Nowy projekt VR w hongkońskich realiach
Po roku przyglądania się, jak wygląda polityka zamówień w Polsce i powrocie do warunków w Hongkongu przypomniał mi się dowcip o kozie, którą trzymano w zbyt małym mieszkaniu.
W Hongkongu urzędnik nie ma motywacji do znęcania się nad firmą.
Minione kilkanaście miesięcy to był dla mnie wyjątkowo produktywny okres w zakresie prac badawczych. Zależało mi na zakończeniu procesu przygotowań przedprodukcyjnych naszego flagowego produktu – wielozadaniowych okularów AR SunwayVision. W tym czasie opracowaliśmy także unowocześniony zestaw do treningów strzeleckich z wykorzystaniem techniki laserowej – SunwayShot. W te prace Hong Kong Sunway Network zaangażował nie 100, ale 200 proc. swoich możliwości, dlatego też nie było czasu na realizację projektów VR/MR dla naszych stałych klientów instytucjonalnych z Hongkongu. Wystarczył jednak tydzień od „zapalenia zielonego światła” na te projekty, aby sprzedaż wróciła do wcześniejszego rytmu. W ostatnich tygodniach ubiegłego roku zdążyliśmy reaktywować tę sprzedaż, z czego się bardzo cieszę, bo ostatecznie to właśnie zdolności sprzedażowe weryfikują wartość technologii, jak i samej firmy.
Po roku przyglądania się, jak wygląda polityka zamówień w Polsce, i powrocie do warunków w Hongkongu przypomniał mi się dowcip o kozie, którą trzymano w zbyt małym mieszkaniu, by po jej wyprowadzeniu docenić, jak przestronne jest to mieszkanie. Mam właśnie takie odczucia. Klient instytucjonalny zamówił u nas projekt VR – pierwszą część wieloetapowego projektu, rozłożonego na co najmniej rok. Po otrzymaniu zapytania wymieniliśmy się pytaniami na WhatsAppie i następnego dnia podaliśmy kwotę. Kolejnego dnia została ona zatwierdzona, więc wystawiliśmy fakturę na 70 proc. wartości pierwszego etapu. Faktura zostanie opłacona przed ustalonym rozpoczęciem prac, które wyznaczyliśmy na 2 stycznia 2025 r. Cały proces trwał 7 dni. W przeszłości zdarzało się, że płatność była dokonywana też w tym 7-dniowym okresie, jednak tym razem celowo nie chcieliśmy rozpoczynać prac przed Nowym Rokiem.
Podobnie działają systemy grantów publicznych w Hongkongu. Od złożenia aplikacji, jej zatwierdzenia, do wypłaty środków upływają maksymalnie dwa tygodnie. W Polsce natomiast na samo rozpatrzenie wniosków w NCBiR czekało się ponoć 9 miesięcy, co dowodzi, że środki będą zmarnotrawione, bo jaki projekt innowacyjny pozostanie nadal innowacyjnym po 9 miesiącach? Oczywiście żaden.
W Hongkongu system działa zupełnie inaczej. Instytucje nie rozdają środków publicznych pochodzących z podatków, bo trudno byłoby zapanować nad korupcją i zapewnić uczciwą kontrolę nad ich wydatkowaniem. Przecież urzędnik nie ma kompetencji w ocenie merytorycznej projektu i poza tym jest stronniczy w ocenie finansowej. Zawsze będzie dążył do nałożenia kar na przedsiębiorcę, bo leży to w interesie budżetu państwa. W systemie socjalistyczno-rozdawniczym wręcz obowiązkiem urzędnika jest dążenie do zaboru majątku przedsiębiorcy. Natomiast w Hongkongu środki finansowe pochodzą od prywatnych sponsorów, a każda dotacja jest kierowana na konkretnie zdefiniowany cel publiczny. Czyli urzędnik traci motywację do znęcania się nad firmą. Po realizacji projektu wykonawcy muszą się rozliczyć nie przed urzędem państwowym, ale przed prywatnym sponsorem – a tam mamy profesjonalistów i osoby szczerze zaangażowane w projekt – kreowanie fikcji nie przejdzie.
Przechodząc jednak do samego projektu. Jednym z priorytetowych celów wyznaczonych przez władze Hongkongu jest poprawa jakości życia osób starszych. Te projekty mają największy priorytet i są intensywnie wspierane, bo prędzej czy później każdy może zostać ich beneficjentem. Wśród nich znalazł się pomysł stworzenia doświadczenia VR, które stymulowałoby umysł i ciało – pewnego rodzaju terapii mentalnej i ruchowej z wykorzystaniem wirtualnej rzeczywistości. Koncepcja nawiązuje do idei powrotu do świata z czasów młodości, wykreowanego w VR, co ma ogromny potencjał terapeutyczny, szczególnie dla osób z demencją lub innymi schorzeniami neurologicznymi. Tego typu terapia reminiscencyjna może wspierać funkcje poznawcze, redukować lęk i poprawiać nastrój.
Zlecony projekt polega na wirtualnym spacerze ulicami Hongkongu, odbywanym na specjalnie przygotowanej bieżni lub rowerze treningowym (to też dostarczamy). Ma to dodatkowo zachęcać do aktywności fizycznej. Podczas spaceru następuje płynne przejście do lat 60. lub 70., czyli czasów wczesnej młodości pacjenta. Ulice zapełniają się samochodami z tamtego okresu, pojawiają się stare autobusy i taksówki, zmieniają się zabudowania. Także dźwięki – gwar miejski i muzyka dolatująca z mijanych sklepików, przenoszą użytkownika w dawne czasy. Projekt obejmuje także symulację zapachów (stymulacja wielozmysłowa). Nawet samolot czasami przeleci nisko nad budynkami, by wylądować na dawnym lotnisku w Kowloon. Pierwszą dzielnicą, którą realizujemy, jest Tsim Sha Tsui wraz z promenadą i panoramą Hong Kong Island. Dużym wyzwaniem będzie zastąpienie modernistycznego budynku Hong Kong Cultural Centre starym dworcem kolejowym Kowloon-Canton, po którym została tylko słynna wieża zegarowa.
Ten projekt bardzo mi się podoba – będziemy go realizować nie tylko klawiaturą, ale także sercem. W ramach projektu powstanie też oprogramowanie do badania skuteczności terapii.
Arnold Adamczyk Autor od 2012 roku prowadzi działalność w Chinach i Hong Kongu w zakresie VR/AR/MR. Zajmuje się produkcją sprzętu i oprogramowania Mixed Reality na potrzeby szkoleń w zastosowaniach specjalistycznych. Prezes zarządu spółki technologicznej Sunway Network notowanej na NewConnect.
Podobne artykuły
Wojna o chipy: ciąg dalszy nastąpił
Spotkanie na szczycie w październiku 2025 roku pomiędzy Xi Jinpingiem i Donaldem Trumpem wywołało falę spekulacji na całym świecie. Przy czym jego największe, niemal natychmiastowe konsekwencje odczuwalne są w sektorze, który definiuje naszą przyszłość – w świecie zaawansowanych technologii.
LinkedIn Park
Co miesiąc sprawdzamy, o czym branża IT (i nie tylko) dyskutuje na LinkedIn – największym biznesowym portalu społecznościowym.
Chiński rynek pracy pod presją
Chiński rynek pracy stoi w obliczu rosnących wyzwań, które mogą mieć daleko idące konsekwencje dla globalnej gospodarki.
