Kierowana przez Pana jednostka odpowiada za organizację transportu publicznego na terenie Białegostoku i sześciu sąsiednich gmin. Realizacją przewozów zajmują się trzy miejskie przedsiębiorstwa komunikacyjne. Jaki jest podział obowiązków między nimi?

Bogusław Prokop Rolą operatorów, którymi są właśnie te trzy miejskie spółki, jest zapewnienie sprawnego taboru autobusowego do obsługi wyznaczonych tras. Cała reszta – począwszy od zaplanowania rozkładów jazdy, poprzez utrzymanie przystanków, zagwarantowanie łączności – za wyjątkiem dostępu do wi-fi w autobusach, o co muszą zadbać operatorzy – aż po sprzedaż biletów i rozliczenie usług, leży w gestii organizatora, czyli Białostockiej Komunikacji Miejskiej.

Jakich systemów IT używacie do wspierania bieżącej działalności?

Korzystamy z systemu do projektowania rozkładów jazdy. To jedno z podstawowych narzędzi w naszej pracy. Mamy też system wspomagający kontrolę wykonania przewozów. Początkowo, od roku 1991, w każdym autobusie był zainstalowany specjalny nadajnik, a w określonych miejscach na ulicach odbiorniki sygnałów, na wzór bramek na autostradach. Obecnie korzystamy z danych pochodzących z systemów GPS i komputerów pokładowych w autobusach. Na tej podstawie wiemy, jak przebiega kurs każdego autobusu i jaka jest punktualność przejazdu. Wokół tego systemu można tworzyć wiele ciekawych aplikacji. Na przykład w 2011 roku uczniowie Technikum Elektrycznego w Białymstoku stworzyli działającą do dziś aplikację wykorzystującą dane z systemu informacji pasażerskiej w czasie rzeczywistym.

Czy pasażerowie mogą na bieżąco śledzić przemieszczanie się pojazdów?

Tak, na portalu pasażera oraz na smartfonie za pomocą specjalnej aplikacji. Już od 2007 roku można zainstalować rozkłady jazdy na telefonie komórkowym i przez telefon można kupować bilety. Coraz więcej rozwiązań jest udostępnianych jako aplikacje mobilne. Chcielibyśmy wdrożyć użytkowanie karty miejskiej na smartfonie.

W jaki sposób pozyskujecie informacje o zajętości autobusów i liczbie przewożonych pasażerów?

W 2000 roku w pięćdziesięciu autobusach został wdrożony system do automatycznego zliczania pasażerów. Nad drzwiami zainstalowana jest czujka na podczerwień, która rejestruje każde wejście i wyjście. Dane z tego systemu obrazują przepływ pasażerów oraz napełnienia autobusów i służą do opracowywania rozkładów jazdy, jak również do planowania rozwoju systemu komunikacji publicznej i optymalizacji tras. Na wdrożenie wydano wówczas niemało, bo aż jeden milion złotych. W trzecim roku użytkowania w oparciu o zbierane dane zoptymalizowano rozkłady jazdy dopasowując je do potrzeb mieszkańców. Wprowadzone zmiany w jednym roku zagwarantowały oszczędności około 800 tysięcy kilometrów, co w wymiarze finansowym roku 2003 oznaczało oszczędności rzędu trzech milionów złotych.

Z tego, co wiemy, system ten jest cały czas rozwijany…

Każdy nowy autobus jest wyposażany w bramki liczące. Poszukujemy też innych rozwiązań pozwalających monitorować działanie całego systemu transportowego. W 2011 roku uruchomiliśmy system biletu elektronicznego w formule check in – check out. Każde wejście i opcjonalnie wyjście konkretnego pasażera z takim e-biletem byłoby rejestrowane. Rozwiązania takie funkcjonują z powodzeniem w wielu miastach na świecie. Nasze miasto odstąpiło od takiej „automatycznej kontroli biletów” w związku z negatywnym podejściem niewielkiej części pasażerów, pomimo pozytywnych rozstrzygnięć Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, jak również korzystnego wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Pewna namiastka tego rozwiązania jest jednak dostępna. W białostockich autobusach pasażer nie musi wykupywać konkretnego biletu na przejazd. Przy wsiadaniu i wysiadaniu może odbić w biletomacie swoją płatniczą kartę bankową, a system na koniec doby wyliczy najkorzystniejszą taryfę i pobierze opłatę z konta. Dużo osób korzysta z tej funkcji?

Biletomaty wyłącznie z płatnościami elektronicznymi bardzo się przyjęły. Udział biletów papierowych wynosi tylko 15 proc. Wciąż jednak niewielka część podróżnych, około 2 proc., korzysta z opcji optymalnego naliczania opłat. To bardzo wygodny i opłacalny sposób taryfikowania przede wszystkim przy wielokrotnym poruszaniu się po mieście na kilku różnych trasach. Tymczasem większość osób jeździ jednym autobusem i używa biletów jednorazowych lub korzysta z karty miejskiej. Chcielibyśmy, aby docelowo karta płatnicza była nośnikiem każdego biletu. Trudno to wprowadzić ze względu na rozbudowany system ulg, które można łatwo zapisać na karcie miejskiej, a połączenie ich z kartą bankową wymaga kilkuetapowego procesu. Zmierzamy do takiego rozwiązania.