Ostatnie lata przyniosły istotne zmiany w zakresie zarządzania i udostępniania danych. W znacznym stopniu przyczyniło się do tego rozproszenia pracowników, porozrzucanych po różnych zakątkach globu i nierzadko pracujących w domowym zaciszu. Tradycyjne systemy pamięci masowych nie zawsze potrafią sprostać nowym wyzwaniom. Nie bez przyczyny świat biznesu zgłasza rosnące zapotrzebowanie na produkty integrujące lokalne magazyny danych z chmurą publiczną, prywatną i hybrydową. Takie rozwiązanie umożliwia gdziekolwiek pracującym użytkownikom, dostęp do nieustrukturyzowanych danych w jednym miejscu, niezależenie od lokalizacji plików bądź obiektów. W ten scenariusz wpisuje się izraelska CTERA, oferująca skalowalny globalny system plików w rozproszonych lokalizacjach, obejmujący środowiska lokalne i chmurowe.

– W ostatnim czasie skupiliśmy naszą działalność na sześciu rynkach wertykalnych: przemyśle, mediach, instytucjach finansowych, sektorze publicznym, wojskowości oraz ochronie zdrowia. Nie mówimy tutaj o klientach posiadających 50 TB danych, lecz firmach oraz instytucjach posiadającymi setki rozmaitych lokalizacji – mówi Oded Nagel, CEO w CTERA.

Współpraca z takimi klientami wymaga nie tylko zapewnienie odpowiedniej jakości obsługi, ale także specjalnej ochrony. Według Gartnera do 2028 każdy dostawca pamięci masowych dla klientów biznesowych, będzie oferować narzędzia cyberbezpieczeństwa skoncentrowane na aktywnej obronie. CTERA jest tutaj jednym z prekursorów. W połowie ubiegłego roku firma zaprezentowała Ransom Protect – autorski silnik ochrony cybernetycznej, natywnie zintegrowany z globalnym systemem plików. Wykorzystuje on modele uczenia maszynowego do wykrywania anomalnych zachowań użytkowników lub aplikacji. Ransom Protect w przypadku ujawnienia nieprawidłowości stosuje odpowiednie środki zapobiegawcze. W kwietniu CTERA wzbogaciła narzędzie o funkcję honeypot, czyli coś w rodzaju przynęty dla hakerów. W tym przypadku są to celowo niezabezpieczone i wystawione na atak pliki.

Jak wynika z danych firmy Coverware w 77 proc. ataków gangi ransomware stosują podwójne wymuszenie, poza zaszyfrowaniem danych, grożą ich upublicznieniem, jeśli ofiara nie wniesie okupu. To naraża zaatakowaną firmę na duże straty zarówno finansowe, jak i wizerunkowe. Zastawione pułapki mają szybko wykryć, a co za tym idzie powstrzymać napastników.

– Każda próba uzyskania do dostępu do danych umożliwia naszemu oprogramowaniu identyfikację i zatrzymanie nieautoryzowanego dostępu lub prób kradzieży informacji. Honeyspot skutecznie neutralizuje zagrożenia, jeszcze zanim wystąpią znaczne szkody – tłumaczy Aron Brand, CTO CTERA.

Taśma jeszcze bardziej przyjazna

Analitycy IDC prognozują, że do 2027 roku zbiory danych przechowywanych na całym świecie osiągną pojemność 21 zetabajtów, z czego od 60 do 80 proc. stanowić będą tzw. zimne dane. Pod tym pojęciem kryją się informacje, do których rzadko potrzebny jest dostęp. Tak znaczący udział ilość zimnych danych w ogólnej strukturze zasobów, stawia pytanie o dobór nośników. Jeszcze do niedawna mówiło się o zmierzchu taśm, ale wszystko wskazuje, że informacje o ich śmierci są przedwczesne. Takie firmy jak IBM, Fujifilm, QStar czy Spectra Logic, postrzegają najbliższą przyszłość tego nośnika w jasnych kolorach.

– To użytkownik decyduje o tym, kiedy dane są zimne. Może to być po sześciu miesiącach lub po roku. Jednak uważamy, że w pewnym momencie warto przenieść je na taśmę. Dostarczamy klientom rozwiązania pozwalające zbudować im własną chmurę prywatną. Nie są oni od nikogo zależni. Jeśli chcą odzyskać dane, nie ponoszą kosztów, bowiem mogą to zrobić samodzielnie. Poza tym użytkownik jest stosunkowo bezpieczny. Danych na taśmie nie można zhakować, jedyna opcja to fizyczna kradzież – wyjaśnia Peter Struik, Executive Vice President w Fujifim.

Nie bez znaczenia jest efektywność energetyczna. Taśma zużywa energię tylko podczas zapisywania lub odczytu, więc koszty energii są znacznie niższe, ponieważ zużywa się o 95 proc. mniej energii niż w przypadku dysków twardych.

Taśmy nie zatrzymały się w miejscu, technologia jest cały czas rozwijana, co najlepiej widać na przykładzie LTO. Najnowszy standard LTO- 9 pozwala na przechowywanie w pojedynczej kasecie do do 18 TB bez kompresji i do 45 TB z kompresją. W każdej kolejnej wersji LTO następuje podwojenie pojemności. Prawdopodobnie pod koniec bieżącego roku na rynku pojawią się pierwsze taśmy zgodne ze standardem LTO-10 (36 TB bez kompresji i do 90 TB z kompresją. Na mapie drogowej znajduje się LTO-14 – w tym przypadku w pojedynczej kaseta będzie można przechowywać aż 580 TB danych z kompresją.

Fujifilm dąży do tego, aby taśma stała się dla użytkowników bardziej przyjaznym nośnikiem niż była do tej pory . W Rzymie firma zaprezentowała konwergentny system Kangaroo przeznaczony do przechowywania danych archiwalnych. W pojedynczym urządzeniu plug and play (przypominających pudełko na kółkach) można zmieścić maksymalnie 120 taśm LTO, co powala na przechowywania nawet 1 PB danych. Oprócz taśm w skład zestawu wchodzą firmowe oprogramowanie, zasilacz UPS, serwer, klawiatura oraz ekran. Dostęp do oprogramowania do przenoszenia danych Kangaroo można uzyskać za pośrednictwem NFS, SMB i S3 z możliwością przywracania w formacie .tar.

Kangaroo zadebiutuje na światowym rynku w lipcu bądź sierpniu bieżącego roku. Producent planuje wprowadzić do sprzedaży również wersję „Light”, adresowaną dla małych i średnich przedsiębiorstw, która umożliwi przechowywanie do 100 TB danych. Przy czym wersja dla dużych organizacji przeszła już gruntowne testy w kilku korporacjach. Urządzenie jest budowane z komponentów pochodzących od różnych dostawców, a jego montaż ma miejsce w Niemczech.

– Zarabiamy na taśmach i oprogramowaniu, zaś sprzęt jest sprzedawany po kosztach lub z niewielką opłatą opłatą administracyjną – dodaje Peter Struik.

Archiwum pod ręką

Amerykański QStar specjalizuje się w archiwizacji danych, a jego flagowym produktem jest oprogramowanie QStar Archive Manager. Jego zastosowanie pozwala zarządzać i archiwizować wielkie zbiory danych (liczone w petabajtach) przechowywanymi na taśmach, nośnikach optycznych, dyskach. Niezależnie od tego gdzie się znajdują. QStar Archive Manager tworzy „aktywne archiwum” poprzez wirtualizację jednej lub więcej technologii archiwizacji, prezentując archiwum jako udział sieciowy lub punkt podłączenia przy użyciu standardowych protokołów sieciowych CIFS bądź NFS. Archiwum jest prezentowane jako system plików, dlatego użytkownicy mogą łatwo wyszukiwać i bezpośrednio pobierać z niego dane.

– Dzięki temu rozwiązaniu nasi klienci zarządzają każdym rodzajem plików dla dowolnej technologii pamięci masowej dostępnej w sieci. Dodatkowo oferujemy narzędzie do analizy plików, aby określić, które z nich można przenieść do archiwum, aby niepotrzebnie nie tworzyć kopii zapasową dla wszystkich danych – tłumaczy Riccardo Finotti, dyrektor generalny QStar.

Duża zainteresowanie oprogramowaniem QStar wykazują dostawcy systemów do backupu: Cohesity, HYCU oraz Rubrik. Wymienione firmy wprowadziły swoje produkty, zapominając o tym, że wciąż istnieje coś takiego taśmy. Jednak, kiedy otrzymali pierwsze zapytania od klientów o możliwości współpracy ich systemów z napędami taśmowymi, rozpoczęli poszukiwania partnera, który umożliwi im optymalną integrację z bibliotekami taśmowymi. Wybór padł właśnie na QStar.

– Pierwsze licencje sprzedaliśmy Cohesity w 2017 roku, pół roku później rozpoczęliśmy współpracę z Rubikiem, a w 2020 roku z HYCU. Biorąc pod uwagę liczbę dostarczanych dla nas licencji, są to dla nas ważni klienci. Jednak w większości przypadków mamy do czynienia ze stosunkowo małymi pojemności rzędu 100 czy 200 TB czy maksymalnie 500 TB. Nasz docelowy rynek to klienci posiadające zbiory dane od jednego petabajta – tłumaczy Riccardo Finotti.

Podczas spotkania w Rzymie miała miejsce premiera najnowszego rozwiązania nazwie Global ArchiveSpace. Jest to następny krok vendora mający na celu rozszerzyć zakres przechowywanych danych. Technologia wychodzi na przeciw oczekiwaniom archiwizacji w środowiskach HPC, sztucznej inteligencji, mediów, nadzoru wideo czy hiperskalerów.

Global ArchiveSpace tworzy archiwum wielowęzłowe bazujące na systemie Windows lub Linux przy użyciu globalnych przestrzeni nazw. Każdy węzeł może uzyskać dostęp do dowolnego nośnika taśmowego i używać dowolnego napędu taśmowego do odczytu lub zapisu danych.

Instalacja w systemie Windows lub Linux umożliwia użytkownikom korzystanie z preferowanego modelu zabezpieczeń przy użyciu usługi Active Directory lub LDAP. Użytkownicy mogą uruchamiać od trzech do 64 węzłów.

Global ArchiveSpace może replikować treści w celu ochrony danych do tych samych lub różnych technologii archiwizacji i prezentować ujednolicony widok zarchiwizowanych danych za pośrednictwem systemów plików SMB lub NFS bądź interfejsów chmurowych S3.