Microsoft zmienia reguły gry

Jednym z motorów napędowych rynku SaaS w Polsce jest segment rozwiązań do współpracy i komunikacji. W dużym stopniu jest to zasługa Microsoftu, który nadaje ton wszystkim dostawcom tej klasy oprogramowania. Firma mocno postawiła na promocję chmurowej wersji swojego produktu i czasami wręcz można odnieść wrażenie, że pudełkowy Office przestał istnieć, co oczywiście nie jest prawdą. Microsoft wzbogacił chmurową wersję swojego flagowego pakietu o możliwości, których próżno szukać w tradycyjnej wersji. Dotyczy to zaawansowanych modułów komunikacji wewnętrznej i zewnętrznej, czy też narzędzi do usprawniania procesów automatyzacji oraz zarządzania przepływem danych. Niezaprzeczalnym atutem chmurowej wersji Office’a jest jego nieograniczona mobilność. Wprawdzie malkontenci narzekają, że oprogramowanie jest bezużyteczne tam, gdzie nie ma internetu, ale pod koniec 2022 r. znalezienie takich miejsc, zwłaszcza w miastach, może być sporym wyzwaniem.

Microsoft kontroluje nieco ponad połowę globalnego rynku pakietów oferowanych w modelu SaaS, zachowując dużą przewagę nad grupą pościgową. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że firma kierowana przez Satyę Nadellę ma wszystko pod kontrolą, ale jak to zwykle bywa, diabeł tkwi w szczegółach. Sporą chrapkę na ten segment rynku ma Google, które może napsuć nieco krwi koncernowi z Redmond. Microsoft 365 oraz Google Workspace różnią się raczej niuansami, ale to firma goniąca lidera powinna uwypuklać swoje przewagi.

W czyje zatem gusta trafia oprogramowanie Google’a? W wielu przypadkach są to niewielkie zespoły pracujące nad wspólnymi dokumentami. Pakiet Google powinien spodobać się też użytkownikom, którzy stawiają na prostotę i nie poszukują wodotrysków. Poza tym, atutem Google’a jest przeszukiwanie dokumentów.

Według różnych szacunków do Google’a należy około 20 proc. rynku chmurowych aplikacji biurowych. Jednak, jak zauważa Craig Roth, VP Analyst Gartnera, dostawca ten zdobywa jedynie od 1 do 2 proc. udziału w rynku rocznie.

– Microsoft oraz Google oferują produkty, które warto stosować. Myślę, że na podział sił na rynku mają wpływ dostawcy usług decydujący gdzie alokować zasoby oraz jak dokonywać integracji w firmowym środowisku. Sporo do powiedzenia powinni mieć niezależni dostawcy oprogramowania szukający możliwości podłączenia się do któregoś z ekosystemów – tłumaczy Craig Roth.

Pewnego rodzaju „bonusem” dla konkurentów Microsoftu może być zmiana programu partnerskiego dokonana przez tego producenta w bieżącym roku. Firma wprowadziła nowy program New Commerce Experience, który przyniósł ze sobą między innymi podwyżki cen subskrypcji miesięcznych, nowe zasady oceny zdolności partnera, a także zniesienie statusów Gold i Silver. Wymienione działania spotkały się z niezadowoleniem części partnerów giganta z Redmond.

– Microsoft pod pretekstem wdrożenia nowego modelu wprowadził podwyżki. Wcześniejszy program Cloud Solution Provider był dobrze oceniany, ale tego samego nie można powiedzieć o NCE. Nowy program znacznie ogranicza elastyczność oferty i utrudnia nam relacje z klientami – mówił Jakub Skałbania, założyciel Netwise w audycji z cyklu Tech Trendy Biznes na kanale CRN Polska (dostępny w serwisach YouTube, Spotify, iTunes).

Warto jednak zauważyć, że również Google w tym roku zmienił swoją ofertę. Koncern przestał udostępniać przedsiębiorcom darmową wersję pakietu G Suite (dawniej Workspace) i zaczął przenosić wszystkie konta do płatnego Workspace’a. Zamieszanie na rynku próbują wykorzystać mniejsi gracze, tacy jak Zoho. W styczniu, a więc gdy pojawiły się informacje o zamykaniu darmowej usługi Google’a, platforma Zoho odnotowała 120-proc. wzrost migracji z domen hostowanych przez Google.

Analitycy zwracają uwagę na fakt, że rozstanie z koncernami z „wielkiej trójki” wcale nie musi być łatwe i przyjemne, chociażby ze względu na możliwości oraz koszty transferu danych. Czyżbyśmy zatem mieli do czynienia z powtórką z przeszłości?

SaaS i kilka znaków zapytania

Wprawdzie SaaS cieszy się nieustającym popytem, ale istnieją przeszkody hamujące rozwój tego segmentu rynku. Orędownicy tego rozwiązania wspominają o dużej elastyczności, jednak cześć działań podejmowanych przez usługodawców, w tym koszty wyjścia lub podwyższanie stawek za możliwość zmiany liczby licencji z miesiąca na miesiąc, stawiają pod znakiem zapytania swobodę jaką ma zapewniać SaaS. Inną palącą kwestią jest bezpieczeństwo danych. Ten problem z pewnością będzie narastać wraz z rosnącą liczbą używanych przez przedsiębiorstwa aplikacji chmurowych. Według „State of SaaSOps 2021” duże przedsiębiorstwo (zatrudniające powyżej 10 tysięcy pracowników) korzystało przeciętnie z 447 aplikacji SaaS.

Oprogramowanie chmurowe zmienia reguły gry pod względem produktywności, ale także w zakresie kontroli nad krytycznymi zasobami firmy. Niestety, rodzi to zagrożenia w postaci błędnej konfiguracji aplikacji, przyznawania nadmiernych uprawnień i ryzyka niekontrolowanego dostępu. Nie bez przyczyny ponad połowa (54 proc.) respondentów uczestniczących w badaniu „State of SaaSOps 2021” uważa, że SaaS rozrasta się i jest trudne do zarządzania. To dobra wiadomość dla integratorów oraz developerów, ponieważ ze strony użytkowników aplikacji chmurowych będzie rosło zapotrzebowanie na rozwiązania do ochrony i zarządzania danymi przetwarzanymi przez SaaS. Pojawia się też szansa stworzenia wspólnej oferty dla klienta końcowego zawierającej usługi SaaS, aplikacje z obszaru e-commerce oraz inne dodatkowe narzędzia dla administratorów IT.

– Według mojej oceny przeciętna polska firma korzysta z 30 różnych aplikacji SaaS. Co nie zmienia faktu, że jest to liczba dająca podstawy do wdrażania rozwiązań wspomagających kontrolę nad tego typu usługami. Moim zdaniem trzeba liczyć się z koniecznością rozwoju różnego rodzaju narzędzi do kontrolowania, grupowania i rozliczania tego modelu – mówi Piotr Kawecki, CEO ITBoom.

Hossa na rynku SaaS trwa już od dwunastu lat, ale zdaniem analityków z Meritech (firmy inwestującej w dostawców SaaS) nadchodzą chudsze lata. Ostatnie miesiące przyniosły ze sobą znaczy spadek akcji firm SaaS notowanych na giełdach publicznych (około 90 spółek). W ubiegłym roku ich skumulowana wartość wyniosła 2 biliony dol., ale w połowie tego roku spadła do 1 biliona.

– Krach popytu na SaaS jest mało prawdopodobny. Dla wielu firm i mniejszych podmiotów jest to jedyny ekonomicznie słuszny model korzystania z usług. Na dłuższą metę nie potrafią one bowiem zabezpieczyć i usankcjonować finansowania wdrożeń w modelu tradycyjnym – zauważa Piotr Kawecki.

Wprawdzie Meritech nie wieszczy końca SaaS, aczkolwiek ostrzega dostawców tego typu usług, że najbliższe lata mogą być dla nich trudne, a dla części z nich zabraknie miejsca na rynku. Jednym z największym wyzwań jest to, że firmy wchodzą na coraz trudniejsze rynki. Dlatego oprócz posiadania dobrego produktu, aby przetrwać zawirowania, będą musiały płynnie dostosowywać się do zmieniających się warunków rynkowych.

Zdaniem integratora

Sebastian Bryczkowski, Business Development Manager, S&T  

Elastyczność chmury umożliwia dostosowanie się do dynamicznych wzrostów biznesowych, ale również ograniczenie wydatków w przypadku miesięcy, w których poziom sprzedaży jest niższy. Dzięki temu koszty modelu subskrypcyjnego są przewidywalne, a wykorzystywane zasoby można dostosowywać do bieżących potrzeb. Jednak, aby model SaaS funkcjonował w danej firmie jako realne wsparcie w optymalizacji jej funkcjonowania, konieczne są dwie rzeczy. Pierwszą jest opracowanie przemyślanej strategii, która umożliwi określenie jasnych celów związanych z wdrożeniem nowych technologii w danej firmie, jak też przeciwdziałanie zjawisku niekontrolowanego poszerzania się usług chmurowych. Druga to posiadanie zaufanego partnera dającego rękojmię należytego przeprowadzenia transakcji i rzetelnego pośredniczenia między dostawcą a klientem.