Geografia kwantowego wyścigu

W wyścigu komputerów kwantowych stawką nie jest wyłącznie technologia, lecz strategiczna przewaga państw.

– Ten, kto pierwszy zbuduje w pełni funkcjonalny komputer kwantowy, zyska przewagę porównywalną z pozycją mocarstwa nuklearnego” – twierdzi Peter Robinson, wymieniając wśród głównych graczy Stany Zjednoczone, Chiny, Rosję, Unię Europejską i Kanadę.

Analitycy oceniają, że USA wiodą prym przede wszystkim w obliczeniach kwantowych, z kolei Chiny  w kryptografii i komunikacji kwantowej, czyli w budowie sieci kwantowej komunikacji oraz algorytmach łamiących i broniących szyfrowania. Administracja Donalda Trumpa poinformowała w maju o pakiecie dotacji o łącznej wartości 2 miliardów dolarów dla dziewięciu firm z branży obliczeń kwantowych, to bardzo podobny mechanizm do tego zastosowanego wcześniej wobec amerykańskich dostawców chipów. Najwięcej, bo aż miliard dolarów, otrzymał IBM, a 375 milionów trafiło do producenta półprzewodników GlobalFoundries. Arvind Krishna porównał obecny etap rozwoju komputerów kwantowych do momentu, w jakim dekadę temu znajdowały się chipy do sztucznej inteligencji.

Chińczycy z kolei stawiają na podejście wysoce scentralizowane, kierowane przez państwo: obliczenia kwantowe to jedna z siedmiu technologii przyszłości wymienionych w najnowszym Planie Pięcioletnim, z finansowaniem szacowanym na ok. 16 mld dolarów.

Ciekawym zjawiskiem jest rosnąca liczba tzw. hubów kwantowych – regionalnych klastrów łączących firmy technologiczne, inwestorów, ośrodki akademickie i administrację publiczną. Jednym z przykładów jest Sherbrooke w kanadyjskiej prowincji Quebec, gdzie bliskość trzech uniwersytetów, aktywne wsparcie władz prowincji oraz dostęp do taniej, nadwyżkowej energii z Hydro-Québec stworzyły warunki sprzyjające rozwojowi lokalnego ekosystemu badawczo-inwestycyjnego.

Co firmy powinny zrobić już dziś

Dla wielu osób komputery kwantowe wciąż wydają się dość odległą perspektywą, ale eksperci są zgodni: przygotowania do postkwantowej rzeczywistości trzeba zacząć już dziś. Firmy, które zwlekają, mogą obudzić się z infrastrukturą niegotową na nowe zagrożenia, a jej wymiana, jak przekonują analitycy, nie odbywa się z dnia na dzień.

-Z infrastrukturą IT jest jak z samochodem. Jeśli jedziesz na pustynię, to wciąż jest samochód, ale wymaga innych opon, innego silnika i specjalnych zabezpieczeń. Infrastruktury nie da się wymienić w jeden dzień, dlatego wiedzę i zasoby musimy zacząć gromadzić już teraz – zauważa Jacek Przybylski, dyrektor generalny Cisco.

Analitycy z Info-Tech Research Group rekomendują kilka kroków, które pozwolą przygotować się na nadchodzącą epokę komputerów kwantowych.

1. Inwentaryzacja danych i systemów,  zidentyfikowanie, które dane są najbardziej wrażliwe, gdzie są przechowywane i jak są dziś zabezpieczone, zamiast prób ochrony wszystkiego naraz, co w praktyce często oznacza brak realnej ochrony czegokolwiek.

2. Edukacja zarządu, decydenci potrzebują czasu, by zrozumieć skalę zagrożenia, zaplanować budżet i ustalić priorytety. Nie warto czekać z tym do momentu, w którym problem stanie się nagły i kosztowny.

3. Budowanie kompetencji,  zespoły łączące wiedzę o kryptografii postkwantowej z praktyką IT są dziś rzadkością i będą coraz cenniejsze.

-Najgorsze, co można zrobić, to czekać na moment paniki – podsumowuje Peter Robinson, porównując przygotowania do postkwantowej rzeczywistości do sytuacji, w której nie trzeba być najszybszym,  wystarczy być lepiej przygotowanym niż konkurencja.

Co istotne, również Polska rozpoczęła przygorowania do nadejścia ery kwantowej. Raport IŁ-PIB, Strategia Cyberbezpieczeństwa Rzeczypospolitej Polskiej przewiduje przygotowanie planu migracji do kryptografii postkwantowej oraz rozwój krajowych kompetencji w tym obszarze. W działania te zaangażowane są instytucje administracji publicznej, jednostki odpowiedzialne za cyberbezpieczeństwo oraz środowisko naukowo-badawcze. Istotną rolę w tym procesie odgrywa Instytut Łączności – Państwowy Instytut Badawczy, który monitoruje światowe kierunki rozwoju technologii postkwantowych i analizuje ich znaczenie dla krajowego systemu cyberbezpieczeństwa.