znaczek2-linkedin Piotr Sankowski, dyrektor IDEAS Research Institute, zwraca uwagę na wartość rynkową osób z tytułem doktorskim: „(…) 1. Zatrudnienie absolwentów z tytułem doktora przez sektor prywatny w bezprecedensowy sposób multiplikuje wskaźniki innowacyjności. Jak dowodzą przeglądy literatury (np. raport Forfás), firmy aktywne w obszarze B+R, które włączają do swoich struktur badaczy z PhD, wykazują aż 2,5-krotnie wyższe współczynniki skutecznego patentowania w bezpośrednim porównaniu do rynkowych konkurentów pozbawionych takich kadr. 2. Osoby z doktoratem transformują kulturę organizacyjną firmy, dodając bezcenny networking. Statystyki pokazują, że 95 proc. przebadanych podmiotów wskazuje, że pozyskanie takich kadr to radykalny wzrost trudnych do skopiowania kompetencji analitycznych i ugruntowanie unikalnej bazy wiedzy technicznej (…). 3. Startupy współtworzone przez badaczy z udokumentowanymi stopniami po prostu radzą sobie lepiej. Z analizy funduszu Foothill Ventures (próba 347 startupów o wycenie >1 mld dol.) wynika, że około 18 proc. z nich miało w zespole założycielskim doktora. Tacy founderzy wykazali zauważalną przewagę – ich firmy osiągały status jednorożca o 9 proc. szybciej (…)”.

znaczek2-linkedin Grzegorz Świderski, właściciel IdeoPolia.pl, przeprowadził profesjonalne audyty techniczne infrastruktury KSeF. Audyty te są upublicznione i żaden ekspert ich nie podważył. Oto kluczowe wnioski: 1. Ruch do KSeF przechodzi przez zagraniczną infrastrukturę amerykańskiej firmy Imperva należącej do francuskiej grupy Thales, która ma duży ośrodek analityczny w Izraelu. 2. Imperva obsługuje bramkę bezpieczeństwa WAF, która służy do ochrony przed atakami cyberprzestępców. By to zrealizować, na tej bramce następuje terminacja TLS, czyli odszyfrowanie ruchu od klienta systemu KSeF. 3. Po tym odszyfrowaniu Imperva ma techniczną zdolność odczytu metadanych wszystkich faktur. 4. Te metadane obejmują między innymi: NIP sprzedawcy i nabywcy, nazwy podmiotów, kwoty transakcji netto, VAT i brutto, waluta, numer faktury, daty operacyjne oraz typ dokumentu. 5. Taka architektura w obowiązkowym systemie gromadzenia faktur całej gospodarki państwa jest jedyna na świecie — wszystkie inne państwa świata nie oddały obsługi bramki WAF zewnętrznemu podmiotowi i realizują to swoimi siłami. 6. Architektura ta nie spełnia standardów suwerenności cyfrowej. Każdy może moje testy powtórzyć. Wymagane narzędzia (bezpłatne): 1. PowerShell (Windows). 2. curl (Windows/Linux/Mac). 3. nslookup lub Resolve-DnsName. Do przeprowadzenia tych audytów nie jest wymagane konto w systemie KSeF. I lepiej go nie używać, bo można być wtedy oskarżonym o przestępstwo z art. 267 kodeksu karnego (‘kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej…’). Grożą za to 2 lata więzienia. Testy te dowodzą postawionych tez na 100 proc. Szczegóły guglajcie po słowach: ‘audyt techniczny’ ‘gps65’. Dodać należy, że nie da się przeprowadzić tych testów przy użyciu żadnego LLM-a dostępnego na rynku — trzeba je wykonać osobiście”.

znaczek2-linkedin Grzegorz Rudno-Rudziński, Managing Partner w Univio, zauważa, że „Choć ‘czyste kodowanie’ nadal jest w grze, zasady wyraźnie się zmieniają. Pokazują to wnioski z trwającej właśnie edycji konkursu UGotIT, który organizujemy w Univio. Jesteśmy na etapie oceny zgłoszeń i wyłaniania zwycięzców. W tej edycji pracowaliśmy na realnych case’ach biznesowych od partnerów: AB Bechcicki, Fabryki Mebli „FORTE” oraz W.EG Polska. Najlepiej poradziły sobie zespoły nie ‘najbardziej technologiczne’, ale najbardziej interdyscyplinarne. Obok programistów pojawili się ludzie z podejściem biznesowym i produktowym. Były nawet zespoły bez ani jednego dewelopera, a mimo to dowiozły działające rozwiązania. Dlaczego? Bo AI zdejmuje dziś barierę braku kompetencji technicznych. Środek ciężkości przesuwa się z pytania ‘kto potrafi zakodować’ na ‘kto potrafi zrozumieć problem i zaprojektować rozwiązanie’. (…) Wniosek? Przyszłość IT to koniec silosów i nowa interdyscyplinarność, gdzie AI staje się katalizatorem realnego zrozumienia biznesu”.

znaczek2-linkedin Arnold Adamczyk, twórca startupów technologicznych, który pracuje no co dzień w Chinach, dzieli się swoimi doświadczeniami negocjacyjnymi z chińskimi firmami: „(…) Relacje biznesowe nawiązuje się przy stoliczku gongfu – chińskim stole do herbaty, który dumnie zajmuje strategiczne miejsce w gabinecie szefa firmy. Stoły takie, wycinane z jednego pnia czereśniowego drzewa lub innego kosztownego drewna, kosztują czasami ponad milion złotych. Są wyposażone w system odprowadzania wody, podgrzewacz oraz różne akcesoria wspierające ceremoniał parzenia herbaty. Ja mam zawsze to natręctwo, że gdy ktoś naleje mi herbatę do tego małego naparstka, od razu ją wypijam. Gospodarz ma obowiązek natychmiast uzupełnić czarkę, więc w ciągu jednego spotkania takich dolewek może być nawet kilkadziesiąt. Wówczas można wykazać się znajomością kultury kantońskiej: gdy gospodarz naleje herbatę, w geście podziękowania (zamiast mówić ‘dziękuję’ za każdym razem) dotykasz stołu palcem wskazującym i serdecznym, jakby był to symboliczny ukłon. To starochińska tradycja skrótowego podziękowania, wywodząca się z legendy, według której cesarz chiński wybrał się kiedyś w podróż incognito po swoim państwie. Jego słudzy, nie mogąc publicznie przed nim klękać, wykonywali symboliczny gest dłonią przypominający ukłon wobec władcy. Tak więc, jeśli Twoja relacja biznesowa z chińskim kontrahentem doszła do etapu parzenia herbaty, to pamiętaj o tym geście”.

znaczek2-linkedin Wodzisław Duch, prof. na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, podzielił się przemyśleniami po przesłuchaniu podcastu z udziałem Josha Bongarda, współtwórcy ksenobotów: „Ksenoboty to pierwsze żywe roboty na świecie, powstałe dzięki AI i biologii syntetycznej. (…) Ksenoboty powstały z komórek żaby Xenopus laevis, to agregaty około 2000 żywych komórek skóry i serca, bez modyfikacji genetycznych. Sztuczna Inteligencja przewiduje kształty i konfiguracje komórek, które pozwalają na uzyskanie konkretnych zachowań. AI uczy się ‘biologii od podstaw’, tworząc symulatory dla nowych form życia. Właściwości ksenobotów: poruszają się dzięki rzęskom na powierzchni komórek, działają autonomicznie, mogą przetrwać poza organizmem macierzystym i utrzymywać nadany przez AI kształt, wykorzystują kanały wapniowe do przesyłania sygnałów, wzorce wyładowań są podobne do aktywności elektrycznej mózgu, 2000 komórek pamięta bodźce i zmienia przyszłe reakcje, zbierają luźne komórki w naczyniu, tworząc z nich ‘dzieci’, które zaczynają się poruszać, bez udziału genów i rozmnażania płciowego. Ksenoboty wykazują zachowania celowe, unikają zagrożeń, dążą do nagrody. Czy to sprawczość, czy tylko zachowania stochastyczne? Bongard uważa, że ksenoboty nie są świadome, ponieważ świadomość fenomenalna jest iluzją, a nie realnym bytem. Modele AI mają podobne iluzje (…)”.

znaczek2-linkedin Szymon Janiak, partner zarządzający Czysta3.vc, uważa, że „CEO powinni przestać udawać, że są pierwszymi, którzy rozwiązują dany problem w firmie. To ogromna strata czasu i pieniędzy. (…) Jeśli budujesz pierwszą firmę od zera, nie masz zasobów, testujesz, uczysz się – nie ma innej opcji. Tyle że na pewnym etapie to przestaje mieć sens. Jeśli masz spółkę, która robi kilka czy kilkanaście milionów przychodu, to nie jesteś już na etapie eksperymentów ‘po omacku’. Masz ludzi, masz strukturę, masz koszty i masz odpowiedzialność. Każdy strategiczny błąd kosztuje wielokrotnie więcej niż na starcie. Schemat się powtarza. CEO postanawia ‘sam poukładać’ sprzedaż, ‘sam przemyśleć’ strategię ekspansji, ‘sam zoptymalizować’ koszty. Nie dlatego, że musi. Dlatego, że uważa, że tak będzie najlepiej. Efekt? Powtarzanie tych samych błędów, które ktoś inny już dawno popełnił i przeanalizował. Dziś rynek wygląda zupełnie inaczej niż kilkanaście lat temu. Jest mnóstwo ludzi, którzy przeszli tę drogę dziesiątki razy. Pomagali firmom wychodzić za granicę, budować sprzedaż, poprawiać rentowność, układać struktury. W wielu przypadkach w bardzo racjonalnych budżetach. Nie chodzi o brak kompetencji czy ego. Jeśli chce się z kilku milionów wejść na kilkadziesiąt – trzeba zmienić myślenie. Tak – Ty znasz swoją firmę najlepiej. Ale jesteś w niej zanurzony operacyjnie. Widzisz ją od środka. Osoba z zewnątrz widzi wzorce. Widzi mechanizmy, które powtarzają się w setkach spółek. Widzi szybciej, gdzie są wąskie gardła, gdzie uciekają pieniądze i co realnie może zadziałać. Jak pisałem na wstępie – na pewnym etapie rozwoju firmy naprawdę nie opłaca się udawać, że jest się ‘pierwszym’ człowiekiem, który rozwiązuje dany problem. Żeby wejść na kolejny poziom trzeba zmienić myślenie”.

znaczek2-linkedin Krystian Żygało, CEO agencji 0101marketing, odnosi się do własnych doświadczeń z klientami: „CEO firmy IT mówi mi: ‘Robiliśmy marketing przez 4 miesiące. Nie działa. Wyłączamy.’ Pytam: ‘Co robiliście?’. W odpowiedzi słyszę: ‘LinkedIn, newsletter, trochę SEO, agencja od Ads. Zero wyników.’ Nie. Marketing działa. Ale nie tak, jak myślisz. Większość CEO oczekuje liniowych wyników: wydaję 10 tys. i dostaję X leadów. Od pierwszego miesiąca. A jak nie dostaję — wyłączam. Problem? Marketing B2B nie jest liniowy. Jest wykładniczy. Działa jak procent składany — przez pierwsze miesiące niewiele widać. Potem zaczyna rosnąć. A po roku rośnie szybciej niż cokolwiek, co kupisz w Ads. Dane: content marketing w B2B osiąga break-even po 7–9 miesiącach. Ale potem ROI rośnie wykładniczo: 300 proc. po 12 miesiącach, 700 proc. po 24, 1100 proc. po 36. Każdy case study i artykuł pracuje latami — reklama kończy się z budżetem. SEO generuje średnio 748 proc. ROI — ale z break-even po ~9 miesiącach. Firmy, które przerywają po 4 miesiącach, nigdy nie dochodzą do punktu zwrotu. Reklamy? $1.80 na każdego $1. Sensownie. Ale liniowo — wyłączasz budżet, wyłączasz leady. CAC z contentu spada o 60 proc.+ po 12 miesiącach ciągłego inwestowania. Ale nigdy nie spadnie, jeśli co 4 miesiące zaczynasz od zera. Marketing strategiczny ma krzywą J — płasko na początku, eksplozja potem. Marketing taktyczny (Ads, kampanie) ma krzywą liniową — dostajesz tyle, ile płacisz. I tu jest pułapka firm IT: a) miesiąc 1–3: ‘Inwestujemy w marketing’ (agencja ustawia kampanie, publikujemy posty); b) miesiąc 4–6: ‘Nie widzimy wyników’ (jesteśmy PRZED break-even, nikt tego nie wie); c) miesiąc 6–7: ‘Wyłączamy’ (dokładnie wtedy, kiedy zacząłby się zwrot); d) miesiąc 8: Nowa agencja. Od zera. Firma nigdy nie przechodzi ‘doliny cierpliwości’ — tych 6–9 miesięcy, kiedy marketing buduje fundamenty, ale nie generuje widocznego pipeline’u. Co zmienić? a) HORYZONT: minimum 6–9 mies. na pierwsze sygnały, 12 na realne wyniki; firmy publikujące regularnie mają 13x wyższy ROI niż robiące to sporadycznie; b) METRYKI WIODĄCE: zanim zobaczysz pipeline, mierz leading indicators — ruch organiczny, engagement, pozycje SEO; wczesne sygnały, że krzywa zaczyna się wyginać; c) STRATEGIA PRZED EGZEKUCJĄ: krzywa J działa tylko ze strategią pod spodem — ICP, pozycjonowanie, GTM (…)”.