W rezultacie ci dostawcy, którzy przede wszystkim koncentrują się na kliencie biznesowym nie odnotowali takich wzrostów, jak producenci bardziej skupieni na rynku konsumenckim. Zwiększony popyt w segmencie użytkowników indywidualnych ma się utrzymać jeszcze w tym roku – z jednej strony dzięki pracy hybrydowej, z drugiej – popularności gier komputerowych. Potem zapotrzebowanie na monitory PC wyraźnie spadnie, no chyba że nastąpi powszechny powrót do biur i masowa wymiana pozostawionych tam ekranów na nowsze, lepsze i większe. Jednakże w taki scenariusz nikt nie wierzy… Jeśli chodzi o konkretne liczby, to IDC szacuje, że w IV kwartale ubiegłego roku sprzedaż była aż o blisko 17 proc. większa niż w analogicznym okresie 2019 r., a w całym roku 2020 rynek urósł o 8,3 proc. Zapytaliśmy dostawców, co decydowało o popularności konkretnych modeli, a więc jakie ich cechy i funkcjonalności najlepiej odpowiadają na potrzeby zdalnego pracownika.

– Dla większości użytkowników, nie tylko profesjonalnych, najistotniejsza jest jakość obrazu, wierność odwzorowania kolorów, funkcje ochrony wzroku, to jest niemigoczące podświetlanie, automatyczne dostosowywanie jasności ekranu i temperatury barwowej do oświetlenia otoczenia, a nawet przypominanie o konieczności robienia przerw w pracy – wymienia Krzysztof Sulowicz, Country Manager w BenQ.

Szczególnie ważne stają się funkcje ograniczania zmęczenia oczu. Często biuro domowe znajduje w pomieszczeniach, których aranżacja i oświetlenie nie były projektowanie do pracy z komputerem. Co więcej, w takim środowisku nie ma też interakcji z innymi pracownikami i wielu okazji do częstego odrywania wzroku od monitora.

Specjaliści zwracają też uwagę na fakt, że zewnętrzny ekran to nie tylko przestrzeń robocza, ale także ergonomia stanowiska pracy. Dlatego tak często wybierane są monitory, które umożliwiają bezproblemową regulację wysokości. Coraz ważniejsze stają się ponadto porty USB-C – oprócz podstawowej funkcjonalności, jakim jest komunikacja, nowoczesne złącza oferują funkcję power delivery, dzięki czemu monitor może zasilać podłączony komputer (w niektórych przypadkach nawet klasy desktop). Co więcej, istnieją modele ze zintegrowaną kartą sieciową – to funkcjonalność ważna z tego względu, że w niektórych laptopach nie są już instalowane karty sieciowe.

– Wspólnym mianownikiem jest tu ograniczenie okablowania i proste podłączenie w domu czy też na coraz popularniejszych stanowiskach typu hot desk – podsumowuje Michał Kloch, Product Manager EIZO/Wacom w Alstorze.

Właśnie potrzeba elastyczności i możliwości dostosowania się do zmieniającego się miejsca pracy – z domu i z biura – sprawiają, że branża monitorów szybko ewoluuje wraz z nowymi technologiami. W zakresie tak powszechnie wykorzystywanych dziś narzędzi do zdalnej współpracy i wirtualnych spotkań monitory będą oferować coraz lepszą jakość wbudowanych technologii audio i wideo – kamery o wyższej rozdzielczości, większą czystość dźwięku, aktywną redukcję szumów itp. W tym kontekście RobertPusz, Eastern European Sales Manager w Newline Interactive,zwraca uwagę na monitory interaktywne, które mogą być też terminalami wideokonferencyjnymi z funkcją obsługi dotykiem, wbudowanymi kamerami i mikrofonami. Uważa również, że rok 2020 był zadziwiająco dobry dla monitorów interaktywnych. Ich sprzedaż ma napędzać wymuszony przez pandemię postęp technologiczny.

Optymalne czy przyszłościowe rozwiązania to jedna strona medalu, zaś drugą są możliwości rynku. Utrzymujący się bardzo duży popyt w 2020 r. wpływał na dostępność urządzeń. To z kolei ograniczało wybory i decyzje zakupowe klientów – nie tylko w przypadku laptopów czy kart graficznych, ale także monitorów. Przy czym rządowe wsparcie dla nauczycieli w wysokości 500 zł na nauczanie zdalne pod koniec zeszłego roku dodatkowo „czyściło” rynek z kolejnych modeli. Wobec krótkiego okresu trwania tej akcji i stosunkowo niewielkiej kwoty, nauczyciele nie mieli ani czasu na przemyślenie, co im by się tak naprawdę przydało, ani wielkiego pola manewru. I choć dla każdego nauczyciela dobry monitor byłby korzystną inwestycją, to zakupy związane ze wspomnianym dofinansowaniem były niestety w dużej mierze przypadkowe.

Gaming napędza sprzedaż

Lockdown ogromnie wpłynął na rynek monitorów przeznaczonych dla graczy. Modele gamingowe były kupowane jako rozwiązania na potrzeby pracy zdalnej i nauki, dopiero w czasie wolnym stając się częścią stanowiska do grania. Według Piotra Nowoka, Product Managera w polskim oddziale Acera, uniwersalność zastosowań nie przekłada się na uniwersalność w grach, bo trudno znaleźć jedno optymalne rozwiązanie dla wszystkich tytułów. Miłośnicy klasycznych strzelanek preferują urządzenia o małej przekątnej (24 cale), ale oczekują bardzo szybkich paneli, gwarantujących częstotliwość odświeżania powyżej 240 Hz i czas reakcji poniżej 1 ms. Natomiast dla osób grających w gry, które nie wymagają błyskawicznych reakcji, ważniejsza jest wysoka rozdzielczość i dobre odwzorowanie barw.

– Optymalny monitor do gamingu to dość skomplikowany temat. Ilu graczy, tyle opinii. Ile tytułów gier, tyle wyborów. Wszystko zależy oczywiście od tego, w co gramy i jak silnym sprzętem dysponujemy. Inny monitor wybierzemy do gier typu Counter-Strike, a jeszcze inny do simracingu – potwierdza Michał Kloch.

Fachowcy uważają, że monitor dla graczy powinien charakteryzować się szybką częstotliwością odświeżania, najlepiej na poziomie 144 Hz lub więcej, czasem reakcji matrycy o wartości 1 ms oraz funkcjami synchronizacji pionowej w postaci FreeSync lub G-Sync. Coraz większą popularnością cieszą się monitory większe niż 27 cali i o rozdzielczości QHD lub UHD.

– Warto zauważyć duży wzrost zainteresowania zakrzywionymi monitorami gamingowymi, które ma już w ofercie każdy producent. To najszybciej rosnący segment, stanowiący już 35 proc. rynku – podkreśla Krzysztof Kunicki, Product Manager odpowiedzialny w Samsungu za monitory LCD.

Z kolei Mariusz Kuczyński, General Manager iiyama Polska, zwraca uwagę na matryce Fast IPS, które sprawiły, że technologia IPS w końcu dorównuje, a nawet wyprzedza TN (w wypadku tańszych modeli TN), jeżeli chodzi o czas reakcji i szybkość odświeżania. W wyższym segmencie standardem zaczyna być częstotliwość 165 Hz, ale niższa półka to wciąż monitory 24-calowe Full HD o odświeżaniu 75 Hz. Pojawiły się w tym roku na rynku nowe matryce z bardzo wysoką częstotliwością odświeżania, na poziomie 360 Hz, ale ich cena i dostępność lokują je w niszy, która może wpłynąć na rynek dopiero w przyszłości.

– Zmiany powinno przynieść też większe wykorzystanie standardu HDMI 2.1. Obecnie bardzo mało modeli monitorów jest w niego wyposażonych, ale pojawienie się konsol nowych generacji wymusi na producentach stosowanie w najbliższej przyszłości tego typu złącza – mówi Mariusz Kuczyński.

Wysoka rozdzielczość i duży ekran

Gdy ceny monitorów stają się coraz bardziej przystępne, rynek migruje w kierunku ekranów o większych rozmiarach i wyższej rozdzielczości. W efekcie wyraźnie kurczy się segment ekranów o przekątnej do 21,5 cali i obecnie najlepiej sprzedają się urządzenia Full HD 24 i 27 cali. Warto w tym kontekście zadać pytanie: co może stymulować lub hamować sprzedaż ekranów spoza głównego nurtu o jeszcze wyższej rozdzielczości QHD (2K) i UHD (4K) oraz większych ekranach, w tym zakrzywionych czy utrapanoramicznych? Zdaniem Krzysztofa Kunickiego coraz trudniej zgodzić się z twierdzeniem, że monitory zakrzywione, ultrapanoramiczne czy UHD to modele spoza głównego nurtu. Monitory zakrzywione stanowią już do 30 proc. globalnego rynku, a modele HRM (High Resolution Monitors, czyli powyżej 2560 pikseli) odpowiadają za 40 proc. Sprzedaż monitorów HRM wynika z coraz większych oczekiwań konsumentów co do jakości obrazu, zwłaszcza wśród graczy.

W opinii Piotra Nowoka szybki wzrost sprzedaży monitorów 2K i 4K to obecnie najbardziej widoczny trend na rynku i za kilka lat takie modele będą na nim dominować. Jego zdaniem to naturalna konsekwencja tego, że użytkownicy decydują się na coraz większe monitory, a już od rozmiaru 27 cali rozdzielczość 2K znacznie podnosi komfort pracy. Rośnie też liczba osób, które kupują monitory ultrapanoramiczne, choć ze względu na cenę wciąż jest to mała część rynku.

Niemniej, właśnie w związku z wyraźną obniżką cen, iiyama odnotowała w 2020 r. wzrost sprzedaży monitorów zakrzywionych (od 24”) i utrapanoramicznych. Mariusz Kuczyński zwraca uwagę na rynkowy trend, który polega na tym, że większe modele (powyżej 32”) są już w większości oferowane w formacie 21:9. Podobnie ma się sprawa z rozdzielczością – od wielkości 27” klienci preferują rozdzielczość QHD oraz UHD. Szef iiyama potwierdza przy tym, że wciąż króluje Full HD, bo największym popytem cieszą się monitory 24 – 27”.

Z kolei dla Michała Klocha rozwiązanie typu zakrzywiony, ultrapanoramiczny monitor wciąż pozostaje ciekawostką. Są one wybierane przez klientów podążających za innowacjami i bardziej zasobnymi portfelami. W przypadku domowego biura,  klienci dysponują zwykle ograniczonymi przestrzeniami, w których trudno postawić naprawdę pokaźnych rozmiarów monitor.

Tak czy inaczej, wygląda na to, że 2021 będzie kolejnym rokiem zwiększonego popytu na monitory. Jeśli jeszcze nie tak dawno była to dość niemrawa branża, to teraz – wobec kontynuacji powszechnej pracy z domu i gamingowego boomu – możemy się spodziewać prawdziwego wyścigu o klienta pomiędzy dostawcami wprowadzającymi na rynek kolejne modele tego sprzętu.

Zdaniem specjalisty 

Jarosław Banaś, Business Unit Manager PC Systems & Displays, AB  

W 2020 roku klienci często dokupowali monitory do notebooków – do pracy zdalnej czy zajęć w szkole. Jeżeli klient wybiera monitor w takim celu, najważniejszymi cechami i funkcjonalnościami, na które należy mu zwrócić uwagę są: matowa matryca w standardzie IPS lub VA, rozdzielczość Full HD lub wyższa, proporcje 16:9, ergonomia wynikająca z regulacji kąta nachylenia oraz wyjścia wideo – HDMI lub DP. W 2021 roku rynek czeka znaczny wzrost w segmencie zakrzywionych monitorów, ponieważ coraz więcej dostawców rozszerza produkcję tego typu ekranów i coraz więcej marek je oferuje. Najczęściej są wykorzystywane przez graczy.

  
Michał Kloch, Product Manager EIZO/Wacom, Alstor  

Rozróżnienie na monitory konsumenckie czy biznesowe w wielu przypadkach się zaciera. Sami użytkownicy dokonujący wyboru monitora do domowego biura nie zastanawiają się nad taką kategoryzacją. Ponieważ często nie wiedzą, czego oczekiwać, a głównym kryterium bywa cena, to po zainstalowaniu sprzętu pojawia się jakiś problem, chociażby brak odpowiedniej regulacji, ograniczona liczba portów, rosnąca plątanina kabli, czy też brak możliwości instalacji na ścianie. Jeżeli sprzedawca przeprowadzi odpowiednio rozpoznanie potrzeb klienta, to i liczba sprzedanych rozwiązań, które określimy jako „biznesowe”, powinna być wyższa.

  
Sujit Menon, lider dywizji wyświetlaczy i urządzeń peryferyjnych (EMEA), Dell Technologies  

Technologia QHD oferuje 1,77 razy, a UHD 4 razy większą rozdzielczość niż Full HD. Ponieważ pracownicy coraz częściej wykonują zadania wymagające wysokiego poziomu szczegółowości – jak projektowanie stron internetowych, bądź czytanie gęstych dokumentów tekstowych – to wyższa rozdzielczość ekranu zapewnia im wyraźniejszy obraz i sprawia, że praca staje się bardziej komfortowa. Monitory o zakrzywionej matrycy pozwalają użytkownikowi na szersze pole widzenia, minimalizują także odbicia i oferują jednolitą ostrość widzenia. W rezultacie jeszcze bardziej zwiększają komfort pracy.

  
Jacek Smak, dyrektor handlowy, Sharp NEC Display Solutions  

Home office wpłynęło pozytywnie na wyniki sprzedaży naszych monitorów desktopowych. Praca z niewielkim ekranem laptopa przez dłuższy czas jest uciążliwa i mniej efektywna w porównaniu ze stanowiskiem wyposażonym w monitor o najpopularniejszej obecnie przekątnej 24 lub 27”. Ponieważ coraz większą uwagę zwraca się na takie cechy, jak jakość obrazu, funkcjonalność czy ergonomia, to firmy dla swoich pracowników wykonujących zadania w ramach home office’u coraz chętniej wybierają modele profesjonalne, a nie najtańsze, konsumenckie. Użytkownicy domowi zaczynają też doceniać cechy, które w biurach nie miały aż takiego znaczenia, w tym zużycie energii.