Czas przewartościować myślenie o Chinach
Chiny to już nie tylko globalna potęga gospodarcza, ale również technologiczna i innowacyjna. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że już nie potrzebują szeroko rozumianego „Zachodu”. Pod naszym nosem zbudowali u siebie swoją Europę, a nawet resztę świata.
Żałuję, że tak niewiele przełomowych rozwiązań trafia do Polski.
Od razu po wylądowaniu w Państwie Środka, na tamtejszym lotnisku, zetknęłam się z nowoczesnymi rozwiązaniami inteligentnego portu lotniczego. Od inteligentnej infrastruktury, poprzez systemy rozpoznawania twarzy, systemy wentylacyjne sprytnie wkomponowane w architekturę ultranowoczesnego designu, po roboty i monitoring (np. ekrany monitorów w toaletach, informujące o kolejkach i potrzebie uzupełnienia środków czystości). Spotkałam też robota, który po zeskanowaniu mojej twarzy pokazał na monitorze mój bilet lotniczy wraz z informacją o szczegółach podróży. Najbardziej imponująca była jednak najszybsza na świecie magnetyczna kolej, osiągająca prędkość 450 km/h, która z lotniska do centrum Shanghaju pokonuje dystans 30 km w dosłownie w kilka minut. Nasze Okęcie, choć sympatyczne, to wciąż inny świat.
Tamtejsze miasta również są pełne sensorów i kamer, co przyczynia się do większej efektywności w zarządzaniu przestrzenią miejską. Dzięki temu na przykład sygnał o przepełnionych koszach na śmieci pozwala na natychmiastową reakcję i usunięcie problemu. Monitoring i skanowanie twarzy pozwala Chińczykom monitorować bezpieczeństwo ruchu pojazdów do tego stopnia, że są w stanie identyfikować kierowców prowadzących pod wpływem alkoholu lub tych, którzy nie mają zapiętych pasów bezpieczeństwa. System płatności mobilnej wykorzystywany w Chinach nie tylko spełnia oczekiwania użytkowników pod kątem wygody i intuicyjności, ale też zupełnie wyeliminował z obiegu gotówkę. Miasta, choć pełne ludzi, są zaskakująco bezpieczne zarówno w dzień, jak i w nocy.
Zauważyłam też, że Chińczycy mają bardzo nowoczesne podejście do urbanizacji – nie stawiają betonowych miast. Nawet w aglomeracjach pełnych drapaczy chmur można znaleźć zieleń na każdym kroku – całe szpalery drzew i parki. Mimo, że budynki są podświetlane milionami świateł, dając spektakularny obraz wielkości tych miast, o godzinie 23:00 wszystko gaśnie, zostają tylko podświetlone ulice. Gaszą na noc iluminacje, mimo że w 80 proc. korzystają z energii z odnawialnych źródeł.
Nowoczesne miasta, luksusowa motoryzacja
Budownictwo stoi na najwyższym poziomie pod względem nowoczesnej architektury z wykorzystaniem technologii hologramów podświetlających budynki, których nie widziałam nawet jeżdżąc do Nowego Jorku. Rozbudowana infrastruktura drogowa w skuteczny sposób rozładowuje większość korków. Wszędzie jak okiem sięgnąć wznoszą się drapacze chmur, a odwiedzając jeden z nich o wysokości 600 m (windą, która na ostatnie piętro dociera w zaledwie 3 minuty), mogłam przekonać się jak wysoko się znajduję. Nawet dachy pozostałych drapaczy zostały daleko poniżej. Chiny są przy tym jednym z największych producentów samochodów na świecie i mają wiele rodzimych marek – osobiście naliczyłam siedem czy osiem, które są nie tylko luksusowo wyposażone, ale także niedrogie. Marki te odgrywają kluczową rolę w rozwoju chińskiego przemysłu motoryzacyjnego, zwłaszcza w segmencie samochodów elektrycznych.
Co ważne, wszystkie powyższe dziedziny w pełni korzystają z szeregu innowacji technologicznych. Celem mojej wizyty w Chinach był Huawei Connect 2024, podczas którego między innymi dyskutowaliśmy o Amplify Intelligence. Rozmawialiśmy o możliwościach jakie zyskują praktycznie wszystkie branże dzięki inteligentnym technologiom cyfrowym i AI. Wystąpienie Erica Xu, prezesa Huawei, utwierdziło mnie w przekonaniu, jak sztuczna inteligencja wykorzystywana przez tego producenta rewolucjonizuje wszystkie sektory gospodarki. Z sześcioma filarami – adaptacyjnością, automatyczną ewolucją, autonomią operacyjną, wzmocnioną siłą roboczą, zintegrowanymi zasobami i infrastrukturą pod AI – łatwo zrozumieć, dlaczego przyszłość należy do firm, które potrafią z tego skorzystać. Żałuję tylko, że tak niewiele z tych rozwiązań trafia do Polski.
Chińska Dolina Krzemowa
Na koniec swojej podróży po Chinach odwiedziłam Shenzhen – prawdziwą chińską Dolinę Krzemową. To miasto w mieście, wybudowane z prawdziwym rozmachem, jest żywym przykładem autentycznego smart city z halami produkcyjnymi w całości zautomatyzowanymi i zrobotyzowanymi, dzięki czemu ich obsługa odbywa się z udziałem garstki ludzi. Wizyta w siedzibie głównej Huawei to kolejny dowód na to, jak bardzo zautomatyzowane i zaawansowane są chińskie rozwiązania. To tu powstają technologie, które rewolucjonizują świat. Nie ma sektora gospodarki, dla którego nie mieliby rozwiązań cyfrowych. Przy czym wyraźnie stawiają na AI, ale równie mocno na kształcenie talentów, dla których zbudowali Kampus Ox Horn wzorowany na Oxfordzie. Tak, wybudowali własny Oxford dla swoich studentów! Odwzorowali fragmenty europejskich miast francuskich, angielskich, włoskich – aby studenci mieli poczucie studiowania w Europie.
Shenzhen to miasto pełne ogromnych budynków i szklanych drapaczy chmur, które nocą zamieniają się w tło spektakularnych pokazów neonowych świateł. Jednak sam kampus prezentuje zupełnie odmienny charakter. Jest podzielony na 12 części, z których każda została zaprojektowana w oparciu o słynne europejskie miejsca. Odzwierciedla ikoniczne lokalizacje z całego świata, które przez wieki gromadziły mądrość i dziedzictwo ludzkości, zapisując zarówno sukcesy, jak i porażki. Wśród połączonych elektrycznymi tramwajami minimiast, można odnaleźć Weronę, Bolonię, Brugię, Oxford, Heidelberg oraz Paryż. Całe to wyjątkowo różnorodne miasto zbudowali w 1,5 roku. Z całą pewnością można uznać je za epicentrum chińskiego boomu technologicznego. Nie mogę pominąć wyjątkowej kultury gościnności Chińczyków. Cechuje ich niespotykana uprzejmość, serdeczność, otwartość na świat i mimo barier językowych starają się zawsze być pomocni i widać, że sprawia im to radość.
Patrząc na to wszystko, trudno nie podziwiać determinacji, z jaką Chiny idą naprzód. Oczywiście mają swoje wewnętrzne wyzwania, ale ich tempo rozwoju nie pozostawia złudzeń: świat, który znaliśmy, zmienia się nie do poznania. Mimo trudności nie oglądają się na innych – robią swoje i nieźle im to wychodzi. My natomiast zapatrzeni w siebie przegapiliśmy moment, w którym Chiny stały się globalną potęgą.
Podobne wywiady i felietony
O świecie wojen, które nie wyglądają jak wojna
Z perspektywy czasu pewne rzeczy zaczynają wyglądać inaczej, zwłaszcza w obecnej, niezwykle rozedrganej emocjonalnie rzeczywistości.
10 obserwacji z wyjazdu do Chin
Chińczycy czują, że będą mieli przez najbliższe lata spore problemy, ale długoterminowo są pewni swego.
Altruizm narodowy
Chiny wyskoczyły z produktem, który może zagrozić Japończykom, Koreańczykom, Niemcom, Amerykanom... My, Polacy, kierujemy się zupełnie inną hierarchią.

Adrianna Kilińska