SOC na trzy sposoby
Budowa własnego centrum bezpieczeństwa kosztuje kilka milionów złotych i większość polskich organizacji nie stać na taką inwestycję. Rozwiązaniem tego problemu mogą być modele usługowy i hybrydowy.
Rośnie popularność łączenia własnego SOC z usługami zewnętrznymi.
SOC jako usługa
Dziś niemal każda firma potrzebuje systemu monitorowania bezpieczeństwa, jednak SOC to rozwiązanie przeznaczone dla określonych grup odbiorców. Korzystają z niego instytucje finansowe, telekomy, globalne korporacje, sektor publiczny, przemysł i energetyka oraz dostawcy zarządzanych usług bezpieczeństwa (MSSP), oferujący SOC w modelu outsourcingowym.
– Monitoring bezpieczeństwa, nawet podstawowy, jest dziś praktycznie obligatoryjny, natomiast SOC nie jest minimalnym standardem dla wszystkich. W praktyce firmy zaczynają od mniejszych narzędzi klasy XDR, EDR czy MDR, zarządzania logami i procesu obsługi incydentów. O skali dalszych zmian decydują przede wszystkim ryzyko biznesowe, wrażliwość danych, wymogi prawne oraz zdolność do reakcji w trybie całodobowym – tłumaczy Paweł Kacprzak, IT Manager w Engave.
W polskich realiach własny SOC pozostaje dla zdecydowanej większości organizacji celem długoterminowym, a nie punktem startowym. Alternatywą jest SOC as a Service. Model subskrypcyjny eliminuje barierę wejścia: nie wymaga budowania infrastruktury ani rekrutowania zespołu. Klient otrzymuje natychmiastowy dostęp do ekspertów, aktualnej wiedzy o zagrożeniach i sprawdzonych procesów. Dostawca bierze na siebie selekcję alertów, do klienta trafiają już zweryfikowane zdarzenia wymagające reakcji, a nie surowe logi. Dodatkowym atutem jest elastyczność: zakres ochrony można szybko rozszerzyć o nowe środowiska, na przykład chmurę lub rozproszone oddziały.
– SOC-as-a-Service opłaca się każdej organizacji poniżej kilku tysięcy pracowników. Analizując ten model, warto spojrzeć na aktualny zespół IT. Zakładając pracę w trybie 24/7, zespół SOC to minimum sześć osób. Jeżeli aktualny zespół IT to pojedyncze osoby, od razu widać, że nie powiększymy go o kolejne sześć. Gdy nasze IT liczy kilkanaście osób, budowa własnego SOC staje się realnym projektem – mówi Artur Bicki.

Na globalnym rynku widać wyraźny wzrost popytu. Według prognoz MarketsandMarkets średnioroczny wzrost wydatków na SOC as a Service sięgnie poziomu 12,2 proc. do 2030 r., dając kwotę 14,66 mld dol., co oznacza niemal podwojenie wartości rynku licząc od 2024 r. Choć duże korporacje wciąż często inwestują we własne struktury, czynniki ekonomiczne i kadrowe sprawiają, że rynek naturalnie ewoluuje w kierunku usług zewnętrznych.
Na ciekawe zjawisko, z jakim mamy do czynienia na polskim rynku, zwraca uwagę Dawid Zięcina. Zainteresowanie usługami, napędzane presją regulacyjną i realnymi zagrożeniami, szybko rośnie, ale czas wdrożeń się wydłuża. Dzieje się tak z kilku powodów. Na rynku pojawiają się nowi dostawcy, którzy dopiero rozwijają swoje kompetencje. Ponadto rosnąca konkurencja zmusza usługodawców do akceptowania wygórowanych wymagań po stronie zamawiających. Wreszcie sami usługobiorcy, borykając się z problemami kadrowymi, próbują przerzucić ciężar wdrożenia na dostawcę, minimalizując własne zaangażowanie.
Zdaniem integratora
Sebastian Strzelak, prezes zarządu, NetFormers Zainteresowanie integratorów usługami SOC systematycznie rośnie, a rynek cyberbezpieczeństwa w Polsce rozwija się szybciej niż tradycyjne projekty infrastrukturalne. Przy czym klienci coraz częściej oczekują stałej, ciągłej ochrony zamiast jednorazowych wdrożeń. Nie każdy integrator jest jednak realnie przygotowany do świadczenia SOC w trybie 24/7. To przede wszystkim operacja, proces i odpowiedzialność – nie sama platforma SIEM i kilka pulpitów nawigacyjnych. Największą barierą pozostają kadry: rotacja pracowników oraz utrzymanie kompetencji i jakości detekcji na stałym poziomie wymaga dojrzałych playbooków i nieprzerwanego dostrajania reguł korelacji. Regulacje takie jak NIS 2 i KSC dodatkowo podnoszą poprzeczkę, wymuszają szczegółowe raportowanie, gromadzenie dowodów, gotowość do audytów oraz odpowiedzialność na poziomie zarządczym. Rynek będzie się zatem konsolidował wokół podmiotów, które potrafią połączyć kompetencje techniczne, ciągłość operacyjną oraz wyraźnie zdefiniowaną odpowiedzialność kontraktową i realistyczne SLA.
NetFormers zdobył tytuł IT Master 2026
Podobne artykuły
Koniec gry w chowanego: jak Trellix NDR znajduje hakerów w sieci
Haker może działać niewykryty w sieci przez kilka tygodni, a nawet miesięcy. Zwłaszcza, że tradycyjne systemy bezpieczeństwa i przestarzałe paradygmaty mają coraz większe trudności z identyfikacją intruzów. Tym bardziej trzeba sięgnąć po nowe rozwiązania, takie jak NDR.
OpenText SMAX: zarządzanie usługami
OpenText wykorzystuje agentów AI, inteligentną automatyzację oraz precyzyjne mapy usług, zmieniając reaktywne „gaszenie pożarów” z lawiną ticketów serwisowych w proaktywne zapobieganie incydentom z samoobsługą użytkowników.
Cyberbezpieczeństwo w erze autonomicznej AI
Strategiczne powiązanie cyberbezpieczeństwa oraz sztucznej inteligencji w kontekście polityki publicznej i odporności państwa – były głównymi tematami dorocznej konferencji CyberSec Asia 2026.
