Firmy z sektora IT osiągnęły łącznie przychody w wysokości 65 mld zł, co stanowi rekordową wartość. Po przerwie polska informatyka wraca do wzrostów na przyzwoitym poziomie. Po bardzo dobrym roku 2015 (10,5 proc. wzrostu) przyszło załamanie w roku 2016: w gospodarce wyhamowały inwestycje, w administracji stanęły wielkie projekty, a dystrybutorzy popadli w kłopoty będące następstwem podatkowej karuzeli. Wartość rynku IT w Polsce spadła wówczas o 5,2 proc. Rok 2017 okazał się okresem rekonwalescencji z raczej teoretycznym wzrostem o 1,7 proc. (teoretycznym, ponieważ inflacja sięgnęła 2 proc.).

Po rezultatach z zeszłego roku widać, że pacjent – z wynikiem 7,1 proc. – wrócił do zdrowia. Nie daje to jednak powodów do hurraoptymizmu. Według oficjalnych danych GUS produkt krajowy brutto zwiększył się w tym czasie o 5,1 proc. To, że informatyka rozwija się tylko o 2 pkt proc. lepiej niż cała gospodarka, która podobno cyfryzuje się na potęgę, zachwytów nie powinno wywoływać. Polskie IT po prostu idzie równo do przodu, jak diesel na średnich obrotach.

Telekomunikacja, obok IT druga część rynku teleinformatycznego, jest w zgoła odmiennej sytuacji. Od 2015 r. rozwija się – jak ujmują to analitycy – w bocznym trendzie. To znaczy, że na wykresie linia pokazująca dynamikę przychodów nie podąża ani wyraźnie w górę, ani w dół. Charakterystyczny jest dla niej bardzo wąski przedział zmian: +/-1 proc. Dotyczy to także 2018 r., kiedy to nominalny wzrost wyniósł 0,2 proc. Zakładając choćby minimalne niedokładności przy szacowaniu przychodów w przypadkach, gdy nie mamy twardych danych, można przyjąć, że wielkość rynku telekomunikacyjnego w roku 2018 praktycznie się nie zmieniła.

Ponieważ przychody operatorów od kilku lat utrzymują się na poziomie 42 mld zł, a z roku na rok zmienia się tylko cyfra po przecinku, należy uznać, że telekomunikacja straciła potencjał wzrostu w obecnych warunkach. Próby podniesienia ARPU, czyli średniego przychodu z użytkownika, dają… średni efekt. Stopień penetracji rynku jest już tak wysoki, że trudno spodziewać się nowych strumieni przychodu bez zmiany technologicznej. Jej obietnicą może być technologia 5G, której wdrożenie doprowadzi do rozwoju Internetu rzeczy i umożliwi operatorom zaproponowanie nowych usług, które wymagają dużej przepływności i minimalnych opóźnień (wirtualna rzeczywistość, autonomiczne pojazdy czy gry).

 

Huawei szturmuje podium

W czołowej dziesiątce największych firm informatycznych doszło do dużej zmiany. Pierwsze dwa miejsca podium zajmują, tak jak przed rokiem, AB z przychodami 4,4 mld zł oraz Samsung, któremu do 4 mld zabrakło ledwie 50 mln zł. Ale na trzecie z siódmego awansowało Huawei, które odnotowało dwukrotny wzrost sprzedaży, głównie dzięki ogromnym sukcesom na rynku telefonów komórkowych. Wszystko wskazuje na to, że takiego wyniku chińskiej firmie nie uda się powtórzyć w 2019 r.: jeśli faktycznie zostanie odcięta od aplikacji Google’a, po ogromnych sukcesach mogą ją czekać ogromne kłopoty.

Dalsze trzy pozycje – w takiej samej kolejności jak przed rokiem – zajmują ABC Data, Dell EMC oraz HP Inc. Na siódme miejsce trafiło Also, wyprzedzając Komputronika. Dziesiątkę zamyka Lenovo (przed rokiem szósta firma w zestawieniu) i Tech Data.

W pierwszej dziesiątce pięć przedsiębiorstw powiększyło przychody, a pięć odnotowało spadki. Łącznie 10 największych firm wygenerowało ponad 25 mld zł przychodu, czyli 38,7 proc. całego rynku. W czołowej dziesiątce są dystrybutorzy z polskim kapitałem, ale nie ma żadnej polskiej firmy wytwórczej. Producentów IT o polskim rodowodzie znajdziemy dopiero w drugiej dziesiątce rankingu: Comarch (13. pozycja, 958 mln zł przychodu), Asseco Poland (893 mln zł) oraz Wilk Elektronik, dostarczający układy pamięci pod marką GoodRam (782 mln zł).

Klub informatycznych olbrzymów

Analiza całego rankingu największych firm informatycznych potwierdza obserwacje z poprzednich lat: o kondycji całej branży IT decyduje grupa 50 najmocniejszych przedsiębiorstw. Ich przychody to zwykle około 3/4 całego rynku (w 2018 r. 48,2 mld zł, czyli 74,2 proc. rynku). Przepustką do tego „klubu informatycznych olbrzymów” były przychody powyżej 300 mln zł. Wszystkie firmy mniejsze od nich (w tym roku jest ich 319) generują „tylko” 16,8 mld zł przychodu.

Wspomniana pięćdziesiątka przesądza także o tendencji całego rynku. W wartościach bezwzględnych urósł on z 60,7 mld zł do 65 mld, a więc o 4,3 mld zł. Z tego za 3,2 mld zł odpowiada właśnie największa pięćdziesiątka.

Jednak sytuacja 50 gigantów jest dużo bardziej zróżnicowana niż kolejnych firm o niższych przychodach. Wśród tych ostatnich spadek przychodów odnotowało niespełna 25 proc. przedsiębiorstw. W pierwszej pięćdziesiątce – aż 21 z nich, czyli 42 proc. W kilku przypadkach były to spadki bardzo bolesne. Przychody LG Electronics Polska stopniały o 37 proc., a Asus Polska o 27 proc. (żadna z tych dwóch firm nie podała nam swoich danych, ich przychody zostały oszacowane przez IDC).

Efekt skali

Do rankingu „Computerworld TOP200” trafiają podmioty, których roczne przychody ze sprzedaży IT wynoszą co najmniej 1 mln zł. W tegorocznym zestawieniu jest ich 369 (przed rokiem 387). Z kolei dalej, w bardziej szczegółowych zestawieniach największych dostawców w różnych kategoriach prezentowane są firmy, których przychody w danym przekroju były wyższe niż 100 tys. zł.
Choć liczba przedsiębiorstw, które kwalifikują się do rankingu największych firm IT, a więc z przychodami powyżej miliona złotych, już kilka lat temu przekroczyła 300, nadal utrzymywany jest tytuł „TOP200” – nie tylko z uwagi na tradycję: 200 największych podmiotów to część, która przychodowo reprezentuje niemal cały rynek. Do nich należy 97 proc. przychodu wszystkich 369 firm z rankingu. Pozostałe 3 proc. kwotowo oznacza niecałe 2 mld zł.  A więc 169 przedsiębiorstw z dalszej części rankingu generuje niespełna połowę przychodu, jaki osiąga największa firma w zestawieniu – AB z wynikiem przekraczającym 4,4 mld zł. Tych mniejszych podmiotów nie można lekceważyć. Po pierwsze wiele z nich wcale nie jest małych – kilka ma imponujące przychody rzędu 30 mln zł. Po drugie w tej grupie prawie nie ma firm, które żyją z przepychania pudeł ze sprzętem. To właśnie mniejsze przedsiębiorstwa tworzą ogromną wartość dodaną w oparciu o swoje kompetencje: budują złożone systemy, tworzą oprogramowanie, świadczą usługi. Wreszcie – w tej grupie powstają innowacje, które przyczynią się do wejścia informatyki na wyższą orbitę za kilka lat.

 

Ścisk na rynku smartfonów

Zarówno LG, jak i Asus mocno odczuły przetasowania w segmencie komórek (Asus dodatkowo wycofał się ze sprzedaży tabletów i odczuł słabszą koniunkturę na pecety). A na rynku smartfonów doszło do silnej koncentracji. Samsung i Huawei kontrolują 2/3 sprzedaży w Polsce. Mają ogromne budżety marketingowe i oferują partnerom warunki finansowe, które mniejszym producentom jest trudno przebić.

Po uwzględnieniu Apple’a, Xiaomi i Motoroli okazuje się, że pięciu czołowych graczy sprzedaje 87 proc. wszystkich smartfonów w Polsce. Margines, który w pierwszym kwartale br. wynosił 13 proc., stale się zmniejsza. LG z pewnością potrafi wyprodukować dobre telefony, ale gorzej radzi sobie z ich sprzedażą: do problemu z przestrzenią rynkową dochodzą jeszcze opóźnienia premier względem konkurencji i wysokie ceny w porównaniu z innymi produktami. Szansą dla Asusa i LG mogą być w tym roku amerykańskie sankcje wobec Huawei, zwłaszcza zapowiadana utrata dostępu do aplikacji Google’a, ale na to samo może liczyć nowy gracz na polskim rynku – Oppo.

Co gryzie dystrybutorów

Trzeci pod względem skali spadek wśród firm z pierwszej pięćdziesiątki (jego wysokość oszacowaliśmy na 22 proc.) dotyczył dystrybutora Nelro Data. Spółka wpadła w potężne tarapaty w wyniku prowadzenia ryzykownej działalności brokerskiej. Śledztwo prowadzone przez warszawską prokuraturę ujawniło pod koniec 2018 r. fikcyjny obrót w poprzednich latach skutkujący wyłudzeniami VAT. Straty Skarbu Państwa i innych podmiotów oszacowano na co najmniej 70 mln zł. Do aresztu trafił prezes Nelro i dwóch członków zarządu, a do firmy wszedł syndyk. Już wiadomo, że Nelro się nie podniesie: w marcu br. postępowanie restrukturyzacyjne na wniosek zarządcy zostało umorzone.

W pierwszej pięćdziesiątce poza Nelro Data znalazło się jeszcze 15 innych dystrybutorów, z których dziewięciu odnotowało spadek przychodów. Wśród nich szczególne miejsce zajmuje znajdujący się na 11. pozycji listy największych firm IT Action (w 2018 r. 1,16 mld zł przychodu, spadek o 3 proc.). Spółka, która w 2015 r. osiągnęła 4,25 mld przychodu, była w „Computerworld TOP200 2016” największą firmą w rankingu. W kolejnych dwóch latach zanotowała jednak dramatyczne spadki przychodów (w 2017 r. o połowę, czyli gigantyczną sumę 1,2 mld zł), popadła w ogromne zadłużenie, a skarbówka zarzuciła jej szereg nieprawidłowości w rozliczaniu VAT – część tych zarzutów oddalił sąd. Wydaje się, że teraz Action staje na nogi: uzgodnił z wierzycielami warunki spłaty długów, kończy okres sanacji, a 3-proc. spadek przychodów w 2018 r. należy potraktować jako niezłą prognozę na przyszłość. Spółka nie może raczej liczyć na powrót do rynkowej dominacji, ale ustabilizowanie w kolejnych latach przychodów w przedziale 1–1,5 mld zł wydaje się być w jej zasięgu.

Waga ciężka coraz cięższa

Na setnym miejscu wśród największych przedsiębiorstw informatycznych w Polsce znalazło się Dimension Data. Jego przychody przekroczyły 108 mln zł. Pięć lat temu w wydaniu „Computerworld TOP200” z 2014 r. takie przychody gwarantowałyby nie setną, ale 70. pozycję. Pierwszą setkę zamykała wtedy firma ATM. Żeby uplasować się na tym miejscu, wystarczyły jej przychody w wysokości 58 mln. Dziś, żeby znaleźć się na setnej pozycji, trzeba było niemal podwoić ten wynik. Przychody w wysokości 58 mln w tej edycji dawałyby dopiero 153 miejsce.

 

Transakcja, która zmieni układ sił

Zostać numerem jeden na polskim rynku dystrybucji to cel, do jakiego konsekwentnie dąży wywodzący się ze Szwajcarii holding Also. Teraz jest bardzo blisko realizacji swojego planu, choć wszedł na polski rynek dystrybucji dopiero w 2015 r., przejmując spółkę PC Factory. W ubiegłym roku pojawiły się spekulacje, że Also szykuje się do kolejnej akwizycji, na znacznie większą skalę. Potwierdzenie nastąpiło w grudniu: dystrybutor zawarł umowę w sprawie zakupu ABC Daty. Ponieważ Also prowadzi interesy w 18 krajach, a ABC Data jest obecna poza Polską na Litwie, Słowacji, w Czechach, na Węgrzech i w Rumunii, konieczna była zgoda wielu regulatorów, w tym Komisji Europejskiej. Wszystko wskazuje na to, że powstałe w wyniku fuzji przedsiębiorstwo będzie nie tylko największym dystrybutorem, ale także największą firmą informatyczną w Polsce. Taką pozycję zapowiadają przynajmniej wyniki z roku 2018.

Największy podmiot w rankingu, AB, miał 4,44 mld zł przychodu, z kolei ABC Data – na pozycji czwartej zestawienia – 2,96 mld. Siódme Also wypracowało 1,75 mld. A zatem Also i ABC Data łącznie miały większy przychód niż AB: razem 4,7 mld zł. Przy okazji warto przypomnieć, że ABC Data jest właścicielem dwóch innych spółek, które razem z nią są przedmiotem umowy z Also: stabilnie rosnącego iSource’a – dystrybutora sprzętu Apple’a (850 mln zł przychodu, 17. największa firma IT), oraz S4E, dystrybutora z wartością dodaną wyspecjalizowanego przede wszystkich w sieciach (214 mln zł, 62. miejsce). Jak widzi ich przyszłość Also, na razie trudno przewidywać (choć S4E ze względu na specyficzny profil trudno byłoby włączyć w strukturę wielkiego dystrybutora), ale to kolejny miliard złotych z okładem do skonsolidowania na poziomie grupy.

Połączenie Also i ABC Daty może mieć poważniejsze konsekwencje niż roszady w rankingach. Całej operacji będą uważnie przyglądać się najwięksi producenci, którzy mają podpisane umowy dystrybucyjne z Also bądź z ABC Datą. Na przykład HP Inc. jest związane z Also, a Dell EMC z ABC Datą. Teraz obie firmy, w jakimś zakresie konkurujące ze sobą, trafiłyby do jednego dystrybutora, którego pozycja negocjacyjna wobec nich uległaby wzmocnieniu. Jak na nowo ułożyć wzajemne relacje i nie popsuć sobie biznesu? Odpowiedzi na to pytanie będzie szukać więcej firm niż tylko Dell EMC i HP Inc.

 

Gdzie jest kasa na IT

Najbardziej chłonnym rynkiem dla dostawców rozwiązań IT czwarty rok z rzędu pozostaje bankowość. Banki z każdym rokiem zwiększają swoje wydatki na IT. W 2018 r. firmy informatyczne dostarczyły klientom z tego sektora rozwiązania za 3,65 mld zł, o przeszło 20 proc. więcej niż rok wcześniej.

Administracja publiczna, która w 2015 r. oddała bankowości pierwszeństwo w zapotrzebowaniu na IT, teraz została w tyle także za branżą handlu. Wprawdzie administracja po dwóch bardzo chudych latach (spadek zakupów IT o 25 proc. w 2015 r. i o 10 proc. w 2017 r.) zwiększyła wydatki informatyczne o 1,6 proc., ale w żaden sposób nie może się równać z sektorem handlu, do którego dostawcy IT zwiększyli sprzedaż o 36 proc. W efekcie do handlu trafiły rozwiązania za sumę prawie 2,5 mld zł, a do administracji za 2,3 mld, a więc o 200 mln zł mniej.

Solidny wzrost sprzedaży odnotowali dostawcy rozwiązań informatycznych w sektorze ochrony zdrowia – o ponad 27 proc., oraz w sektorze użyteczności (utilities) – o 44 proc. Ale najbardziej wydatki na informatykę zwiększa sama branża informatyczna: sprzedaż firm IT do innych firm IT urosła niemal aż o 55 proc.

Niewielkie spadki sprzedaży dostawcy IT odnotowali w przypadku energetyki (-1 proc.) i rolnictwa wraz z przetwórstwem żywności (-4,6 proc.), większe natomiast w przypadku sektorów transportu i logistyki (-16,1 proc.) oraz edukacji i nauki (-10,7 proc.).

Podobnie jak w poprzednich latach duże firmy i korporacje okazały się większym rynkiem zbytu dla IT niż firmy małe i średnie. W dodatku sprzedaż IT do dużych przedsiębiorstw zwiększyła się o 27,4 proc., a do MŚP spadła o 13,4 proc. W efekcie korporacje były ponad pięć razy większym rynkiem dla IT niż MŚP.

Co przyniesie ten rok

W 2019 r. tempo rozwoju polskiej gospodarki maleje. Komisja Europejska w lutym br. przewidywała, że tegoroczny wzrost PKB zmniejszy się do 3,5 proc. Jednak w maju podwyższyła prognozowaną wartość do 4,2 proc. Z takim wynikiem Polska byłaby drugą po Malcie najszybciej rozwijającą się gospodarką w Unii.

Z tym że 2019 jest rokiem wyborczym, przez co wzrosną wydatki – już od września program 500+ obejmie także rodziny z jednym dzieckiem. Sejm przyjął ustawę o 13. emeryturze. Kolejne obietnice PIS – zerowy podatek PIT dla osób do 26. roku życia i obniżka podstawowej stawki PIT z 18 do 17 proc. – czekają na wprowadzenie.

Kluczową kwestią będzie sfinansowanie tych wydatków. Wpływy z VAT-u, które zapewniały pokrycie wcześniejszych programów socjalnych, w I kwartale przestały rosnąć. W czarnym scenariuszu rząd może sięgnąć po zyski spółek Skarbu Państwa, co mogłoby spowolnić tempo inwestycji. To na pewno niekorzystnie odbiłoby się na sytuacji branży IT.

Uczestnicy naszego badania, którzy odpowiedzieli na pytania o koniunkturę w 2019 r. (w tej części ankiety dostaliśmy wskazania od ponad 190 firm), spodziewają się poprawy sytuacji. W porównaniu z wynikami z poprzedniego roku dotyczącymi oceny sytuacji całej branży przybyło optymistów (z 55 do 66 proc.), ubyło pesymistów (z 9 do 3 proc.) i tych, którzy nie liczą na żadną zmianę (z 36 do 31 proc.).

Podobnie jak w poprzednich latach ankietowani nadal lepiej oceniają perspektywy swojej firmy niż całej branży, ale trend w przepływie głosów może stanowić ostrzeżenie. Choć optymistów, spodziewających się wzrostu zamówień dla swoich firm, jest ciągle najwięcej, to ich odsetek zmniejszył się z 79 do 75 proc. Za to z 18 do 24 proc. wzrósł udział tych, którzy przewidują, że ich firmy w 2020 r. będą mieć tyle samo zamówień, co wcześniej, czyli faktycznie wejdą w fazę stagnacji. Pocieszeniem niech będzie spadek liczby pesymistów z 4 do 1 proc.


Artykuł pochodzi z najnowszego raportu „Computerworld TOP200”