Firmy zaczynają powoli odchodzić od oprogramowania sprzedawanego w pudełkach na rzecz SaaS. Według prognozy Gartnera tegoroczne globalne przychody ze sprzedaży usług chmury publicznej wyniosą 497,4 mld dol., co oznacza wzrost o 20,4 proc. w ujęciu rocznym. SaaS pozostaje największym segmentem tego rynku, a według analityków w 2022 r. wydatki użytkowników końcowych wyniosą w tym przypadku 176,6 mld dol., podczas gdy w przyszłym roku mają już sięgnąć 208 mld dol.

Również autorzy raportu „State of SaaSOps 2021” uważają, że w miarę jak przedsiębiorstwa kontynuują i przyspieszają projekty cyfrowej transformacji, SaaS zachowa swoje wysokie tempo wzrostu. W 2021 r. przeciętna firma używała 110 takich aplikacji, a więc o 30 więcej niż rok wcześniej. W porównaniu z 2017 nastąpił 7-krotny wzrost i niemal 14-krotny od 2015 r. Z dużym optymizmem patrzą na ten segment rynku analitycy z McKinsey & Company, którzy przewidują, że globalny rynek SaaS będzie rósł w tempie 40 proc. rocznie. Jednak część ekspertów wskazuje na czynniki, które mogą spowolnić rozwój tego typu usług.

– Poważnym wyzwaniem dla firm pozostaje kompatybilność wsteczna oraz zapewnienie dostępu do wcześniejszych systemów i interfejsów, utrzymanie zastanych rozwiązań czy migracja do nowych wersji. Trzeba się też liczyć z rosnącymi kosztami wynikającymi z wdrożenia dodatkowych narzędzi – mówi Marek Drob, dyrektor w zespole Cloud and Engineering w Deloitte.

Od CRM do aplikacji niszowych

Ponad trzy dekady temu producenci tradycyjnego oprogramowania ERP, tacy jak Oracle czy SAP, zbijali fortuny na sprzedaży swoich rozwiązań i ich lokalnych wdrożeniach. Najwięksi dostawcy potrafili przywiązać do siebie klientów, choć niekoniecznie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Niejednokrotnie migracja do innego systemu wiązała się z wysokimi kosztami, w rezultacie większość użytkowników pozostawała przez długie lata wierna jednemu producentowi. Jednak wraz z upływem czasu model jednorazowej dostawy i lokalnego wdrażania coraz mniej przystawał do oczekiwań klientów korporacyjnych. W międzyczasie pojawili się nowicjusze z alternatywnymi rozwiązaniami.

Chris Benioff w 1999 r. odszedł z Oracle’a i założył firmę Salesforce, która szybko stała się pionierem SaaS. Jak wiadomo, Salesforce od samego początku konsekwentnie stawiał na oprogramowanie CRM. Zresztą do dziś jest to najbardziej popularny rodzaj oprogramowania dostarczanego w modelu chmurowym. Według Fortune Business Insights około jednej czwartej globalnych przychodów generowanych w tym segmencie rynku pochodzi właśnie ze sprzedaży CRM. Wysokie miejsca w tym zestawieniu zajmują systemy ERP, hosting oraz eCommerce i narzędzia do szeroko pojętej komunikacji i współpracy. Natomiast jeśli chodzi o dostawców, liderami są: Microsoft, Adobe, Oracle, IBM, Salesforce i Amazon.

O ile w przypadku CRM-ów czy systemów do współpracy i komunikacji migracja do SaaS wydaje się być procesem płynnym, o tyle przeniesienie do chmury ERP-ów stanowi swego rodzaju wyzwanie. Jak się jednak okazuje, firmy całkiem nieźle sobie radzą z tym zadaniem. Według danych Hubspot w 2020 r. aż 8 na 10 używanych na świecie ERP-ów było ulokowanych w środowisku chmurowym. Jednak rodzimi specjaliści zauważają, że w Polsce proces adaptacji ERP do modelu SaaS jest wolniejszy niż średnia światowa.

– W Polsce jest to nadal rozwijający się segment rynku. Lokalne firmy często obawiają się rozwiązań całkowicie bazujących na chmurze, dlatego też w najbliższych latach dominować będą u nas systemy hybrydowe. Choć akurat w przypadku ERP tradycyjna infrastruktura ma swoje poważne ograniczenia, które utrudniają regularne usuwanie i dodawanie modułów, licencji oraz mocy obliczeniowej. Nie wspominając już o każdorazowym koszcie wprowadzania takich zmian – tłumaczy Sebastian Bryczkowski, Business Development Manager w S&T.

Z analiz Deloitte’a wynika, że polscy przedsiębiorcy wykazują największe zainteresowanie modelem SaaS w odniesieniu do obszaru związanego z obsługą klienta (CRM, Service Management, ITSM, Customer Support) oraz w zakresie wsparcia pracy grupowej i zarządzania projektami oraz platform low-code. Oprogramowanie w modelu usługowym znajdują też coraz szersze zastosowanie w branży HR, w takich procesach jak zarządzanie talentami, e-learning czy wprowadzanie do firmy nowych pracowników.

W nieodległej przyszłości zarówno w Polsce, jak na świecie, powinna rosnąć rola wertykalnego modelu SaaS. W przeciwieństwie do horyzontalnego, jest on bardziej spersonalizowany i koncentruje się na klientach z jednego obszaru lub branży. Klasycznym przykładem jest oprogramowanie firmy Brightwheel, przeznaczone dla osób opiekujących się dziećmi. Niegdyś klienci musieli płacić koncernom dostarczającym systemy ERP krocie za opracowanie narzędzia dostosowanego do ich indywidualnych wymagań. Obecnie za około 50 dolarów miesięcznie można uzyskać dostęp do tego rodzaju rozwiązań oferowanych w modelu SaaS. Analitycy są zgodni, że firmy tworzące niszowe aplikacje, często też określane jako Micro-SaaS, mają potencjał do bardzo szybkiego rozwoju.

Zdaniem specjalisty 

Mariusz Siwek, Channel Director Poland, Infor  

Perspektywicznym obszarem w segmencie SaaS są rozwiązania multi-tenant. Zastosowanie tego modelu sprawia, że nowoczesne usługi SaaS zapewniają użytkownikom wartość dodaną, a przede wszystkim łatwiejszy dostęp i możliwość praktycznego zastosowania rozwiązań bazujących na sztucznej inteligencji, uczeniu maszynowym czy narzędzi do analizy predykcyjnej. Z drugiej strony, środowisko multi-tenant wymaga od użytkownika przyjęcia i przestrzegania sprawdzonych, standardowych procesów. Pomaga to uniknąć pokusy niepotrzebnych, niezweryfikowanych modyfikacji, które mogą komplikować modernizację. Model ten zapewnia też wszystkie korzyści chmury obliczeniowej, jak ogromna elastyczność, sprawność i bezpieczeństwo, a jednocześnie koszty infrastruktury są dzielone na większą liczbę użytkowników biznesowych.