiem w roku ubiegłym nie dziwiłby nawet wyraźny spadek sprzedaży. Krótko mówiąc, jak to się mówi w świecie futbolu, zerowy wynik roku 2026 można by uznać w sumie za zwycięski remis. Z drugiej strony nie ma co się oszukiwać: w biznesie jak w życiu, kto się nie rozwija, ten się cofa, a więc zamiast brać zapowiadany wynik w ciemno czy liczyć na „niedzielę cudów”, dystrybutorzy na polskim rynku z pewnością zakaszą rękawy – oby z dobrym rezultatem. Tym bardziej, że większość europejskich sektorów dystrybucji (z wyjątkiem UK oraz Włoch) ma przed sobą przyjemny okres stabilnych wzrostów – w przypadku Hiszpanii ma to być 3 proc., na rynku francuskim 4 proc., zaś w Niemczech nawet 5 proc. na plusie. Pożyjemy, zobaczymy.