Producenci komputerów z utęsknieniem będą wspominać lata 2020–2021 i ówczesne spektakularne wzrosty sprzedaży. Wprawdzie najbliższa przyszłość przyniesie ze sobą ochłodzenie koniunktury, jednak wartość sprzedaży wciąż będzie się zwiększać. Analitycy IDC prognozują, że w najbliższych pięciu latach globalne dostawy komputerów będą rosnąć w tempie 3,3 proc., przy czym na fali wznoszącej znajdą się notebooki i sprzęt dla graczy. Jak wynika z danych IDC, globalne dostawy komputerów wyniosły na koniec 2021 r. 334,7 mln sztuk, co oznacza 13,5 proc. wzrost w skali roku (aczkolwiek w czwartym kwartale dostawy były niższe o 3,4 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku).

O słabszym wyniku w końcówce ubiegłego roku zadecydowały głównie opóźnienia dostaw. Według agencji badawczej TrendForce w 2022 r. producenci sprzedadzą na całym świecie 222 mln notebooków, a więc o 7 proc. mniej niż rok wcześniej. IDC przewiduje, że wzrost sprzedaży wystąpi jedynie w segmencie komercyjnym. Wynika to w dużym stopniu z priorytetów obranych przez producentów. Wybór tej grupy odbiorców nie jest przypadkowy – to tam realizuje się duże kontrakty, a na dostawców czekają największe pieniądze. Stoi to w wyraźnym kontraście z rynkami konsumenckim i edukacyjnym, gdzie podaż nie nadąża za popytem i najprawdopodobniej ta sytuacja powtórzy się w obecnym roku.

– Według UNESCO co najmniej połowa dzieci nie miała dostępu do komputera, a 43 procent nie posiadało internetu w domu. Również w Polsce, jak pokazuje raport przygotowany przez Centrum Cyfrowe, 36 procent nauczycieli wskazuje, że braki sprzętowe to główny problem edukacji zdalnej, natomiast 43 procent z nich uznało za kluczową przeszkodę w nauce na odległość problem z jakością łącza internetowego – zauważa Andrzej Sowiński, dyrektor zarządzający HP.

Być może w nadchodzącym roku do polskiego sektora edukacji trafiać zaczną chromebooki, które cieszą się bardzo dużą popularnością w amerykańskich szkołach.

– Dell ma w swojej ofercie chromebooki, ale w Polsce jest to jeszcze rynek nieodkryty. W tym przypadku dużo zależy od Google’a, ale jeszcze do niedawna nie wykazywał on inicjatywy, która miałaby na celu promocję tych produktów w Polsce. Widzimy jednak, że ta aktywność powoli się zwiększa, zwłaszcza w obszarze edukacji. Staramy się współpracować z Google’em, aby spopularyzować chromebooki w segmencie edukacji – zapewnia Sebastian Antkiewicz, Client Solutions Group Manager w Dell Technologies.

Na osobną uwagę zasługuje sytuacja w segmencie komputerów stacjonarnych. W pierwszym roku pandemii ich sprzedaż wyraźnie spadła, ale w 2021 r. nastąpiło odbicie i globalne przychody ze sprzedaży desktopów wzrosły o 7 proc. Prawdopodobnie to jednak krótkotrwałe odrodzenie, bowiem zdaniem analityków IDC do 2025 r. ten rynek ma skurczyć się o 10 proc.

Konfiguracje i procesory

O ile producenci są na ogół zgodni, że w bieżącym roku największe przychody generować będą notebooki dla biznesu, o tyle przewidywania odnośnie do najpopularniejszych konfiguracji są już odmienne. Według Della odbiorcy biznesowi najchętniej będą wybierać 14-calowe laptopy z procesorem Intel Core i5, pamięcią RAM 8 GB i nośnikiem SSD o pojemności 256 GB, zaś placówki edukacyjne tradycyjnie 15,6 calowe urządzenia z procesorem i3. Prognoza ta nie różni się zatem od sytuacji, jaka miała miejsce w ubiegłym roku.

– Pewne zmiany mogą nastąpić wraz z premierą dwunastej generacji procesorów Intela – zastrzega Sebastian Antkiewicz.

Natomiast Lenovo przewiduje, że w segmencie biznesowych notebooków ekonomicznych dominować będą urządzenia z ekranem o przekątnej 15,6”, z procesorem Intel Core i5, AMD Ryzen 5, 8 GB pamięci operacyjnej oraz dyskiem SSD 256 GB. Z kolei w segmencie laptopów ze średniej półki największym popytem cieszyć się powinny komputery z 14-calowymi ekranami. W tym roku klienci powinni częściej wybierać urządzenia z nośnikiem 512 GB. Z kolei w przypadku produktów premium popyt przesunie się w kierunku dysków 1 TB/2 TB SSD. Inne spojrzenie niż konkurenci na kwestie związane z konfiguracją komputerów mają jednak przedstawiciele Acera.

– Nie chcemy snuć prognoz co do konfiguracji komputerów sprzedawanych w 2022 roku, ponieważ cały czas narastają problemy związane z produkcją i logistyką. Tak naprawdę sprzedaje się wszystko, co tylko dojeżdża do Polski. Kluczem jest dostępność i to ona może zdecydować o tym, jakie konfiguracja w poszczególnych segmentach będą najbardziej popularne – mówi Patryk Roszko, PBU Manager w polskim oddziale Acera.

Dostawcy półprzewodników dwoją się i troją, żeby zaspokoić potrzeby nie tylko producentów komputerów, ale również samochodów, gadżetów elektronicznych i sprzętu AGD. Nie jest to jednak proste, bowiem na trudną sytuację złożyło się kilka czynników. Część z nich, chociażby susza na Tajwanie, pożar fabryki w Japonii czy mrozy w południowej części USA, miały charakter incydentalny. Jednakowoż zakłócenia w łańcuchach dostaw czy spory pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Chinami będą kontynuowane w 2022 r., co niezbyt dobrze wróży rozwojowi sytuacji na rynku chipów. Pat Gelsinger, CEO Intela, przyznał w rozmowie z amerykańską redakcją CRN-a, że problemy z dostępnością procesorów nie znikną szybko i będą nękać branżę przez rok lub nawet kolejne dwa lata.

Producenci komputerów patrzą z nieco większym optymizmem na rozwój wydarzeń. Sebastian Antkiewicz przewiduje, że sytuacja zacznie się stabilizować w drugiej połowie 2022 r. Z kolei Tomasz Szewczak z Lenovo uważa, że prognozy dostępności komponentów i urządzeń są bardziej optymistyczne, niż miało to miejsce w mijającym roku. Mniej optymizmu od swoich kolegów z branży wykazuje natomiast Patryk Roszko.

– Nie ma obecnie żadnego horyzontu czasowego pozwalającego określić, kiedy problemy z półprzewodnikami się skończą. Bieżący rok przyniesie wydłużenie cyklu produkcji i dostawy nawet dwa, a czasami trzykrotnie wobec standardowego, który trwał mniej więcej 60–90 dni od złożenia zamówienia. To będzie największy problem przy dużych zamówieniach czy projektach realizowanych w przestrzeni biznesowej – przyznaje Patryk Roszko.

Małe drukarki zyskują

Pandemia ożywiła rynek urządzeń drukujących, a szczególnie dotyczy to urządzeń domowych i małych drukarek biurowych. Natomiast ucierpiała sprzedaż zaawansowanych kombajnów przeznaczonych do pracy w dużych organizacjach. Wiele przemawia za tym, że w 2022 r. większość pracowników pozostanie w domach. To oznacza ni mniej, ni więcej, ale utrzymanie status quo w strukturze sprzedaży. Zdaniem Mateusza Wasilewskiego z HP trendy z 2021 r., a więc wzrost popytu na domowe drukarki oraz zainteresowanie usługami subskrypcyjnymi, będą kontynuowane w najbliższych latach. Szanse na zaistnienie na rynku zyskać mają urządzenia inteligentne, takie jak drukarki same wykrywające Wi-Fi czy naprawiające błędy bez interwencji użytkownika.

Również Brother planuje w tym roku kontynuację wzrostu sprzedaży kontraktowej, czyli tak jak HP pokłada nadzieje w modelu usługowym. Piotr Baca, Country Manager polskiego oddziału Brothera uważa, że praca w trybie hybrydowym przyczyni się do popularyzacji narzędzi bazujących na środowisku chmurowym, zapewniającym pracownikom większą elastyczność w wyborze lokalizacji pracy. Do tego modelu pracy najlepiej pasują kompaktowe urządzenia wielofunkcyjne zdające egzamin zarówno w biurze, jak i w domu. Niektórzy producenci dostrzegają przesunięcie popytu z produktów typowo konsumenckich w stronę biznesowych.

– W 2020 roku mieliśmy do czynienia z załamaniem na rynku większych systemów przeznaczonych do biur. W 2021 r. sprzedaż tej grupy produktów w ujęciu rocznym wzrosła aż czterokrotnie. Oczywiście wiąże się to z powrotem pracowników do biur. Jednak duże znaczenie miały też takie czynniki jak wymiana sprzętu na nowszy, bardziej energooszczędny i mniej obciążający środowisko – mówi Krzysztof Modrzewski, National Sales Manager w Epsonie.

Kwestia powrotu pracowników do biur stawia pod znakiem zapytania popyt na większe systemy druku przeznaczone dla klientów biznesowych. Przedstawiciele HP oraz Brothera uważają, że zapotrzebowanie na ten rodzaj sprzętu jednak wzrośnie, choć niepewna sytuacja związana z pandemią powoduje, że na popularności zyska model usługowy. Co ciekawe, w 2021 r. już co druga drukarka Brothera z tych, które trafiły do klientów biznesowych, była sprzedawana w modelu kontraktowym. HP promuje praktycznie tożsamy model, a zasadnicza różnica sprowadza się do nazwy – amerykański koncern określa go jako DaaS (Device as a Service). Innym ważnym trendem, który pogłębi się w 2022 r. ma być cyfryzacja obiegu dokumentów, co z kolei przełoży się na sprzedaż skanerów.

Pandemia koronawirusa, oprócz negatywnych skutków społecznych, przyniosła ze sobą kilka istotnych problemów biznesowych, takich jak kłopoty z komponentami czy wzrost kosztów transportu. Wymienione problemy nie ominęły dostawców urządzeń drukujących.

– Sytuacja, która obecnie panuje na rynku, wpływa na wzrost zainteresowania urządzeniami poleasingowymi. Wyzwaniem jest oszacowanie realnego potencjału rynku ze względu na spekulacje. W przyszłym roku spodziewamy się znacznej poprawy dostępności produktów, co powinno nam pozwolić na zachowanie ciągłości dostaw dla naszych klientów – mówi Piotr Baca.

W polskim oddziale Epsona wierzą, że w bieżącym roku nastąpi powrót do normalności, choć nikt nie liczy na to, że wydarzy się to w najbliższych miesiącach.

– Zaburzone łańcuchy dostaw, zarówno komponentów, jak i gotowych urządzeń, znacznie ograniczają podaż. Co ważne, popyt wciąż przewyższa dostawy gotowych produktów na rynek i przypuszczam, opierając się na prognozach, że ta sytuacja, związana z niedoborami komponentów, będzie się utrzymywać przynajmniej do drugiego półrocza przyszłego roku – mówi Krzysztof Modrzewski.

Skromne zmiany w centrach danych

Ciekawy rok zapowiada się na rynku serwerów, między innymi za sprawą debiutu dwóch platform: Intel Sapphire Rapids i AMD Genoa. Ich zastosowanie wiąże się ze zwiększeniem liczby rdzeni w procesorach, ale również pojawieniem się interfejsu PCIe Gen5, pozwalającego na poprawę wydajności nośników SSD, a także pamięci operacyjnej RAM DDR5. Według agencji badawczej TrendForce obie premiery wpłyną na wielkość rynku serwerów, który wzrośnie o 4–5 proc. Przy czym najwyższa dynamika sprzedaży, rzędu 13–14 proc., będzie miała miejsce w Ameryce Północnej.

Oczywiście nie tylko Intel Sapphire Rapids i AMD Genoa ożywią rynek serwerów. Analitycy, wśród czynników, które napędzają sprzedaż urządzeń, wymieniają zmianę paradygmatu pracy i wzrost popularności usług chmurowych. Nie bez znaczenia są też napięcia międzynarodowe. Związana z tym niepewność geopolityczna zachęca kraje do zwiększenia kontroli nad suwerennością danych i budowania małych serwerowni w ośrodkach lokalnych.

Tendencje rynkowe zapoczątkowane już w 2020 roku będą zyskiwać na znaczeniu w kolejnych latach. Wraz z postępującą transformacją cyfrową rozwijał będzie się między innymi rynek przetwarzania danych. Wzrost w tym sektorze zapewnią małe i średnie firmy, które w poszukiwaniu konkurencyjności będą przechodzić na rozwiązania cyfrowe – mówi Radosław Buszan, Sales Director w polskim oddziale Della.

W jego opinii bieżący rok nie przyniesie większego przełomu w segmencie macierzy dyskowych SAN. Wprawdzie Dell Technologies spodziewa się upowszechnienia nowego protokołu transportowego „NVMe over Fabrics”, ale na przeszkodzie stanąć mogą zakłócenia w łańcuchu dostaw. Niedobory komponentów wyhamowały dynamikę sprzedaży all-flash ze względu na rosnące ceny pamięci NAND flash.

– Trend ten ma ulec odwróceniu dopiero w drugiej części 2022 przy założeniu, że sytuacja z komponentami się poprawi. Zatem macierze „hybrydowe” nadal będą cieszyć się sporym popytem – zauważa Piotr Drąg, Storage Category Manager w HPE.

Jednocześnie trudno spodziewać się spektakularnych nowinek w segmencie serwerów NAS. Między innymi dlatego, że podstawowym wyznacznikiem dla klientów pozostaje powierzchnia dyskowa oferowana przez urządzenia. W przypadku tej grupy urządzeń zmiany postępują dość powoli.

– Widzimy stopniowy wzrost świadomości klientów, którzy zaczynają rozumieć, że NAS to nie tylko skrzynka na dane, ale również rozbudowane funkcjonalności. Klienci biznesowi dostrzegają korzyści inwestowania w rozwiązania większe i bardziej wydajne. Dlatego też rośnie popyt na szybkie dyski SSD czy urządzenia obsługujące sieć 10GbE. Ostatnie dwa lata pokazały, że znaczenia nabierają dodatkowe funkcje, w tym możliwość uruchomienia serwera VPN czy SD-WAN – zauważa Łukasz Milic, Business Development Representative w QNAP-ie.

Na inne aspekty rozwoju i zastosowania NAS-ów zwracają uwagę eksperci z Synology. Ich zdaniem urządzenia stają się serwerami aplikacyjnymi. Dlatego też ich rozwój zmierza w kierunku lepszej integracji aplikacji i narzędzi ze sprzętem. Dodatkowo pojawiają się narzędzia do analityki i predykcji awarii. Powstałe w ten sposób „inteligentne” narzędzia w chmurze pozwalają na zarządzanie większą flotą serwerów oraz ich monitorowanie. Kolejna kwestia to wykorzystanie serwerów NAS na brzegu sieci jako warstwy pośredniczącej między infrastrukturą wewnętrzną a chmurą publiczną.

Pierwszą przyczyną, dla której firmy decydują się na zakup nowych systemów pamięci masowych jest przyrost danych. Jednak ostatnie dwa lata uzmysłowiły przedsiębiorcom, jak istotne jest zabezpieczenie danych i zapewnienie łatwego i ciągłego dostępu do nich. Dlatego też podczas wyboru macierzy czy serwerów klienci nie pytają wyłącznie o pojemność i wydajność, ale również ochronę przed złośliwym oprogramowaniem ransomware.

Coraz więcej bezpieczeństwa

W bieżącym roku należy spodziewać się zwiększonej aktywności gangów ransomware. Według badań przeprowadzonych przez Venafi ataki przeprowadzane za pomocą tego złośliwego oprogramowania wzrosły o 250 proc. w pierwszej połowie 2021 r. Tymczasem pod jego koniec co 11 sekund jakaś organizacja doświadczyła incydentu ransomware. Sytuację dodatkowo komplikuje wzrost liczby ataków ransomware-as-a-service (RaaS), a także działania napastników, którzy nie tylko szyfrują dane, ale również część z nich upubliczniają.

W odpowiedzi na powyższe wyzwania działy IT będą się zbroić, inwestując zarówno w rozwiązania do backupu, jak i antywirusy czy systemy EDR do ochrony urządzeń końcowych. Rosnący wpływ na rozwój, a także dobór systemów cyberbezpieczeństwa będzie miała praca hybrydowa.

– W kontekście bezpieczeństwa rozwój rozwiązań sieciowych będzie następował wielowątkowo. Widzimy coraz większe zainteresowanie podejściem zero-trust. Ze względu na fakt, że praca zdalna zostanie z nami na długo, popularność zyskują rozwiązania SD-WAN, zapewniające bezpieczną łączność pomiędzy oddziałami i gospodarstwami zdalnych pracowników. Rozwiązania sieciowe będą także musiały zapewniać sprawniejszą integrację z usługami typu SOC oraz rozwiązaniami do ochrony urządzeń końcowych – mówi Adam Łobodziński, Systems Engineer w Fortinecie.

O tym, jak ważne w nadchodzącym roku będzie bezpieczeństwo sieci świadczy fakt, że 47 proc. respondentów badania Cisco Broadband Index twierdzi, że zapłaciłoby więcej za połączenie, o ile byłoby bezpieczniejsze. Ważnym trendem, który nasili się w tym roku będzie odejście organizacji od tradycyjnych haseł na rzecz uwierzytelniania biometrycznego, również na potrzeby połączenia z siecią. Według raportu „The 2020 Duo Trusted Access Report” już 80 proc. urządzeń mobilnych używanych w pracy ma skonfigurowane biometryczne dane uwierzytelniające, co stanowi wzrost o 12 proc. w ciągu ostatnich pięciu lat. Duży wpływ na sytuację na rynku bezpieczeństwa IT będą miały napięcia polityczne. Państwa będą walczyć o dominację w sferze cyfrowej, stosując nieczyste zagrywki, jak ukierunkowane ataki na sieci energetyczne, wodociągi bądź transport publiczny.

Zdaniem specjalisty

Jarosław Dankowski, Dell EMC Networking Poland & Baltic Area Sales Executive, Dell Technologies  

Rok 2021 i czas zmian spowodowanych pandemią przyniósł dużo nowego w postrzeganiu niebezpieczeństw i tym samym w sposobie ochrony i zabezpieczeń sieci. Obszary, które już są i nadal będą pozostawać pod szczególnym nadzorem to przede wszystkim cyberbezpieczeństwo w pracy zdalnej, dynamiczny rozwój IoT i wzrost ataków oprogramowania ransomware. Będziemy korzystać z większej liczby usług w chmurze, co również zwiększy ryzyko. Coraz częściej będziemy rozmawiać także o uwierzytelnianiu wieloskładnikowym i bezpieczeństwie urządzeń mobilnych. W ślad za większym ryzykiem i licznymi zagrożeniami, rozwiązania służące bezpieczeństwu – takie jak Cloud Access Security Broker, FWaaS czy segmentacja sieci – nabiorą w kolejnych latach szczególnego znaczenia.

  
Tomasz Szewczak, Commercial notebooks 4P Manager, Lenovo  

Sytuacja dynamicznie się zmienia. Nie spodziewamy się jednak spadków zainteresowania kategorią komputerów PC. Model pracy zdalnej i hybrydowej oraz przyspieszająca cyfryzacja stymulują wzrost popytu na tę grupę produktów. Mamy na uwadze również liczne zmiany na rynku, jakie zaszły w latach 2020–2021 i patrzymy na nie planując rok 2022. Nasi partnerzy i konsumenci szukają nie tylko urządzeń. Obecnie są to usługi i rozwiązania, które stanowią sprecyzowaną odpowiedź na aktualne potrzeby użytkowników. To również jeden z czynników, które wpłynęły na wdrażanie przez Lenovo strategii everything-as-a-service, której założeniem jest traktowanie każdej technologii jako usługi.

  
Paweł Wójcik, Hybrid IT Business Unit Manager, HPE  

Architektura ARM rozwija się bardzo szybko i słyszymy wiele pozytywnych opinii o niej: oszczędność energii, niższa temperatura pracy, architektura wielordzeniowa, wbudowany RAM, grafika itd. Sądzę jednak, że w 2022 roku architektura x86 będzie nadal dominującą w serwerach. Procesory ARM powszechnie stosuje się w telefonach komórkowych i powoli poszerza się portfolio produktów przenośnych – laptopów wyposażonych w oparciu o taką architekturę. Chociaż pojawiają się już wersje systemów operacyjnych skompilowanych pod środowisko ARM, to jednak brakuje jeszcze programów powstałych z myślą o tej architekturze. Na razie rynek jest podzielony pomiędzy aktualnych dostawców ze świata x86, dlatego technologia ARM musi jeszcze poczekać na szeroką popularyzację w obszarze rozwiązań serwerowych.

  
Grzegorz Dobrowolski, dyrektor ds. sprzedaży rozwiązań dla data center, Cisco Systems  

W nadchodzącym roku będziemy obserwowali zmianę podejścia do projektowania i budowy infrastruktury data center w oparciu o tzw. węzły obliczeniowe. W przeszłości sprawdzały się serwery kasetowe, które pozwalały na proste zarządzanie i konfigurację z jednego miejsca. Miały natomiast ograniczenia w udostępnianiu lokalnych zasobów, szczególnie dyskowych. Dlatego firmy zaczęły przechodzić na serwery rack, czyli stelażowe. Ich renesans spowodowało pojawienie się architektury big data. Biznes oczekuje, że serwery będą z jednej strony dawały możliwość skalowania, rozbudowy w ramach jednej platformy, a z drugiej będą niezawodne i bezpieczne. Ważnym trendem będzie również automatyzacja procesów w ramach infrastruktury centrów danych, co stanie się możliwe dzięki wykorzystaniu technologii machine learning.