Dla resellerów, VAR-ów i integratorów IT. miesięcznik komputerowy przeznaczony dla firm komputerowych i związanych z branżą IT.

Strona główna Fora dyskusyjne Odpowiedz na: 189380

#242569
Kaleron
Uczestnik

Mógłbym opisać podobny przypał, tyle, że dystrybutor nie nazywał się na „A”, a na „I”. Potrzymali sprzęt do końca gwarancji i odesłali jako „nie stwierdzono usterki, po czym jeszcze tego samego dnia fant został odesłany z informacją, że usterka nadal występuje, wtedy dostaliśmy z powrotem bezczelną informację, że jest już po gwarancji i możemy się bujać. Pokłóciliśmy się na ostro i przestałem handlować. Na serwisie sam jestem swoim gwarantem i odpowiadam za swoją pracę, a nie za nieuczciwość dystrybutora, czy inne wydarzenia, na krtóre nie mam żadnego wpływu. Reklamacji też mam o wiele mniej niż na handlu, więc w sumie na plus.

Tego typu firmy są za duże, by upaść przez takie praktyki. Możesz się obrazić na jednego, czy drugiego dystrybutora, ale nie na wszystkich. Chyba, że urośniesz na tyle, by kupować bezpośrednio u producenta albo zrobisz tak, jak ja i zrezygnujesz z handlu na rzecz jakichś usług. Do sądu nie pójdziesz, bbo Ciebie przeciętny prawnik zje z butami, a ich stać na dużo lepszego. Zresztą w umowach narzucają zapis, że sprawy będzie rozpatrywał sąd właściwy dla ich siedziby. Nawet jeśli spór dotyczy kwoty rzędu paru tysięcy, poważnie się zastanowisz, czy jest sens kilka razy jechać na sprawę przez pół Polski.

Handel detaliczny nową elektroniką, to nie biznes. To frajerstwo. Chyba, że jest prowadzony na dostatecznie dużą skalę albo przy okazji czegoś innego jako wabik typu „sprzedam antenę, zarobię na tym 5 zł, ale 80 % klientów przy okazji zamówi montaż, więc jeszcze stówka wpadnie”.