Jeszcze w nieodległej przeszłości pojawiały się zapowiedzi wieszczące koniec ery komputerów PC. Miały być zastąpione przez smartfony i tablety, ale… niewiele z tego wyszło. Wraz z nadejściem pandemii pecety zyskały na wartości i nikt już nie śmie kwestionować ich roli w biznesie. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że w 2020 r. globalny rynek wchłonął 297 mln sztuk komputerów, co oznacza wzrost o 11 proc. w skali roku. Jak informują analitycy Canalysa, jest to najwyższy całoroczny skok sprzedaży od 2010 r. i największy wolumen dostaw od roku 2014. Co ciekawe, gdyby nie kłopoty z niedoborem komponentów, producenci sprzedaliby prawdopodobnie jeszcze więcej urządzeń.

Do największych „beneficjentów” pandemii COVID-19, obok producentów komputerów, należą dostawcy usług chmurowych. Jednak rosnąca popularność usług Amazon Web Services, Microsoft Azure czy Google Cloud Platform nie wpływa destrukcyjne na rynek serwerów czy macierzy dyskowych. Dzieje się tak, ponieważ firmy często wybierają model hybrydowy, w którym jest miejsce dla NAS-ów bądź serwerów pracujących w lokalnym centrum danych. Co ważne, prognozy firm badawczych są korzystne dla producentów komputerów, serwerów czy macierzy dyskowych. Natomiast tym, co spędza sen z powiek vendorów, są niedobory komponentów. Jeśli nie uda się rozwiązać tego problemu, to w najbliższych miesiącach podaż urządzeń może nie nadążać za popytem.

Produkt pierwszej potrzeby

W styczniu 2020 r. żaden z producentów komputerów nie spodziewał się, że kolejne miesiące przyniosą hossę, a więc zjawisko niespotykane w tym segmencie rynku od lat. Wraz z nadejściem pandemii notebooki stały się niemal z dnia na dzień produktem pierwszej potrzeby.

– Kiedy wybuchła epidemia, wiedziałem, że popyt na komputery poszybuje mocno w górę – mówi Andrzej Sowiński, Country Manager w polskim oddziale HP Inc. – Podobnie myślało wiele innych osób, bo wystarczyło jedynie obserwować rodziny i to, co działo się wokół. Wcześniej w domu był jeden komputer i na ogół zaspokajał potrzeby domowników. Teraz muszą być nawet cztery, bo rodzice pracują zdalnie, a dwójka dzieci pobiera lekcje w trybie online.

Co druga firma współpracująca z Dell Technologies musiała kupić w czasie pandemii dodatkowy sprzęt. Prawie 9 na 10 przedsiębiorstw podczas ostatnich zakupów postawiło na nowe laptopy. Z doświadczeń polskiego oddziału Della wynika, że klienci korporacyjni unikali zakupu sprzętu z niższej półki, obawiając się wysokich kosztów związanych z jego utrzymaniem. Inaczej natomiast wyglądała sytuacja w przypadku małych i średnich przedsiębiorstw, które nierzadko brały to, co akurat znalazło się pod ręką, w tym również urządzenia dla użytkowników domowych.

Klienci Lenovo w czasie pandemii często sięgali po droższe notebooki z segmentu midrange, a nawet premium, bowiem tańsze były wyprzedane w pierwszej kolejności dla zdalnych pracowników oraz na potrzeby nauki zdalnej. Pewnego rodzaju ciekawostką jest fakt, że część klientów na potrzeby pracy zdalnej decydowała się na zakup komputerów gamingowych. Z kolei z obserwacji Actionu wynika, że zakupy komputerów dokonywane przez małe i średnie firmy można podzielić na dwa etapy. W pierwszej fazie epidemii kupowały one komputery potrzebne „na już”. Jednak, kiedy okazało się, że praca w domu to nie tylko kwestia kilku tygodni, przedsiębiorcy zaczęli inwestować w bardziej wydajne notebooki.

Analitycy zwracają uwagę na komercyjny sukces, jaki odniosły w czasie pandemii chromebooki, dla których szczególnie udany był trzeci kwartał ubiegłego roku, kiedy ich globalna sprzedaż skoczyła aż o 122 proc. rok do roku. Ishan Dutt, analityk Canalys, twierdzi, że stanowią one opłacalną alternatywę dla droższych urządzeń z systemem Windows. Największym odbiorcą tych urządzeń jest sektor edukacji oraz małe firmy poszukujące budżetowych rozwiązań. W Polsce chromebooki dopiero „przecierają szlak”, ale raczej trudno spodziewać się, że osiągną podobny sukces, jak ma to miejsce za oceanem.

Światowy boom na komputery był w ubiegłym roku napędzany przez notebooki i mobilne stacje robocze. Według Canalysa, sprzedaż tych urządzeń wzrosła w porównaniu z 2019 r. o jedną czwartą, do poziomu 235 mln sztuk. Natomiast dostawy desktopów i stacjonarnych stacji robo-czych spadły w tym samym okresie o 22 proc. i osiągnęły wynik na poziomie 61,9 mln sztuk w 2020 r.

Hossy ciąg dalszy

Jak wynika z badania NielsenIQ, po roku od wybuchu pandemii blisko jedna trzecia Polaków wciąż pracuje zdalnie. Niemal wszystkie analizy dotyczące rynku zatrudnienia pokazują, że nie ma powrotu do czasu sprzed COVID-19 i przyszłość należy do pracy hybrydowej. Wprawdzie część personelu spędzać będzie czas w biurach, ale wiele osób pozostanie w domach. To pozwala sądzić, że firmy nadal mogą uzupełniać swoją flotę urządzeń mobilnych i inwestować w notebooki oraz przenośne stacje robocze.

– Szacujemy, że w 2021 r. sprzedaż będzie taka sama lub większa niż w ubiegłym roku. W Polsce klientom biznesowym sprzedanych zostanie około 1,4–1,5 mln notebooków – prognozuje Sebastian Antkiewicz, Client Solutions Group Manager w Dell Technologies.

Ten optymizm znajduje uzasadnienie w liczbach. Według Canalysa, w pierwszym kwartale 2021 r. producenci sprzedali niemal 83 mln komputerów, co oznacza wzrost o 55 proc. To najlepszy kwartał na globalnym rynku komputerów od 2012 r. Jak się łatwo domyślić, największym popytem cieszyły się notebooki. Analitycy zauważają, że jedną z najbardziej aktywnych grup nabywców stanowią małe firmy. Niestety, wciąż nierozwiązana pozostaje wspomniana już kwestia dostaw komponentów. Agencje badawcze są zgodne, że kłopoty z dostępnością będą nękać branżę co najmniej do końca tego roku. Taki stan rzeczy prawdopodobnie wpłynie na ceny urządzeń.

– Niestety, problemy z produkcją komputerów są poważne i trzeba liczyć się tym, że będziemy się z nimi w tym roku dalej borykać. Producenci rezygnują z mało wydajnych, tanich serii i przestawiają się na produkcję wydajniejszych i droższych maszyn, które cieszą się coraz większym zainteresowaniem wśród MŚP – przyznaje Sebastian Osytek, Product Manager w Actionie.

Serwery trzymają się mocno

Według danych Synergy Research Group, w 2020 r. wydatki przedsiębiorstw na usługi chmurowe eksplodowały – firmy wydały na nie więcej niż na lokalną infrastrukturę. W rezultacie 60 proc. serwerów sprzedawanych na świecie trafiło do dostawców usług chmurowych, a reszta do przedsiębiorców. Jednak specyfika polskiego rynku sprawia, że proporcje sprzedaży wyglądają inaczej niż globalne trendy.

– Pamiętajmy, że w Polsce nie mamy tak gigantycznych odbiorców infrastruktury jak AWS, Alibaba czy Microsoft Azure. Poza Poznańskim Centrum Superkomputerowo-Sieciowym, nie było też gigantycznych projektów klastrowych, które w sposób „nienaturalny” mogłyby wpłynąć na wielkość rynku – zauważa Adam Tomczak, Poland SMB Sales Lead w HPE.

Z danych IDC wynika, że sprzedaż serwerów w Polsce wzrosła w ostatnim kwartale 2020 r. o 16 proc. w ujęciu rocznym. Dla porównania, w tym samym okresie w skali globalnej odnotowano wzrost o 1,5 proc. Choć rodzime MŚP wykazują zainteresowanie usługami chmurowymi, wcale nie zamierzają rezygnować z własnych serwerów.

– Małe i średnie firmy nadal inwestują w infrastrukturę, poszukują optymalizacji raczej w podejściu hybrydowym, które również przyczynia się do wzrostów w obszarze chmury publicznej. Choć rozwiązania, które działają w lokalnej serwerowni, nadal dominują, zmienia się sposób ich dostarczania. Firmy chętnie korzystają z modelu subskrypcyjnego – dodaje Adam Tomczak.

Kłopoty z komponentami Kryzys na rynku półprzewodników jest w dużym stopniu wywołany przez zakłócenia w łańcuchach dostaw. Sytuację dodatkowo skomplikowały inne zdarzenia, takie jak gwałtowny wzrost popytu na półprzewodniki, pożar fabryki Renesas Electronics w Japonii, mrozy w południowej części USA czy susza na Tajwanie, ale też tarcia polityczne pomiędzy Chinami oraz Stanami Zjednoczonymi. Warto w tym miejscu dodać, że Joe Biden zapowiedział w kwietniu, podczas spotkania z kadrą zarządzającą producentów z branży technologicznej oraz motoryzacyjnej, że jego administracja wyasygnuje 50 mld dol. na wsparcie dla amerykańskich producentów chipów. Dostawcy półprzewodników nie stoją z założonymi rękami i podejmują szereg kroków, które mają na celu zwiększenie produkcji. Obok doraźnych działań, polegających na opóźnieniu części prac konserwacyjnych czy minimalnym przyspieszeniu prędkości taśm produkcyjnych, planują poważne inwestycje. Pat Gelsinger, CEO Intela, przedstawił ambitną strategię, aby stać się głównym producentem chipów kontraktowych, a jednocześnie pozostać przy produkcji własnych układów. Częścią tego planu jest wybudowanie za 20 mld dol. dwóch nowych fabryk w Arizonie. Z kolei Samsung przeznaczył 116 mld dol. do 2030 r. na dywersyfikację produkcji chipów. Koncern zapowiedział, że podobnie jak Apple będzie opracowywać własne procesory do laptopów. Z kolei TSMC ma przeznaczyć w ciągu najbliższych trzech lat 100 mld dol. na zwiększenie wydajności. Nie próżnują również chińscy producenci półprzewodników – największy z nich, Semiconductor Manufacturing International, wyda 2,35 mld dol. na uruchomienie nowego zakładu produkcyjnego. Krótko mówiąc, hardware wrócił na piedestał…

NAS w zgodzie z chmurą

Sytuacja w segmencie macierzy NAS bardzo przypomina tę z rynku serwerów. Rodzime firmy podchodzą z pewną rezerwą do chmury publicznej, za to nadal chętnie wydają pieniądze na sprzęt. Poza tym, jeśli MŚP decydują się na usługi chmurowe, to w większości przypadków wybierają model hybrydowy.

– Oba rozwiązania nie wykluczają się wzajemnie, nie obserwuję trendu przechodzenia do chmury jako alternatywy wobec zakupu sprzętu. NAS jest znanym urządzeniem, natomiast chmura dla wielu MŚP w dalszym ciągu pozostaje pewną niewiadomą – mówi Mirosław Chełmecki, dyrektor działu pamięci masowych i serwerów w Veracomp – Exclusive Networks.

Kategoria MŚP obejmuje szerokie spektrum klientów – obok kilkuosobowych firm, należą do niej przedsiębiorstwa zatrudniające 200 pracowników. Odbiorcy z tego segmentu kupią zarówno małe modele na 4 dyski, jak i 16-dyskowe urządzenia do montażu w szafie. Podstawowym kryterium wyboru jest pojemność, ale dla zainteresowanych uruchamianiem dodatkowych funkcji bądź programów liczą się też parametry procesora czy ilość pamięci RAM.

Wraz z dalszym przyrostem danych, a także kolejnych urządzeń podłączanych do sieci, klienci z sektora MŚP będą przywiązywać coraz większą wagę nie tylko do pojemności nośników, ale również wydajności podzespołów. Co ciekawe, resellerzy mają podzielone zdanie na temat wpływu pandemii na sprzedaż NAS-ów. Część sprzedawców nie dostrzega istotnych korelacji pomiędzy wzrostem popularności pracy zdalnej a liczbą sprzedawanych urządzeń, choć sprzęt adresowany do MŚP cieszy się na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy dużym popytem. Osobną kwestią jest dostępność produktów. Wprawdzie nie jest aż tak źle jak na rynku komputerów, niemniej występują pewne utrudnienia.

– Zdarzają się okresowe, przejściowe problemy z dostępnością urządzeń. Głównie są powodowane obostrzeniami pandemicznymi. Dystrybutorzy mają szeroki zakres urządzeń w magazynach, stąd raczej nie nazwałbym sytuacji z dostępnością NAS-ów problematyczną – przyznaje Mirosław Chełmecki.

HCI czarnym koniem

Często beneficjentami zawirowań na rynkach są mniej znane lub wcześniej niedoceniane produkty i technologie. Niewykluczone, że na pandemii zyskają rozwiązania hiperkonwergentne (HCI), łączące  pamięć masową, moc obliczeniową i elementy sieciowe. Jednym z ich największych walorów jest łatwość wdrożenia i konfiguracji. Tego typu produkty mają w swoim portfolio między innymi Dell Technologies, HPE czy Nutanix.

– Od dwóch lat zauważamy wzrost zainteresowania tymi rozwiązaniami, a najszybciej rośnie nam sprzedaż w segmencie średnich firm. Ma to związek z możliwością ulokowania praktycznie całego przetwarzania danych w jednej spójnej infrastrukturze. Zbudowana w ten sposób własna chmura obliczeniowa obniża koszty użytkowania i jest otwarta na ewentualną współpracę z dostawcami usług publicznych – mówi Radosław Buszan, Sales Director w Dell Technologies.

Jak na razie, największą barierą hamującą sprzedaż tych produktów jest cena. Dlatego HPE czy Fujitsu wychodzą z inicjatywami pozwalającymi na zakup HCI w elastycznym modelu finansowym, w którym klient płaci tylko za to, z czego korzysta. Jest to swego rodzaju alternatywa dla chmury publicznej. Warto też zauważyć, że na rynek trafiają systemy adresowane specjalnie dla małych i średnich firm. Prekursorem tego trendu jest amerykański startup Scale Computing. Urządzenia tej marki mają wielkość zestawu Hi-Fi i można je postawić na biurku.

– Naszym zdaniem tego typu platforma może zastąpić tradycyjne rozwiązania przeznaczone dla MŚP. Szczególnie w przypadkach, w których istnieje konieczność utrzymania wysokiej dostępności systemów zwirtualizowanych przy skromnym budżecie i ograniczonych zasobach ludzkich – mówi Krzysztof Prystupa, Partner Account Manager w Connect Distribution.

Rozwiązania HCI są coraz częściej postrzegane jako alternatywa dla systemów pamięci masowych. Jednak producenci macierzy dyskowych ze spokojem patrzą w przyszłość. Łukasz Milic, Business Development Representative w QNAP-ie, przyznaje, że jeśli dobrze przyjrzeć się możliwościom najnowszych NAS-ów, okazuje się, że niczym nie ustępują HCI. Z kolei przedstawiciele Synology dodają, że serwery NAS są przy tym dużo tańsze.

Zdaniem producenta

Dariusz Piotrowski, General Manager, Dell Technologies  

Odnotowaliśmy zwiększone zapotrzebowanie na serwery wśród wielu podmiotów korzystających z własnych centrów danych. Dostrzegamy też dynamiczny rozwój usług hiperskalerów. Uważam, że lawinowa ilość danych, które przetwarzamy, składujemy, archiwizujemy i zabezpieczamy, będzie oznaczać wzmożone zakupy zarówno ze strony lokalnych firm, jak i globalnych usługodawców. Tutaj również dochodzimy do podstawowego pytania o definicję chmury, gdyż – oprócz posiadania własnej serwerowni – wiele firm korzysta z usług lokalnych CSP oraz firm hostingowych. Te notują znaczące wzrosty i znajdują się między lokalnymi serwerowniami a megacentrami Amazona, Microsoftu czy Google’a.

  
Jakub Duraj, Product Manager, Acer  

Notebooki nadal będą naszym podstawowym narzędziem pracy i rozrywki. Pandemiczny wzrost popytu nie wyczerpał zapotrzebowania na ten rodzaj sprzętu. Znaczenie ma też naturalny cykl życia produktu, który nie ulega wydłużeniu, a – jak pokazują światowe trendy – wręcz się skraca. Dzieje się tak za sprawą coraz większej liczby zaawansowanych aplikacji i wyższych rozdzielczości obrazu. To rodzi potrzebę wymiany sprzętu na nowy, bardziej wydajny i dlatego przewidujemy utrzymanie trendów wzrostowych. Zapotrzebowanie na mobilność wpływa na nieco mniejsze zainteresowanie komputerami stacjonarnymi. Jednak dzięki większej wydajności i elastyczności oraz łatwiejszemu serwisowaniu i rozbudowie urządzenia te jeszcze długo nie znikną z planów zakupowych MŚP.

  
Łukasz Milic, Business Development Representative, QNAP  

Obecne realia problemów z produkcją i dostawami dotykają niestety wszystkich producentów rozwiązań IT. W przypadku rynku serwerów NAS te problemy także występują, jednak nie w tak dużym wymiarze jak ma to miejsce w segmencie komputerów PC. Nas uratowały wcześniej zaplanowane i zakontraktowane zakupy podzespołów od zewnętrznych producentów. Z kolei dzięki temu, że produkujemy serwery we własnych fabrykach, mamy większą kontrolę nad całym procesem, a tym samym większe możliwości zaplanowania produkcji i dostarczenia urządzeń.

  
Przemysław Biel, Senior Key Account Manager, Synology  

Nie postrzegamy usługi przechowywania danych w chmurze jako rozwiązania konkurencyjnego. W naszej ofercie widać, że oba rozwiązania się nie wykluczają, a wręcz uzupełniają. Dużo łat-wiej i szybciej jest robić kopie zapasowe środowiska firmowego lokalnie, a następnie wysyłać je do chmury publicznej jako kolejną kopię offsite. Poza tym, w przypadku usług plikowych serwer NAS ma ogromną przewagę nad chmurą publiczną pod względem czasu dostępu do danych oraz kwestii związanych z prywatnością i bezpieczeństwem.