1. Język angielski stanie się najpopularniejszym językiem programowania

Vibe coding to prawdziwa rewolucja, która napędzi mikroprzedsiębiorczość, ale też sprawi, że pojawią się jednoosobowe firmy generujące dziesiątki, a z czasem nawet setki milionów przychodu. Już dziś według GitHub Copilot Survey ponad 55 proc. programistów deklaruje, że AI pisze im znaczącą część kodu, a w najbardziej produktywnych zespołach odsetek ten wynosi nawet 70 proc.

2. Otwartość na zmianę będzie kluczową kompetencją wygranych transformacji AI

Sztuczna inteligencja dla wielu będzie narzędziem wynoszącym pracę na wyższy poziom. Niestety sporo firm potraktuje AI jako pretekst do zwolnień i krótkoterminowych oszczędności. Długoterminowo to gwarancja pozostania w tyle. Wierzę, że AI stworzy więcej szans i miejsc pracy, niż zabierze – problemem będzie transformacja. McKinsey szacuje, że AI może dodać globalnej gospodarce nawet 4,4 bln dol. rocznie, ale tylko przy masowym reskillingu, nie przy redukcjach.

3. Najbliższe lata będą bardzo dobre dla produktowców

Popularyzacja platform no-code oraz rozwiązań AI umożliwiających tworzenie aplikacji dosłownie z telefonu, bez pisania linijki kodu, radykalnie obniża próg wejścia. Gartner prognozuje, że do 2026 r. 80 proc. nowych aplikacji będzie powstawać z użyciem low-code/no-code (według Gartnera).

4. Jedną z najlepszych inwestycji dla programistów będzie rozwój kompetencji produktowych

Migracja w stronę roli product-engineera stanie się naturalnym krokiem dla tych, którzy chcą zachować przewagę w świecie AI.

5. Programowanie coraz częściej będzie odbywać się w tandemach: 1 programista + 1 produktowiec

Model wielu programistów i jednego produktowca pozostanie popularny, ale będzie tracił na znaczeniu. Dwuosobowe zespoły są dziś w stanie robić bardzo dużo, bardzo szybko. Przykład Chatbeat: MVP w kilka dni, beta w kilka tygodni, a po kilku miesiącach ponad 100 klientów i ~600k PLN ARR, czyli lepszy start niż 15 lat temu w przypadku Brand24.

6. Rosnąca dostępność AI zwiększy wagę czysto ludzkich umiejętności

Łatwość generowania gotowych odpowiedzi może prowadzić do zaniku samodzielnego myślenia. Będziemy obserwować wysyp projektów „technicznie poprawnych, kreatywnie meh”. Dobrym przykładem są reklamy, gdzie coraz więcej kampanii bez dobrego pomysłu, próbujących wyróżnić się „efektami specjalnymi” stworzonymi przy użyciu AI.

7. Rekrutacja coraz częściej będzie odbywać się w dwóch trybach

Z jednej strony zadania wykonywane bez wsparcia AI, z drugiej osobna weryfikacja umiejętności pracy z AI. Najlepsze osoby będą łączyć oba te obszary.

8. Wzrośnie niechęć do AI

Zalew „AI slop” będzie to napędzał. To stworzy jeszcze większą przestrzeń na eksponowanie ludzkiego wymiaru w biznesie. Firmy coraz częściej będą podkreślać, że w obsłudze klienta rozmawiasz z prawdziwym człowiekiem – już dziś widać pierwsze kampanie oparte na tym przekazie.