Potencjalni nabywcy rozwiązań przeznaczonych do zarządzania oprogramowaniem oraz sprzętem IT nie powinni narzekać na brak wyboru – wręcz przeciwnie. Na rynku istnieją różnorodne narzędzia służące do tego celu: UEM, MDM, MAM, EMM, ITSM, SAM czy ITAM. Ta klęska urodzaju może przyprawić klientów o zawrót głowy. Może to być też swego rodzaju kłopot dla integratorów, którzy stawiają swoje pierwsze kroki w tym segmencie rynku.

– Kwestia branżowego nazewnictwa nie jest w tym przypadku najważniejsza. Istotą sprawy pozostaje precyzyjne zidentyfikowanie rzeczywistych potrzeb klienta, a nie podążanie za popularnymi hasłami. Nadmiar zbliżonych skrótowców nie sprzyja przejrzystości. Z drugiej strony, w przypadku świadomego klienta, precyzyjna terminologia umożliwia dokładne dopasowanie potencjalnej oferty do bieżących potrzeb – zauważa Bartosz Rychlewski, Senior Manager w zespole Extended Enterprise firmy Deloitte.

Wprawdzie już od dłuższego czasu słyszy się o unifikacji narzędzi do zarządzania zasobami informatycznymi, ale jak na razie z tych zapowiedzi niewiele wynika. Zachowanie status quo może leżeć w interesie marketingowców, którzy lubią żonglować nazwami, niekoniecznie zaś handlowców, zmuszonych do tłumaczenia klientom zawiłości poszczególnych rozwiązań.

Część specjalistów wyodrębnia z tego gąszczu nazewnictwa dwa kluczowe rozwiązania o najszerszej gamie funkcji i zakresie działania – ITAM (IT Asset Management) oraz UEM (Unified Endpoint Management).

– Zasadniczą różnicą między ITAM a UEM jest cel działania. Jakkolwiek wiele elementów jest wspólnych, to jednak ITAM pełni przede wszystkim rolę informacyjną w biznesie, a żeby czymś zarządzać, musimy o tym jak najwięcej wiedzieć – tłumaczy Jacek Konaszczuk, kierownik działu handlowego w Grupie Damiko.

ITAM niejednokrotnie postrzega się jako narzędzie do tworzenia spisu zasobów. Jednak rola tego rozwiązania nie ogranicza się jedynie do realizacji tej dość prostej czynności. Do jego zadań należy analiza informacji, której celem jest maksymalizacja zysków i zwiększanie wartości biznesowej aktywów IT. Menedżerowie, którzy mają dostęp do tego typu danych, mogą uniknąć zbędnych zakupów, a co za tym idzie kosztów związanych z licencjonowaniem oprogramowania. Poza tym, wstrzymując się przed nieprzemyślanymi inwestycjami, eliminują marnotrawstwo i poprawiają wydajność systemów informatycznych.

ITAM w nowych czasach

Jednym z czynników, który zasadniczo zmienił podejście do kwestii związanych z zarządzaniem zasobami IT, było przejście firm oraz instytucji na zdalny model pracy, czemu towarzyszył wyraźny wzrost wykorzystania usług chmurowych.

– Pandemia zapoczątkowała w wielu firmach proces cyfryzacji. To się przekłada na rosnącą potrzebę efektywnego zarządzania nowymi rozwiązaniami, takimi jak na przykład SaaS. W 2015 roku przeciętna firma posiadała średnio 8 aplikacji działających w tym modelu, podczas gdy obecnie jest ich 110. W rezultacie tradycyjne funkcje ITAM będą musiały się zmienić w taki sposób, aby objąć swoim zakresem również te nowe obszary – mówi Bartosz Rychlewski.

W ubiegłym roku specjaliści Deloitte przeprowadzili badanie dotyczące wykorzystania ITAM w organizacjach. Zdecydowana większość respondentów (84 proc.) przyznała, że ma kłopot z odpowiednim wykorzystaniem ITAM w nowych realiach biznesowych i technologicznych. Z ankiety wynika, że najwięcej trudności związanych z zarządzaniem zasobami IT nastręcza infrastruktura bazująca na chmurze i platformy aplikacyjne (44 proc.), a następnie rdzenie i procesory (38 proc) oraz shadow IT (32 proc.). Natomiast motorem napędowym inwestycji w ITAM jest optymalizacja kosztów – 74 proc. respondentów wymienia ją jako główny cel wdrożenia. Nie ulega wątpliwości, że presja kosztowa będzie rosła w kolejnych latach.

Co istotne, ponad połowa badanych uważa, że największe oszczędności może przynieść zmniejszanie kosztów ogólnych związanych z zarządzaniem zasobami IT, wdrażaniem oprogramowania, śledzeniem problemów czy aktualizacjami poprawek. Ponad trzy czwarte uczestników badania korzysta z kluczowych wskaźników wydajności (KPI) dla ITAM w swoich firmach, aby móc mierzyć i monitorować postępy.

Nie bez znaczenia jest fakt, że badanie przeprowadzono w czasie pandemii, kiedy działy IT poświęcały mnóstwo czasu pracy zdalnej. Zdaniem niektórych ekspertów wraz z zakończeniem pandemii rynek na systemy do zarządzania zasobami informatycznymi powinien się ożywić.

– Działy IT wrócą do normalnych, służbowych zadań. Technicy oraz inżynierowie nie będą musieli poświęcać już tyle czasu optymalizacji i bezpieczeństwu pracy zdalnej. Wrócą do dawnych zadań i problemów, a rynek i jego konkurencyjność zaczną wymagać optymalizacji działań, choćby poprzez zastosowanie systemów ITAM – tłumaczy Aneta Dziwani, ITAM Partner Account Manager w Stovarisie.

Zdaniem integratora

Jacek Konaszczuk, kierownik działu handlowego, Grupa Damiko  

Kluczowym czynnikiem decydującym o wdrożeniu systemu ITAM jest ograniczanie kosztów działania przedsiębiorstwa. Przedsiębiorca zyskuje cenną wiedzę na temat zasobów jakimi dysponuje: czy wszystkie są używane i odpowiednio alokowane. Same arkusze w Excelu lub rekordy bazy danych to dziś już za mało. Szczególnie jest to widoczne w przypadku aplikacji, praktycznie u każdego znajdzie się komercyjne oprogramowanie, które nie jest używane.

Wpływ na poziom sprzedaży ITAM miała też pandemia. Nagle okazało się, że w wielu przypadkach pracę możne efektywnie i przy mniejszych kosztach wykonywać poza biurem. Dla zarządzających wiąże się to z nowym wyzwaniem – znaczna część zasobów firmy znalazła się poza jej główną siedzibą. Zarządzanie zasobami bez dobrych systemów ITAM staje się w takich warunkach coraz trudniejsze, co w efekcie przekłada się na większe zainteresowanie klientów tą grupą produktów.