Według prognoz IDC w 2023 roku globalne przychody ze sprzedaży zewnętrznych dyskowych pamięci masowych dla użytkowników korporacyjnych wyniosą 32,47 mld dol., a zatem o 1,4 proc. mniej niż rok wcześniej. Na taki stan rzeczy składa się kilka czynników. Analitycy zwracają uwagę na Chiny, gdzie od dłuższego czasu władze nakładają okazjonalne blokady związane z Covid-19. Taka polityka ogranicza funkcjonowanie przedsiębiorstw, a także wywiera dodatkową presję na łańcuch dostaw. Towarzyszą temu trudne do przewidzenia, szkodliwe sytuacje, jak miało to miejsce w przypadku jednego z japońskich producentów pamięci. Okazało się, że do budowy pamięci flash NAND wykorzystano zanieczyszczone materiały, co spowodowało utratę ponad 6,5 eksabajta pamięci.

Z punktu widzenia naszego regionu bardziej istotna jest wojna na Ukrainie, która negatywnie wpływa na popyt także w Rosji, przyczyniając się do słabego wyniku w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Wojna pośrednio przyczyniła się przy tym do rosnących cen energii i kosztów transportu, które oddziałują na branżę IT, zwłaszcza na rynkach, które w przeszłości były zależne od dostaw surowców energetycznych z Rosji.

Zdaniem analityków IDC, w krótkim okresie sytuacja makroekonomiczna nadal będzie czynnikiem decydującym o wynikach finansowych dostawców zewnętrznych pamięci dyskowych. Jednak osłabienie popytu nie powinno się przeciągać ze względu na konieczność inwestycji związanych z modernizacją infrastruktury, a także wzrostem znaczenia danych we współczesnej gospodarce.

– W wielu firmach do wymiany lub zakupu nowego sprzętu dochodzi z prozaicznego powodu: zakończenia wsparcia dla aktualnie używanego rozwiązania. To właśnie ten czynnik najczęściej zmusza przedsiębiorstwa do ewaluacji swoich potrzeb i poszukiwania nowego sprzętu. Czasami o modernizacji lub zakupie decyduje również potrzeba zwiększenia bezpieczeństwa przetwarzanych informacji czy poprawy wydajności procesów przez uzyskanie większych mocy obliczeniowych – zauważa Maciej Kierczyński, Sales Director w S&T.

IDC przewiduje, że w 2024 r. rynek zewnętrznych dyskowych pamięci masowych osiągnie wartość 34,27 mld dol., co oznacza wzrost o 5,5 proc. w porównaniu z bieżącym rokiem. Jednak producenci muszą trzymać rękę na pulsie, bowiem zagrażają im z jednej strony dostawcy usług chmurowych, zaś z drugiej rozwiązania bazujące na serwerach, takie jak Software Defined Storage (SDS) czy infrastruktura hiperkonwergentna. Przy czym na polskim rynku nieporównywalnie większą popularnością od wymienionych rozwiązań cieszą się tradycyjnie macierze dyskowe i w najbliższej przyszłości nie należy spodziewać się przetasowań.

– Po chwilowej euforii tempo wdrażania rozwiązań Software Defined Storage spadło. Lwia część klientów preferuje gotowe rozwiązania od znanych producentów. Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest brak kompatybilności pomiędzy poszczególnymi platformami sprzętowymi i problemy pojawiające się zaraz po aktualizacji oprogramowania – mówi Tomasz Spyra, CEO Rafcomu.

NAS rośnie w siłę

W Polsce klienci inwestujący w macierze dyskowe najczęściej dokonują wyboru pomiędzy systemami SAN oraz NAS. Po te pierwsze sięgają duże firmy. NAS-y, ze względu na swoje właściwości, w tym możliwość bezpośredniego podłączenia do sieci lokalnej, zapewnienie dostępu do plików z dowolnego miejsca czy wreszcie cenę, z reguły trafią do mniejszych i średnich firm. Poza tym NAS-y są łatwiejsze w zarządzaniu aniżeli macierze SAN.

– Wybór zależy od architektury środowiska i przyzwyczajeń klientów. Co do zasady, SAN zapewnia lepsze czasy dostępu do danych. NAS odciąża hosty od zadań związanych z organizacją systemu plików. Pytanie czy SAN jest lepszy niż NAS to jak zapytać czy wybrać samochód z silnikiem diesla czy benzynowy. Zależy od tego, do czego nam potrzebny – mówi Sebastian Niedźwiedź, IBM Product Manager w TD Synnex.

Niewykluczone, że rozwój urządzeń, w tym zacierające się pomiędzy nimi różnice sprawią, że w dalszej przyszłości kryteria wyboru nie będą tak oczywiste. Tak czy inaczej NAS-y nadal postrzega się jako „skrzynki” do przechowywania danych, co jest niesprawiedliwe, bo są to produkty, które nieustannie ewoluują. Szczególnie dużo dzieje się w segmencie klientów korporacyjnych, gdzie na znaczeniu zyskują systemy scale-out. Ich rozbudowa odbywa się poprzez dodawanie kolejnych jednostek, a obciążenie rozkłada się równomiernie pomiędzy węzłami tworzącymi klaster. W ten sposób można budować repozytoria danych o pojemnościach liczonych w petabajtach.

Ciekawym zjawiskiem jest coraz większe wykorzystanie w NAS-ach nośników SSD, w tym również NVMe. Młodzi dostawcy, tacy jak Weka czy VAST Data, oferują systemy naszpikowane pamięciami flash i przekonują, że nie trzeba już wybierać pomiędzy wydajnością a pojemnością urządzeń. Jak na razie rozwiązania tej klasy trafiają do nielicznych odbiorców o specyficznych potrzebach – laboratoriów naukowych, instytucji finansowych czy przemysłu naftowo-gazowego. Natomiast większość małych i średnich firm inwestuje w klasyczne NAS-y oferowane przez QNAP oraz Synology. Co nie oznacza, że produkty tej klasy zatrzymały się w czasie. Nawet najprostsze urządzenia QNAP przeznaczone dla klientów SOHO posiadają porty M.2 NVMe, zaś Synology bardzo mocno stawia na integrację urządzeń pracujących w środowisku lokalnym z chmurą publiczną (notabene producent uruchomił dla klientów publiczny magazyn w chmurze).

Zdaniem specjalisty

Łukasz Milic, Business Development Representative, QNAP Łukasz Milic, Business Development Representative, QNAP  

Każda firma boryka się z dużym przyrostem danych, stąd macierze dyskowe, a zwłaszcza NAS-y cieszą dużą popularnością wśród różnych grup klientów. Odnotowujemy nieustanne zainteresowanie ze strony użytkowników biznesowych, którzy wdrażają nowe urządzania bądź wymieniają te wcześniej używane. Klienci decydują się na modernizację sprzętu w przypadku zakończenia okresu gwarancji, maksymalnie po pięciu latach, co jest dobrą praktyką i gwarantuje bezpieczeństwo przechowywanych danych. Drugim przypadkiem jest sytuacja, kiedy klienci korzystają z przestarzałych urządzeń, które nie oferują nowych funkcji i nie obsługują nowych dysków lub nie są wydajne.

  
Dariusz Kaczmarczyk, Product Manager, Exclusive Networks Dariusz Kaczmarczyk, Product Manager, Exclusive Networks  

Nowoczesne macierze to nie tylko składowanie danych, ale też ich udostępnianie, archiwizowanie, backup, zabezpieczenie przed kradzieżą oraz atakami ransomware. Oczywiście należy pamiętać o wysokiej wydajności pracy macierzy, co przekłada się wprost proporcjonalnie na szybkość działania aplikacji, na przykład transakcyjnych, a także wpływa na szybkość odzyskiwania danych po ewentualnych incydentach w zbiorach danych. Jednocześnie rośnie też zainteresowanie czynnikami deduplikacji, kompresji oraz algorytmami, które powodują równomierne zużycie nośników danych w czasie.

  
Radosław Janka, Dell EMC Presales Engineer, AB Radosław Janka, Dell EMC Presales Engineer, AB  

Pierwsze zachłyśnięcie się technologiami chmurowymi skutkowało dużą migracją ze środowisk lokalnych do chmury. Jednak w pewnym momencie użytkownicy dostrzegli, że bazowanie tylko na chmurze niesie za sobą pewne ograniczenia i zagrożenia. Ponadto w takim wariancie koszty często są znacznie wyższe aniżeli nakłady związane z data center. Obecnie wiele organizacji funkcjonuje w modelu hybrydowym, gdzie dane zostały rozrzucone pomiędzy chmurę a własną infrastrukturę. Funkcjonuje również bardzo duża grupa firm działających w modelu on-premise. Można więc przyjąć, że sprzedaż macierzy dyskowych nadal ma się nieźle, mimo że kawałek tortu został zabrany przez środowiska chmurowe.

  
Piotr Kretkiewicz, TD Synnex, Systems Engineer – Dell Networking Piotr Kretkiewicz, TD Synnex, Systems Engineer – Dell Networking  

W macierzach pojawiają się nowe rozwiązania i technologie, w tym NVMe over TCP, co znacząco przyczynia się do ewolucji sieci SAN. Dzięki temu, dysponując standardową siecią TCP/IP 25 Gb Ethernet, można zbliżyć się do wydajności oferowanej przez 32 Gb Fibre Channel bez potrzeby modernizacji sieci. Wiąże się to z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, która nie tylko ochroni dane użytkownika, lecz także analizuje ich przyrost, wyszuka wąskie gardła i podpowie, jak zoptymalizować macierz. Poza tym producenci pracują nad ujednoliceniem platformy tak, aby można było skutecznie z jednego poziomu zarządzać zarówno macierzą chmurową, jak i tą z lokalnej serwerowni.