Debata CRN: Przyszłość polskiej branży centrów danych
Na drodze do tego rozwoju – jak już stwierdziliśmy – wyzwaniem pozostaje miks energetyczny, a dla inwestujących wynikająca z niego cena energii w Polsce…
Robert Berliński Cena energii jest kluczowa. Jeśli mówimy o obiektach zużywających 100, 200 czy 300 MW przez całą dobę, to te największe inwestycje AI powstają tam, gdzie energia jest tania. Dlatego tak istotne jest to, co dzieje się dziś w Polsce wokół energetyki odnawialnej. Jeśli będziemy potrafili skutecznie integrować energię z farm wiatrowych i innych źródeł OZE oraz utrzymać atrakcyjne ceny, Polska stanie się bardzo interesującą lokalizacją dla inwestorów. W przypadku infrastruktury AI energia odpowiada nawet za 70–80 proc. kosztów operacyjnych. To właśnie dlatego inwestorzy szukają miejsc z dostępem do taniego prądu.
Krystian Pypłacz Dlatego tak dynamicznie rozwija się Skandynawia – przede wszystkim dzięki taniej energii, a dopiero w drugiej kolejności dzięki jej niskoemisyjności. W Polsce wyzwaniem pozostaje koszt energii, wynikający między innymi z dużego udziału węgla w miksie energetycznym. Jednocześnie mamy coraz więcej OZE i coraz częściej zdarzają się sytuacje, gdy w słoneczne i wietrzne dni produkowana energia nie może zostać wykorzystana. Farmy fotowoltaiczne i wiatrowe są czasowo ograniczane, bo system nie jest w stanie odebrać całej produkcji. Co istotne, data center mogą być rozwiązaniem tego problemu. Zużywają energię przez całą dobę, stabilizują popyt i poprawiają ekonomikę inwestycji w OZE. Pozwala to na obniżenie kosztu wytworzenia MWh energii lub skrócenie okresu zwrotu z inwestycji, co bezpośrednio przyczynia się do finansowania i rozwoju kolejnych źródeł odnawialnych. Z drugiej strony centra danych mogą również wspierać stabilność systemu energetycznego poprzez mechanizmy DSR – Demand Side Response. W sytuacjach kryzysowych mogą one czasowo ograniczać pobór energii lub korzystać z własnych źródeł zasilania, odciążając sieć. Z tego punktu widzenia centra danych są idealnym partnerem w transformacji energetycznej.
Robert Berliński W rozwoju data center ważną rolę będą odgrywały magazyny energii, czyli BESS-y. Wiele dużych projektów ogłaszanych dziś w Polsce powstaje właśnie tam, gdzie inwestorzy budują magazyny energii i dysponują już odpowiednią infrastrukturą przyłączeniową. To często te same podmioty, które wcześniej inwestowały w energetykę. Mają już podstacje, dostęp do sieci oraz możliwość magazynowania energii. Dzięki temu mogą jednocześnie stabilizować system i rozwijać nowe projekty data center.
Piotr Wojciechowski Duży potencjał widzę w regionach postprzemysłowych. Przykładem może być Bielsko-Biała, gdzie istnieją już odpowiednie przyłącza energetyczne po dawnych zakładach przemysłowych. W przeciwieństwie do klasycznych centrów chmurowych, które zwykle buduje się w pobliżu dużych aglomeracji, wiele zastosowań AI nie wymaga lokalizacji blisko największych ośrodków miejskich. To otwiera nowe możliwości dla terenów, które jeszcze kilka lat temu nie były rozważane pod tego typu inwestycje.
Wojciech Karolczak Jeśli mówimy o generowaniu energii, zgadzam się, że OZE jest potrzebne, ale jako element szerszego miksu energetycznego, który musi być stabilizowany przez BESS-y, elektrownie czy turbiny gazowe. W kwestii SMR-ów i dużych elektrowni jądrowych zachowuję ostrożny optymizm. Pamiętajmy, że o budowie elektrowni atomowej w Polsce mówi się od lat 70., a mamy już 2026 rok. Warto patrzeć z nadzieją, ale jednocześnie realistycznie oceniać tempo takich projektów. Jako generalny wykonawca różnych inwestycji widzimy też, jak wyglądają procesy po stronie administracyjnej. Nie chodzi wyłącznie o subsydia. Gdy słyszę o próbach regulowania dynamicznie rozwijającego się rynku przez urzędników, którzy często są daleko od realiów branży, zapala mi się lampka. Subsydia zawsze niosą za sobą określone ryzyka, ograniczenia i dodatkowe obowiązki. Zamiast tego bardziej zależałoby mi na jasnych, przewidywalnych procedurach, których współtwórcami byliby również eksperci z rynku.
Jeśli przy okazji sybsydiów doszliśmy do pieniędzy, to ile może kosztować projekt data center? Jakiego rzędu są sumy, które ktoś miałby zaryzykować i wydać u nas?
Krystian Pypłacz Budowa kampusu data center o mocy 100 MW to inwestycja rzędu 5 miliardów dolarów. Co ciekawe, sam budynek wraz z całą infrastrukturą techniczną – UPS-ami, systemami elektrycznymi i chłodzeniem – stanowi około 20 procent kosztów, czyli mniej więcej 1 miliard dolarów. Pozostałe 80 procent, czyli około 4 miliardy dolarów, to sprzęt IT. To pokazuje skalę potencjalnych korzyści dla gospodarki. Według raportu PLDCA, obecne ok. 250 MW mocy centrów danych w Polsce wygenerowało w 2025 roku blisko 4,3 miliarda złotych wpływów fiskalnych oraz 10,6 miliarda złotych wartości dodanej dla gospodarki. Te ponad 10 miliardów to pieniądze, które zostały „wpompowane” w gospodarkę, w cały ekosystem. Gdyby moce data center zostałyby podwojone lub potrojone, skala korzyści również znacząco by wzrosła. Dlatego tak ważne jest przyciąganie tego typu inwestycji do Polski.
Jeśli mowa o inwestycji rzędu 5 miliardów dolarów, to chyba trudno sobie wyobrazić, że głównym inwestorem będzie państwo…
Krystian Pypłacz I bardzo dobrze. Rolą państwa nie powinno być inwestowanie w takie projekty, lecz tworzenie odpowiednich warunków prawnych i administracyjnych. Rynek data center rozwija się bardzo dynamicznie, a dziś kluczowe znaczenie ma czas realizacji inwestycji. Nie możemy budować kampusów przez pięć lat, bo rynek po prostu nam odjedzie. Inwestorzy szukają dziś lokalizacji oferujących setki megawatów, a nawet gigawaty mocy. Kluczowe znaczenie mają istniejące przyłącza energetyczne, których budowa jest kosztowna i czasochłonna. Dlatego tak atrakcyjne stają się tereny poprzemysłowe, gdzie te przyłącza już istnieją. Innym dobrym przykładem jest gmina Choczewo, gdzie powstała największa w Polsce stacja elektroenergetyczna, do której zostaną podłączone zarówno morskie farmy wiatrowe, jak i przyszła elektrownia jądrowa. W tej lokalizacji będzie możliwość przyłączenia centrów danych o łącznej mocy nawet 3,2 GW, bez konieczności obciążania całego systemu przesyłu energii.
Wojciech Karolczak Do rozwoju tego rynku potrzebne jest partnerstwo między inwestorami a samorządami. Problem polega na tym, że przebieg rozmów z urzędnikami wynika z ich perspektywy działania – często ograniczonej kadencją wyborczą. Moim zdaniem powinniśmy przedstawiać obiekty data center jako elementy większych ekosystemów, a nie jako samodzielne, zamknięte inwestycje. Bardzo często są one postrzegane jako hermetyczne obiekty, których funkcjonowanie trudno zrozumieć osobom spoza branży. Pierwsze pytanie urzędników często dotyczy liczby nowych miejsc pracy w danej lokalizacji. Tymczasem data center należy postrzegać jako element znacznie szerszego ekosystemu. To nie tylko sam budynek, ale także tysiące miejsc pracy tworzonych pośrednio – w firmach projektowych, budowlanych, konsultingowych, prawnych czy księgowych. Dodatkowo takie inwestycje wnoszą do regionu wiedzę i kompetencje. Bardzo często podczas realizacji projektów edukujemy nie tylko urzędników, ale także przedstawicieli branż energetycznych czy ciepłowniczych.

Podobne wywiady i felietony
Złożonych obietnic nie można łamać
„Złoty Channel Master to przede wszystkim potwierdzenie, że pracujemy z partnerami w oparciu o zaufanie. A zaufanie oznacza przewidywalność, jasne zasady współpracy i pewność, że reguły nie zmieniają się w trakcie realizacji projektu” - mówi Mirosław Pisaniec, Head Of Sales, IT Channel and Data Center w Schneider Electric.
Vertiv gotowy na AI
„Jeśli nie jesteś w stanie dostarczyć infrastruktury centrum danych szybko, tracisz impet. Dlatego stworzyliśmy platformę, która pozwala na bardzo szybkie dostarczanie potrzebnej mocy” – mówi Igor Grdic, dyrektor regionalny Vertivu na Europę Środkową.
