UPS-y trzymają się mocno
W miarę jak świat staje się coraz bardziej zależny od infrastruktury cyfrowej, równolegle rośnie zapotrzebowanie na systemy zasilania awaryjnego.
W miarę jak świat staje się coraz bardziej zależny od infrastruktury cyfrowej, równolegle rośnie zapotrzebowanie na systemy zasilania awaryjnego.
Do rosnących wyzwań dotyczących zachowania ciągłości zasilania centrów danych i serwerowni oraz skutecznego ich schłodzenia doszło zadanie bardziej podstawowe – zapewnienie im gwarantowanych źródeł energii.
Transformację branży data center stymuluje rozwój sztucznej inteligencji, jednocześnie zwiększając zapotrzebowanie na moc obliczeniową i energię.
Presja rynkowa i regulacje zmuszają właścicieli centrów danych do nadawania priorytetu efektywności energetycznej i tzw. zrównoważonemu rozwojowi. Z drugiej strony będą potrzebować dużo więcej prądu, żeby wykarmić coraz powszechniej używane narzędzia AI.
Wartość danych wzrasta, a wraz z nią koszty związane z ich zabezpieczaniem. Firmy w najbliższych latach będą musiały udźwignąć ten ciężar.
Problemy z energetyką i galopujące ceny energii mają wpływ na decyzje zakupowe klientów biznesowych w segmencie zasilania gwarantowanego. Nie oznacza to jednak, że ruszyli szturmem po nowe UPS-y.
Kiedy rosną ceny energii, sprawność zasilania gwarantowanego liczy się jak nigdy wcześniej.
Ochrona danych i sprzętu przed atakami oraz innymi rodzajami zagrożeń dla ciągłości biznesowej chyba jeszcze nigdy nie była tak trudna, jak w ciągu ostatnich dwóch lat. Co gorsza, w nadchodzących miesiącach problemy będą narastały.
Dostawcy zasilaczy bezprzerwowych zyskali na przyspieszonej transformacji cyfrowej firm, a w przyszłości będą korzystać z rosnących problemów rodzimego sektora energetyki oraz rozwoju OZE.
Biorąc pod uwagę wymagania klientów, Schneider Electric wprowadził do oferty nowe serie trójfazowych zasilaczy UPS, a jednocześnie wyposażył wcześniej oferowane modele w nowe funkcjonalności.