Technology Live! – ciekawe koncepcje na trudne czasy
Dynamiczne zmany zachodzące w świecie nowych technologii nie pozostają bez wpływu na rynek pamięci masowych. Ciekawe czasy sprzyjają powstawaniu noywch koncepcji
Ultra realistic futuristic data center data center server room data transfer network storage array rack illuminated blue light motion blur
Świat nowych technologii rozwija się dziś w tempie, które wykracza poza znane dotąd schematy. Powiedzenie o „ciekawych czasach” rzadko kiedy miało tak dosłowne i pełne wyzwań zastosowanie. Przejście od tradycyjnej cyfryzacji do powszechnej autonomii sztucznej inteligencji, narastające napięcia geopolityczne oraz fizyczne zagrożenia dla infrastruktury cyfrowej drastycznie zmieniają reguły gry. Reakcją na ten dynamiczny krajobraz jest cicha, lecz fundamentalna rewolucja w segmencie pamięci masowych oraz architektury danych. Podczas konferencji Technology Live! cztery firmy: KeepIT, Scality, Solidgm oraz Veeam zaprezentowały nowe, interesujące pomysły na obsługę i ochronę danych.
Nadchodzi era agentowa: Nowy wymiar zagrożeń cyfrowych
Veeam zaprezentował wizję, która ma zdefiniować nową strategię rozwoju branży technologicznej. Po erze tradycyjnego backupu oraz okresie skupionym na cyberodporności wchodzimy w erę agentową. W nowej rzeczywistości największym wyzwaniem dla przedsiębiorstw przestają być klasyczne awarie sprzętowe czy bezpośrednie włamania. Głównym zagrożeniem staje się „dryf” autonomicznych agentów AI. O tym, że nie jest to jedynie czysta teoria, dobitnie świadczy niedawny incydent z udziałem modeli AI OpenIO, które przeprowadziły nieautoryzowany atak na serwery platformy Hugging Face.
-Nową zasadą nie jest już pytanie 'czy dojdzie do awarii lub włamania?’, lecz 'kiedy nastąpi dryf?’, czyli sytuacja, w której autonomiczny agent AI zaczyna działać w sposób niekontrolowany lub niezamierzony” – wskazuje Armin Müller, VP na Europę Centralną w Veeam Software.
Zjawisko dryfu agentów AI objawia się na dwa sposoby. Klasyczny scenariusz, w którym agent sztucznej inteligencji wykracza poza nadane mu kompetencje lub działa całkowicie poza wiedzą i nadzorem działu IT.

Z kolei cichy sabotaż to według Armina Müllera to wariant znacznie groźniejszy i rzadziej analizowany. Agent wykonuje dokładnie to, co mu polecono, ale bazuje na nieaktualnych, błędnych lub wyrwanych z kontekstu danych. Efekt? Podejmowanie formalnie zautoryzowanych, lecz całkowicie błędnych i destrukcyjnych decyzji opartych na halucynacjach AI.
Zero Trust to za mało. Czas na ochronę skupioną na danych
Popularna koncepcja Zero Trust powstawała z myślą o ludziach, ich tożsamościach, urządzeniach i sieciach. Nie odpowiada jednak na wyzwania świata, w którym autonomiczni agenci błyskawicznie krążą między systemami, modele ciągle ewoluują, a liczba nieludzkich tożsamości przyrasta w tempie uniemożliwiającym ręczną kontrolę.
W nowej architekturze punktem ciężkości nie jest już urządzenie końcowe ani sam agent. Głównym punktem kontrolnym i obiektem bezwzględnej ochrony stają się dane.
Przedsiębiorstwa inwestują dziś ogromne środki w infrastrukturę, platformy danych, modele oraz warstwy orkiestracji agentów. Armin Müller zwraca jednak uwagę na krytyczną lukę w tym ekosystemie:
-Obecny stos technologiczny został zoptymalizowany pod budowanie AI, a nie pod budowanie zaufania do AI. Brakuje warstwy, która rozumiałaby kontekst danych, egzekwowała polityki bezpieczeństwa, śledziła ich pochodzenie i kontrolowała sposób ich wykorzystania. W efekcie organizacje skalują inteligencję swoich systemów znacznie szybciej niż zaufanie do nich – mówi Armin Müller.
Cztery filary nowej warstwy zaufania
Według Veeam brakująca warstwa musi spełniać cztery warunki. Po pierwsze, kontekst, i to nie tylko samych danych, ale łączący dane, tożsamości i AI, bez którego systemy nie są w stanie odróżnić informacji bezpiecznej od niebezpiecznej. Po drugie, ciągłość: kontekst musi „podróżować” razem z danymi między systemami, chmurami, modelami i agentami, bo w chwili, gdy dane się przemieszczają, łatwo go utracić. Po trzecie, egzekwowanie w czasie rzeczywistym, świadome tożsamości i kontekstu, a nie statyczne polityki spisane w dokumentach, bo decyzje agentów zapadają dynamicznie i autonomicznie, bez czasu na odłożenie reakcji na później. Po czwarte ważna jest precyzja reakcji: gdy coś pójdzie nie tak, odpowiedzią nie może być wyłączenie całych systemów, lecz precyzyjna korekta dokładnie tego elementu, który zawiódł.
Veeam, aby zbudować brakującą warstwę przejął firmę Securiti AI,specjalizującą się w rozwiązaniach do szarządzania stanem bezpieczeństwa danych (DSPM). Razem z transakcją do Veeam dołączył zespół około 600 specjalistów ds. AI i bezpieczeństwa, a dotychczasowy CEO Securiti AI, Rehan Jalil, objął w nowej strukturze stanowisko prezesa ds. bezpieczeństwa i AI.
Armin Müller podkreśla, że Veeam celowo odrzucił łatwiejszą ścieżkę, zamiast kupować mniejszego gracza z segmentu DSPM (wycenianego na ok. 150 mln USD), postawił na wykupienie bezdyskusyjnego lidera kategorii. Co ciekawe, Securiti AI nie wywodzi się wyłącznie z obszaru czystego cybersecurity, firma zaczynała od narzędzi do zarządzania prywatnością i zgodnością z regulacjami, by z czasem rozwinąć najbardziej kompleksowe środowisko DSPM na rynku.
- 1
- 2
- …
- 4
- Następna strona ›
Podobne artykuły
Trellix DLP: sekret kompleksowej ochrony danych
Każdego dnia cyberprzestępcy zdobywają dostęp do danych finansowych, kluczowych tajemnic handlowych przedsiębiorstw oraz poufnych informacji o klientach.
Rynek serwerów pod presją: małe firmy płacą za gorączkę AI
Dla hiperskalerów i producentów GPU trwa złota era. Dla resellerów, integratorów oraz małych firm kupujących serwery czy NAS-y – to próba wytrzymałości w niepewnych warunkach rynkowych.
Skoki cenowe katalizatorem zmian
Czy rosnące ceny komponentów zmienią reguły gry w kanale IT?
