znaczek2-linkedin Arnold Adamczyk, twórca startupów technologicznych, który pracuje na co dzień w Chinach, opisuje swoje sprawy firmowe w Hongkongu: „W przerwie obiadowej, kiedy lokalny bank był zamknięty, usiedliśmy ze znajomymi w Starbucksie, kawa, ciastko na ciepło, chwila oddechu. Pomyślałem, że przy okazji zrobię z telefonu przelew firmowy w Polsce. Otwieram konto, patrzę, a tam: zajęcie komornicze z Urzędu Skarbowego na 22 tysiące złotych. Pierwsza myśl: pewnie przywalili mi jakąś karę za coś, o czym nawet nie wiem. Zero wcześniejszej korespondencji. Zero komunikatów w e-Urzędzie Skarbowym. Zero ostrzeżenia, zero wyjaśnienia, zero czegokolwiek. Po prostu zaglądasz na konto i widzisz, że zniknęły pieniądze. Zrabowane bez elementarnego poczucia, że po drugiej stronie też jest człowiek, firma, zobowiązania, pracownicy i życie. Oczywiście zacząłem kląć na całą sytuację i opowiadać znajomym, co się właśnie stało. Prawie pospadali z krzeseł. Nie mieściło im się w głowie, że urząd może komuś zabrać pieniądze z konta bez jakiejś wielkiej sprawy sądowej, bez rozprawy, bez wcześniejszego kontaktu. Niektórzy zaczęli nawet podejrzanie patrzeć i zastanawiać się czym się zajmuję skoro tak drastyczne sankcje mnie spotkały. (…) Najlepsze jest to, że całe zajęcie było nielegalne! Na rachunku widniała nadpłata VAT już od grudnia 2025 roku. Moje biuro rachunkowe dodatkowo złożyło pismo, żeby ta nadpłata została zaliczona na przyszłe zobowiązania. Zamiast normalnie potraktować człowieka i rozliczyć nadpłatę, uruchomiono egzekucję już po dwóch tygodniach od niby terminu. Z kosztami, blokadą, stresem i całym tym administracyjnym brudem, który potem człowiek musi odkręcać, jakby to on był winny”.

znaczek2-linkedin Dr Szymon Romanow, Partner w kancelarii SKR – Stelmach Krawczyk Romanow, ostrzega, że „upływ czasu nie ‘legalizuje’ podania nieprawdziwych informacji w przetargu. Wykonawca – składając ofertę – złożył oświadczenie, że nie podlega wykluczeniu z postępowania. Zamawiający ustalił jednak, że inny podmiot odstąpił od umowy z tym wykonawcą z powodu nienależytego wykonania kontraktu. Wykonawca argumentował jednak, że na dzień otwarcia ofert trzyletni okres karencji już minął. Jednocześnie wskazał zamawiającemu, że: przez pomyłkę nie poinformował o podstawach wykluczenia; przez pomyłkę nie dołączył dokumentów dotyczących samooczyszczenia. KIO uznała, że następczy upływ okresu karencji nie sanuje wcześniejszego kłamstwa wykonawcy. Zdaniem KIO prawdziwość oświadczeń ocenia się na dzień ich złożenia, a nie na moment podejmowania decyzji przez zamawiającego. W konsekwencji nawet jeżeli po złożeniu oświadczenia o braku podstaw wykluczenia upłynie okres karencji, to nie sanuje to wcześniejszego wprowadzenia zamawiającego w błąd. Izba podkreśliła też, że wykonawca złapany za rękę traci prawo do skutecznego powołania się na procedurę self-cleaningu. Procedura naprawcza musi zostać zainicjowana przez samego wykonawcę, zanim zamawiający samodzielnie wykryje fakt zaistnienia podstaw wykluczenia. Wniosek? Jeżeli w dacie składania oferty przesłanka wykluczenia jest wciąż aktualna, jedynym transparentnym rozwiązaniem jest wdrożenie procedury samooczyszczenia. ‘Zatajenie’ tej informacji rodzi ryzyko wykluczenia, z tym że na innej podstawie: wprowadzenia zamawiającego w błąd”.

znaczek2-linkedin Grzegorz Rudno-Rudziński, CGO w Univio, zauważa, że „etap darmowych testów i tanich abonamentów w AI właśnie się skończył. Dostawcy zaczęli liczyć koszty infrastruktury, więc teraz czas na biznes. Przez ostatnie dwa lata rynek funkcjonował w modelu przypominającym początki chmury: liczyło się szybkie zdobycie udziałów, a nie rentowność. Dziś obserwujemy wyraźny odwrót od ryczałtów na rzecz opłat za rzeczywiste zużycie tokenów czy mocy obliczeniowej. Oto trzy zasady, które powinno się wdrożyć, aby nie przepłacać: 1. Mierzenie kosztu pojedynczego użycia (per operacja/zapytanie). 2. Precyzyjny dobór modeli pod zadanie (zamiast nadmiarowej mocy obliczeniowej). 3. Unikanie uzależnienia technologicznego (vendor lock-in). Kluczowe staje się projektowanie architektury w taki sposób, aby od początku umożliwiała korzystanie z wielu modeli jednocześnie. System musi pozwalać na elastyczną podmianę silników w zależności od ich bieżącej opłacalności, bez konieczności przebudowy całego rozwiązania od zera”.

znaczek2-linkedin Leszek Konkel, Sales Manager w Forscope, odniósł się do tego, że w Wielkiej Brytanii zapadło istotne rozstrzygnięcie w sporze ValueLicensing vs Microsoft. Microsoft próbował podważyć możliwość odsprzedaży bezterminowych licencji Windows i Office pochodzących m.in. z umów Enterprise Agreement. Jeden z kluczowych argumentów? Że Enterprise Agreement tworzy w praktyce jedną, niepodzielną ‘multi-user licence’. Sąd tego argumentu nie kupił. (…) Żeby było jasne. To NIE oznacza, że klucz do Office kupiony za 39 zł w przypadkowym sklepie internetowym automatycznie staje się legalną licencją. Legalny rynek wtórny opiera się na dokumentach. Na pochodzeniu licencji. Na łańcuchu właścicieli. (…) Ale czym innym jest weryfikacja legalności konkretnej licencji, a czym innym twierdzenie, że odsprzedaż licencji Microsoft jest z zasady niedopuszczalna. Sprawa ValueLicensing vs Microsoft pokazuje, że ta narracja staje się coraz trudniejsza do obrony”.

znaczek2-linkedin Piotr Sankowski, dyrektor IDEAS Research Institute, zwraca uwagę, że „wyścig o dominację w sztucznej inteligencji nie toczy się już tylko w laboratoriach – on rozgrywa się w urzędach wizowych i agencjach przyznających granty. Państwo, które zagwarantuje talentom naukowym stabilność, bezpieczeństwo i wolność od politycznych uprzedzeń, wygra przyszłość przełomowych technologii AI. Zaskakujący paradoks naszych czasów polega na tym, że w dobie dwubiegunowej rywalizacji mury budowane w USA w obronie tajemnic stają się dziś najskuteczniejszym mechanizmem rekrutacyjnym dla rosnącej potęgi w Pekinie. Wystarczy kilka przykładów przepływu talentów: Zhu Song-Chun – globalny autorytet w dziedzinie AI i widzenia komputerowego; po 28 latach na UCLA potajemnie wrócił do Pekinu na jednokierunkowym bilecie. Sfrustrowany amerykańskim skupieniem na ‘brutalnej sile obliczeniowej’, otrzymał w Chinach potężne środki na stworzenie Pekińskiego Instytutu Ogólnej Sztucznej Inteligencji (BIGAI). Yang Zhilin – badacz Google Brain i Meta, absolwent Carnegie Mellon; w 2023 r. wrócił do Chin, tworząc Moonshot AI (model Kimi), jednego z liderów rynku. Zhou Hao – wybitny twórca algorytmów reinforcement learning przy modelu Google Gemini; od stycznia 2026 r. zasila ekosystem Alibaby (…). Te przykłady to efekt udanej inżynierii państwowej. Kiedy zachodnie państwa zmusiły Chiny do wygaszenia słynnego, ale mało dyskretnego programu „Thousand Talents”, Pekin powołał program „Qiming”. Teraz firmy zgłaszają konkretne problemy inżynieryjne, a państwo ściąga pod nie ekspertów, oferując atrakcyjne warunki: Program Brązowy (dla młodych doktorów); 1 mln RMB grantu osobistego i do 8 mln RMB na projekty badawcze. Program Złoty (laureaci nagród, byli liderzy Fortune 500); budżety negocjowane indywidualnie, sięgające 100 mln RMB. Aby wykorzystać restrykcje wprowadzone na zachodzie, latem 2025 r. Chiny otworzyły specjalny nabór wycelowany w badaczy uciekających przed presją w USA i Europie. Co więcej, podczas gdy USA we wrześniu 2025 r. wprowadziły zaporową opłatę 100 000 USD za wizę H-1 B, de facto blokując zatrudnianie inżynierów w Dolinie Krzemowej, Chiny w październiku 2025 r. odpowiedziały Wizą „K”. To game-changer dla młodych talentów STEM. Magistrzy albo doktorzy mogą przyjechać bez pracodawcy, otrzymują wizę wielokrotnego wjazdu, elastyczność w zmianie pracy i możliwość zakładania start-upów. Niestety, my jako Polska od lat jesteśmy w tym globalnym ekosystemie biernym dostarczycielem. Nie potrafimy odpowiedzieć na drenaż mózgów naszych najlepszych talentów, szczególnie w tak newralgicznym obszarze, jakim jest informatyka”.

znaczek2-linkedin Dominik Żochowski, prezes rady nadzorczej Engave, podkreśla, że „branża IT ma własny słownik eufemizmów. ‘Dane w Europie’ to jeden z tych lepszych. Brzmi jak gwarancja, a jest zaledwie adresem. Bo w prawie o danych – adres budynku waży niewiele. Zdecydowanie więcej waży podpis pod umową, w rubryce „operator”. I jeżeli figuruje tam spółka zza oceanu, to amerykański CLOUD Act może po Wasze dane sięgnąć, nawet jeżeli serwer stoi sobie w piwnicy obok biura. Dla przypomnienia: jakieś 72 proc. europejskiej chmury obsługują dziś firmy spod zupełnie innej flagi. Tyle że na jurysdykcji lista drobnych oszustw tej branży się nie kończy. Popularni dostawcy potrafią sprzedać 8 vCPU, chociaż blacha ma 4 fizyczne rdzenie, bo „statystycznie” i tak nikt nie używa wszystkiego naraz. Sprawdza się to znakomicie, dopóki sąsiad nie odpali ciężkiego procesu. Wtedy Twój system dostaje 2 vCPU zamiast 8. Do tego wszystkiego dochodzą ukryte, dodatkowe koszty, a cena z reklamy ma brzydki zwyczaj rozmnażania się na fakturze”.

znaczek2-linkedin Piotr Konieczny, CISO Niebezpiecznik.pl, pisze „o końcu pewnej epoki. Dowódcą Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni przestał był gen. dyw. Karol Molenda. Pałeczkę przejął gen. Mariusz Chmielewski, który w rozwój DK WOC był aktywnie zaangażowany od lat. Jestem spokojny o przyszłość naszych cyberwojsk z takim szefem. Panie Generale, Karolu, trzymam kciuki za Twoją nową misję w strukturach NATO — cytując Twoje słowa: nie zatrzymuj się! Ale życzę Ci też chwili odpoczynku, bo należy Ci się jak mało komu. Panie Generale Mariuszu, gratulacje! I jak to niektórzy śpiewają ‘ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy’. PS. Pewnie nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, ale to, co udało się Karolowi i jego ekipie stworzyć przez ostatnie lata budzi uzasadniony podziw i to nie tylko w naszym kraju. Na zbudowaną od zera polską cyberarmię z zazdrością i niemałym szacunkiem patrzą dowódcy innych cyberwojsk – było to dziś widać na ceremonii przekazania obowiązków. Respekt tym większy, że Karol zaczął budować zdolności naszego kraju w domenie cyber nie tylko w obrębie wojska, ale także angażując w ten projekt sektor cywilny (CyberLegion) i stawiając na kształcenie młodych (CYBER-MIL z klasą). I wyszło świetnie. Pozytywne efekty tych decyzji będziemy obserwować przez lata. Dramatycznie zwiększyliśmy nasze zdolności w obszarze, który dziś jest szalenie istotny. Bo choć na ulicach nie widzicie wojsk, to w cyberprzestrzeni walka trwa cały czas. A to, że jej nie czujecie, to właśnie zasługa m.in. WOC-u. P.P.S. Oni nie tylko genialnie ‘hakują’ i bronią, mają też genialną stylówę. Okulary – sztos!”.