W minionym roku dostawcy NAS-ów nie mogli narzekać na nudę. Zaczęło się od przysłowiowego trzęsienia ziemi, a więc wybuchu epidemii w Chinach, co w przypadku niektórych marek spowodowało kłopoty z dostawami sprzętu do Europy. Jednocześnie, wraz z rosnącą paniką na naszym kontynencie, część tutejszych przedsiębiorstw, niepewna jutra, zamroziła wydatki. Jednak w kolejnych kwartałach nastąpiła stabilizacja, a konieczność zapewnienia milionom osób odpowiednych warunków do pracy zdalnej sprawiła, że popyt na NAS-y zaczął rosnąć, zwłaszcza w IV kw. ub.r. Dotyczyło to oczywiście branż, które nie zostały zamknięte z powodu pandemii. Przykładowo, sporo zamówień spływało od biur rachunkowych i firm prawniczych, ale też od firm deweloperskich, które bez większych przeszkód kontynuowały zaplanowane jeszcze przed pandemią prace budowlane.

W sumie, jeśli wziąć pod uwagę opinie producentów i integratorów, poprzedni rok był pod względem sprzedaży podobny do 2019, a w niektórych przypadkach nawet nieco lepszy. Nie w pełni potwierdzają to jednak dystrybutorzy, zwracając uwagę chociażby na spadek popytu w sektorze MŚP.

– Pandemia mocno zachwiała stabilnością finansową mniejszych firm, a ich właściciele ograniczyli wydatki, nie uznając serwerów NAS za urządzenia pierwszej potrzeby – wyjaśnia Małgorzata Moskal, Product Manager w Veracompie.

Z drugiej strony zasadniczym czynnikiem generującym popyt na NAS-y było przejście na pracę zdalną, co wymogło na wielu firmach inwestycje w infrastrukturę IT, w tym związane z kwestią bezpieczeństwa danych.

– NAS-y stały się ważnym towarzyszem i stróżem bezpiecznej pracy zdalnej. Począwszy od uzyskiwania dostępu do plików z innej lokalizacji, synchronizacji z urządzeniami mobilnymi, po kontrolę dostępu do danych z kopii zapasowych – komentuje Wojciech Krajewicz, menedżer rozwoju produktów w Impakcie, który jest dystrybutorem Asustora.

Ważnym argumentem przy zakupie NAS-a była możliwość uruchomienia darmowego serwera VPN. Jeden z integratorów ocenił, że wzrost zapotrzebowania na sieci prywatne sięgnął aż 800 proc. w porównaniu z danymi za rok 2019. Ponadto w „pandemiczne” potrzeby małych i średnich firm trafiały takie funkcje NAS-ów, jak możliwość stworzenia chmury prywatnej, mechanizmy synchronizacji i backupu danych, czy migawki, jako mechanizm chroniący dane przed ransomware’m. Jak przekonuje Łukasz Milic, Business Development Representative w QNAP-ie, dobrym argumentem sprzedażowym okazywały się darmowe rozwiązania SD-WAN. Co nie dziwi, skoro pozwalają rozproszonej firmie na wydajne i bezpieczne połączenia między różnymi lokalizacjami, bez potrzeby kupowania dedykowanego sprzętu czy opłacania licencji.

W każdym razie pandemia najwyraźniej nie zmieniła podejścia drobnych przedsiębiorców do inwestycji. Podobnie, jak w poprzednich latach, nie są oni skłonni wydawać więcej niż to konieczne. Jak zauważa Tomasz Kowalski, dyrektor generalny Inter-Comp.Pl, żywotność NAS-ów wynosi 5 – 6 lat i jeśli wszystko działa, firmy nie kupują nowych modeli. Z drugiej strony dążenie do optymalizacji wydatków może przekładać się na wzrost popytu na NAS-y.

– Wielu przedsiębiorców szuka obecnie oszczędności, więc bardzo często zastanawia się, czy warto kupować kolejny duży serwer z segmentu A-brand. Ma to zastosowanie zwłaszcza w przypadku kopii zapasowej i środowiska zapasowego DR site – mówi Przemysław Biel, Senior Key Account Manager na Polskę w Synology.

Zdaniem producenta

Łukasz Milic, Business Development Representative, QNAP  

W minionym roku znacząco zwiększyliśmy sprzedaż w segmencie biznesowym. Okres pandemii spowodował przeniesienie pracy z biur do domów i wymusił na działach IT duże zmiany w organizacji dostępu pracowników do danych i ich zabezpieczenia. Przede wszystkim wzrosło zainteresowanie klientów biznesowych rozwiązaniami VPN, które umożliwiają zdalny dostęp do firmowej sieci. Tutaj pojawiły się możliwości dla NAS-ów, które nie dość, że posiadają wbudowane serwery, to dodatkowo zwykle mają na tyle wydajne podzespoły, by wziąć na siebie te role. Nie możemy też zapominać o bardziej podstawowych funkcjach, jak możliwość stworzenia chmury prywatnej, mechanizmy synchronizacji i backupu danych czy  mechanizm migawek.

  
Przemysław Biel, Senior Key Account Manager Poland, Synology  

W 2021 r. kluczowa będzie rentowność inwestycji i efektywność rozwiązań IT. Do tej pory bardzo często bywało tak, że dział IT dostawał określony budżet i kupował za to sprzęt, nieważne, czy był on niezbędny. W 2020 r. takie podejście się zmieniło. Bardzo często, zanim zapadnie decyzja, rozwiązanie jest testowane i weryfikowane pod względem opłacalności i zwrotu inwestycji na przestrzeni kilku lat i to jest bardzo pozytywny trend. Istotne więc będzie to, czy producent NAS-ów będzie w stanie zaoferować produkt odpowiadający na zapotrzebowanie rynku, czyli integrację rozproszonego środowiska IT i usług, kopie końcówek nie tylko wewnątrz firmy, ale także poza siecią firmową, a także bezpieczeństwo całego rozwiązania i zaawansowane funkcje, nie wymagające ogromnych środków na szkolenia. Analitycy MarketsandMarkets zakładają, że do 2025 roku na rynku NAS-ów najszybciej będzie rosła sprzedaż w segmencie hybrydowym. Napędza go potrzeba przechowywania kopii zapasowych w chmurze. Jedną z zalet modelu hybrydowego jest to, że łączy on lokalną kontrolę nad infrastrukturą, bezpieczeństwem i danymi z elastycznością środowiska chmurowego.

  

Według integratorów większość firm wykorzystuje NAS-y do backupu, ale średnie przedsiębiorstwa coraz częściej także do wirtualizacji zasobów. Normą staje się backup do chmury – obecnie gros klientów wybiera taką właśnie opcję, zwłaszcza gdy nie wiąże się to z dodatkowym kosztem.

Firmy potrzebują większej wydajności

Przed pandemią wymóg prędkości na poziomie 10 GbE pojawiał się incydentalnie, ale potem oczekiwania klientów odnośnie do wydajności infrastruktury wyraźnie wzrosły i zaczęły nawet pojawiać się pytania o 25 GbE. Równocześnie popularyzują się dyski SSD, co ma właśnie związek z poprawą przepustowości. Dotychczas nie do końca można było wykorzystać ich możliwości w macierzach, ze względu na wolne połączenie sieciowe. Jednak przy 10 Gb instalacja SSD nabiera większego sensu. Oczekiwany jest również dalszy wzrost pożądanej pojemności, a klienci coraz częściej pytają nawet o 10-terabajtowe modele.

Jak zauważył jeden z integratorów, warto przy tym pamiętać o każdorazowym upewnieniu się, czy klient rzeczywiście potrzebuje SSD, ponieważ dane z takiego nośnika są trudniejsze do odtworzenia niż w przypadku HDD. Jeśli zatem coś złego się stanie, integrator może mieć problem z niezadowolonym klientem. Trzeba zatem jasno uświadomić klientowi, jakie są ryzyka oraz korzyści. Oczywiście są przypadki, w których szybkie dyski są niezbędne, jak – dajmy na to – w małej klinice medycznej, gdzie niezbędny jest dostęp wielu użytkowników do zdjęć medycznych.

Resellerzy: nie sprzęt, ale doradztwo

Integratorzy zwracając uwagę na istotną zmianę, jaka zaszła w świadomości użytkowników, którzy coraz powszechniej zdają sobie sprawę, że potrzebna jest kopia w drugiej lokalizacji, wykonywana przynajmniej raz w tygodniu, a najważniejsze pliki najlepiej transferować do chmury. Ostatnio klienci oczekują też lepszych warunków gwarancji, takich jak 5 lat NBD (Next Business Day), czyli bardziej niż w poprzednich latach zależy im na ograniczeniu ryzyka przestojów.

Dobrą wiadomością dla integratorów są przewidywania analityków, którzy zapowiadają rosnące zapotrzebowanie na usługi zarządzane, doradztwo, szkolenia i wsparcie posprzedażne. Według prognoz Fortune Business Insights przychody z tym związane mają mieć największy udział w globalnym torcie NAS, co potwierdzają sprzedawcy z polskiego rynku.

– Zarabiamy nie na sprzedaży sprzętu, lecz na usługach, jak konfiguracja, integracja czy opieka nad całą siecią. W zeszłym roku samych urządzeń sprzedaliśmy niewiele, koncentrując się na wartości dodanej, zamiast na przesuwaniu pudełek – mówi Artur Czapski, współwłaściciel warszawskiego Restora.

Zdaniem integratora

Jacek Marynowski, prezes Storage IT  

W ubiegłym roku NAS-y cieszyły się większym niż w poprzednich latach popytem wśród małych i średnich firm. Co istotne, zainteresowanie widzimy w wielu branżach, przykładowo w tym roku realizowaliśmy wdrożenia w agencjach reklamowych, drukarniach, budżetówce. Mniej jest jednak zamówień publicznych na takie rozwiązania, ze względu na wstrzymane inwestycje. Rośnie przy tym świadomość klientów z segmentu MŚP, dotycząca potrzeby ochrony danych, na przykład w formie backupu, jak i bezpiecznego dostępu do nich. Przykładowo, w ubiegłym roku wyraźnie wzrosło zainteresowanie VPN-em ze względu na rozproszenie pracowników. Obserwując zapotrzebowanie na dyski sieciowe w sektorze MŚP i oczekiwania klientów, wydaje się, że co najmniej przez najbliższych kilka lat popyt na tego rodzaju rozwiązania lokalne będzie silny i raczej nieprędko zostaną one zastąpione przez usługi chmurowe.

  
Tomasz Kowalski, dyrektor generalny, Inter-Comp  

Żywotność NAS-ów to ok. 5-6 lat i jeśli wszystko działa, firmy nie inwestują. Realizowane są tylko te projekty, które są konieczne, a i tak bez dobrej argumentacji wydatków się nie obejdzie. Jest dobry „patent”, aby przekonać przedsiębiorców do inwestycji. Warto o niej rozmawiać z przedsiębiorcą czy z prezesem, bo mają biznesowe podejście do tematu. Takich też argumentów warto używać. Gdy więc kolejny raz padnie pytanie w stylu „po co mam wydawać aż 30 tys. zł na serwer do backupu?” warto sięgnąć do porównań motoryzacyjnych, bo każdy je zna i rozumie. Np. zapytać szefa firmy, co ile lat wymienia handlowcom samochody, jak często jeżdżą na przeglądy, wymieniają części i ile to wszystko kosztuje. Można mieć pewność, że dużo więcej niż NAS. No i trzeba uzmysłowić decydentom, że jak rozsypie się środowisko IT w firmie, to handlowiec nie będzie miał po co jeździć swoim nowym autem, bo nie podłączy się do systemu i pozorna oszczędność przyniesie duże straty. Tak samo jak prezes pyta, dlaczego po 5 latach trzeba wymienić dyski w NAS-ie, to można mu uzmysłowić, że w aucie wymienia co jakiś czas różne części, typu pasek rozrządu i zapewne uważa on taki wydatek za zupełnie normalny. Wśród błędów, które są popełniane przy wdrożeniach NAS jest brak kontroli, czy backup rzeczywiście się zapisuje. Warto, aby informatyk czy inny specjalista obsługujący NAS przynajmniej raz na tydzień to sprawdził. Warto też pamiętać o testach disaster recovery. Nasze polegają na przywracaniu danych z kopii zapasowych na czysty system i weryfikacji, czy wszystko odbyło się kompletnie i bez błędów. Taką weryfikację robimy co ok. pół roku.

  

Integratorzy zarabiają też na testach disaster recovery, przykładowo na przywracaniu danych z kopii zapasowych na czysty system i weryfikacji, czy wszystko odbyło się kompletnie i bez błędów. Taką weryfikację powinno się rekomendować klientom raz na sześć miesięcy.

Optymistyczne prognozy

Według światowej prognozy MarketsandMarkets z 2019 r., czyli sprzed pandemii, średni roczny wzrost w segmencie NAS-ów miał w kolejnych pięciu latach wynosić 15,7 proc. Z kolei przewidywania Fortune Business Insights wskazują, że rynek NAS każdego roku będzie rósł o 18,2 proc., osiągając wartość 54,57 mld dol. w roku 2027, co oznacza prawie 4-krotny wzrost wobec 2019 r. (14,74 mld dol.). Także dla polskiego rynku prognozy, przynajmniej na 2021 r., są optymistyczne. Według Wojciecha Krajewicza z Impaktu ma to związek z faktem, że coraz więcej firm przenosi działalność do sieci, oferując tam swoje produkty i usługi. Tym, co może decydować o wyborze konkretnego modelu będą szyte na miarę aplikacje i prostota obsługi, a więc intuicyjny system operacyjny, dający szybki dostęp do kluczowych ustawień.

Analitycy MarketsandMarkets zakładają, że do 2025 roku na rynku NAS-ów najszybciej będzie rosła sprzedaż w segmencie hybrydowym. Napędza go potrzeba przechowywania kopii zapasowych w chmurze. Jedną z zalet modelu hybrydowego jest to, że łączy on lokalną kontrolę nad infrastrukturą, bezpieczeństwem i danymi z elastycznością środowiska chmurowego.

Popyt na NAS-y będzie spowodowany coraz szerszym zastosowaniem rozwiązań chmury hybrydowej, zapotrzebowaniem na backup, a także na współdzielenie danych i zarządzanie nimi. Co istotne, masa danych będzie szybko rosła za sprawą urządzeń końcowych, takich jak laptopy i smartfony, stosowane masowo w małych i średnich firmach, co daje dodatkowy impuls do wdrażania rozwiązań do przechowywania i zarządzania cyfrowymi informacjami w segmencie biznesowym. Analitycy MarketsandMarkets zwracają w tym kontekście uwagę również na technologię 5G. Jej upowszechnienie będzie generować zapotrzebowanie na przetwarzanie danych w czasie rzeczywistym, jak i na poszerzenie przestrzeni dyskowej. Do czynników wpływających na spodziewany wzrost popytu należy również rozwój przemysłowego IoT i postępująca robotyzacja fabryk.

Symbioza z chmurą

Analitycy Fortune Business Insights przewidują, że segment chmurowy zdominuje rynek NAS-ów, ponieważ oferta największych dostawców ewoluuje w tym właśnie kierunku, a przedsiębiorstwa będą również przechodzić z rozwiązań on-premise na chmurowe. Przykładowo, w połowie roku QNAP wdrożył natywne dla chmury rozwiązanie definiowane programowo, które pozwala na korzystanie z usługi w modelu subskrypcyjnym.

A jednak zarówno producenci, jak też integratorzy są zdania, że NAS-om, przynajmniej w najbliższych latach, nie zagrozi konkurencja ze strony chmury publicznej jako miejsca przechowywania i udostępniania danych. Nasi rozmówcy przekonują, że optymalny dla biznesu jest model chmury hybrydowej, co pozwala na redundancję, ale również zabezpieczanie danych na lokalnych serwerach i kopiach zapasowych. Przy czym NAS-y mają pozostawać istotnym elementem takiego środowiska IT.

– Dostęp do danych z dowolnego miejsca jest istotny i tutaj chmura jest świetnym narzędziem. Bardzo ważne są jednak też aspekty bezpieczeństwa i ciągłości dostępu do danych. Myślę, że złotym środkiem będzie szerokie zastosowanie chmury hybrydowej, tak aby mieć zarówno dostęp z wielu miejsc do danych, świetną redundancję, ale również bezpieczeństwo danych przechowywanych na lokalnych serwerach lub kopiach zapasowych – podkreśla Przemysław Biel.

Jego zdaniem rozwiązania do wykonywania kopii zapasowej chmury publicznej mogą odegrać dużą rolę w segmencie serwerów NAS.

– W zeszłym roku przekonaliśmy się, że nasze rozwiązania są stosowane do robienia kopii w zakresie od kilku do kilkuset tysięcy kont Microsoft 365 na jedno lub kilka urządzeń – twierdzi przedstawiciel Synology i przekonuje, że jest to istotny argument dla klientów – biorąc pod uwagę, że chodzi o rozwiązanie bezlicencyjne, a więc jedynym kosztem jest w tym przypadku zakup sprzętu.

Nawet dekada…

Zdaniem integratorów stacjonarne NAS-y będą miały swoich nabywców jeszcze przez kilka lat, może nawet dekadę. I to pomimo rosnącego zainteresowania firm usługami chmurowymi. Wiele zależy od prędkości łącza internetowego, która w wielu lokalizacjach nadal jest zbyt mała, aby zapewnić wystarczająco szybki transfer danych do i z chmury. Jeśli parametr ten będzie się poprawiał, przy jednoczesnym spadku kosztu usług cloudowych, rynek NAS-ów może ewoluować w kierunku wirtualnych macierzy w chmurze. W ubiegłym roku taką możliwość zapewnił klientom jeden z producentów, który pobiera opłatę nie za sprzęt czy dyski, ale za korzystanie z nich. Taka oferta może być atrakcyjna dla młodych firm. Trzeba przy tym pamiętać, że w segmencie MŚP występuje bariera psychologiczna w postaci silnej obawy przed trzymaniem kluczowych firmowych danych w chmurze. Ten aspekt, pomijając wymogi prawne przechowywania lokalnego danych w niektórych branżach, korzystnie wpływa na wyniki sprzedaży NAS-ów na polskim rynku.

Zdaniem dystrybutora

Małgorzata Moskal, Product Manager, Veracomp  

W tym roku spodziewamy się większego zapotrzebowania na NAS-y, ponieważ będą stanowić uzupełnienie najpilniejszych zakupów IT do pracy zdalnej. Ilość danych w małych i średnich przedsiębiorstwach stale rośnie. Wielu klientów ma obawy przed przeniesieniem ich do chmury i zamierza przechowywać kluczowe pliki na niewielkich, ale coraz mocniejszych i coraz lepiej zabezpieczonych NAS-ach we własnej organizacji. Klienci przede wszystkim poszukują wysokiego poziomu bezpieczeństwa i wygody. Te są zapewniane przez najważniejsze funkcje NAS-ów, czyli możliwość backupu danych oraz ich centralizacji. Ponadto ważnym parametrem jest wydajność sieciowa oraz duża liczba portów zewnętrznych.

  
Jerzy Adamiak, Storage Systems Consultant, Alstor SDS  

Sprzedaż rozwiązań NAS nie zmieniła się zasadniczo w 2020 r. Pomimo wielu zawirowań na rynku IT nie odnotowaliśmy istotnego wzrostu zainteresowania w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw. Z kolei duże instytucje i korporacje były zainteresowane rozwiązaniami macierzowymi typu unified. Klienci cenili je przede wszystkim za możliwość przydzielenia części przestrzeni na dostęp blokowy, z zastosowaniem protokołów FC i iSCSI, oraz części na dostęp plikowy – typowy dla NAS – z protokołami SMB/CIFS i NFS.