Mały bunt w świecie baz danych
Współczesna infrastruktura IT znajduje się na rozdrożu: z jednej strony dynamiczny rozwój aplikacji chmurowych, z drugiej – coraz częstsze ograniczenia licencyjne, a także archaiczne bazy danych. W odpowiedzi na te wyzwania wyrastają nowe narzędzia i inicjatywy,
Zarządzanie bazami danych w świecie kontenerów
Coraz więcej firm dostrzega korzyści płynące z wykorzystania kontenerów w rozwoju i wdrażaniu aplikacji. Jedną z największych zalet tej technologii jest możliwość łatwego przenoszenia, skalowania i replikowania aplikacji w różnych środowiskach – od chmury publicznej i hybrydowej po infrastrukturę lokalną. Jednak choć kontenery upraszczają wiele aspektów pracy zespołów IT, zarządzanie nimi w większej skali bywa wyzwaniem. Szczególnie gdy mowa o środowiskach produkcyjnych, w których stabilność i bezpieczeństwo danych mają kluczowe znaczenie. Właśnie tutaj na scenę wkracza Kubernetes – platforma do orkiestracji kontenerów, która stała się de facto standardem w branży.
Kubernetes natywnie wspiera aplikacje bezstanowe, które nie przechowują danych między sesjami i dla których każde żądanie użytkownika jest niezależne. Inaczej wygląda sytuacja w przypadku aplikacji stanowych – takich jak bazy danych – które wymagają utrzymania danych w czasie, zapewnienia ich spójności i odporności na awarie.

– Pełen potencjał Kubernetes można wykorzystać tylko wtedy, gdy klastry obsługują zarówno obciążenia bezstanowe, jak i stanowe. To drugie wciąż stanowi spore wyzwanie – zauważa Tamal Saha, założyciel i CEO AppsCode, amerykańskiego startupu, który od 2016 roku stara się je rozwiązać.
AppsCode stworzyło zestaw czterech wzajemnie uzupełniających się narzędzi: KubeDB, KubeStash, Voyager oraz KubeVault. Każde z nich można wdrożyć osobno, ale to ich wspólne użycie daje – jak twierdzi producent – największe korzyści.
– KubeDB umożliwia łatwe uruchamianie i zarządzanie różnymi silnikami baz danych w Kubernetes.
– KubeStash odpowiada za automatyzację backupów i odzyskiwanie danych z dowolnego punktu w czasie (PITR).
– Voyager to rozwiązanie do zarządzania ruchem przychodzącym (Ingress), oparte na HAProxy.
– KubeVault umożliwia bezpieczne zarządzanie sekretami i kluczami, integrując się z mechanizmami natywnymi dla Kubernetes.
Startup podkreśla, że jego produkty pozwalają uniezależnić się od konkretnego dostawcy chmury, zwiększyć automatyzację i bezpieczeństwo oraz odciążyć zespoły DevOps od czasochłonnych zadań operacyjnych.
W grudniu 2023 roku AppsCode zrezygnowało z dotychczasowej formy dystrybucji „Community Edition” na rzecz wersji komercyjnej, oferowanej z 30-dniowym okresem próbnym. Powód? Chęć uproszczenia oferty i uniknięcia nieporozumień związanych z zakresem dostępnych funkcji.
– Zauważyliśmy, że na rynku panuje zamieszanie co do tego, co dokładnie oferujemy. Dlatego zdecydowaliśmy się ujednolicić nasze produkty – tłumaczy firma. Nowa polityka licencjonowania nadal umożliwia użytkownikom modyfikowanie kodu, co ułatwia integrację z innymi rozwiązaniami.
Obecnie z rozwiązań AppsCode korzysta ponad 100 firm komercyjnych z różnych branż, w tym trzy największe europejskie firmy telekomunikacyjne. Co miesiąc produkty firmy używane są przez ponad 5000 aktywnych programistów. Startup zatrudnia ok. 50 osób, a jego przychody roczne zbliżają się do miliona dolarów.
Klienci AppsCode są obciążani opłatą za zużytą pamięć w gigabajtach, co daje im dużą elastyczność w zakresie skalowania usług. Takie podejście jest korzystne dla klientów, którzy mogą dokładnie określić swoje potrzeby w długim okresie, a także łatwiej planować budżet.
W odróżnieniu od tradycyjnych modeli, takich jak licencjonowanie na bazie liczby klastrów czy CPU, model oparty na pamięci jest bardziej przejrzysty i łatwiejszy do zrozumienia. Użytkownicy mogą porównać koszty z innymi rozwiązaniami dostępnymi na rynku, zwłaszcza tymi, które również korzystają z chmurowych usług. Dodatkowo, model ten ułatwia przewidywanie przyszłych wydatków, ponieważ klienci wiedzą, ile pamięci będą potrzebować w nadchodzących miesiącach.
Choć siedziba AppsCode znajduje się w Las Vegas, firma coraz śmielej spogląda w stronę Europy, gdzie chce rozwijać sieć partnerstw kanałowych. Obecnie ma już kilku partnerów w Indiach i Bangladeszu, ale właśnie Stary Kontynent jawi się jako potencjalnie kluczowy rynek rozwoju.
W świecie baz danych narasta konflikt między otwartością a komercjalizacją. MongoDB, lider segmentu NoSQL, od lat budzi kontrowersje licencją SSPL, która ogranicza swobodę jej użycia w chmurze. Z kolei polski startup Quesma stawia na ewolucję, a nie rewolucję – jego rozwiązania proxy umożliwiają stopniową modernizację infrastruktury danych bez ryzykownych migracji. W tle rośnie znaczenie Kubernetesa w zarządzaniu bazami danych, a firmy takie jak AppsCode oferują narzędzia do obsługi stanowych aplikacji w środowiskach kontenerowych. Wszystko to pokazuje, że trwa cichy, ale coraz bardziej widoczny bunt w świecie danych.
Podobne artykuły
Dawid kontra Goliat: jak małe firmy próbują przejąć kontrolę nad danymi
Chmurowi giganci starają się opanować segment rynku związany z przechowywaniem. danych. Jednakże w Dolinie Krzemowej pojawiają się koncepcję i produkty, które mogą napsuć nieco krwi liderom.
Za kulisami sztucznej inteligencji: jak pamięci masowe budują przewagę
Wyścig po dominację w świecie sztucznej inteligencji nabiera tempa, a miliardowe inwestycje w infrastrukturę stają się nową normą. W centrum tego zjawiska znajdują się nie tylko producenci GPU, ale także dostawcy pamięci masowej i systemów zarządzania danymi, którzy muszą sprostać ekstremalnym wymaganiom.
Do ostatniej kropli: jak wycisnąć sok z danych
Za każdym przełomem w dziedzinie AI stoją konkretne narzędzia, systemy i infrastruktura począwszy od automatyzacji codziennych zadań, przez nowoczesne podejście do danych, aż po fundamenty sprzętowe. Hunch, PuppyGraph, Tabsdata i UA Link to cztery zupełnie różne, ale równie istotne inicjatywy, które pokazują, że przyszłość sztucznej inteligencji to nie tylko modele, ale cały ekosystem technologiczny.
