Pod koniec kwietnia światowe media obiegła informacja o zaskakującym sojuszu: SpaceX Elona Muska, kojarzone głównie z podbojem kosmosu, nawiązało ścisłą współpracę z Cursorem, stosunkowo mało znanym startupem dostarczającym narzędzia AI do tworzenia kodu. Co więcej, kosmiczny gigant zabezpieczył sobie prawo do przejęcia startupu za 60 miliardów dolarów, a jeśli do akwizycji nie dojdzie, zapłaci Cursorowi 10 miliardów za wspólnie wykonaną pracę.

Na początku roku Elon Musk połączył SpaceX ze swoim startupem xAI, tworząc podmiot działający pod szyldem SpaceXAI. Umowa wpisuje się w szerszy trend: startupy z Doliny Krzemowej i wielkie koncerny technologiczne toczą zacięte boje o klientów korporacyjnych, którzy szukają narzędzi AI do kodowania i zwiększania produktywności. Rynek jest gorący i zanim ogłoszono umowę ze SpaceX, zainteresowanie Cursorem wyraził również Microsoft, ostatecznie jednak rezygnując z oferty. W listopadzie ubiegłego roku niewielka firma była wyceniana na 29,3 mld dol., aczkolwiek nowa proponowana wycena to 50 mld dol., co stanowi niemal dwukrotny wzrost w ciągu zaledwie kilku miesięcy.

Cursor mierzy się z silną konkurencją. Coraz większą popularność zdobywa stworzony przez Anthropic Claude Code, a Codex od OpenAI może pochwalić się ponad 4 mln aktywnych użytkowników. Na rynku funkcjonuje też kilka ciekawych startupów – Windsurf, Zed czy Kiro. Ostatni z wymienionych wyróżnia się tym, że przy naprawianiu błędów stawia na spójność strukturalną. Przykładowo, podczas gdy Cursor często stosuje „najmniejszą możliwą poprawkę”, Kiro potrafi przebudować cały podsystem, aby zachować czystość architektury.

Inną gwiazdą w tym gronie jest szwedzki Lovable, działający w nieco w innym obszarze niż Cursor czy Windsurf. Lovable to typowa platforma typu no code bazująca na modelach językowych opracowanych przez OpenAI. Użytkownik opisuje, co chce stworzyć, a system generuje interfejs, bazę danych i logikę. Wszystko dzieje się bez pisania ani jednej linijki kodu. Szwedzi zaledwie osiem miesięcy po uruchomieniu platformy Lovable przekroczyli barierę 100 milionów dolarów przychodów, a wycena startupu sięgnęła 6,6 mld dol. Bardzo podobne jest rozwiązanie Base 44 – startupu, który w ubiegłym roku był kupiony przez Wix – izraelską firmę programistyczną oferującą najbardziej znany na świecie kreator stron internetowych.

Programista w epoce AI: koordynator zamiast kodera

W ostatnich miesiącach rola sztucznej inteligencji w procesie tworzenia oprogramowania osiągnęła punkt zwrotny. AI nie jest już tylko asystentem, stając się kluczowym współtwórcą kodu. Za tym przełomem stoją zarówno giganci technologiczni, jak Anthropic, OpenAI czy Microsoft, jak i małe startupy, które w zawrotnym tempie podnoszą poprzeczkę możliwości. Wymowna jest tu ewolucja poglądów Andreja Karpathy’ego, współzałożyciela OpenAI. W październiku, w podcaście „Dwarkesh”, był sceptyczny:

– Tym modelom wciąż daleko do ideału. Branża ewidentnie próbuje przeskalować oczekiwania, udając przełom tam, gdzie go po prostu nie ma – mówił Karpathy.

Zaledwie dwa miesiące później ten sam człowiek napisał: „Nigdy nie czułem się tak w tyle jako programista”. Trudno o bardziej dobitne świadectwo tego, jak szybko zmienia się krajobraz rynku”.

Dario Amodei, dyrektor generalny Anthropic, zapowiedział w marcu ubiegłego roku, że za trzy do sześciu miesięcy AI będzie wytwarzać około 90 proc. kodu, a za rok ma go, zasadniczo, pisać w całości. Prognoza się nie sprawdziła, ale rzeczywistość i tak robi wrażenie. Dane pokazują, że asystenci tacy jak GitHub Copilot generują dziś średnio 46 proc. kodu pisanego przez swoich użytkowników. W przypadku niektórych języków programowania, takich jak Java, udział kodu wygenerowanego przez AI sięga nawet 61 proc.

– Ręczne pisanie kodu było niegdyś głównym zajęciem programistów. Dziś ta czynność jest w znacznej mierze zautomatyzowana. Juniorzy już dotkliwie odczuli zmiany na rynku pracy po pandemii. Teraz dzieje się coś podobnego, choć na znacznie szerszą skalę, proces ten dotyka również seniorów. Najwyraźniej widać to w obszarze tworzenia interfejsów użytkownika oraz warstwy wizualnej serwisów i aplikacji internetowych. Choć ogólna liczba deweloperów nie maleje, zmienia się charakter zapotrzebowania. Coraz wyżej cenione są umiejętności koordynowania i nadzorowania pracy wielu agentów AI – tłumaczy Jacek Migdał, CEO Quesma.

Po narzędzia AI do tworzenia kodu bardzo chętnie sięgają polscy programiści. Jak wynika z badania JetBrains AI Pulse 2026, aż 92 proc. rodzimych deweloperów deklaruje korzystanie z co najmniej jednego narzędzia AI w celach zawodowych. Największą popularnością cieszą się ChatGPT (33 proc.), GitHub Copilot (29 proc.), Claude Code (21 proc.) oraz Cursor (19 proc.).

Według różnych szacunków wykorzystanie sztucznej inteligencji pozwala zespołom programistycznym zwiększyć wydajność o 30–55 proc. Jednak mimo rosnącej adopcji pojawia się niepokojący sygnał: zaufanie deweloperów do dokładności narzędzi AI spadło w tym roku do zaledwie 29 proc., podczas gdy rok wcześniej wskaźnik ten wynosił 33 proc.

Krytycy kodu generowanego przez AI wskazują na jego nieprzejrzystość i brak głębokiego osądu technologicznego. Badania przeprowadzone przez Ox Security potwierdzają te obawy: kod tworzony przez AI systematycznie wykazuje antywzorce architektoniczne i luki bezpieczeństwa. Jeśli nie zostanie poddany rygorystycznej weryfikacji przez człowieka, dług technologiczny może wzrosnąć o 30–41 proc.