Analitycy spodziewają się, że po słabszym ubiegłym roku na rynku infrastruktury WiFi, gdy zakupy wyhamowały z powodu obaw o spowolnienie gospodarcze i zaległości w zapasach, ten rok zakończy się odbiciem. W światowej prognozie ABI Research dostawy sprzętu WLAN dla przedsiębiorstw, jak i konsumentów, zwiększą się w 2024 r. o 12 proc., do poziomu 294,1 mln sztuk, a za 6 lat sprzedaż ma przekroczyć 420 mln sztuk. Na krajowym rynku w segmencie rozwiązań sieciowych dla małych i domowych biur następują zarówno wzrosty, jak i spadki, w zależności od kategorii sprzętu.

– Zauważamy spadek sprzedaży rozwiązań droższych, równocześnie notując lekki wzrost popytu na tańsze rozwiązania. Wniosek, jaki się od razu nasuwa, jest taki, że klienci coraz mocniej patrzą na cenę produktu. Informacje zwrotne, jakie otrzymujemy od partnerów biznesowych, wskazują, że w tym roku nadal panują nastroje odkładania zakupów w czasie i obserwowania, jak sytuacja w kraju będzie się dalej rozwijała – mówi Wojciech Kwaśny, Surveillance, R&S Product Manager w Konsorcjum FEN.

Cześć specjalistów sygnalizuje, że popyt na rozwiązania sieciowe dla domu i małych biur jest podobny, jak w ubiegłym roku. Co istotne, idzie w górę średnia cena sprzedaży urządzeń.

– Obserwujemy delikatnie mniejsze zapotrzebowanie na konsumenckie produkty sieciowe w ujęciu ilościowym. Nie oznacza to jednak, że branża odnotowuje spadki. Rok 2024 ponownie przyniósł wzrost średniej ceny urządzeń wybieranych przez konsumentów – podkreśla Maciej Turski, Marketing Manager TP-Linka.

Ma to mieć związek z postępującą od kilku lat zmianą technologiczną: gwałtownie spada sprzedaż tanich urządzeń w standardzie 802.11n, których udział w tym roku stopniał do kilku procent. Silnie rośnie natomiast sprzedaż sprzętu w standardzie WiFi 6, choć nadal największy udział w krajowych zakupach ma sprzęt WiFi 5.

Czas na WiFi 7

Z prognoz analityków wynika, że rynek infrastruktury sieci bezprzewodowej powinien niebawem podbić nowy standard WiFi 7. Rosnąca popularność trójpasmowego WiFi 7 i 6 GHz ma spowodować w latach 2024–2030 zwiększenie dostaw sprzętu WLAN aż o 44 proc. – prognozują eksperci ABI Research. Tym samym powinno gasnąć zapotrzebowanie na WiFi 6E, co ich zdaniem już się rozpoczęło. Co ciekawe, w ocenie ekspertów ABI także popyt na dwupasmowe WiFi 7 (tj. bez pasma 6 GHz), „już staje się znacznie większy, niż ktokolwiek przewidywał zaledwie 12 miesięcy temu”, czyli także te rozwiązania powinny wywołać nową falę zakupów. W połowie 2024 roku na krajowym rynku pojawiły się pierwsze urządzenia WiFi 7.

– Debiut nowego standardu i związane z nim przyspieszenie przesyłu może nasilić trend wymiany starszych urządzeń sieciowych i dalszy wzrost średniej ceny urządzeń. Biorąc pod uwagę kompleksowe portfolio urządzeń WiFi 7, jakie są obecnie dostępne na rynku, obejmujące nie tylko flagowe produkty, ale również urządzenia nieodbiegające istotnie cenowo od rozwiązań w starszych standardach, nie ma powodu, aby przypuszczać, że nowy standard zostanie odrzucony przez konsumentów – prognozuje Maciej Turski.

Analitycy Markets and Markets zakładają, że w latach 2023–2028 globalne wydatki na rynku WiFi będą się zwiększać co roku o 22,2 proc. (z uwagi na rozwój rozwiązań IoT, smart home i cyfryzację sektora biznesowego). Dzięki nowej technologii sieci bezprzewodowej można więc spodziewać się kolejnego silnego impulsu wzrostowego, po tym, jak w latach 2019–2024 – mimo turbulencji – rynek routerów i punktów dostępowych LTE/5G urósł ponad trzykrotnie, do 3 mld dol., jak policzyła Statista.

Przy czym, oprócz nowego standardu WiFi 7, który oferuje blisko 5-krotnie większą przepustowość niż WiFi 6, na wzrost zakupów rozwiązań sieciowych dla SOHO powinien nadal wpływać czynnik już od dawna kluczowy w tym segmencie rynku, a mianowicie coraz większa ilość danych do wykorzystania, przechowania i zabezpieczenia (np. w postaci kopii zapasowych). Co istotne, klienci SOHO nadal chętnie korzystają z lokalnych serwerów sieciowych, do czego mogą się przyczyniać wciąż wysokie jak dla drobnych przedsiębiorców koszty chmury.

– Nadal najczęściej wybierane są modele 2–4 zatokowe, a najpopularniejszą pojemnością na jedną zatokę jest 4 TB. Tak jak w poprzednich latach preferowane są nośniki HDD, ze względu na niższy koszt w przeliczeniu na pojemność w porównaniu z SSD, choć ich sprzedaż ostatnio nieznacznie się zwiększyła – podkreśla Jacek Marynowski, prezes Storage IT.

Zdaniem integratora

Jacek Marynowski, prezes, Storage IT Jacek Marynowski, prezes, Storage IT  

Zapotrzebowanie na NAS-y w małych firmach w tym roku znajduje się na podobnym poziomie co w poprzednim. Zaszła natomiast taka zmiana, że klienci nie kupują już najtańszych rozwiązań. Kiedyś tanie NAS-y można było mieć za około 800 złotych, teraz ceny sprzętu wybieranego przez użytkowników w SOHO zaczynają się od około 1,5 tysiąca złotych. Stosunkowo wysoki próg wejścia sprawia, że małe biura raczej nie zaopatrują się w dyski sieciowe w retailu czy etailu, lecz w takich firmach jak nasza – dla SOHO nie jest to bowiem produkt „pudełkowy”. Klienci w SOHO najczęściej potrzebują NAS-ów do backupu, gdyż małe firmy mają już dużą świadomość zagrożeń, zwłaszcza typu ransomware. Widzimy przy tym duże zainteresowanie usługami i oprogramowaniem, które umożliwiają współdzielenie danych, na przykład na potrzeby pracy zdalnej. Jednocześnie wśród klientów SOHO nie obserwujemy silnego trendu rezygnacji z rozwiązań lokalnych na rzecz chmury. Ten widać raczej u użytkowników domowych, którzy chętniej korzystają z dysków chmurowych. Jeżeli jednak chmura będzie coraz tańsza, można spodziewać się w większej skali odejścia od biurowych NAS-ów także w segmencie SOHO, choć nie przypuszczam, aby nastąpiło to prędko. Jeśli zaś koszt chmury pozostanie na podobnym poziomie jak obecnie, zapotrzebowanie na serwery sieciowe w SOHO powinno się utrzymać.