Skazani na hybrydę: między rygorem a wolnością
Choć statystyki nie pozostawiają złudzeń co do tego, że odsetek firm oferujących pracę zdalną drastycznie spadł, to całkowity powrót do biurek wydaje się niemożliwy. Tym bardziej, że rynek IT dostarcza narzędzi usprawniających funkcjonowanie hybrydowego biura, łączącego zalety obu tych modeli pracy.
Przedsiębiorcy powinni zapewnić pracownikom zdalnym warunki zbliżone do biurowych i to nie tylko w zakresie ochrony danych, ale także ciągłości działania.
Praca zdalna, jedna z największych spuścizn okresu lockdownów, powoli traci swój czar. Pracodawcy coraz odważniej przykręcają śrubę, co pokazują rozmaite dane. Z badania Grant Thornton wynika, że odsetek średnich i dużych firm dopuszczających pracę zdalną stopniał w styczniu br. do 55 proc., podczas gdy rok wcześniej wynosił 62 proc. Jeszcze bardziej wymowna jest zmiana na froncie pełnej elastyczności: rok temu co trzeci pracodawca dawał pracownikom wolną rękę w wyborze miejsca pracy, zaś dziś taką swobodę deklaruje już tylko co ósma firma. Główne powody ograniczania home office to problemy z komunikacją w zespołach (44 proc. wskazań), spadek efektywności (33 proc.) oraz pogorszenie atmosfery i relacji między pracownikami (25 proc.). Symbolem tej zmiany stało się Allegro. Od początku tego roku obowiązuje tam nowy porządek: cztery dni w biurze, jeden dzień zdalnie. Decyzja kierownictwa spotkała się z wyraźną rezerwą ze strony pracowników, ale wyboru nie było.
Jednak praca zdalna w niektórych sektorach gospodarki nadal cieszy się dużą popularnością. Tak jest na przykład w polskiej branży IT, gdzie w lutym br. spośród 18 tys. miejsc pracy aż 64 proc. zawierało opcję wykonywania służbowych zadań poza siedzibą firmy, a jednocześnie tylko 7 proc. zatrudnionych pracuje w pełni stacjonarnie. W tym kontekście nie należy zapominać, że w wielkich miastach firmy słono płacą za wynajem powierzchni. Dotyczy to nie tylko Polski. Szacuje się, że koszt jednego biurka w centrum Londynu wynosi średnio 12 tys. funtów rocznie. Dlatego oddelegowanie do pracy w domu jednej trzeciej pracowników może przynieść spore oszczędności.
Wiele wskazuje na to, że w najbliższych latach większość firm zdecyduje się na model hybrydowy z coraz większą liczbą obowiązkowych dni w biurze. Całkowity powrót stacjonarnej pracy, co wydarzyło się w Amazonie, jest raczej mało realny. Co więcej, firmy walczące o największe talenty na rynku pracy, tak jak ma to miejsce w branży nowych technologii, będą musiały zachować więcej elastyczności niż inne sektory.
Model hybrydowy: od chaosu do integracji
Hybrydowy model pracy nie jest najszczęśliwszy z punktu widzenia działów IT, bowiem wymaga obsługi zróżnicowanego środowiska sprzętowego i systemowego, monitorowania bezpieczeństwa punktów końcowych znajdujących się poza siecią firmową, a także reagowania na zgłoszenia pracowników rozproszonych geograficznie. Niestety, to przekłada się na wyższe koszty operacyjne i rosnące ryzyko incydentów bezpieczeństwa. Teoretycznie nowoczesne hybrydowe modele pracy powinny opierać się na technologiach zacierających różnice między pracownikami przebywającymi w biurze a tymi pracującymi zdalnie. Jednym z trendów jest przejście od prostych gadżetów do połączonych ekosystemów, co nie jest procesem ani łatwym, ani tanim.
O ile pojedynczy gadżet musi tylko „działać”, to firmowy ekosystem powinien funkcjonować jako całość – urządzenia muszą się komunikować, synchronizować dane w czasie rzeczywistym i reagować na siebie nawzajem. To wymaga wspólnych protokołów, API, chmury i nieprzeciętnych umiejętności w zakresie integracji.
– Największym wyzwaniem w tworzeniu środowiska home office i pracy hybrydowej pozostają problemy z jakością domowej infrastruktury, standaryzacją sprzętu oraz bezpieczeństwem, a integratorzy i resellerzy odgrywają w tym procesie kluczową rolę, pomagając firmom wprowadzać spójne rozwiązania, audyty i usługi zarządzane, które te bariery eliminują – podkreśla Mateusz Kloc, Business Development Manager UC w AB.
Przede wszystkim bezpieczeństwo
W erze pracy zdalnej ochrona sieci i urządzeń końcowych stała się wyzwaniem, które wymusiło całkowitą zmianę paradygmatu. Tradycyjna koncepcja „zamku i fosy”, chroniąca tylko to, co wewnątrz biura, odchodzi do lamusa. Jej miejsce zajmuje model Zero Trust, bowiem firmowy „zamek” opustoszał, a pracownicy rozproszyli się po całym świecie. Wielu pracodawców wciąż tkwi w niebezpiecznym przekonaniu, że laptop z VPN-em i prosty antywirus załatwiają sprawę. To kosztowny mit. W dobie pracy hybrydowej takie myślenie może słono kosztować.
– Największym wyzwaniem jest porzucenie wiary w stare metody. Model oparty na VPN-ie, który sprawdzał się przez lata, dziś staje się anachronizmem. Współczesne środowiska są rozproszone: korzystamy z różnych sieci, lokalizacji i dziesiątek aplikacji chmurowych. Tradycyjny dostęp zdalny po prostu nie nadąża za tą rzeczywistością – zauważa Grzegorz Gondek, Business Development Manager w polskim oddziale Fortinetu.
Więcej urządzeń to więcej drzwi, które cyberprzestępcy mogą próbować wyważyć. Każdy smartfon, tablet czy prywatny laptop podłączony do sieci firmowej drastycznie powiększa powierzchnię ataku. W tej nowej rzeczywistości kontrola musi być totalna, a jednocześnie elastyczna.
– Przestrzeń robocza nie jest już ograniczona do sieci firmowej czy jednej lokalizacji. Coraz większe znaczenie mają więc rozwiązania zapewniające pełną widoczność aktywności użytkowników. Kluczowa jest kontrola nad aplikacjami oraz skuteczne egzekwowanie polityk bezpieczeństwa w rozproszonym środowisku – mówi Stefan Fritz, dyrektor ds. sprzedaży kanałowej w Sophosie.
Przedsiębiorcy powinni zapewnić pracownikom zdalnym warunki zbliżone do biurowych i to nie tylko w zakresie ochrony danych, ale także ciągłości działania. Bezpieczeństwo to bowiem nie tylko odpieranie ataków hakerskich, ale i ochrona przed prozaicznymi awariami, takimi jak przerwy w dostawie energii. Wprawdzie laptop posiada baterię, jednak domowa infrastruktura sieciowa – modemy, routery czy przełączniki – zazwyczaj pozostaje bez żadnego zabezpieczenia. W praktyce oznacza to, że mimo sprawnego komputera, użytkownik traci łączność ze światem i dostęp do firmowych zasobów.
– Rola integratorów i resellerów jest dziś znacznie poważniejsza niż sama sprzedaż sprzętu. Pomagają oni rozpoznać ryzyko, dobrać odpowiednie rozwiązania UPS do konkretnych stanowisk oraz uprościć wdrożenie standardów zasilania awaryjnego w całej organizacji – tłumaczy Janetta Sałek, dyrektor marketingu Evera.
Podobne artykuły
Cyfryzacja przemysłu ma swoją cenę
Cyberzagrożenia dla zakładów produkcyjnych w Polsce rosną, co wynika zarówno z postępu technologicznego, jak i sytuacji geopolitycznej.
HoReCa oczekuje kompleksowego podejścia do projektów
Przedsiębiorcy z sektora HoReCa chcą mieć sprzęt, oprogramowanie do zarządzania i wsparcie techniczne od jednego dostawcy. Oczekują przy tym zdalnej, scentralizowanej obsługi rozwiązań, niskiego TCO i energooszczędności.
Dane drożeją, zagrożenia ewoluują. Branża zmienia strategię.
Terabajty nieużywanych plików, rachunki za storage rosnące szybciej niż budżety IT i agenci AI modyfikujący dane bez ludzkiego nadzoru - to nowa rzeczywistość działów IT
