Zdaniem integratora

Jakub Jagielak, lider technologiczny w obszarze cyberbezpieczeństwa, Atende  

Dla bardziej zaawansowanych systemów, chociażby w sektorze finansowym, MFA to konieczność. Użycia wielu kolejnych składników uwierzytelniania wymagają też niektóre giełdy kryptowalut. Aby dokonać wpłaty lub wypłaty trzeba potwierdzić nazwę użytkownika, podać hasło, zatwierdzić kod captcha, podać kod przesłany SMS, potem kod przesłany mailem, a na końcu zautoryzować to kluczem sprzętowym. W przypadku indywidualnych użytkowników polecamy menedżera haseł, niekoniecznie zaawansowanego. Pozwoli on na automatyczne zarządzanie hasłami dostępowymi, które będą generowane automatycznie. Oczywiście, dostęp do menedżera powinien być możliwy tylko poprzez uwierzytelnianie dwuskładnikowe. Jego popularność szybko rośnie i staje się ono czymś naturalnym nawet wśród najmłodszych użytkowników. Dzieje się tak między innymi za sprawą producentów gier wymuszających korzystanie z 2FA, co nie jest już żadnym problemem, bo przecież każdy ma telefon albo pocztę elektroniczną.

  
Michał Sanecki, architekt rozwiązań IT, NetFormers  

Obecne czasy szczególnie sprzyjają cyberprzestępcom. Praca zdalna, postępująca cyfryzacja społeczeństwa i coraz większe uzależnienie od internetu tworzą dogodne warunki dla rozwoju cyfrowych zagrożeń. Niestety, nic nie wskazuje na to, aby w 2022 roku miało się to zmienić. Nowe trendy i narzędzia dotyczące uwierzytelniania użytkowników mają na celu przede wszystkim zwiększenie bezpieczeństwa i wygody ich stosowania. Należy wskazać co najmniej trzy aktualne koncepcje, które już mają wpływ na zwiększenie poziomu cyberbezpieczeństwa, a w najbliższej przyszłości ich rola będzie tylko rosła: uwierzytelnianie MFA, ale bez hasła, usługi SASE oraz polityka Zero Trust. Możliwe, że dzięki temu hasła w końcu odejdą w przeszłość.

  
Michał Cygan, inżynier systemów bezpieczeństwa, Softinet  

Często słyszymy od przedstawicieli zespołów IT: „albo wygoda, albo bezpieczeństwo”. Bezpieczne uwierzytelnianie to zazwyczaj długie, złożone hasło, oddzielne dla każdego systemu. Do tego dodatkowe urządzenia, certyfikaty, kody, czyli uwierzytelnianie wieloskładnikowe. Kolejną komplikacją jest brak centralnego nadzoru nad logowaniem, co utrudnia szybką analizę i korelację logowań. Problemy z zapamiętywaniem dużej liczby loginów i haseł – systematycznie zmienianych – mogą wiązać się z ryzykiem blokady konta i negatywnie wpływać na zapewnienie wysokiej dostępności, a już na pewno na wygodę dla użytkowników. Czy rzeczywiście nie ma wyjścia z tej sytuacji? Rozwiązaniem jest unifikacja i centralizacja uwierzytelniania. Polega to na wykorzystaniu jednej, wspólnej metody uwierzytelniania, która pozwala w prosty sposób dostać się do wszystkich zasobów, do których użytkownik ma uprawnienia.