Programy partnerskie w pogoni za innowacjami
Programy partnerskie muszą być dostosowane do zmian zachodzących na rynku, a wbrew pozorom, nie jest to łatwe zadanie.
Channelnomics opracował metodologię „naprawy” programów partnerskich.
Świat nowych technologii mknie do przodu w szaleńczym wprost tempie. Taki stan rzeczy nie pozostaje bez wpływu na sposób, w jaki sprzedawane są produkty oraz usługi, a co za tym idzie, na relacje zachodzące w kanale partnerskim. W związku z tym producenci mają twardy orzech do zgryzienia, bowiem muszą pogodzić stabilność programu z wprowadzaniem na rynek innowacyjnych rozwiązań i nowych modeli sprzedaży. Jak w takiej sytuacji zachować odpowiedni balans? Co zrobić, aby nie wylać dziecka z kąpielą? Producenci na różne sposoby starają się rozwiązać te dylematy.
– Wiadomo, że stabilność zwiększa przewidywalność działania. Niemniej, na tak szybko zmieniającym się rynku, w dobie przyśpieszenia implementacji nowych technologii, należy szczególnie dbać o to, aby program partnerski był dopasowany do zachodzących zmian – mówi Rafał Szarzyński, dyrektor sprzedaży w Sharp Electronics CEE.
W tym kontekście dywizja Samsung Memory w Polsce i regionie CEE przedkłada stabilność programu partnerskiego ponad częste zmiany. Nie oznacza to jednak, że program partnerski pozostaje niezmienny. Przykładowo, w ubiegłym roku Samsung Memory wprowadził do oferty dwie serie dysków wewnętrznych Data Center SSD i, aby otworzyć się na współpracę z firmami integratorskimi działającymi w tym segmencie rynku, producent musiał wyjść z ciekawą propozycją, co wymagało wprowadzenia nowych zapisów do programu.
Zwolennikiem stabilnej współpracy jest również Robert Gawroński, SMB Channel Manager w TP-Linku, zwracając przy tym uwagę na poszanowanie czasu partnerów. Jego zdaniem zbyt częste zmiany w zapisach czy też progach rabatowych absorbują uwagę i energię resellerów, którzy, zamiast poświęcić czas na sprzedaż rozwiązań, spędzają długie godziny na studiowaniu programów.
Podejściu przedstawiciela TP-Linka hołduje także Robert Dziemianko, Marketing Manager w polskim oddziale G Daty. W jego opinii partnerom należy się wytchnienie oraz stabilność, aczkolwiek nie rozumiana jako skostniałość i brak reakcji, lecz spokojne, rozsądne dostosowywanie się do warunków panujących na rynku.
Program łatwy, czyli jaki?
Jak wynika z analiz Channelnomics aż 73 proc. partnerów handlowych twierdzi, że programy dotyczące współpracy z producentami są zbyt skomplikowane. Mogłoby się wydawać, że najlepszym sposobem na ich uproszczenie byłoby pozbycie się większości zapisów i zwiększenie progów rabatowych – tak, aby partnerzy mogli zarabiać jeszcze więcej pieniędzy. Jednak nie wszyscy podzielają ten pogląd, a jednym z jego przeciwników jest Larry Walsh, CEO Channelnomics.
– Względy finansowe są niezaprzeczalnie niezbędne w relacji partnerskiej, ale pieniądze nie są jedynym czynnikiem napędzającym zachowanie partnera. Partnerzy szukają zdrowych relacji z dostawcami, które nie przeciążają ich zasobów, nie narzucają kosztownych wymagań programu i umożliwiają im skuteczną oraz szybką obsługę potrzeb klientów – tłumaczy Larry Walsh.
Analizy i badania Channelnomics przeprowadzane na podstawie wywiadów z resellerami oraz integratorami pokazują, że łatwość prowadzenia działalności przewyższa potencjał przychodów. Innymi słowy, partnerzy handlowi bardziej doceniają klarowne i zrozumiałe zasady gry aniżeli obietnice niebotycznych nagród premiujących wysoką sprzedaż.
Co ciekawe, Channelnomics opracował nawet metodologię, której celem jest pomoc producentom w usuwaniu złożoności i niespójności programów partnerskich. Cały cykl składa się z pięciu kroków: zdefiniowania problemu, zmierzenia jego zakresu, analizie jego głębokości i poprawy nieprawidłowo funkcjonujących procesów oraz weryfikacji zmian w celu potwierdzenia ich skuteczności.
Jak to jednak zwykle w życiu bywa, teoria rozmija się z praktyką. Zasadniczy problem polega na tym, że nie da się wrzucić do jednego worka wszystkich producentów oraz usługodawców. Bardzo dużo zależy od oferowanych produktów i usług, a w niektórych przypadkach uproszczenie programu partnerskiego jest niezwykle trudne.
Wyjść poza schematy
W branży IT już od dawna mówi się o końcu ery określanej jako „przesuwanie pudełek”. Wprawdzie jeszcze wielu resllerów prowadzi biznes według tego modelu, aczkolwiek widoczna jest tendencja zmierzająca w kierunku pogłębiania wiedzy, zdobywania nowych kwalifikacji czy specjalizacji w wąskich obszarach.
Deficyt specjalistów na rynku pracy IT, z którym branża nie upora się w ciągu najbliższych kilku lat, otwiera przed resellerami oraz integratorami ogromne możliwości w zakresie dostarczania usług. Inną kwestią jest rywalizacja ze sklepami wielkopowierzchniowymi, platformami e-commerce, a czasami nawet z samymi producentami. Jak wynika z danych Gartnera aż 70 proc. klientów końcowych woli kupować produkty i usługi technologiczne bezpośrednio od ich wytwórcy. Z tego też powodu partnerzy, którzy wyspecjalizowali się w określonym obszarze, łatwiej sprostają oczekiwaniom klientów, a niejako potwierdzeniem tej tezy są wyniki badań przeprowadzonych przez Chanelnomics. Wynika z nich, że ponad połowa klientów (56 proc.) kupuje produkty za pośrednictwem kanału sprzedaży w sytuacji, gdy potrzebuje wsparcia w zakresie wdrożenia oraz integracji, zaś 37 proc. użytkowników robi tak wówczas, gdy chce konsolidować zakupy i zarządzać relacjami.
Podobne artykuły
HoReCa oczekuje kompleksowego podejścia do projektów
Przedsiębiorcy z sektora HoReCa chcą mieć sprzęt, oprogramowanie do zarządzania i wsparcie techniczne od jednego dostawcy. Oczekują przy tym zdalnej, scentralizowanej obsługi rozwiązań, niskiego TCO i energooszczędności.
Skazani na hybrydę: między rygorem a wolnością
Choć statystyki nie pozostawiają złudzeń co do tego, że odsetek firm oferujących pracę zdalną drastycznie spadł, to całkowity powrót do biurek wydaje się niemożliwy. Tym bardziej, że rynek IT dostarcza narzędzi usprawniających funkcjonowanie hybrydowego biura, łączącego zalety obu tych modeli pracy.
TP-Link Omada: szybka, bezpieczna i niezawodna sieć w hotelach
Sieć Focus Hotels S.A. standaryzuje infrastrukturę sieciową w oparciu o TP-Link Omada, wdrażając rozwiązanie zarówno w nowych, jak i modernizowanych obiektach. Projekty obejmują hotele o różnej skali – od kilkudziesięciu do ponad 200 pokoi – i pokazują, jak w praktyce wygląda budowa nowoczesnej, wydajnej oraz bezpiecznej sieci w branży HoReCa.
