UPS jako integralna część projektu
Idealną sytuacją dla dostawców byłoby, gdyby UPS był już postrzegany jako absolutnie standardowe wyposażenie domowego biura, małego sklepu czy warsztatu.
UPS jest jak gaśnica. Dopóki nic się nie wydarzy, łatwo uznać go za zbędny koszt.
Co i jak zabezpieczać?
Kluczowa staje się więc edukacja klienta i dopasowanie rozwiązania do rzeczywistych potrzeb. W tym miejscu sprzedawca zasilania gwarantowanego powinien umieć odpowiedzieć na kilka pytań. Co składa się na właściwy dobór rozwiązania dla konkretnego przypadku klienta z sektora SOHO/małych firm? Jakie są trendy dotyczące mocy i czasu podtrzymania? Od czego w praktyce zacząć?
– Pierwsze pytanie powinno brzmieć: co chcemy zabezpieczyć. Dopiero później możemy określić łączną moc podłączonych urządzeń, wymagany czas podtrzymania, znaczenie chronionego sprzętu oraz potrzebny poziom ochrony. Jeżeli chodzi o moc, od jakiegoś czasu rosną wymagania urządzeń i użytkowników, dlatego również podstawowe serie UPS-ów oferowane są w wariantach o coraz większej mocy – mówi Emilia Urbanek.
Co do czasu podtrzymania, to w większości zastosowań wystarczy kilka-, kilkanaście minut autonomii, pozwalających przeczekać krótką awarię lub bezpiecznie zamknąć system. Bywa jednak, że klienci widzą to inaczej.
– Klienci często są zainteresowani urządzeniami zapewniającymi wielogodzinny czas podtrzymania, co wynika z wciąż obecnego przekonania, że „UPS to bateria”. Osiągnięcie tak długiej autonomii jest możliwe, ale wiąże się ze znacznymi kosztami. Właśnie w tym momencie szczególnego znaczenia nabiera fachowe doradztwo, które pomaga klientom wybrać rozwiązanie odpowiadające ich potrzebom – uważa Paweł Poziemski.
Przy takim doradztwie trzeba znaleźć odpowiedź na pytanie, co ma się wydarzyć w momencie zaniku zasilania? Czy firma chce przez kilka minut normalnie pracować, tylko bezpiecznie zamknąć system, czy może musi utrzymać działanie określonych urządzeń przez kilkadziesiąt minut. Dopiero kiedy to się ustali, można dobrać sprzęt. Wtedy ważne są m.in. wielkość i charakter obciążenia, prądy rozruchowe, rodzaj zasilaczy, kształt napięcia, zapas mocy oraz możliwość rozbudowy.
– Przy stacjach roboczych, serwerach czy bardziej wymagającym sprzęcie warto zwrócić uwagę na pełną sinusoidę i odpowiedni zapas mocy. Zupełnie inaczej dobierzemy UPS do routera, switcha i NAS-a, a inaczej do mocnej stacji roboczej z kilkoma monitorami. Jeszcze kilka lat temu klient mówił przede wszystkim o komputerze. Dzisiaj dochodzą do tego router, switch, access pointy, monitoring, NAS, urządzenia PoE czy infrastruktura automatyki. To powoduje, że w małej firmie coraz łatwiej znaleźć uzasadnienie dla urządzeń z przedziału 1–3 kVA, podczas gdy prostsze stanowiska nadal z powodzeniem obsługują mniejsze jednostki – twierdzi Bartosz Lesiak.
Coraz częściej zamiast jednego dużego UPS-a klient świadomie wybiera rozdzielenie obciążeń. Osobno zabezpiecza stanowisko komputerowe, infrastrukturę sieciową oraz urządzenia, które powinny działać jak najdłużej. Takie podejście pozwala lepiej wykorzystać pojemność baterii.
– W zastosowaniach biznesowych szczególne znaczenie ma komunikacja USB lub sieciowa i współpraca z oprogramowaniem, które w razie dłuższej awarii automatycznie zapisze dane oraz bezpiecznie zamknie system, a po powrocie zasilania przywróci jego pracę – dodaje Dariusz Głowacki.
Obiecujący nowy obszar sprzedażowy
W ostatnich latach zakres zastosowań UPS-ów rozszerza automatyka domowa. Smart home korzystnie wpływa na sprzedaż zasilaczy.
– To jest wyraźnie rosnący obszar zastosowań. W domach i małych obiektach przybywa urządzeń, które powinny pracować przez całą dobę: central alarmowych, kamer, rejestratorów, bramek automatyki, sterowników ogrzewania, domofonów IP czy urządzeń sieciowych. Użytkownik dość szybko przekonuje się, że nawet najbardziej zaawansowany system smart home po zaniku zasilania może stracić większość swoich funkcji. W wielu przypadkach nie potrzeba bardzo dużego UPS-a, ponieważ urządzenia automatyki mają stosunkowo niewielki pobór energii. Kluczowe jest jednak ustalenie, które elementy systemu powinny pozostać aktywne oraz jak długo mają działać bez zasilania sieciowego – uważa Dariusz Głowacki.
Trzeba przy tym zaznaczyć, że dodanie UPS-a do już działającej instalacji automatyki domowej nie zawsze jest proste. Poszczególne urządzenia mogą być rozmieszczone w różnych częściach budynku, zasilane z kilku obwodów albo bezpośrednio z lokalnych zasilaczy. Jeżeli wcześniej nie przewidziano wspólnego punktu zasilania dla elementów krytycznych, późniejsze objęcie ich ochroną za pomocą jednego UPS-a może wymagać dodatkowego okablowania, przebudowy instalacji lub zastosowania kilku niezależnych zasilaczy.
Dlatego UPS powinien być uwzględniany jako integralna część projektu monitoringu, sieci domowej, instalacji alarmowej i systemu smart home, a nie jako urządzenie dodawane dopiero po wystąpieniu pierwszej awarii.
– Najlepszą praktyką jest wskazanie odbiorników krytycznych i zabezpieczenie przede wszystkim infrastruktury, od której zależy komunikacja lub bezpieczeństwo. Dla integratora powstaje tu ciekawa rola doradcza: zamiast proponować UPS do pojedynczego komputera, może potraktować zasilanie jako część całej architektury małego systemu IT i automatyki. Jest to szczególnie ważne, gdy kilka urządzeń jest od siebie zależnych i podtrzymanie tylko jednego z nich nie zapewni ciągłości działania – podsumowuje Janetta Sałek.
Podobne artykuły
Zarządzanie zasilaniem w erze rosnących kosztów IT
Przy wyborze urządzenia IT równie ważne jak jego parametry techniczne powinny być możliwości oprogramowania oraz sposób licencjonowania.
Armac: ochrona nie tylko sprzętu, ale całego biznesu
Zasilacz UPS powinno się traktować nie jako dodatkowe akcesorium do komputera czy innego urządzenia, ale jako element infrastruktury odpowiedzialnej za ciągłość działania firmy.
Zasilacz UPS – jaki dla domu, jaki dla biznesu? Wybieraj z głową!
Właściwie dobrany UPS zapewnia znacznie więcej, niż tylko zasilanie bezprzerwowe. Daje poczucie bezpieczeństwa.
